Ciut mundialowych myśli – cz. 1

Minął trzeci dzień mundialowych zmagań, za nami już osiem spotkań MŚ i wiele emocji. Zapraszam do nowej serii mojego autorstwa, w której będę starał się w sposób luźny (być może często zbyt luźny!) opisywać co jakiś czas wszystko to, czym żyje futbolowy świat. Bez ładu i składu na temat Mundialu w RPA, czyli „Ciut mundialowych myśli„! Dziś o przereklamowaniu, angielskich muchołapach i o komunistycznym państwie totalitarnym. Zapraszam do lektury!
Dotychczas obejrzałem wszystkie spotkania Mistrzostw Świata w RPA. 6 godzin piłki dziennie to coś wspaniałego, czego nie da się opisać słowami. Chyba każdy facet (nieliczne kobiety również też!) wiedzą, co znaczą mundialowe emocje :-).
Di Maria, Gourcuff, Suarez, Krasic, czyli… dajcie spokój
Młode gwiazdy, przyszłość piłki nożnej, cele transferowe największych klubów Europy. Czyli Di Maria, Gourcuff, Suarez i Krasic – zawodnicy łączeni z przenosinami do m.in. Manchesteru United – zaliczyli swoje pierwsze występy na Mistrzostwach Świata.
Na mecz Argentyny trochę się spóźniłem. Oglądając pierwszą połowę, kompletowałem w myślach skład. Zebrałem dziesięciu graczy. Di Maria był tak niewidoczny, że musiałem zadzwonić do kumpla i spytać, kto gra na lewej stronie w Argentynie. Di Maria dostał na mecz jedynie kilka podań. Gdy je dostał, to bezsensownie tracił. Oby przeszedł do Realu jak najszybciej!
Przed Mundialem nie widziałem wielu meczów w wykonaniu Gourcuffa. Internauci bowiem sprawili, że odbierałem go jako zawodnika świetnie technicznego, grającego pierwsze skrzypce w swoich zespołach. Przecież to on ma na gwałt przyjść do United, aby zapełnić lukę w środku. Szczerze? Dzięki, wolę Gibsona. Zero przebłysku w meczu z Urugwajem.
Suareza uważałem za przeciętnego grajka. Jestem nastawiony do niego sceptycznie, tak jak byłem nastawiony do Huntelaara (który równie miał być najlepszym snajperem Europy!). Do tej pory dziękuję Bogu, że Ferguson nie kupił Holendra, bo byłby to niewypał większy od Djemby-Djemby i Klebersona razem wziętych. Suareza w meczu z Francją oglądałem obiektywnie, jednak, nie oszukujmy się, nie pokazał nic interesującego.
A Krasic? Niech Juventus bierze go jak najszybciej! Taki zawodnik (kreowany na wielką gwiazdą, mającą prowadzić największe kluby Europy do sukcesów) powinien radzić sobie w meczach z Ghaną, a był po prostu niewidoczny. Jego dryblingi kończyły się na najbliższym zawodniku rywali. Słabo.
Co prawda wiem, że opinie te kształtuję na podstawie tylko jednego meczu każdego zawodnika. Poczekamy, zobaczymy. Chciałem tylko powiedzieć, że wszelkie ochy i achy (w związku ze świetnością tych zawodników) są tak wkurzające jak vuvuzele na meczach Mistrzostw Świata.
Fenomen angielskich bramkarzy Jabulani
Gol wpuszczony przez Greena wcale mnie nie zdziwił. Capello też nie wyglądał na zaskoczonego tym babolem bramkarza West Ham United. Przewidywałem, że wcześniej czy później któryś z golkiperów reprezentacji Anglii zaliczy wpadkę, która odbije się echem po całym świecie. Po meczu napisał do mnie redakcyjny kolega, Krzysiek, z zapytaniem, czy każdy angielski bramkarz kończył tę samą szkołę bramkarską co Foster. Na to wygląda.
Co ciekawe, niesamowitą wpadkę (podobnie jak Green kilka minut później) zaliczyła angielska telewizja ITV, która puściła reklamy, podczas gdy Anglicy zdobyli bramkę. Zobaczcie sami:
Przy okazji, zobaczcie pierwszą stronę amerykańskiej gazety „New York Post”. Ubaw po pachy :-).
Dzień później, w meczu tej samej grupy Algierii i Słoweni, zawodnik drużyny z Europy, Koren, strzelił w światło bramki Algierii. Strzegący jej golkiper Chaouchi popełnił fatalny błąd. Czyżby wieczór wcześniej podglądał w akcji swojego idola Greena?
Przypominają mi się narzekania bramkarzy na piłkę Jabulani, którą rozgrywane są mecze na Mistrzostwach Świata.
Jest straszna, przerażająca. Jak kupiona w supermarkecie.
Brazylijczyk, Julio Cesar
Została stworzona po to, żeby skrzywdzić bramkarzy.
Chilijczyk, Claudio Bravo
Zachowuje się jak piłka plażowa.
Hiszpan, Iker Casillas
Ciekawy jestem, czy Green i Chaouchi też będą się tym tłumaczyć. Golkiper West Hamu został już okrzyknięty pierwszą ofiarą bestialskiej Jabulani, jednak bramkarzy rodem z Anglii chyba nikt nie podejrzewa nawet o sympatię do jakiejkolwiek piłki.
Pokochałem Capello
Twarz wściekłego szkoleniowca Anglików po bramce zdobytej przez jego zespół pozostanie mi w pamięci na dość długo. Przeciętny trener cieszyłby się z bramki swojego zespołu. Ten natomiast krzyczał, ile sił na swoich podopiecznych. Wynikało to chyba z braku koncentracji w szeregach Anglików w pierwszych minutach meczu. Wyszli oni na boisko, myśląc o niebieskich migdałach i pomimo strzelonej bramki nie prezentowali tego, czego oczekiwał od nich trener.
Wielokrotnie powtarzałem, że Capello to świetny trener dla reprezentacji Anglii, bo ma jaja. I nie pozwoli, aby angielscy gwiazdorzy wchodzili mu na głowę. Tego brakowało tej reprezentacji, a ostatni mecz tylko mnie w tym utwierdził.
Składa się na to [strach przed Capello] wiele rzeczy. Na przykład czujesz, kiedy idzie za tobą korytarzem. Ten trener wytwarza wokół siebie specyficzną aurę. Czasami nawet cisza w jego obecności jest onieśmielająca. Kiedy przyjeżdżamy na zgrupowanie reprezentacji, jedynym tematem rozmów jest futbol. Między piłkarzami nie ma dyskusji o życiu prywatnym, bo dla naszego szkoleniowca liczy się tylko ciężka praca, która jest kluczem do osiągania sukcesów.
Wayne Rooney o Fabio Capello
No i wisienka na torcie – zmiana Milnera w 30. minucie. Na boisku zastąpił go Shaun Wright-Phillips. Co ciekawe, zawodnik Aston Villi nie wyglądał na kontuzjowanego. Widocznie, włoskiemu szkoleniowcowi nie pasował Milner, który nie mógł się odnaleźć na boisku. A, jeszcze jedno. Bardzo imponował mi Lennon, który świetnie sobie radził z defensorami z USA.
Korea, RPA, Niemcy – trochę pozytywnych wrażeń
Spośród pierwszych meczów Mundialu najbardziej zaimponowały mi zespoły Korei, RPA i Niemców. Korea Południowa (i Park!) pokazali się na tle (bądź co bądź słabych) Greków z jak najlepszej strony. Szybkość, siła i ciężka praca to elementy charakterystyczne dla Korei – zespół jest niezwykle zgrany i tworzy jedność. I w tym zespole upatruję czarnego konia tych rozgrywek.
Po RPA spodziewałem się dobrej gry (prawo gospodarza) i nie zawiodłem się. Podoba mi się ich szybki, techniczny styl. Stawiają raczej na otwartą piłkę, grę na jeden kontakt i element zaskoczenia. Grupa A zapowiada się niezwykle ekscytująco – mam nadzieję, że Francja nie awansuje do dalszej fazy i szansę na pokazanie się będą miały zespoły, które nie były faworytami.
A Niemcy? Nie spodziewałem się tak dobrego wyniku z niezłą Australią i dość dobrego stylu, jaki prezentowali nasi zachodni sąsiedzi. Nie mają rewelacyjnych nazwisk, ale muszę przyznać, że są solidną marką, która może namieszać i zajść dość wysoko.
Czasem wieje nudą brakiem goli…
Mecz Niemców był pierwszym na Mundialu, w którym przekroczono granicę 3 goli. Bez ostatniego meczu, w 7 spotkaniach wpadło 9 goli (ok. 1,3 bramki na mecz). Powodem są zdecydowanie pierwsze mecze turnieju. Każdy zespół gra zachowawczo, jesteśmy świadkami piłkarskich szachów. Żadna drużyna nie chce ryzykować i stracić goli. I niekoniecznie mecze są nudne (no, może poza spotkaniem Francuzów z Urugwajczykami i Algierii ze Słowacją), a jedynie brakuje bramek. Pojedynek Argentyny z Nigerią był pełen emocji i bardzo mi się podobał (mimo, że wpadła tylko jedna bramka). Ale za to jaka!
Korea Północna
Teraz trochę na poważnie. Przeraziło mnie to, o czym ostatnio przeczytałem na temat reprezentacji Korei Północnej. Media informowały o tym, że piłkarze Korei będą pracowali w obozach pracy, jeśli nie awansują z grupy. Dodatkowo, każdy piłkarz ma przydzielonych dwóch ochroniarzy, aby nie uciekli. Na ile te informacje są prawdziwe? Nie wiem. Jednak perspektywa takiego obrotu spraw oraz znajomości ustroju i sytuacji w tym kraju, naprawdę mnie przeraża. Mamy XXI wiek, a ten kraj jest niezwykle zacofany. Jestem niezmiernie ciekaw, jak zaprezentuje się ten zespół na mistrzostwach. Jeśli powyższe informacje są prawdziwe, będą oni walczyli na śmierć i życie i nie odpuszczą za nic. Może zrobią niespodziankę i wyjdą z grupy…?
Co przyniesie przyszłość?
W najbliższych dniach najciekawiej będzie w grupie E (mecze Holandii i Danii, Japonii i Kamerunu) oraz mecz Wybrzeża Kości Słoniowej z Portugalią. Ciekawi mnie zespół Hondurasu i wcześniej wspomnianej Korei. Z reguły trzymam kciuki za zespoły słabsze, teoretycznie czarne konie turnieju. Jak będzie? Czas pokaże.
Szlag by trafił te vuvuzele!
Niestety, ale każdy z kim rozmawiam na temat Mundialu narzeka na trąbki, o których już pisałem w jednym z tekstów. Jak wspomniałem nieznośne buczenie irytuje chyba każdego. A ich dźwięk przyprawia mnie o palpitację serca.
Szef komitetu organizacyjnego mistrzostw świata w RPA, Danny Jordaan w wywiadzie dla BBC Sport przyznał, że rozważany jest zakaz używania wuwuzeli na stadionach mundialu. To odpowiedź na protesty dziennikarzy, kibiców, ale także i samych zawodników, którzy narzekają na nadmierny hałas.
Niestety, szanse na wprowadzenie tego zakazu jest tak nikły jak możliwość spełnienia wszystkich obietnic kandydatów na Prezydenta Polski. A szkoda, bo są niezwykle denerwujące i strasznie irytują. Jednak atmosfera i kultura kibicowania w Afryce są inne niż w Europie i trzeba to zaakceptować.
Serdecznie zapraszam do śledzenia Mistrzostw Świata i wyrażania swoich opinii na forum Redloga! Mundial to wspaniały turniej pełen emocji. Podyskutujmy i wymieńmy się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach! Do przeczytania w kolejnej części serii „Ciut mundialowych myśli”!
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:
Składa się na to [strach przed Capello] wiele rzeczy. Na przykład czujesz, kiedy idzie za tobą korytarzem. Ten trener wytwarza wokół siebie specyficzną aurę. Czasami nawet cisza w jego obecności jest onieśmielająca. Kiedy przyjeżdżamy na zgrupowanie reprezentacji, jedynym tematem rozmów jest futbol. Między piłkarzami nie ma dyskusji o życiu prywatnym, bo dla naszego szkoleniowca liczy się tylko ciężka praca, która jest kluczem do osiągania sukcesów.

(6 głosów, średnia: 4,67 na 5)







Napisane w bardzo fajnym stylu, przyjemnie się czyta. Szczególnie dlatego ze mam podobne odczucia co do większości poruszonych tematów.
Również liczyłem ze Di Maria pokaże cos wartego tych 50mln(?) które real ma zapłacić. W pierwszym meczu nic ale może rozkręci się w dalszych fazach. Co do Gourcuffa to chciałbym go zobaczyć w koszulce United. Nie od razu w wyjsciowej 11 ale za rok mógłby być bardzo wartosciowym ogniwem zespołu. Suareza i Krasica przemilcze.
Co do gaf bramkarzy uważam ze wynikają z nieprzyjemnej nowej piłki jak również z braku koncentracji. Piłka odbiła się tuż przed Greenem i lekko zmieniła tor lotu. Był pewien ze wpadnie w koszyczek a ta niepilnowana odskoczyła. To co zrobił Algierczyk pozostawiam bez komentarza.(ktoś mu ręce związał?)
Niemcy pokazali ze jak zawsze są bardzo solidną drużyną i będą się liczyć w walce o medale. Mimo wielu nowych twarzy w zespole zaprezentowali bardzo solidny futbol w ataku jak i w obronie. Czas pokaze czy pokrzyżują plany innym światowym gigantom.
Argentyna mogła urządzić niezłe strzelanie w swoim pierwszym meczu ale bardzo dobra dyspozycja bramkarza Nigerii zapobiegła pogromowi. Jeżeli Messi i spółka poprawią skuteczność to Maradona bedzie miał dużo powodów to zadowolenia.
Nie jest to uwaga skierowana do autora teksu, a jedynie takie moje luźne spostrzeżenie.
Od jakiegoś czasu dziennikarze mają nowe hobby – mianowicie narzekanie na vuvuzele. Uwierzyłbym nawet, że jest to spowodowaniem brakiem tematów do poruszania, gdyby nie to, że teraz takie tematy są trzy dziennie. Nie dostrzegam specjalnej różnicy pomiędzy vuvuzelami a trąbkami jakich pełno na podczas skoków narciarskich. Dziwi mnie zatem czym afrykańskie trąbki denerwują środowisko, które chyba nigdy nie powiedziało złego słowa na trąbienie na „Małyszu”.
Trąbki są do dupy, ale pogodziłem się z ich obecnością na MŚ. W „realu” nie lubię ich o wiele bardziej. Delikatnie rzecz ujmując – nie przepadam jak ktoś w środku nocy postanowi potrąbić na osiedlu. Jednak to grozi nam raczej dopiero za pół roku, a nie w trakcie trwania turnieju w RPA – więc, póki co, śpię spokojnie.
Ja nigdy nałogowo Małysza nie oglądałem, więc się nie wypowiadam na ten temat :-) Obejrzałem skok, dwa i tyle. A tutaj jak 270 minut dziennie się to słyszy to szlag trafia :D
Ale dlaczego podajesz przykład innego sportu? Na sportach motorowych też trąbią i co?
W piłce nożnej nie ma miejsca na coś takiego. Zrozumieli to nawet polscy kibice zajadle trąbiący na meczach w Chorzowie. Przeszkadza to wszystkim od ludzi będących na stadionie, po telewidzów. Czyż nie cudownie jest posłuchać emocji, dopingu na Old Trafford? Człowiek żyje meczem. A to co się dzieje w RPA sprawia, że ten turniej kompletnie traci na atrakcyjności. Brak kibiców z Europy, rozdawane prawie za darmo bilety afrykańcom, tylko po to, żeby zapełnić puste trybuny. Co ta FIFA najgorszego zrobiła. To jest najzwyklejsza kompromitacja.
Organizacja też kuleje, co chwila słyszy się o jakiś incydentach. Nawet piłka jest do bani :)
I ta argumentacja- nie zakażemy wuwuzele, bo może to wywołać zamieszki… Parodia. Nie wpuszczać tych ludzi na stadion, założę się o wszystko, że tacy anglicy woleli by grać przy 10 tys swoich kibiców i rywala, przy prawie pustym stadionie, niż przy 70 tys ludzi, którym wynik jest obojętny, a przyszli sobie potrąbić. Pewne zasady powinny obowiązywać, to nie jest Puchar Narodów Afryki. FIFA o tym zapomniała?
Nie czuję atmosfery wielkiego święta. Widzę bardziej cyrk. Czekam na pierwsze spotkania przedsezonowe United, za dwa lata kolejny duży turniej, tym razem w Polsce. I oby nigdy w Afryce.
Chodzi mi o niekonsekwencje pewnych ludzi. Jeżeli ktoś mówi, że trąbki są irytujące to czemu nie przeszkadzają mu one gdy ogląda inną dyscyplinę? Brzmią chyba tak samo.
Chyba, że wcale nie chodzi o to, że trąbki są irytujące, tylko o to, że „nasz sposób kibicowania jest lepszy od waszego sposobu kibicowania”.
„Czyż nie cudownie jest posłuchać emocji, dopingu na Old Trafford?” Nie wiem, nie sądzę jakbym miał zgadywać. Ja się nie podniecam kibicowaniem, ale miliony afrykańczyków zadałoby Ci inne pytanie: czyż nie cudownie jest poczuć emocje i doping na stadionie Soccer City w Johanesburgu?
A wnoszenie na stadion generalnie jest zabronione przedmiotów stricte zagrażających bezpieczeństwu. Jeżeli chcesz zabronić wnoszenia vuvuzeli to tak samo powinieneś postulować o zabronienie bębnów. A ludzie, którzy koncentrują się na prowadzeniu „dopingu” czy „oprawy” są, moim zdaniem, równie zainteresowani wynikiem, co Afrykańczycy paradujący w trakcie meczu wokół stadionu.
Prezydent Polski to nazwa własna własna organu władzy wykonawczej. Należy to pisać z dużej litery. To tak tytułem zazdrości, która bierze się z tego że niektórzy oglądają mecze a inni uczą się do sesji:)
Aj, dziękuję za wyłapanie tego, zaraz poprawię.
Jak tak gadam ze znajomymi to strasznie mi ich żal, że w takie ciepło, w MŚ, muszą się uczyć i martwić sesją kosztem Mundialu :( Całe szczęście, że jeszcze nie mam z tym problemów :-)
Bardzo dobrze przemyślane, ale nie można skreślać tych graczy po jednym meczu. Zobaczymy co przyniesie czas bo i nasz Javier Hernandez np. w towarzyskich meczach pokazywał klasę, a w meczu z RPA zdecydowanie poniżej oczekiwań. Mundial pokazuje jaka słaba jest liga hiszpańska. „Wielki strzelec” Higuain na kilkanaście akcji żadnej nie zamienił na gola. Pozytywnie patrzę na Mesuta Ozila który zagrał wczoraj znakomicie zobaczymy co przyniesie czas
Oj tak, tutaj muszę się zgodzić z Tobą w 100%.
Napisałem dlatego tam:
Ocena jednego zawodnika po jednym meczu jest bez sensu. Hernandez też nie zachwycił, ale o Diabłach na MŚ będzie traktował fragment w kolejnej części.
Mesut Ozil wczoraj rozegrał świetne zawody. Średnio byłem zadowolony, gdy został zmieniony, bo bardzo mi się podobał.
Pozdrawiam serdecznie!
Podpisuję się obiema rękami pod akapitem o Korei Płd. Mam identyczne przemyślenia jak autor i również trzymam za nich kciuki.
Korea Północna a Południowa to dwie różne sprawy…
Ale może właśnie o Południową chodziło? Był też tam fragment o tym zespole :-)
Wiktorze, Korea Północna to najgorszy teren do mieszkania na naszej planecie wyłączając miejsca objęte wojną (Sudan, Irak, Afganistan). To, że po powrocie do kraju wszyscy polecą do obozu pracy to wręcz oczywiste jest. Pytanie, ilu z nich ucieknie (wraz z żołnierzami, którzy ich pilnują).
A tak a propos. Dzisiaj zajebiście pokazał się niejaki Elia z Holandii. Pierwszy raz gościa widziałem, ale wymiatał genialnie.
Przerażające to jest. Ich ustrój i w ogóle całość też. Tylko współczuć. Bo nie ma jak pomóc. Tragedia straszna i aż mnie ciarki przechodzą.
O rewelacji z Holandii, Krzysiu, też będzie w następnym tekście. Specjalnie ze szkoły wcześniej wyszedłem, żeby na mecz zdążyć :D
A swoją drogą myślałem, że Holendrzy zagrają lepiej. Pięknie rzyci dawał Van Persie, natomiast pan Elia, mówiąc w języku komentatorów, zrobił różnicę.
Ja nie ogladalem tylko meczu anglii z usa chociaz anglia to moi faworyci ale mialem turniej tenisa stolowego ( co zrobic ) i tak patrzac na wszyskie mecze to mam wrazenie ze jabulani daje sie we znaki bardziej napastnikom niz bramkarza. W nie ktorych sytuacjach strzaly wygladaja naprawde zalosnie. W meczu rpa – meksyk myslalem ze od pierwszej minuty zagra javier hernandez ale niestety zagral jakies 15 minut i nic nie pokazal (ale on ma jeszcze czas) no ale tak patrzac na najlepszych pilkarzy swiata to w sumie nikt nie nie wyroznia. Messi probowal ale gola nie strzelil tevez totalne zero etoo pasował do calej druzyny kamerunu snejder tez jakos nie mrawo. Czekam na nastepne mecze bo dotychczasowe byly troche nieciekawe (jeszcze te nieszczesne wuwuzele )
Może za bardzo się czepiam, ale kto osadza piłkarza po jednym meczu? Ronaldo też miał sporo słabych mecze, ale nikt nie mówił że jest słabym piłkarzem…
Wiktor zawarł wyjaśnienie w tekście, a także w jednym z komentarzy.
Pozdrawiam ;-)
Co do Jabulani: ta piłka to jakieś gówno. Oglądałem wszystkie mecze MŚ i bardzo dobrzy, znani zawodnicy po oddaniu strzału tą piłką niezmiernie się krzywią, a sama futbolówka leci jak pop…lona gdzieś w trybuny, a przy tym leci jakimś nienaturalnym torem. Poza tym kozioł od tej piłki jest niebotyczny, o czym już bramkarze się przekonali. We wczorajszym meczu Holandii widać było, jak ta piłka po podaniu górą, po zetknięciu z trawą, momentalnie odskakuje w aut. A chyba nie podejrzewamy Sneijdera czy VdV o to, że nie umieją podawać? Lepiej niech FIFA przemyśli sprawę i zamiast „cudować” z mundialu na mundial, da po prostu solidną piłkę Adidasa, chociażby taką jak na MŚ ’98, a jak już muszą mieć nową, to niech ją co 4 lata przemalowywują. Bo to jest jedna wielka prowokacja, ta piłka jest tak nieobliczalna, ze dziwię się, że piłkarze bardziej nie protestują przeciwko jej użyciu. Wkurwia mnie to strasznie, bo zamiast meczu widzę klepaninę, bo nikt nie wie, gdzie ta piłka poleci. Jedynie Niemcy sobie z tym dobrze poradzili (bo tą piłką trzeba strzelać na pałę, jak Podolski, czy Tshabalala w 1 meczu, o kontroli można zapomnieć).
Sranie w banie o tej piłce. To samo mówi się o piłkach tworzonych z okazji każdych kolejnych mistrzostw. Pierwsza z serii – Fevernova, następnie Roteiro (co to jest śliska i nie ma szwów – o nic!) itd. aż do dziś. Sądząc po szumach wokół kolejnych egzemplarzy dziś futbolówka powinna mieć współczynnik tarcia równy 0, a tor lotu opisywany funkcją f(x)=sin x.
Nie popadajmy w paranoję, proszę was.
Green puścił szmatę, bo jest angielskim bramkarzem, Brazylijczycy nie trafiają, bo się nie koncentrują na grze… Po prostu.
No zobaczymy jak będzie. Przed mundialem narzekali bramkarze, ale teraz o dziwo piłkarze z pola mają problem. Może to tylko tłumaczenie słabszej formy, a może jednak coś jest na rzeczy. Piłka wygląda jakby była za lekka, bardzo ciężko nadać jej właściwy tor lotu. Z drugiej strony przecież adidas musi trzymać się ustalonych przez FIFA norm.
Co turniej jest narzekanie na futbolówkę, ja uważam, że takie zmiany nikomu nie służą. Wymyślają nowe modele, co niby mają sprawić, że padnie więcej bramek. Tylko po co to komu. Tylko producent na tym zarabia. To samo jest ze strojami czy butami. Coraz to nowe systemy, kombinacje, oddychające materiały, a nic to nikomu nie pomaga. Piłkarzem od tego lepszym się nie staniesz.
Przy takim podejściu wciąż gralibyśmy skórzanym workiem pijącym wodę na potęgę i boiskach o nawierzchni kartofliska :)
Dobra, dobra. Nie przechodźmy w skrajność. Piłka z 98 roku na pewno nie jest w niczym gorsza od obecnej. Klasyczne korki adidas world cup na pewno nie są gorsze od nowoczesnych wytworów. Czasem już nie ma co zmieniać i się kombinuje.
Świetnym przykładem jest tu formuła 1, gdzie ciągłe zmiany przepisów mało co nie zabiły tego sportu.
Ja nie piszę, żeby nie iść do przodu i nie rozwijać się, bo to by była głupota, ale czasem należy przystopować i nie dawać zawodowcom produktu na dwa treningi przed mundialem.
Nie będziemy się przecież cały turniej o piłkę rozwodzić, bo już w drugiej rundzie będzie piłkarzom łatwiej, przyzwyczają się i gra będzie atrakcyjniejsza. Poza tym już się zaczyna faza turnieju, w której gramy o życie. W pierwszym spotkaniu można było trochę odpuścić, teraz czas na zdobywanie punktów dających awans.
No i Suarez po dzisiejszym meczu zyskał chyba w Twoich oczach:)
to prawda, trochę zyskał ;) grał całkiem przyzwoicie. czekam na mecz Urugwaju z Meksykiem i Suarez vs Chicharito :D
*trochę
Racją jest, że Ci piłkarze, których niby to zamierzamy kupić w pierwszych meczach zawiedli, ale nie jest sprawiedliwie oceniać po jednym meczu, przysłaniając im ich wcześniejsze osiągnięcia w poprzednim sezonie( no można powiedzieć, że jeszcze w tym).Napisałeś zaraz po tym, że nie ocenia się po jednym meczu się nie ocenia, więc po co o tym wspomniałeś? Żeby zająć więcej miejsca w tekście? Poza tym większość zawodników/reprezentacji zawiodło na początku, może z powodu presji „pierwszego meczu”, wiec tym bym się nie martwił.
Zgadza się, że Wuzuwele bardzo przeszkadzają i jakby „niszczą” te MŚ. Wszyscy na to narzekają, a mimo to dalej Afrykańczycy „kibicują” w taki sposób. Patrząc na tą sprawę wydaje się, że są z innej-przestarzałej cywilizacji.
Na koniec chciałem się odnieść do piłki… Miałem okazję gry ową piłki. Moim doświadczeniem mogę opisać: bardzo szybka i…”śliska”. Kilka razy nasz bramkarz miał spore problemy z dobrym wyłapaniem futbolówki. Niekiedy się zdarzały wpadki „ala Green”, więc może coś w tym jest? Może „umiejętności” angielskiego bramkarza,a także bramkarza nie tylko przyczyniły się to bramek? Moim zdaniem piłka ta jest klapą, może nawet największą na tych mistrzostwach.
@ Pawlo – zaznaczyłem, że się ocenia, bo się tego nie powinno robić po jednym meczu. ja tylko zaznaczyłem, że ci zawodnicy nie przekonali w swoich pierwszych meczach. i najważniejsze:
nie chcę mi się wierzyć, że grałeś oryginalną meczówką Jabulani. więc ta ocena jest bezpodstawna (jak i cały akapit).
Serdecznie pozdrawiam!
A niby czemu miał nie grać? Co, dalej mamy komunę i piłki na kartki? ; D
W sklepach są dostępne zazwyczaj marne repliki tych piłek, które z tą, którą grają piłkarze na MŚ mają mało wspólnego.
Dokładnie. W sklepach są REPLIKI, które kosztują od 80 do 120 zł (chyba że są droższe – nie wiem)
Piłki, którymi grają piłkarze kosztują ok 90 – 100 euro czyli ok 400zł ;-)
Wiem bo widziałem na własne oczy taką piłkę i naprawdę jest to niebo a ziemia jeśli chodzi o porównanie oryginału do repliki ;-)
Ale to tak zawsze było. Producent sprzętu wypuszcza dwa albo nawet trzy poziomy jakości piłki. Najdroższe te licencjonowane to koszt ok 400 zł. Ale są też repliki dla dzieci z jakiś tworzyw i repliki którymi można spokojnie pokopać, bo są zrobione ze skóry, ale nie są to jeszcze materiały użyte w profesjonalnym oryginale.
„Di Maria, Gourcuff, Suarez, Krasic, czyli… dajcie spokój” Taki temat akapitu może stwierdzać, że właśnie po jednym meczu wystawiłeś im opinie przeciętniaków, wokół których tak na prawdę nie powinno jest tyle zamieszania, a jak widać, chyba przegapiłeś cały sezon w ich wykonaniu. Niemal każdego z nich skrytykowałeś i nie doceniasz ich zdolności, więc jak wcześniej wspomniałem można stwierdzić, że kilka meczów widziałeś owych bohaterów i w owy sposób wyrobiłeś sobie zdanie, a jeżeli tak było to nie powinno się wypowiadać na ten temat publicznie, jak się ledwo zna daną sprawę.
Co do piłki nie interesuje mnie czy wierzysz czy nie. Być może to była replika, ale na pewno mająca prawie te same cechy co oryginał, bo wszystkie zastrzeżenia piłkarzy pasowały do tej futbolówki.
Temat akapitu może jedynie stwierdzać, aby ktoś dał spokój z wychwalaniem tych piłkarzy pod niebiosa. Niestety, „każda interpretacja jest już działalności twórczą” jak to ktoś mądry kiedyś powiedział. Ty na swój sposób zinterpretowałeś tytuł akapitu. Bo w nim nie ma mowy o tym, że zawodnicy ci są słabi.
Widziałem parę spotkań tych zawodników, jednak odpowiednio liga portugalska, francuska, holenderska czy rosyjska to nie jest żaden wyznacznik. Bo Huntelaar też błyszczał w holenderskiej, Quaresma w portugalskiej (najlepsi zawodnicy w swoich ligach swego czasu), a jak jest teraz – każdy widzi. Z rosyjskiej i francuskiej nie mam siły szukać i mnożyć przykładów. Takie mecze na wysokim poziomie powinny odzwierciedlać prawdziwy geniusz tych piłkarzy. A przebłysków nie było. Niektórzy eksperci szczytują słysząc nazwisko Krasic czy Gourcuff, ja widzę w nich tylko dobrych, młodych zawodników. Za których nigdy nie dałbym 30 milionów funtów (czy tam na ile są wyceniani). Tysiąckrotnie wolę Joe Cole’a.
Zapewne była to replika i uważam, że w porównaniu z oryginałem ma mało wspólnego. Ja nie wiem jaka jest, bo nie gram piątkami, a jedynie tymi futsalowymi ;-) I uważam, że bramkarze i zawodnicy z pola przesadzają, narzekając na piłkę.
Przeczytaj jeszcze raz swój ostatni akapit i pomyśl… W ogóle nie masz zielonego pojęcia o piłce i piszesz o wielkiej różnicy pomiędzy repliką, a oryginałem i o tym, że bramkarze tylko marudzą? Coś tu jest nie tak…
Co do zawodników…To Twoim zdaniem zawodnicy z takich lig jak rosyjska, portugalska czy holenderska nie mają prawa grać na światowym poziomie? Podałeś przykłady, a ja mogę podać dużo więcej jak choćby Nani, Ronaldo, SNijder, Arszavin i wielu innych, którzy z danych lig wyskoczyli na najwyższy poziom. Może i nie napisałeś, że są słabi, ale, że nie zasługują na grę w najlepszych klubach nie opierając się rozsądnymi argumentami.
Pozdrawiam
Zawsze jest tak – Z KAŻDĄ PIŁKĄ – że między oryginałem a repliką jest zauważalna różnica. Uważam, że narzekają, bo piłka nie może być dostosowana źle – są pewne parametry, których się trzymają ci od piłek. I to wszystko. A usprawiedliwianie się, zwalając winę na piłkę, jest śmieszne.
Mają prawo grać na światowym poziomie, ale te ligi NIE SĄ WYZNACZNIKIEM umiejętności gracza. Bo wiesz – w lidze mongolskiej ktoś ma prawo grać na światowym poziomie, ale to, że strzela 100 bramek na sezon nie jest żadnym wyczynem (patrz Manucho z Angoli :-) ). Tam są talenty i gwiazdy światowego formatu, ale podniecanie się bramkami Huntelaara/Suareza w holenderskiej czy rajdami Krasica w rosyjskiej jest żenujące. Niech pokażą na MŚ na co ich stać – na to czekam.
Widzę, że tu nie ma z kim dyskutować… Nie masz zielonego pojęcia o owej piłce,a kłócisz się jakbyś 10 lat nią grał.Tu nawet nie trzeba trenować tą piłką, aby dojrzeć wiele negatywnych różnic. No, ale co tu dużo pisać, ktoś kto nie widział piłki na oczy „wie” najlepiej.
CO do lig to nie zbaczaj z tematu, piszemy o dość solidnych ligach: holenderskiej czy portugalskiej, a nie o mongolskich. Wszędzie są takie przykłady, że dany zawodnik ma genialny sezon, a po transferze już taki dobry nie jest.Tak zdarza się także w lidze angielskiej czy hiszpańskiej, ale więcej jest przypadków, gdzie dany piłkarz jeszcze lepiej gra po przenosinach.
Wracając do piłkarzy jak widać nieco pospieszyłeś się z krytykowaniem piłkarzy, bo Suarez, a także Krasic w drugich meczach na MŚ zagrali wspaniałe zawody, jednak ja jeszcze poczekam z „podniecaniem się” lub „krytykowaniem” owych piłkarzy, bo jeszcze być może sporo meczy przed nimi, ale jak juz w poprzednich komentarzach wspominałem: nawet gdyby na Mistrzostwach nie pokazali swoich umiejętności nie można ująć im bardzo dobrego sezonu,w wykonaniu graczy. Oni nie są robotami i większosć piłkarzy mogą być zmęczeni dość długim i ciężkim sezonem.
Mówię tylko, że replika nie może być wyznacznikiem piłki, którą grają zawodnicy na Mundialu. Bo to zupełnie inne piłki. End of.
Nie zbaczam z tematu. Solidnych, zgadza się. Ale czy tak dobrych jak angielska czy hiszpańska? Te ligi średnio świadczą o piłkarzach, czego równie dobrym przykładem jak Huntelaar jest Afonso Alves (44 gole w 40 meczach dla Heerenveen, transfer do M’boro, gdzie nie zrobił furory, a teraz występy w Al-Sadd z Kataru). Dlatego nie ma co się podniecać dobrymi występami takich zawodników. Bo znacznie lepszym piłkarzem może się okazać prawdziwy talent grający np. w drugiej lidze brazylijskiej niż błyszczący w pierwszej lidze z Holandii.
Zgadza się, że Suarez, Di Maria jak i Krasic zagrali bardzo dobrze w swoich drugich spotkaniach. I zaczynają mnie przekonywać. Mam nadzieję, że będą grali coraz lepiej, a wtedy będzie można powiedzieć z pełną świadomością, że są świetni i nadają się do gry w United.
Pozdrawiam :)
Kimś trzeba się podniecać, bo wtedy nie byłoby tylu spekulacji transferowych. Dorobek bramkowy Suareza bardzo robi wrażenie, nawet gdyby tyle ktos w Polsce strzelił na pewno w jakiś sposób byłoby o nim głośno. To, że takiemu Huntelaarowi czy Alvesowi się nie udało, nie znaczy, że nikomu się nie uda.
Widzę, że mniej więcej doszliśmy to kompromisu, wiec chyba można zakończyć dyskusję ;)
Ale właśnie te spekulacja transferowe są niesamowicie denerwujące. Każdy jest łączony z United, a w rzeczywistości przyjdzie tylko 1-2 zawodników.
Można. Pozdrawiam! :)