Wirtualna piłka nożna – podsumowanie edycji 2009

Wirtualna piłka nożna - podsumowanie edycji 2009
Sezon 2008/2009 skończył się i przeszedł do historii jednocześnie szufladkując samego siebie u boku innych – wcześniejszych. Pamiętać go będziemy jako ten, w którym FC Barcelona we wspaniałym stylu zdobyła potrójną koronę. Jako ten, w którym Manchester United dotarł drugi raz z rzędu do finału Ligi Mistrzów oraz trzeci raz z rzędu obronił tytuł angielskiej Premier League (zdobywając przy okazji różne pomniejsze trofea). W niepamięć odeszły także różnorakie produkcje z „2009″ w tytule. Przyjrzyjmy im się może odrobinę bliżej.

Chodzi o gry komputerowe. Nie wyjdzie już żaden patch poprawiający ułożenie dużego palca stopy w prawym bucie Nike Total 90 u Fernando Torresa, tudzież wyszczególniający źdźbła trawy na murawie po której dumnie kroczą piłkarze. Od razu, na wstępie, chciałem zaznaczyć – nie jestem żadnym ekspertem w dziedzinie gier komputerowych, nie wiem jak działają, na jakiej zasadzie wyglądają tak jak wyglądają. Jestem kompletnym amatorem, który świeżym okiem chce podsumować i zestawić ze sobą dwa największe tytuły piłkarskie na PC. Czy mi się to uda, to już inna kwestia. A, jeszcze jedno – chciałem ocenić edycje 2010, ale z chwilowych braku funduszy na przyjemności musiałem zrezygnować z jednego z tytułów, co uniemożliwiło mi porównanie obu. Jako, że ostały się zapasy z poprzedniego roku – tak więc oto i one.

FIFA vs PES – rozkład na czynniki pierwsze

Muzyka

Pierwszym aspektem którym chcę się zająć jest właśnie muzyka. W „pecetowej” FIFIE 09 grane są te same kawałki, co w konsolowej. Jakie…? Oczywiście muzyka to zawsze rzecz gustu, ale ta w produktach EA Sports jest zawsze bardzo dobra. W moim osobistym przekonaniu – niesamowita. Wiele różnych gatunków (od popu, poprzez rock aż do francuskiego hip-hopu) i utworów, których pewnie w życiu nawet bym nie tknął z własnej inicjatywy spodobały mi się w grze. Na „pierwszy rzut ucha” tracki są aż za bardzo zróżnicowane, często wybierane są takie, które wręcz odstraszają. Tak czy siak jesteśmy jednak niejako zmuszeni do ich słuchania, co za piątym-szóstym razem może się spodobać. Ba, nawet bardzo, aż w końcu zaczynamy sobie nucić wspaniale dobrane utwory przez twórców gry. Swoją drogą nigdy im kasy na licencje (te ligowe – to później) nie brakowało, ale trzeba ją też umieć dobrze wykorzystać. Od paru lat EA robi to wręcz znakomicie – zmusza mnie do polubienia kawałków, których wcześniej nie lubiłem i, przyznam szczerze, bardzo mi się to podoba.

Co do PESa… – być może wychodzą tutaj na światło dzienne różnice kulturowe pomiędzy Azją a Europą i Ameryką, ale jednak – jak subiektywnie tak subiektywnie. Żeby nie było – kawałki nie są wcale złe. Ale nie umywają się nawet w 1/3 stopniu do FIFY, ba, w żadnej wersji się nie umywały. Rock – ok. Ale później natykamy się na jego „electro-techno-odmiany”, typowo azjatycki styl tych utworów, taki… że się tak wyrażę: „Aż za szybki”. Ciężko w słowach opisać muzykę co prawda, więc nie sugerujcie się moim strasznie dziwnym tłumaczeniem – każdy ma inne gusta. Ale chcę widzieć te jednostki, które otwarcie mówią, że muzyka w PESie podoba im się bardziej niż w FIFIE. Moim zdaniem – w tym aspekcie nie ma żadnej konkurencji. Tak więc 1:0 dla FIFY 09.

Menu

Toż to pojedynek Dawida z Goliatem. PES nie nawiązuje żadnej walki ze znakomicie rozwiązanym menu od FIFY. W produkcji EA Sports jest przejrzyście, jest jasno – wszystko na swoim miejscu, a dotarcie do nawet najbardziej „schowanych” opcji po dwóch godzinach obcowania z grą nie powinno robić nawet najmniejszego problemu, nawet dla kompletnych amatorów komputerowej rozrywki.

Pro Evolution zaś zdecydowało się na multum opcji do wepchnięcia w menu głównym (gdzie spokojnie 1/3 można było schować w te bardziej ogólne), co w konsekwencji poskutkowało podzieleniem ich na dwie części (tzn. musimy zjeżdżać na dół za każdym razem, gdy chcemy wyjść z gry, czy dostać się np. do jej ustawień). No i bardzo rzucający się w oczy brak myszki, co w FIFIE byłoby niemal nie do pomyślenia. Z myszką menu przegląda się najzwyczajniej w świecie po prostu wygodniej, w produkcji KONAMI wszystko musimy robić na klawiaturze co przy takim układzie menu zmiana nawet najprostszych opcji gry może zająć dosyć dużo czasu. Gol na 2:0, prowadzą panowie z Kanady.

Dźwięki

Ta. Nie będę tu opisywał nawet jak do szewskiej pasji doprowadza mnie ten „dźwięczek” Pro Evo przy przesuwaniu tabelek (grrr…). W FIFIE za to bardzo przyjemnie słucha się tego ‘echowatego’ strzału, czy wiaterku. Chcę teraz widzieć Wasze twarze, ale naprawdę ciężko jest „opisać dźwięk”. Dlatego, że jest to więc mało istotny detal przejdźmy do jego drugiej kategorii – a mianowicie oprawy stadionowej, ryku kibiców, gwizdu gwizdków etc. Mimo, że ani w jednej, ani w drugiej produkcji nie jest to oddane aż nazbyt realistycznie to jednak PES znowu traci gola. Podczas gdy w FIFIE aspekt ten jest średnio-przeciętny w PESie wygląda (chyba złe słowo…) to tak, jakby do studia przyszło po 15 kibiców każdej z drużyn i zaczęło śpiewać, podczas gdy do ich ryku wprowadzono ‘szum stadionowy’. Wygląda to naprawdę sztucznie i, mimo, że nieznacznie gorzej od konkurencyjnej produkcji – to EA prowadzi 3:0.

Grafika

Ostatni duperelek miał poruszać temat grafiki. Zdania są za bardzo podzielone więc niestety, ale nie podejmę się surowej, jednoznacznej oceny tego aspektu obu gier. O ile FIFA ogólnie zmierza w stronę produkcji „Next-gen’owych” to jednak fizyka (a w zasadzie jej brak) koszulek tudzież nierealistyczne „metalowe” wpadanie piłki do siatki samo w sobie zahaczają o ten detal zaniżając jego poziom. Subiektywnie wybrałbym FIFE, bo jest ogólnie ładniejsza, ale pomniejsze szczegóły tej części gry zdają się faworyzować PESa. Daję bezbramkowy remis. Tak więc dalej 3:0 dla FIFY.

Gameplay

I w końcu to najważniejsze. Zostawiając w tyle (a właściwie w górze) wymienione już mało istotne szczegóły rozgrywki przechodzimy do tej, która sprawia graczom najwięcej rozrywki. O ile w wersji na konsole konkurencji nie byłoby w ogóle, to jednak – o czym dobrze wszyscy wiemy – FIFA na owe, a na PC-ty to dwie różne gry. I niestety, „nasza” platforma w tej chwili cierpi katusze zadawane przez Electronic Arts. Oficjalnym powodem są „zbyt małe komputery” nie pozwalające udźwignąć pełnej konwersji z konsol na nasze blaszaki, ale wszyscy jednogłośnie twierdzą, że jest to po prostu śmieszne.
Nieoficjalnym jest piractwo, co jest już o wiele bardziej sensownym wytłumaczeniem. Pomijając jednak to i nie usprawiedliwiając żadnej ze stron, tutaj co najmniej cztery bramki po paru zwodach strzela Pro Evolution Soccer.

Mamy wrażenie „luźnego chodzenia piłki”, po wślizgu nie wiemy do końca w którą stronę owa ‘poleci’, gdzie i pod którymi nogami się znajdzie. W PESie istnieje też coś takiego jak skozłowanie piłki po nie za mocnym, niskim strzale. Ba, żeby się z nią obrócić w konkretną stronę trzeba odrobinę poczekać – postarać się. Wszystko ogólnie wygląda jakieś dwadzieścia razy naturalniej niż w FIFIE, w której piłkarze chodzą jak roboty. Zero utrudnienia dla gracza, zero zróżnicowania. Praktycznie cały czas te same schematy nie poprawiające w ogóle rozrywki, co przy PESie jest samobójstwem na tę platformę dla tej produkcji. W produkcie KONAMI możemy na strzałkach wykonać parę efektownych zwodów, a do tego mamy oddane dwa przyciski „kiwania”. Różnica paru klas. Tak jak obiecałem – 4 gole dla Pro Evolution Soccera, czyli wynik 4:3.

Licencje

Tutaj nie mamy o czym dyskutować. Serie A, Primera Division i liga holenderska to stanowczo za mało. Co prawda w 2009 ostatnio doszła Liga Mistrzów, ale sam tryb nie został np. wpleciony do „Master League”, za co punkt ujemny. W lidze angielskiej możemy liczyć co prawda na jakieś oryginalne zespoły, ale Liverpool i Manchester United to za mało. „London Blue” aż prosi się o zmianę nazwy na bardziej odpowiednią. Tutaj plusik dla Pro Evo tylko za wspominaną już Ligę Mistrzów, oraz nienabijanie kabzy osobną grą (np. jak to robi(ło?) EA). Cóż, gola na 4:4 strzela FIFA

Master league/Tryb menedżerski

Wygrywa FIFA. O wiele bardziej dopracowany tryb, z wieloma zawodnikami, aktualnymi transferami (Saha w United w 09? Ehe…), bazą szkoleniową (tzn. juniorzy), ustalaniem treningów oraz wywiadami trenerów mającymi wpływ na naszą posadę, morale drużyny (co i tak nie odbija się na wynikach naszej drużyny, ew. jak już to na podpisywanie z piłkarzami nowych kontraktów), oraz na poparcie kibiców. W miarę prawdziwe ceny za piłkarzy oraz zarobki w odpowiednich walutach. Tutaj musimy się przynajmniej martwić o sponsorów, czy o finanse. Co prawda w dziesiątym sezonie z rzędu może trochę powiać nudą (więcej różnorodnych wywiadów moim zdaniem, oraz spekulacji transferowych by się przydało), niemniej jednak ten tryb uciekł PESowskiemu Master League już dawno. W tym drugim nie możemy zmienić klubu, płacimy jakimiś abstrakcyjnymi „punktami”, praktycznie stać nas na nawet najbardziej chorendalne zarobki piłkarzy. Dziwny jest też tryb „transferowy”, czyli to w jaki sposób dołączają do nas piłkarze – 4 tygodnie wolnego, bez żadnego meczu? To nie jest realistyczne, a na to przecież chcieli postawić azjatyccy konstruktorzy gry. Gola na 5:4 znów strzela produkt EA.

Become a Legend/Zostań gwiazdą

Tu znowuż wygrywa Pro Evo. Można być przetransferowanym, grać więcej niż cztery sezony, poprawiać w bardziej „emocjonujący” sposób swoje atrybuty, no i oczywiście już sam gameplay stoi na wyższym poziomie. Możemy na początku mieć problemy z ustawieniem optymalnej kamery, ale myślę, że po 2-3 meczach można się przyzwyczaić. Nieco bardziej pomieszane i nieuporządkowane niż w FIFIE, ale i tak PES bije rozgrywkę „jednego piłkarza” na głowę wygrywając moim zdaniem całkiem zasłużenie w tym aspekcie z EA Sports. No i oczywiście bardziej rozbudowany tryb tworzenia swoich piłkarzy, kilkadziesiąt możliwości tworzenia jego wyglądu. Nieźle, naprawdę nieźle i tu należą się brawa dla KONAMI. Można by oczywiście wprowadzić jakieś kosmetyczne zmiany, by nie nudziło się to już po 4 sezonach (coś jak wywiady, czy rozmowy z piłkarzami, decyzje). No i żeby zarobione „punkty” można było na coś wykorzystać. Ale i tak jest na razie dobrze. Gola na 5:5 strzela Pro Evolution Soccer.

Podsumowanie

Na konsole produkcja kanadyjskiego studia jest idealną. Na PC-ty – owszem, solidność (również z konsol), szczegóły oraz dopracowanie również jest po stronie EA, ale to najważniejsze zostało całkowicie zrąbane/olane.

Dlatego też w pojedynku „na czynniki pierwsze” nie można oddać dokładnie tego, co czuje się względem obu produkcji. O ile PES czasami potrafi ostro wkurzyć swoją niedbałością o szczegóły, śmiesznie małą ilością licencji czy „gustem” Azjatów w takich aspektach jak muzyka czy menu to i tak – patrząc na gameplay – jest grą lepszą. Dlaczego? Bo to najważniejsze zostało oddane najbardziej realistycznie, z wielką dbałością o wszystkie detale – gra w PESa dopiero po rozegraniu ogromnej ilości meczy może być schematyczna. W FIFIE dzieje się tak po, może, dziesiątym z kolei. Dlatego też dla wszystkich fanów umiejących wgrać kitservera i parę patchów na oryginalne loga czy stroje drużyn (zwłaszcza tych angielskich) najodpowiedniejszy na PC będzie oczywiście PES. Jeżeli ktoś przywiązuje uwagę bardziej do szczegółów niżeli do samej gry – polecam FIFĘ. Mimo, że obie gry mają znaczek „2009″ na pudełkach, myślę że śmiało mogę powiedzieć to samo o edycjach 2010. Osobiście posiadam najnowszego PES’a i powiem, że wiele w Master League zostało poprawione (koniec z punktami za waluty!), a sam gameplay został znów wzbogacony o parę nowych zwodów oraz zagrań. Co do FIFY to nie wiem, ale po relacjach znajomych jest to podobno „odgrzewany kotlet”. Wszystko jest jednak subiektywną oceną i aby ją wydać i porównać ‘po swojemu’ obie produkcje, należy po prostu w obydwie zagrać.

A co Wy sądzicie o obu grach? Zapraszam do dyskusji!

Autor: hadaszyszek


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (1 głosów, średnia: 4,00 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



22 komentarzy do “Wirtualna piłka nożna – podsumowanie edycji 2009”

  1. manfan pisze:

    O jaka niespodzianka ;-) patrzę na autora a tutaj hadaszyszek :D

  2. Masze pisze:

    W najnowszym pesie jest jednak sporo zmian na lepsze. FIFA niewiele się zmieniła.
    Porównywanie zeszłorocznych edycji jest trochę nie na miejscu.

    • manfan pisze:

      Pozostaje nam więc czekać na porównanie edycji 2010… hadaszyszek zamierzasz napisać taki tekst?

    • hadaszyszek pisze:

      Ewentualnie z kimś na spółę kto ma FIFĘ10, bo jej na pewno nie kupię. On by opisał produkcję EA, ja KONAMI i razem możnaby skleić jakiś jeden tekścik.

      A, właśnie. To nie ja ten tekst napisałem! Radzio kazał mi się pod nim podpisać, bo jak nie, to wrzuci mnie do studni. Musiałem się zgodzić. ]:->

      Co do panów niżej -> dyskusja o konsolówce nie ma chyba większego sensu, bo o ile tam FIFA nie ma żadnej konkurencji, o tyle właśnie na PC dawają nam od jakichś 6 lat ten sam odgrzewany kotlet z nowymi piosenkami/menusami/składami. Prawdziwe zmiany zaobserwowałem w edycji 06 i 09, które i tak są żałosne w porównaniu z tym, co wyprawia KONAMI. Mam nieprzyjemne wrażenie, że panowie z Kanady wprowadzają coś raz na trzy lata, by kolejne dwa oprawić w nowe menu i składy i nabić sobie kabzę. Zdaję sobie sprawę, że konwersja z konsol na PC mogłaby całkowicie znacznie obniżyć dochody (ludzie zaczęliby odstawiać konsole i grać na blaszaki w tą samą grę za darmo – piractwo), ale w takim wypadku można łatwo z tego wybrnąć wprowadzając na grę np. miesięczny abonament. Naprawdę, nie wiem co tak naprawdę kieruje „Elektroników”, ale robi się to powli żałosne. I to pecetowcy na tym cierpią.

  3. Beksio pisze:

    Przez wiele ostatnich lat grałem w PESa (na komputerze) jednak w tym roku sprawiłem sobie konsolę i zakochałem się w nowej Fifie. Ta gra jest wspaniała :) PES wyszedł później i gdy go z kolegą odpaliliśmy to dosłownie po kilku minutach uznaliśmy, że nie ma sensu w to grać bo jest o wiele słabszy od konkurencyjnej gry (przypomnę, że mówie na temat wersji konsolowych). Oczywiście jest kilka elementów, które w serii PES są według mnie lepiej rozwiązane, ale nie są one aż tak ważne…

  4. Lyzwa pisze:

    dokładnie Beksio.
    FIFA na konsolę jest dużo lepsza niż PES

    ale na PC FIFA chyba jeszcze bardziej odstaje od PESa niż rok temu

  5. Sliwencauer pisze:

    Osobiście grając na konsoli w PES (ale w wersję 2008) o mało sprzętu nie roztrzaskałem. Być może to tylko moje wrażenie, ale zawodnicy drużyny przeciwnej zawsze byli szybsi od moich, tzn. biegnąc do piłki i mając 2-3 metry przewagi nad przeciwnikiem zawsze to on dobiegał pierwszy do futbolówki. Drugą sprawą jest komentarz. Nie wiem, czy w PES 09 jest on bardziej rozwinięty, ale w angielskiej wersji 08 komentator „włączał” się dopiero po strzeleniu bramki przez którąś z drużyn. W PES są o wiele lepiej dopracowane koszulki, bo np. stroje United w 09 wyglądają jak tanie, chińskie podróby z bazarku. Fifa 10 to w sumie to samo, co poprzednie wersje, bo bazuje na nich w ok. 75%. Jednak o wiele ładniej wyglądają w niej boiska niż w 09, a ludziki nie sprawiają wrażenia wyciętych z gazety i ich ruchy są trochę bardziej ogarnięte. W 10 również kilka fajnych utworów można znaleźć i ja także po pewnym czasie zacząłem kilka z nich nucić pod nosem. :)W PES 10 nie zagram, bo nie interesuje mnie walczenie o zwycięstwo jakimiś nieznanymi zespołami, czy też strzelanie goli „Barszczykowskim”. U mnie Fifa zdecydowanie wygrywa.

    • hadaszyszek pisze:

      Na PC? Przywiązujesz wagę do szczegółów. Wgraj jakiegokolwiek patcha do kitservera w PES’ie (całość, zakładając że kitservera nie masz, powinna zająć Ci może jakieś 10-15 minut), który poprawia większość wad związanych z licencjami i… ciesz się grą. Nie przekonasz mnie, że gameplay (czyli to W CO GRAMY, to NAJWAŻNIEJSZE) jest w FIFIE lepiej rozwiązany. Jeżeli chodzi o komentarz, to się z Tobą zgadzam – jest on strasznie wnerwiający i aż prosi się, by go wyłączyć – ale to chyba zbytniego problemu nie robi. Co do twojego odczucia, że piłkarze rywali są szybsi od naszych – nie wiem, bo w PES 2008 zbyt dużo nie grałem, ale w edycji 2009 niczego podobnego nie zauważyłem (a zwłaszcza w 2010).

      Przyznajesz, że FIFA10 to to samo co poprzednie wersje, czyli dostaliśmy odgrzewanego kotleta. I dalej uważasz, że jest to gra lepsza? KONAMI przynajmniej pokazuje, że się rozwija, albo że chociaż chce. W FIFIE dostajemy ciągle to samo, a prośby graczy są całkowicie przez Elektroników ignorowane. A co do „Braszczykowskiego” – opisałem w tekście, że mnie również strasznie wnerwia niedbałość Azjatów o takie detale/szczegóły. Ale jednak zrobili na PC grę bardzo dobrą, lepszą w gameplayu o jakieś dwadzieścia razy niż FIFA. I o ile wszystko inne jest gorsze (poza BaL’em) od produkcji EA Sports, tak gameplay jest przecież najważniejszy i zdania nie zmienię. (Swoją drogą marzy mi się połączenie na PC gameplaya z PES’a i wszystkiego innego z FIFY – taka gra idealna.) Coś tak czuję, że dopóki nie ujrzymy konwersji z konsolowej wersji FIFY, dopóty nie ujrzymy prawdziwie dobrej i dopracowanej gry na nasze blaszaki.

      • Sliwencauer pisze:

        Ja niestety nie posiadam PES’a ani Fify na PC, bo mój laptop nie udźwignie tego typu tytułów. ;/

        Gram w te gierki na PSP, a na tę konsolę raczej nie da się wgrać żadnego patcha dodającego nowe ligi, graczy itp.

        Do Fify mam po prostu sentyment. :) Zaczęło się od 2002 (moim zdaniem najlepszej Fify, która kiedykolwiek wyszła i grałem w nią aż do 2005 roku olewając 2003 i 2004). PES nigdy nie zajmował u mnie szczególnego miejsca, a wg mnie Fifa wcale nie ma tak złego gameplayu.

        Kiedy dostałem nową konsolę, to pierwszą grą piłkarską, w jaką na niej zagrałem, był PES 08. Dopiero po pewnym czasie przerzuciłem się na Fifę 09. Po pykaniu w dziewiątkę PES wydał mi się największym, za przeproszeniem, ścierwem pod słońcem. Być może nowsze wersje są lepsze. Przyznam szczerze, że Twój artykuł skłonił mnie do zagrania w nową perełkę Konami, za co serdecznie Ci dziękuję. :)

    • Masze pisze:

      Grałem w FIFE 09 na Xboksie i nie przypadła mi do gustu. W PES-a grałem na PC i o ile 08, czy 09 bardzo potrafią zdenerwować, w wersję 2010 gra się już o wiele lepiej, choć też potrafi nieźle wkurzyć.

  6. hubert pisze:

    Primo:
    Kto jeszcze gra na PCtach?! nie ma w ogole czego porownywac. Jezeli chcecie robic jakies konkursy to zagrajcie sobie na konsoli bo na PC PES przewyzsza FIFę we wszystkim.

    Duo:
    Jak mozna grac na klawiaturze? Ludzie kupcie sobie PADA!!!:)
    Wesolych Świąt

    • Masze pisze:

      Kto jeszcze gra na PCtach?!


      Ja.

      Jak mozna grac na klawiaturze? Ludzie kupcie sobie PADA!!!:)


      Nikt tu nie mówi, że na PC gra na klawiaturze.
      Wyluzuj stary, pecet nadal pod wieloma względami będzie górował nad konsolami, a znowu konsole też mają swoje plusy.

    • hadaszyszek pisze:

      PC to nie jest (jeszcze?) Amiga, kolego. Platforma żyje, dalej jest w rynku gier najpopularniejszą i pewnie przez następną dekadę cały czas będzie. Dlaczego? Bo granie to nie jest całe wirtualne życie – komputer jest o wiele bardziej funkcjonalny, a ja (i wielu innych ludzie we wszechświecie pewnie również) nie jestem na tyle bogaty, by tylko do jednej zachcianki/opcji z blaszaka (tyle, że pięć razy lepszej i udoskonalonej) płacić po tysiąc złoty. Dopóki na PS3 nie będzie internetu/możliwości wgrania jakichś programów – ogólnie tego wszystkiego, co teraz jest na PC (a pewnie nie będzie przez dłuuugi czas), to komputery nadal pozostaną najpopularniejszą platformą.

      Osobiście na padzie nie umiem grać, więc tnę na klawierce. Ale nikt tu niczego nie narzuca, a o sterowaniu w tekście nie było nawet mowy :) .

  7. Kris1908 pisze:

    Taaak, Fifa.
    Nigdy nie grałem w PESa komputerowego. Od Fify 2001 do 2008 przestudiowałem wszystkie, później brakło parametrów sprzętowych i czasu :)

    Natomiast wiem jedno – PES na komórkę wymiata :D

  8. Queiroz pisze:

    Tak, gameplay to plus PES-a chodz jestem przyzwyczajony do Fify… gralem w kazda, poczawszy 0d 2000 i wliczajac World Cup. Mam Fife10 na PC i nigdy nie zamienie jej na PES’a, bo strasznie kreci mnie tryb kariery i te inne duperele, ktore sprawiaja, ze moge przebolec nawet to, ze w samej rozgrywce nie wiele sie zmienia… jednak dzieki temu trybowi moge rozegrac przez rok nawet 10 sezonow , z malymi przerwami i gra sie nie znudzi.

  9. Nysa pisze:

    Zdecydowanie dla mnie PES denerwuje mnie tylko brak licencji ale jest dobry! Fifa hmm taka sztuczna co roku widzimy nie wielkie zmiany nic nowego nic zaskakującego… Jedyne w co gram od EA to FIFA MANAGER i może NBA 2K10 ^^
    Ogólnie gram na klawiaturze bo jestem przyzwyczajony ale na konsoli tez potrafię dać popalić nie jednemu kumplowi xD ^.- Pozdrawiam fanów i graczy ;]

    • hadaszyszek pisze:

      NBA 2K10 to nie gra od EA, ale od 2K Sports :) .
      EA wydaje serie gier NBA LIVE, która już niestety na blaszaki dostępna (bodaj od 2008 roku) nie jest.

  10. Krzysiek pisze:

    Mam wielki sentyment Do fify bo grałem już od Fify 98 aż do 2003 kiedy to w moje ręce wpadł pes :) i już w fife nie gram ponieważ jest zbyt schematyczna i zbyt prosta. EA odgrzewa kotlety co roku od 2007. Nie zgodzę się jeśli chodzi o menu. To zapisywanie i potwierdzanie zapisu w fifie doprowadza do szału!!! Zazwyczaj w takie gry powinno grać się na padzie bo jest o wiele wygodniej wiec mysz nie jest tu żadnym argumentem…

    • hadaszyszek pisze:

      Na padzie w takim razie powinieneś grać na konsoli ;). Nie wiem, czy tylko ja jestem taki zacofany, ale sądzę że jednak większość tnie na klawierce. Mysz po prostu sprawia, że można grę „przeglądać” pięć razy szybciej niż za pomocą samej klawiatury. Jest argumentem, bo jeżeli ktoś nie ma pada liczy na szybką „obsługę” menu do jakiej się przyzywczaił w innych grach – ale jej nie dostanie.

      Menu w FIFIE jest przejrzyste, miło się po nim skacze, a co do zapisów to naprawdę nie wiem o co Ci chodzi. Jedno kliknięcie więcej doprowadza Cię do szału? Ale przy czym? Jeżeli co mecz zapisujesz tryb menedżerski (bo jak nie daj Boże przegrasz jeden mecz to się trza cofnąć) to się nie dziwię, ale generalnie z zapisywaniem przecież się nigdzie nie spotykasz – ew. przy zapisywaniu opcji/ustawień, ale robi się to najwyżej parę razy w ciągu całej gry (dostosowanie do własnego widzimisię). Wg mnie menu od FIFY jest pięć razy lepsze niż te od PES’a, bardzo przejrzyste i przyjemne. Ale to moje zdanie.

  11. Rafał pisze:

    PES rządzi!!:)

  12. fidain pisze:

    Kupiłem jakoś w październiku FIFE 09 na PC bo była przeceniona na 49zł (bo już było koło 2 tygodni do premiery wersji 10) i jest to jedno z gorzej wydanych 50zł w moim życiu. Pomijając wiele mniejszych lub większych mankamentów to… ta gra jest zwyczajnie za prosta. Po rozegraniu jednego sezonu United w Master League rzadko kiedy kończę mecz poniżej 5-0 (chyba, że bramkarz przeciwnika ma dzień konia i wybroni 20 sytuacji 1v1). Słabszymi zespołami też bez większego problemu ogrywam wszystkich. Nie muszę chyba dodawać, że ustawienia trudności i poziomu bramkarza to Klasa Światowa. W takim PESie 6 np. po 3 latach gry zdarzały mi się jeszcze sezony gdzie walka o mistrzostwo była zacięta.

    AI w FIFIE to pisał jakiś przedszkolak chyba. I nasi koledzy z zespołu i przeciwnicy nie grzeszą inteligencją. Odpuszczają krycie, nie wychodzą do piłek, cofają się kiedy należy pobiec za akcją i biegną kiedy należy się cofnąć. A szczytem wszystkiego jest kiedy biegniesz cały czas prosto i na Twojej drodze stoi kolega z zespołu. Jeszcze mi się nie zdarzyło żeby się odsunął tylko zawsze dochodzi od zderzenia i w efekcie straty piłki :D

    Co do trybu Master League to się śmiem nie zgodzić. Owszem FIFA trochę bardziej przypomina realny świat bo nie ma punktów itd. ale cały czar pryska kiedy zaczyna się sezon. Sorry symulacja leży i kwiczy, wyniki są chyba losowane. Pierwszy sezon? W top4 2 beniaminki, chelsea nad strefą spadkową, liverpool gdzieś w połowie tabeli (dobra to akurat realne :P ). W PESie przynajmniej wyniki są realistyczne a do punktów dało się przyzwyczaić.

    Z resztą się w większości zgodzę. Muzykę nie mi oceniać bo pierwsze co robię to wyłączam ją i komentarz (wole własną w tle).

    Niestety do PESa 2009 mam niewiele mniej zastrzeżeń. I o ile moim zdaniem faktycznie wygrywa on minimalnie z FIFĄ to nie zmienia to faktu, że jest słabą grą. Dlatego król pozostaje jeden: PES 6. Szkoda, że grafika już nie ta.

    Aha, jeszcze jedno mi się przypomniało. Co mnie niesamowicie irytuje w FIFIE na PC to całkowite olanie graczy korzystających z klawiatur. Na klawiaturze niedostępna jest cała masa opcji (m.in. zwody) i to denerwuje. Jest co prawda niby system sterowania klawiatura+myszka ale jest on śmiechu warty. Może niektórym wyda się śmieszne granie na klawiaturze ale powiem tak. Gram na klawie w gry piłkarskie (najpierw sensible soccer, potem fifa i pes) już 14 lat i śmiem twierdzić, że mam na niej wiele większą kontrolę tego co się dzieje na boisku niż wielu ludzi grających na padach. Oczywiście do czasu kiedy nie blokuje mi się połowy opcji.

  13. spalacz pisze:

    Duży minus dla autora za ocenę grafiki. Od kilku poprzednich wydań PES przerasta FIFE o lata świetlne.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..