Sir Alex Ferguson – dwie dekady dominacji

23 lata temu, człowiek o nazwisku Alexander Chapman Ferguson został mianowany managerem Manchesteru United. Dziś Sir Alex jest najbardziej zasłużonym managerem z największą liczbą trofeów w historii brytyjskiego futbolu. Jego geniusz taktyczny, inspirująca osobowość i olbrzymia koncentracja pozwoliły mu dojść wyżej niż innym. Jest prawdopodobnie jedyną niezastąpioną szczeliną w zbroi Manchesteru United, a jego osiągnięcia mówią same za siebie, jednak żeby zdominować ligę na dwie dekady potrzeba czegoś więcej niż jedynie przebiegłości taktycznej i odpowiednich umiejętności postępowania z ludźmi.
»Podyskutuj na forum: Sir Alex Ferguson
Nos do talentów
Jeśli będziemy o niego dbać w odpowiedni sposób, stanie się jedną z największych gwiazd futbolu.
Sir Alex Ferguson o Ronaldo
Umiejętność Sir Alexa do wykopywania surowych talentów i rozwijania ich do poziomu supergwiazd jest prawdopodobnie niezrównana, chociaż Arsene Wenger ma także znaczące dokonania w tej kwestii. Jednak tym, co odróżnia Sir Alexa od innych jest fakt, że zauważa on nie tylko umiejętności piłkarskie; potrafi także ocenić czyjś charakter i umiejętność działania pod presją. Można było to obserwować podczas finału the Champions League, kiedy Anderson, nastolatek grający swój pierwszy sezon w klubie, wyszedł i spokojnie wykonał swój rzut karny, podczas, gdy niektórzy dalece bardziej doświadczeni gracze nie podołali podobnemu zadaniu. Beckham, Giggs, Scholes, Vidic i Ronaldo wszyscy byli relatywnie nieznanymi graczami, kiedy przybyli do klubu, ale stali się kluczowymi w zwycięstwach w europejskich pucharach. Cantona, Schmeichel i van der Sar zostali pozyskani w efekcie okazyjnych transakcji.
Dyscyplina
Nigdy nie powinieneś pozwolić graczom na prowadzenie klubu piłkarskiego i nie powinieneś pozwolić fanom na prowadzenie klubu piłkarskiego. Ktoś musi stać na czele, i manager jest do tego najlepszą osobą.
Jest znany z utrzymywania bardzo wysokich standardów zarówno na jak i poza boiskiem. Jego ostra polityka spowodowała, że takie supergwiazdy jak Beckham, Stam i van Nistelrooy zostali wyrzuceni z klubu, gdy przekroczyli granicę. Potrafił wydobyć to co najlepsze z Cantony, który był wielokrotnie wcześniej uczestnikiem przepychanek ze swoimi kolegami z drużyny, a nawet przełożonymi. Pomógł także gorącokrwistym graczom, jak Rooney i Ferdinand, okiełznać ich gorący temperament. Jego słynna metoda „suszarki do włosów” była narzucona na kilka z największych nazwisk w futbolu.
Chroniąc swoich graczy
Wayne rozumie, tak jak Ryan Giggs zrozumiał i Cristiano rozumie, że nie oczekujemy od niego zdobycia szczytu już jutro. Ogromnym zagrożeniem w przypadku młodych graczy jest żądać od nich zbyt wiele zbyt szybko. Pozwolimy mu wydorośleć i rozwinąć się tak spokojnie, jak to możliwe.
Mimo wysokich oczekiwań względem swoich graczy, zawsze chronił ich w trudnych dla nich momentach. Trzymał Ryana Giggsa i Wayne Rooneya z dala od nadmiernej obecności w mediach kiedy wtargnęli na scenę, jako „Cudowne Dzieci”. Nieprzerwanie broni Rooneya mimo krytyki pod jego adresem spowodowanej brakiem zdobywanych bramek. Stał po stronie Cantony podczas sławnego incydentu z kopnięciem Kung-Fu i uchronił Ronaldo przed publicznym gniewem po mistrzostwach świata w 2006 roku.
Głód Tytułów
Po skończonym meczu, Puchar Europy będzie tylko dwa metry od Was i nie będzie Wam dane go dotknąć, jeśli przegramy. Dla wielu z Was będzie to najbliższa odległość na jaką się do niego kiedykolwiek zbliżycie. Nie ważcie się wracać tu bez dania z siebie wszystkiego.
Sir Alex Ferguson w przerwie meczu w finale Champions League w 1999 roku.
Sir Alex jest urodzonym zwycięzcą. Nienawidzi przegrywać i napełnia swoich graczy tym podejściem; podejściem, które doprowadziło jego drużynę do zwycięstwa w finale Champion League po fatalnej pierwszej części meczu czy pozwoliło United przejść od niekorzystnego 3-0 do zwycięstwa nad Spurs 5-3. Odroczył już wielokrotnie swoje przejście na emeryturę twierdząc, że wciąż ma pragnienie zdobywania kolejnych trofeów i tytułów.
Nieważne, czy chodziło o przystosowanie jego drużyny do innego stylu gry w europejskich pucharach w latach 90-tych, czy spasowanie ataku Rooney-Tevez tak, żeby działał niezawodnie, Sir Alex zawsze znajduje odpowiedni sposób na rozwiązywanie trudnych sytuacji.
Kiedy zaczynał, jego rywalami byli tacy, jak Souness, Venebles czy Dalglish którzy, pomimo podobnego wieku, odeszli w zapomnienie. To tylko udowadnia, że ewoluował on, odnajdując się w zmieniającej się kulturze futbolu, w procesie wprowadzania rewolucyjnych pomysłów i taktyk (czy nawet powiedzeń takich jak “squeaky-bum time” czyli „czas piszczących zadków”). Jego podejście i wiedza taktyczna pozwoliła mu się dostać na szczyt, ale to jego osobisty pęd i umiejętność ewoluowania pozwoliły mu utrzymać się tam przez ponad dwie dekady.
Ekscentryczny Styl
Mówią, że jest inteligentnym człowiekiem, prawda? Mówi pięcioma językami! Mam tu piętnastoletniego chłopaka z Wybrzeża Kości Słoniowej, który mówi pięcioma językami!
Ferguson o Arsenie Wengerze
Sir Alex wielokrotnie używał mediów w sposób przynoszący mu korzyści. Sławny ze swoich gierek umysłowych i złośliwych przytyków w stronę managerów drużyn przeciwnych, wielokrotnie wychwalał swoich graczy publicznie. Nigdy nie bał się także ponosić ryzyka, jak w przypadku zwolnienia Jima Leightona przed finałem pucharu FA w 1990 roku, czy gdy podpisywał kontrakt z Ericiem Cantoną już wtedy sławnym z powodu swojej wątpliwej dyscypliny, czy też gdy zastępował większość swojego składu młodzikami w 1994, który to ruch Alan Hanson skomentował „Nigdy nie wygrasz niczego z dziećmi”. Za każdym jednak razem zmuszał swoich krytyków do odszczekiwania tych słów.
Gdy ten temperamentny Szkot obejmował utalentowany, lecz wciąż głodny tytułów zespół Manchesteru United w 1986 roku, jego podstawowym celem było zrzucenie Liverpoolu „z grzędy”. 23 lata później osiągnął on o wiele więcej. Doprowadził klub na szczyt nieosiągnięty nawet za czasów legendarnego Sir Matta Busby’iego.
W przeciwieństwie do innych managerów, kładących nacisk na cierpliwe i zdyscyplinowane podejście, w świetle zwiększających się finansowych argumentów, on osiągnął wszystko grając „piękną grę” w sposób, w jaki powinna być grana. Sławny zarówno ze swoich chwytliwych powiedzonek, jak i z nieustannego żucia gumy, Sir Alex jest obdarzony najwyższą dozą szacunku zarówno pośród fanów jak i rywali.
Deklaracją, że przed emeryturą chce zdobyć trzeci tytuł Champions League (wygłoszoną zaraz po tym, jak zdobył swój drugi tytuł!), człowiek, który o mało nie został zwolniony w 1990 roku, jeszcze raz ostrzegł swoich rywali, że wciąż ma w sobie niezbędny ogień i ikrę do walki.
Alex przeszedł z Manchesterem United najbardziej fantastyczną drogę, i uczynił z tego klubu to, czym zawsze myśleliśmy, że był – numerem jeden.
Sir Bobby Charlton
Źródło: Soccerlens
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(14 głosów, średnia: 4,21 na 5)







Świetny tekst!
Sir Alex Ferguson naprawdę zdominował angielską Premier League i co ciekawe ciągle się uczy i właśnie dzięki temu United jest ciągle na szczycie. To już 23 lat, aż nie chce się wierzyć :O, w polskiej Ekstraklasie to chyba jest nie do pomyślenia…
UWS!
w polskiej Ekstraklasie 23 mies. jest dobrym wynikiem :P
‘Alex przeszedł z Manchesterem United najbardziej fantastyczną drogę, i uczynił z tego klubu to, czym zawsze myśleliśmy, że był – numerem jeden.’
piękny cytat.
tekst również piękny.
Aż strach pomyśleć co będzie, gdy odejdzie. Chciałbym aby dociągnął do 30-lecia.
Kiedyś czas nawet największych na świecie musi przeminąć. Mam nadzieję, że jednak nie przy SAF’ie, że będzie on wiecznie żuł tę swoją gumę, że będzie cały czas zaskakiwał cały piłkarski świat swoimi decyzjami. Szkoda, że to nierealne.
No i chyba wszystko na ten temat. Nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z powyższym tekstem, czy – pod nim – komentarzami. Odejście Fergiego na emeryturę będzie chyba najczarniejszym dniem dla nas wszystkich, a o godnego następce będzie bardzo trudno.
Tekst napisany genialnie – tyle, że temat nie jest zbytnio oryginalny. Plus za wspaniały język jakim został ów napisany, za ciekawie przedstawiony punkt widzenia „charakterystyki” SAF’a, ale tak jak mówię – oryginalność w felietonach to coś, czego najbardziej mi brakuję. Daję więc czwórkę :). Pozdrawiam.
hadaszyszek,
bądź wyrozumiały – to mój debiut tutaj :)
Bardzo udany debiut! Kiedy możemy się spodziewać następnego Twojego tekstu?
Piękne słowa ;-)
Świetnie napisany tekst.
Ciężko sobie w chwili obecnej wyobrazić Manchester United bez Sir Alexa. O ile kibice wielu innych drużyn nie są za bardzo przyzwyczajeni do swoich trenerów, bo ci zmieniają się dość często, to dla nas Fergie jest nie do zastąpienia.
Mimo, że często wiele osób narzeka na decyzje naszego menadżera, to wątpię by ktokolwiek chciał na tym stanowisku widzieć kogoś innego, bo SAF jest chyba największą legendą tego klubu
tekst bardzo dobry .
Siema wysyłam zaproszenia na lockerz.com jest to portal w którym zbierasz punkty i wymieniasz je za nagrody … a wszystko to upełnie za darmo ! Jeżeli chcecie mieć profile na tej stronie to piszcie na moje gg 1411262 a ja wam wyśle zaproszenia ! Pozdro
//na przyszłość nie reklamuj takich serwisów jak lockerz w komentarzach, pozdrawiam – moderator ;-)
ok nie będę sorka ;)
Tekst rzeczywiście świetny!
A jeśli chodzi o Fergusona, to ja się zawsze zastanawiałem, jak mu się to może nie znudzić? Każdy dzień jego życia od tylu lat wygląda przecież bardzo podobnie…
P.S. Ja w przeciągu ostatnich 3 lat zmieniałem pracę 4-krotnie! :))
Pozdrawiam
Co do Fergiego i jego pracy. Gdzieś czytałem na temat i (o ile dobrze pamiętam) angielscy dziennikarze twierdzili, że Ferguson z jednego prostego powodu jest na tym samym stanowisku te 20 lat – ma mentalność zwycięzcy i ciągle chce coś wygrywać, jak przeszedłby na emeryturę to by się zanudził chyba (no bo tam jakiś golf czy inne bingo to raczej nie dla Fergiego xD)
A tam. Nie wytrzymałby z żoną przez cały dzień w domu. Proste ^^.
A, i polecam obejrzeć sobie dokument pt. „Manchester United: Jest marzeniem dla wielu, a rzeczywistością tylko dla wybranych” w reżyserii Boba Pottera. Jest tam jedna scena, w której Fergie grał w golfa i miał do tego cierpliwość. Na jednym dołku była tabliczka z napisem „Tutaj sir Bobby Charlton trafił do dołka nr 3 oddając tylko jedno uderzenie”, podczas gdy Ferguson na tym samym dołku prawie co by nie zrównał się właśnie z Charltonem (jego uderzenie wylądowało dosłownie parę centymetrów od dołka). Po tej próbie powiedział do kamery: „Chyba jakiś sadysta wymyślił pola golfowe. Tak, on musiał być sadystą, przecież zdrowy psychicznie człowiek nigdy by czegoś takiego nie wymyślił.
- Na pana chyba też tak często mówią…
- No tak, już się z tym pogodziłem, ale ja nie wymyślam takich rzeczy!”
^^
I to jest właśnie ta cecha, którą tutaj pięknie ująłeś: Ferguson nie kupuje gotowych gwiazd, nie idzie na łatwiznę. Sam odkrywa talenty i pomaga im stać się dobrymi zawodnikami. Dla niego nie są ważne jedynie pieniądze i własna sława, lecz dobro zespołu oraz poszczególnych zawodników. Dla każdego z nich staje się ojcem, a wszystkie jego dzieci darzą go wielkim szacunkiem. Będzie go brakowało, ale póki co – cieszmy się, że jest z United. ; )
Nie kupuje gotowych piłkarzy? Cantona, Keane, Cole, Sheringham, Yorke, Stam, Barthez, Blanc, Veron, van Nistelrooy, Ferdinand, Smith, Heinze, Saha, van der Sar, Carrick, Tevez, Hargreaves, Larsson, Berbatow, Owen to niby kto?
To nie Ronaldo (czy ten z Portugalii, czy ten z Brazylii), Figo, Zidane, Beckham, Nistelrooy (już po United), Owen (po Liverpoolu zaraz), Alonso, Kaka i… być może nawet jeszcze o kimś zapomniałem :).
Ferguson co prawda stawia na młodzież i talenty piłkarskie, ale też nie stroni od wydawania ogromnych pieniędzy. Nie niszczy futbolu (za okrutne określenie?) tak jak Real Madryt co prawda, sprowadzając wszystkich do siebie i nic nie wygrywając… no ale zasila swój skład gwiazdami (nie pokroju światowego, ale powiedzmy – kontynentalnego/krajowego).