Manchester United pokonuje Arsenal na Old Trafford!

W najciekawszym spotkaniu 4. kolejki angielskiej Premier League Manchester United pokonał na własnym stadionie Arsenal Londyn. Podopieczni Sir Aleksa Fergusona wygrali 2:1 bo golu Wayne’a Rooneya oraz samobójczym trafieniu Abou Diaby’ego. Piękną i jedyną bramkę dla Kanonierów strzelił Andrij Arszawin.
»Podyskutuj na forum: Manchester United vs Arsenal FC
Kanonierzy nie mogą zaliczyć wizyt na Old Trafford do udanych. Podopieczni Arsene’a Wengera przegrali sześć z ostatnich ośmiu meczów rozegranych w „Teatrze Marzeń”. Przez pierwsze 45 minut szala zwycięstwa przechylała się na stronę Arsenalu. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Andrij Arszawin. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy popisał się pięknym uderzeniem zza pola karnego.
Po przerwie dalej przeważał Arsenal, jednak w 58. minucie po faulu Manuela Almunii rzut karny wykorzystał Wayne Rooney. W 64. minucie szczęście dopisało Czerwonym Diabłom. Po dośrodkowaniu Ryana Giggsa piłkę do własnej bramki skierował Abou Diaby.
W piątej minucie doliczonego czasu gry Robin Van Persie skierował piłkę na bramki Manchesteru United, jednakże sędzia odgwizdał spalonego. Arsene Wenger nie wytrzymał napięcia przez co sędzia odesłał go na trybuny. (Zapraszamy do ściągnięcia filmiku z całą sytuacją)
Dzisiejsze spotkanie z pewnością przejdzie do historii. Gigantyczna dawka emocji, wiele kontrowersji, a w końcu zwycięstwo Manchesteru powoduje, że przypominamy sobie najwspanialsze pojedynki tych zespołów. Nie da się ukryć, Manchester nie zagrał wielkiego spotkania. Sir Alex zdecydował się na grę jednym napastnikiem – Rooneyem, wspomagać go mieli Valencia oraz Nani, pomoc Giggs, Carrick, Fletcher miała przede wszystkim dostarczać wcześniej wymienionej trójce jak najlepsze podania.
Od początku spotkanie nie zachwycało tempem, obie drużyny grały bardzo asekuracyjnie nie stwarzając właściwie żadnych klarownych sytuacji. Bramka Arszawina nieco otworzyła mecz, obrońcy tytułu ruszyli do ataku, jednak rozpędzający się Manchester zatrzymał gwizdek sędziego, który zaprosił zawodników obu ekip do szatni.
Druga połowa to kontrolowanie gry przez zespół Wengera, jednak dzięki karnemu „Czerwone Diabły” uwierzyły, że to spotkanie jest do wygrania. Rooney pewnie wykorzystał jedenastkę (oby tak dalej…). Kilka minut później po rzucie wolnym Giggsa, Diaby skierował piłkę do własnej siatki.
Manchester cofnął się do defensywy, próbując incydentalnych ataków. Wenger chcąc zwiększyć siłę w ataku wprowadził Bedtnera oraz Eduardo, na szczęście nie dawało to spodziewanych efektów. Sytuacje nieco odmieniło wejście Berbatova, Bułgar tchnął trochę świeżości w grę United, zmarnował co prawda fantastyczną sytuacje, ale chwilę później wywalczył rożnego, a gdyby Nani wykorzystał jego znakomite podanie wynik nie pozostawiałby złudzeń kibicom Arsenalu.
Gdyby oceniać postawę poszczególnych zawodników, to z pewnością należałoby wyróżnić Darrena Fletchera. Szkot po raz kolejny pokazał, jak istotną rolę spełnia w drużynie. Defensywa spisywała się właściwie bezbłędnie, z dobrej strony, mimo chwil niepewności, pokazał się także Foster. Valencia niestety nie pokazał zbyt wiele, podobnie jak Ryan Giggs. Michael Carrick wyraźnie odstawał poziomem od Fletchera. Niestety był to kolejny kiepski występ Anglika, co musi dawać Fergusonowi do myślenia. Nani oraz Rooney nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, gdyż „Kanonierzy” bardzo sprytnie odcinali ich od podań, jednak obaj wykonali kawałek dobrej roboty na boisku.
Oglądając mecz chyba każdy odnosił wrażenie, że gra na jednego napastnika nie jest najlepszym rozwiązaniem przeciwko zespołowi pokroju Arsenalu. Wyraźnie brakowało drugiego napastnika, który wspomógłby pracującego na całym boisku Rooneya. Taktyka z 3 graczami w środku pola nie przyniosła spodziewanego efektu. Manchesterowi bardzo ciężko było zdobyć przewagę w środku pola, a stworzenie klarownej sytuacji dla Wayne’a było chyba niewykonalne. Skrzydłowi zostali skutecznie wyłączeni z gry i ataki obrońców tytułu wyglądały co najmniej kiepsko.
Oczywiście zwycięstwo cieszy, zwłaszcza nad tak silnym rywalem. Nie od dziś wiadomo, że mamy problemy z zespołami z „Wielkiej Czwórki”, więc pozostaje mieć nadzieje, że dzisiejsze zwycięstwo jest zwiastunem coraz lepszej gry z zespołami pokroju Arsenalu. Teraz czeka nas przerwa na mecze reprezentacyjne, jednak 9 pkt w pierwszych czterech spotkaniach to, zwłaszcza jak na Manchester, bardzo dobry rezultat, dający nadzieje na przyszłość…
Manchester United – Arsenal FC 2:1 (0:1)
Bramki: Rooney 59′, Diaby 64′ (sam.) – Arszawin 40′.
Manchester United: Foster – O’Shea, Brown, Vidić, Evra – Giggs, Carrick, Fletcher – Valencia, Rooney, Nani.
Arsenal: Almunia – Sagna, Vermaelen, Gallas, Clichy – Eboue, Diaby, Song Billong, Denilson – Arszawin, Van Persie.
Skrót meczu Manchester United – Arsenal Londyn
» Wideo z meczu Manchester United – Arsenal Londyn
Zapraszam do dyskusji na temat meczu!
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(3 głosów, średnia: 4,67 na 5)







Ok.. ochłonąłem chyba. No, dobra – JEST KUR*A!!! :D
Wygraliśmy, i to jest najbardziej istotne. Mecz był niesamowity – myślę, że nikt, oprócz fanów Arsenalu, nie żałuje jego zobaczenia. Od początku szybkie tempo, przepiękna, zażarta walka. Ehh, prawie jak te mecze z Keane’em i Vieirą w składzie. To było coś wspaniałego. Od początku bardzo ofensywna piłka obu drużyn, wielka walka na boisku. To jest to, za co kocham Ligę Angielską.
Szkoda tylko, że w tym zwycięstwie tak bardzo nam Arsenal pomógł. Rooney mógł strzelić najpiękniejszego gola ostatnich 5 sezonów w PL, albo nawet i lepszego (cholera, ten strzał z połowy boiska, był cud miód i orzeszki – strasznie celny jak na tę odległość… i strasznie silny), setke zmarnował Nani, a gol na miarę naszego zwycięstwa to samobój. Cóż, nie to jest jednak ważne. Ważne są trzy punkty. No i, mimo wszystko, gratulacje dla Arshavina, bo coś czuję, że niestety, ale w następnym głosowaniu na najpiękniejszą bramkę tej kolejki będę musiał oddać na niego głos :D .
Dziś pomogło nam wiele szczęścia. Ale, jak wiadomo, szczęście sprzyja… (tu tak, żeby nie zapeszyć przed meczem na Emirates) :)
We love United! We do!
We love United! We do!
We love United! We do!
Ooooh, United we love YOU!
Mecz wprost przeciwny do artykułu, który mówił, że United nie umie się podnieść.
To Arsenal nas podniosl, a nie nasz charakter. :\
Zgadzam się… Arsenal sprawił nam świetny prezent :|
Strzelili sobie samobója i jeszcze nie wykorzystali naszych słabości…
Czy ta zenujaca banda szmaciarzy to bylo United? Tak beznadziejnego i absurdalnie niesprawiedliwego meczu dawno nie widzialem i pod koniec naprawde zyczylem w sercu sobie by Abu Diaby strzelil ta bramke wyrownujaca… Albo lepiej zeby wpadly trzy takie bramki dla Arsenalu i zeby nas rozwalili 1:4 , bo moze wtedy Ferguson zauwazy ze bez inwestycji w sklad nie ma czego szukac na szczycie EPL , a o CL nie mowiac. Jedynymi zawodnikami prezentuajcymi cokolwiek byli Rooney (to zadna niespodzianka) , Fletch i chwilami Nani. Nasz “PLAYMAKER” Carrick znowu sie gdzies zgubil i mial chyba mniej kontaktow z pilka niz Foster, ktory wypadl w sumie niezle – zaden wykop nie wyladowal w trybunach co by z Tomkiem na jego miejscu niehybnie sie stalo.
Nie stworzylismy w ofensywie NICZEGO, poza tymi ostatnimi 100sekundami gdy Berba pokazal swoja “klase” za 30mln. “Technik”…. Podobnie jak Antonio “Jeden Zwod” Valencia i Michael “Obunożny O’Shea” Carrick przez reszte meczu. Ryan nie wiem po co wybiegl na boisko , jego powolnosc wzbudza litosc, podobnie jak celnosc ostatniego podania.
Wybaczcie uniesienie, ale jestem zszokowany ich postawa. Jak mozna na OT bronic sie na 40 metrze od 70minuty? Wstyd i hanba! Gowniarze od Wengera pokazali wiecej jaj niz nasi pomocnicy, a skrzydla Arsenalu pokazaly jak powinna gra na tych pozycjach wygladac…
Rewelacja, za dwa dni koniec okna transferowego, Snejider poszedl za smieszne 15mln euro do Interu, Robben do Bayernu, a my sie obudzimy na 6 miejscu w grudniu z reka w nocniku, a wczesniej zostaniemy zniszczeni przez City, Chelsea i LFC, ktory odzyl..
Dobrze ze Kryska odeszla, bo dzieki temu widac prawdziwa wartosc zespolu… I mozna cos z tym zrobic.
Wkurza mnie ten wynik bo podobnie jak w poprzednich meczach ligowych gramy bardzo slabo (nawet z Wigan , w pierwszej polowie bylo baaardzo slabo, a potem pekla tama) , a taki rezultat jak ten usypia czujnosc…Choc mam nadzieje ze tylko bardzo naiwnych kibicow.
Mam nadzieje ze stanie sie cud i zaczniemy grac jak na mistrzow przystalo…
GLORY MAN UTD!!
Wygrana z lepiej grającym przeciwnikiem. To świadczy o klasie zespołu. Arsenal niby taki wspaniały ? Zachowali się jak frajerzy, dzieci z podwórka, popełniali szkolne błędy, ot co. My może bez rewelacji, ale graliśmy konsekwentnie. Ochłoń, i skończ przeglądać kanonierzy.com.
I właśnie dlatego Arsenal nic nie wygrywa od paru lat. Brakuje temu zespołowi niezbędnego doświadczenia. Potrafią grać piękną piłkę, wygrywać po 6-1, ale tytułów się tak nie zdobywa. Czasem trzeba na siłę wyrwać zwycięstwo, po bezbarwnej grze.
@desdinova- sezon się dopiero zaczyna, poczekajmy z osądzaniem poszczególnych piłkarzy.
Jaki jest sens takiego zdania? Przed spotkaniem każdy wystawiał Giggsa do pierwszego składu, bo ostatnimi czasy należy do naszych najlepszych piłkarzy. Tym razem zagrał słabiej, przede wszystkim nie wytrzymał tempa gry, ale spokojnie to wciąż jest nasz podstawowy pomocnik.
Najlepszy w naszych szeregach oczywiście Darren Fletcher, czyli specjalista od wielkich gier :)
Frustracja po słabszym (zwycięskim ku***!) i tyle, mam nadzieje, że jutro wejdzie i na spokojnie napisze co chce powiedzieć. Zagraliśmy lepiej od Arsenalu, bo konsekwentniej. Huraoptymizm i piękna gra to gwóźdź do trumny, jeśli nie potrafi się zmobilizować szyków obronnych i opierać na gówniarzach, którzy z racji swojego wieku nie mogą sprostać takim rywalom.
Tak swoją drogą, kibice Arsenalu chcą już zawieszać Rooneya ^^
Almunia faulował.
Co ty!!! :P
Serio serio :>
Przepraszam, że się zapytam jako naiwny kibic tego mądrego, ale – my przegraliśmy?
Krytyka, w dodatku tak ostra, po zwycięstwie? Owszem, kwestią tej wygranej było w 95% szczęście i fuks, ale to pomoże o wiele lepiej mentalnie przygotować się do najbliższych meczów. W końcu wygraliśmy z Arsenalem.
Ofensywna piłka była, akcji nie było, a jeżeli już, skuteczności nie było. Ale są trzy punkty. I nie rozumiem lamentowania o brak Krystynki w składzie. Teraz naprawdę w Realu pokazuje ile jest wart, gdy 10 zawodników nie lata koło niego jak ostatnie kopciuszki przed pałacem angielskiej królowej. Sześć lat graliśmy jednym stylem gry. Po tym okresie mamy diametralnie go zmienić – grać całą drużyną. To wszyscy ofensywnie usposobieni gracze mają strzelać już bramki, a nie jeden zawodnik. I żeby to zaczęło działać potrzeba czasu i zgrania się ze sobą na boisku i, może Cię zdziwię, nie przyjdzie to po 4 kolejkach, nie po 5 kolejkach, nie po 6 czy siedmiu kolejkach, a być może po piętnastej kolejce.
Manchester nigdy nie był klubem, w którym kupowano Torresików, Robbenów, Aguerów, Ramosów i tym podobnych piłkarzy. Manchester sam tworzył talenty, pomagał się rozwijać piłkarzom – nota bene nie ze swojej szkółki – mniej znanym. Czasem to nie wyjdzie, ale jak pokazuje nasz przypadek, w większości takie coś się opłaca. Owszem, ja również czekam na transfer z prawdziwego zdarzenia, na marię Younga, ale pouczanie najbardziej doświadczonego szkoleniowca na świecie jest conajmniej nierozsądne.
Bardzo szybkie tempo meczu. I ogólnie jestem zadowolony. Swoją drogą, bronić się przed dziesięcioma piłkarzami tak, aby nie padła bramka to też jest sztuka. Mamy dużo szczęścia, bo tak w ogóle nam się to nie do końca udało, ale był odgwizdany spalony. Wygraliśmy, to się liczy.
Wszystko rozwiąże się gdzieś w środku listopada, jak najczęściej bywało w przypadku diabłów – w styczniu, bądź lutym. Ale, na Boga, nie w czwartym meczu.
Jestem bardzo naiwnym kibicem. Ale przynajmniej nim będę i będę wierzył w swój klub, czasami go krytykując, czasami zachowując język za zębami, ale będę wierzył w jego siłę nawet po wielkich zmianach, jakie nastąpiły w tym okienku transferowym (niezbyt optymistacznie nas nastawiających). Pozdrawiam, i przypominam – my dziś wygraliśmy.
Nigdzie nie “lamentowalem” braku Krystyny (wszystkiego dobrego na nowej drodze zycia ;) , ale wskazalem na fakt ze jego brak obnaza slabosc reszty druzyny, ktora sprawnie byla przez ten czas zakamuflowana. “Forma” naszych pomocnikow mowi na ten temat wszystko.
Niestety United JEST klubem ktory kupuje gwiazdy za duze pieniadze jesli sprobujesz sobie przypomniec: Rio,Veron,Berba, Ruud,Carrick,Hargo.. o rekordzie transferowym na wyspach za Roya Keane’a i duzych jak na owe czasu kwotach za Cole’a czy Teddyego. Wszyscy oni w dniu transferu mieli powyzej 25lat i ustalona renome.Tak, United jest duzym , poteznym i bogatym klubem, ktory nie walczy o najwyzsze trofea jedynie wychowankami ani dzieciakami z zagranicy , ale takze sprowadza gwiazdy, choc nie na taka skale (cale szczescie) jak Real. Uwaga nt. Snejidera wynika z tego ze mozna bylo go sprowadzic za relatywnie nieduze pieniadze (15mln EURO) , a biorac pod uwage ze nie mozemy narzekac na nadmiar bogactwa ofensywnych pomocnikow to nie bylby zly pomysl. Policzmy CAMs w skladzie: Paul Scholes….i ewentualnie Roo, bo Anderson nie wiadomo jakie ma zadania na boisku.
Ja tez wierze w druzyne i kocham jej kolory, co nie przeszkadza mi w byciu krytycznym, co wynika wlasnie z faktu mojego do niej przywiazania. No player is bigger than the club i jesli komus sie nie chce grac dla klubu albo jest za slaby to powinien zobaczyc drzwi.
A najlepsze jest to, ze już trzeci sezon z rzędu czytam takie teksty w sierpniu/wrześniu. Na początku sezonu Ferguson to idiota, który nie wie co robi a na końcu geniusz :)
Będziesz czytał dopóty, dopóki nie będziemy na pierwszym miejscu z conajmniej 6-punktową przewagą nad drugą w tabeli drużyną. A i wtedy jeszcze takie teksty się trafią. Bo to jest jak walka z wiatrakami niestety. „Banda szmaciarzy” – szmaciarzem jest ewentualnie uważający siebie za kibica jakiejś drużyny człowiek, który ową w taki sposób dopinguje.
Wiesz doskonale ze “typowa” dla United forma na poczatku sezonu polega z reguly na tym ze nie strzelamy bramek dominujac na boisku, ewentualnie bedac rownorzednym przeciwnikiem..A to co dzis przyszlo nam ogladac to stlamszone na wlasnym boisku United, bez charakteru , bez koncepcji gry… Poza tym nie gralismy z jakims Wigan czy Newcastle, ale z Arsenalem i to na OT! Sam ten fakt powinien odpowiednio zmotywowac chlopakow, ktorzy (a przynajmniej wiekszosc z nich) robili cos co Roy nazywal “going through the motions”, innymi slowy gra na odwal, ktora do niczego nie prowadzi, a daje sile i pewnosc siebie przeciwnikom – nawet tak niedoswiadczonej druzynie jak Arsenal , ktory przypominam jeszcze do niedawna mimo ze nie zawsze wygrywalismy to zawsze bylo to szczegolne spotkanie. Dzis bylo szczegolne tylko dla Rooneya, Fletcha i 76200 kibicow. To wlasnie mnie boli. A Fergie geniuszem jest byl i bedzie, co nie zmienia faktu ze popelnia bledy. Jasne ze liczy sie tytul na koniec, ale z taka gra po prostu tego nie widze, mimo ze jestem przyzwyczajony do powolnego startu druzyny i bolesnie nieskutecznego wchodzenia w sezon…
Pozdrawiam
hadaszyszek , pozdrawiam i udam ze nie zauwazylem ostatniego zdania.
United we stand.
Dobrze, spadniemy do Coca-Coli, jak rok w rok, trudno się mówi, taki los, cienkich United.
Nie musisz udawać. Zareagowałbym podobnie, albo nawet i ostrzej przy takim tekście na redlogu kibica Liverpoolu, Chelsea czy Arsenalu, a to, że ty kibicujesz Manchesterowi nie upoważnia Cię do ich obrażania. Nie jestem hipokrytą – jeżeli ktoś, nie ważne czy kibic United czy nie, obraża w taki cholernie bezpodstawny i głupi sposób moją drużynę instynktownie reaguję. I na przyszłość proszę o mniej idiotyczne zachowanie. Może nie umiałeś w tamtej chwili jakichś odpowiednich słów dobrać, ale tak czy siak, nigdy nie nazwałbym ManUtd bandą szmaciarzy. Szmaciarzem jest ten, kto w taki sposób może się odnosić i tego zdania nie zmienię.
hadaszyszek, byc moze wyrazilem sie za ostro, ale jestem przekonany ze Fergie potraktowalby ich niewiele lepiej, a moze i korki by polecialy, gdyby tylko wynik (ktory przypominam zawdzieczamy niudolnosci Arsenalu na naszym stadionie).Moje uczucia (jakkolwiek gornolotnie to brzmi) wobec United nie podlegaja dyskusji i tak samo jak irytuje fatalna postawa kogokolwiek na kim mi zalezy, tak samo zirytowala mnie gra United. Dlatego wlasnie ze sie z nimi identyfikuje i zalezy mi na tym zeby byli zawsze sila z ktora trzeba sie liczyc w Anglii, a nie posmiewiskiem jakim sie stali w mediach, gdy ktorys z komentatorow Sky powiedzial ze zawdzieczaja ostatni wynik swojemu characterowi i „persistence”, co po tym meczu brzmi rzeczywiscie jak kpina. Jesli Twoj najlepszy przyjaciel da przyslowiowej „dupy” w tak waznym sprawie jak dla kazdego kibica United jest mecz z Arsenalem, to poglaszczesz go glowce i pogratulujesz fartu czy raczej jako bliska osoba od ktorej oczekuje szczerosci pokazesz mu jakie jest Twoje zdanie na ten temat by nastepnym razem nie wydawalo mu sie znowu „sie uda”? Byc moze troche przesadzilem, nie liczac sie z uczuciami innych kibicow, ale tylko troche.
Piłkarze Manchesteru United nie są moimi przyjaciółmi, nie znam ich prywatnie i nie mogę osądzać. Bo są „TYLKO” moimi idolami. Od bicia korkami po łbach jest Ferguson właśnie, a nie nie znający, ba, w większości nawet na oczy nie widzący swych idoli kibice. Dlatego tym bardziej dziwaczne jest Twoje porównanie zachowania kibiców do zachowania Fergusona (kibice są od dopingu… chyba nie dopingujesz przed telewizorami United, zamiast, powiedzmy „We love United, we do” – „WY CH.. JE…NE, KU*WY PIERDO*ONE, SZMACIARZE KURE*SKIE” etc. etc. . Przynajmniej mam taką nadzieję.
Kończmy, bo do niczego nas to nie zaprowadzi – i, jak to ująłeś, następnym razem – jeżeli nie chcesz, by niektórzy kibice się Ciebie czepiali – nie przesadzaj „tylko trochę”.
Pozdrawiam.
No dobra , moze rzeczywiscie troche mnie ponioslo…W koncu 3 pkty sa nasze…Niemniej jednak czy z reka na (diabelskim) sercu kazdy z Was moze pochwalic naszych za cokolwiek? Przeciez gdyby na boisku Roy to by ich (prawie) wszystkich pozabijal wlasorecznie. Zreszta nie przypuszczam zeby Fergie byl specjalnie zachwycony tym co dzis zaprezentowali. W dotychczasowych meczach ligowych nie ma niczego co by napawalo optymizmem. Mielismy kupe szczescia i nic wiecej.
Jak wchodziliśmy w sezon w poprzednich latach, to prawie zawsze przy porażkach graliśmy gorszy futbol niż drużyna, która nas pokonywała. A nawet, utrzymując tę Twoją naciąganą teorię o tym, że przegrywanie w pierwszych kolejkach na początku sezonu w poprzednich latach wyglądało lepiej, niż w tym roku (co nie jest żadnym wyznacznikiem – przegrana to przegrana) to generalnie co to ma do rzeczy, skoro i tak mamy się na końcu rozkręcić? Co za różnica czy rozkręcimy się za miesiąc-dwa po porażkach w dobrym stylu, a po porażkach w złym?
Aha. Wygraliśmy, zapomniałem już przy tym wszystkim…
Jeszcze raz powtórzę to, co powtarzałem już wielokrotnie. Ja wolę początkowe porażki i końcowe zwycięstwa, niż początkowe zwycięstwa i końcowe porażki. Popatrz, jak w poprzednim sezonie FC Barcelona przegrywała z Wisłą Kraków w okropnym stylu po 1-0. To też miało być wyznacznikiem przed nadchodzącą dla nich potrójną koroną?
Nie powiedziałbym, że zagraliśmy jakiś mega-super-ekstra-turbo-dymo futbol, ale nigdy się w United nie liczył styl. Liczyła się wygrana. Bo to nie jest Real Madryt…
Możecie krytykować Giggsa za dzisiejszy mecz, ale gdyby nie on nie wygralibysmy tego meczu!!
noo… Te dośrodkowanie prosto na głowę Diaby’ego – poezja…
desdinova – wyluzuj
Mamy 3 punkty i to jest najważniejsze. Jak zobaczyłem że gramy tylko z Roo z przodu to wiedziałem że dobrze nie będzie. Strasznie rozczarował swoją grą/postawą nasz kapitan czyli Giggs. Zupełnie niewidoczny na boisku, tracił piłkę, fatalnie podawał, nie dawał przykładu reszcie zawodników. Nadawał się do zmiany już po 30 minutach. I nie ma co tłumaczyć że dośrodkował na głowę Diaby’ego. Dlaczego od początku nie grał Berbatow?? Ewidentnie widać było brak 2 napastnika. I dlaczego Ferguson nie „zdobył” trochę czasu robiąc 3 zmianę??? Można było na ostatnie sekundy wpuścić np. Andersona.
Zapomniałem
Foster grał bardzo słabo. Gdyby był prawidłowo ustawiony bez problemu wyciągnął by strzał Arshawina. Nie mam pojęcia co widzi w Nim Ferguson ale mam nadzieję że w końcu się przekonamy. Nie na darmo realizator tv pokazał Edwina na trybunach.
Ten sam Foster uratował nam skórę fenomenalnym refleksem. Przy strzale mógł się zachować lepiej, mimo że był w początkowej fazie uderzenia zasłonięty. Ale na pewno nie upoważnia to nikogo do napisania, że jego występ był słaby, bo jakiś wielbłąd to nie był. Raczej trzeba zaliczyć występ na plus w kolejnym spotkaniu.
Sa mecze brzydkie i wygrane, oraz piekne o przegrane. W spotkaniu z AFC bardziej liczyla sie dla mnie pierwsza opcja. Primo, 3 punkty, secundo- klasa przeciwnika.
Jak czasami toporny styl United mi przeszkadza, to w tym meczu wcale, bo jak kurwa mozemy miec pretensje do walczacych chlopakow, ktorzy wygrali mecz przy odrobinie, lub troche wiekszej odrobinie szczescia?
Ja w naszych wierze, w przerwie postawilem zaklad live, ze wygra MU za 10zł, wyciagnalem 50, ale wygrana na boisku byla dla mnie napewno cenniejsza niz finansowa…
Fletcher przekozak, Wes troche slaby, za co ta dobra ocena dziennikarzy? Carrick jak zwykle, Roo coraz coraz lepiej, o Giggsie w tym spotkaniu sie nie wypowiadam, wybaczam ;)
Że niby pierwsza połowa z Wigan była słaba? desdinova ochłonij, ochłonij…
Jedna podstawowa sprawa, z przeciwnikami pokroju Arsenalu najważniejsze są 3 pkt, a nie to jak wygląda gra. Ktoś by wolał być teraz kibicem Arsenalu? …
Zgadzam się z opinią że nie należy krytykować Fegusona po tych kilku meczach tak jak Desdinova. Szkot musi patrzeć z szerokiej perspektywy, a szeroka perspektywa wygląda tak że po tym sezonie nastąpią kolejne wielkie zmiany w United, najprawdopodobniej karierę zakończą Scholes, Neville I VDS, Giggsy (również grający ostatnio na środku) w najlepszym razie zostanie jeszcze rok, ale jego rola zostanie jeszcze bardziej zminimalizowana. W tym sezonie pozyskaliśmy czterech zawodników, nie można wprowadzać więcej nowych bo zburzy to harmonię. Spokojnie, przyjdzie czas na kupienie rasowego środkowego na miejsce Scholesa czy Giggsa po tym sezonie. Poza tym czy naprawdę myślicie że Feguson nie widzi niemocy ofensywnej takiego Carricka czy np. Andersona ?!. Najwyraźniej Szkot wyznaje filozofię defensywnego środka pola (i stąd duet Fletcher – Carrick) i ataki skrzydłami. SAF jest Brytyjczykiem i pomimo tego że ciągle się uczy i rozwija to jednak preferuje wyspiarski styl gry systemem 4-4-2 (najczęściej) z długimi podaniami otwierającymi drogę do akcji ofensywnych, z poukładaną obroną którą wspomaga środek pola. Widocznie taka gra środka jedynie asystującego w ofensywie na chwilę obecną mu odpowiada. Ten człowiek od 20 lat prowadzi United i za wyjątkiem szczytu formy Ronaldo który dawał dodatkowe opcje zawsze tak ustawiał drużynę !. Spójrzcie sobie na jego osiągnięcia – niektórym trzeba je chyba przypomnieć, bo część z was zachowuje się jakby w tym sezonie Ferguson filozofię gry United nagle wynalazł i zaczął sobie testować… United tak właśnie grało przez lata i osiągało sukcesy, forma niektórych zawodników może nie jest zadowalająca, ale to inna sprawa i nie wina SAFa tylko ich samych. Pomyślcie zanim zaczniecie tego człowieka krytykować.
FERGIE IS MY GAFFER !
Owszem , gralismy 442 przez dekade sukcesow ukoronowana Treble, ale… Wtedy na srodku gral Scholes i Keane , a o tym pierwszym trudno powiedziec by byl defensywnie usposobiony. Na skrzydlach mielismy Ryana i Becksa ktorych klasy nie trzeba komentowac. Nasza obecna pomoc to poza Fletchem ktory jako jedyny zasluguje na nr16, to cien tamtej.
Nie krytykuje tak bardzo Fergiego (bezmyslna krytyka najbardziej utytulowanego szkoleniowca w historii bylaby co najmniej nierozsadna),choc pozwalam sobie na pewne obserwacje, bo Gaffer nie jest Bogiem.Przede wszystkim mam pretensje do zawodnikow ktorym albo sie nie chce albo nie potrafia. Skoro tak jest to nie widze dla nich miejsca w United.
Niestety, w obecnym zespole najblizszy klasy Rooneya jest Berba, Evra i stopperzy.
Mecze z CFC i LFC zweryfikuja nasza aktualna sile i mama nadzieje ze bede musial odszczekac swoje krytyczne uwagi.
GLORY MAN UTD!
Berbatov won z MANCHESTERU. Nie wiem kto wpadł na pomysł zatrudnienia tego beztalencia. NIe chce go już widziec w czerwonym trykocie. Fergie okienko trwa do wtorku!! NIe czekaj tylko wywal tego cieniasa!!!
oczywiscie stary, Giggsa i Carricka tez, a Berbe nawet za darmo oddać, toż to nawet strzelic nie umie! Ehh skad sie biora tacy ludzie…
Co za kretyn xDDDD już nawet komentować mi się nie chcę jakoś sensowniej, hah..
spoko tekscik oby tak dalej
każdy z was ma rację, pisząc że z jednej strony trzeba się cieszyć 3 punktami, a z drugiej martwiąc formą.
Jakoś trudno mi uwierzyć żeby nasze skrzydła się nakręciły w trakcie sezonu. Brakuje nam zawodnika takiego jak krystyna, który weźmie na siebie ciężar gry gdy nie idzie zespołowi. Jednym zagraniem zgubi rywala, dogra w niekonwencjonalny sposób, uderzy z dystansu. Roo chodźby nie wiadomo jak walczył, jak się starał nigdy nie da nam tej szczypty magi jaką miała krystyna. Dobrze że we wczorajszym meczu Fletcher pokazał reszcie drużyny jak należy walczyć o piłkę, jak ją próbować odebrać. Wielkie brawa dla niego. MOTM.
Jedyne co mnie dziwiło to zostawienie Giggsa na boisku. W drugiej połowie aż się prosiło żeby zszedł. Jak by nie było przyczynił się w jakimś stopniu do naszej 2 bramki.
Teraz mecz z Tottenhamem, w końcu się okaże czy potrafimy zmienić styl gry w ciągu 2 tyg. na bardziej ofensywny, z dobrze działająca linią pomocy. I dość gry na 1 napastnika, to się nie sprawdza. 2 napastników to minimum.
Trzeba wierzyć że Fergie wie co robi, w końcu wygrał dla nas te 11 trofeów :-)
Wybaczyłbym Berbie te zmarnowane setki i nieporadna gre byłbym skłonny przebolec te 30 mln wywalone w błoto za niego ale na miłość boską czy wy nie widzicie że ten koles nie ma za grosz charakteru?? To ma być Czerwony Diabeł??? To jest jakaś popierdułka z totenhamu. To jest klub stworzony dla niego i tam powinien grac do konca kariery ewentualnie Man city bo tam tez wszyscy tacy bezjajowi.
charakter to on ma, jedyny w swoim rodzaju, jesli o grze mowisz, no ale skoro na Diabła bardziej nadaje sie Tevez, bo on to na pewno nie jest bezjajowy, no to sorry. Widac nie wszyscy poznali sie jeszcze na jego talencie… Przyjda jego dni;)
Berba powinien grać od 1 minuty. Wtedy inaczej byś pisał bo strzelił by bramkę albo asystował Roo, Naniemu albo komukolwiek innemu. Nie jego wina że Fergie posadził go na ławce kosztem Giggsa.
Bertba gra juz 2 sezon na OT i nie zrobił NIC! W meczach o stawke to praktycznie NIE ISTNIEJE. strzela bramki w nic nie znaczącyc meczach z reguły konczących sie nasza zdecydowana wygrana. W zeszłym sezonie strzelił bodaj jedna bramke która decydowała o wyniku. Jak na kolesia który ma charakter i kosztował 30 mln funtów to rzeczywiscie powala na kolana.
Śmiać mi się chce jak czytam te wypociny jakiś „znafcuf”. Jak można mówić że on nic nie robi, uważasz że jak by biegał jak wariat za piłką jak Tevez to by wtedy robił „coś”. Nieznam dokładnych statystyk ale podobno liczba asyst w jego wykonaniu jest imponujaca
Milcz dyletancie. Widać, że nie znasz sie na piłce kopanej, więc nie komentuj. Nie znasz umiejetnosci Berbatova to znajdz jego asyste z WHU… A jak masz kompleks, sprzedaj go na fm’ie
Tam chetnych napewno nie braknie. Tak się składa, że Berbatov to jeden z lepiej wyszkolonych piłkarzy i śmiem porównywać go do Ibrahimovicia, którzy są geniuszami bądź co bądź… A ta sytuacja gdy fatalnie przestrzelił nie wyszła by gdyby jej nie stworzył…
Co do meczu, nie wiem co wy widzicie, ja przede wszystkim widziałem to co chciałem i obejrzałem kawał walki. Ogólnie wiadomo że to jeszcze nie to, ale Rooney moze cieszyc. Nie zgodzilbym sie z oceną Valencii, miał jedną taką akcję, kiedy Song musiał uciekać się do faulu… Jedna akcja ale piekniejsza i bardziej pozyteczna niz to co robił Park czyli nic. Cieszy to, że Rooney coraz lepiej gra głową. Nani juz coraz lepiej, co do Fostera, mimo wszystko błąd… Jakby nie patrzeć krótki róg, a bramka do wyjęcia bo w koncu miał ją już na rekawicach…
Najwazniejsze 3 pkt
Glory Glory Man United <3
btw. tez postawilem na United ;]
…za długo chyba kibicuję United, bo ja się wcale nie martwię, że Arsenal nam „podarował” 3 punkty na początku sezonu. To i tak nawet dobre rozpoczęcie przez Nas sezonu (szczególnie jeśli jeśli jeden z ważniejszych przeciwników sam za Nas wygrywa nam mecz hehehehehehe).
Nasza obecna forma nie jest idealna, ale United tak ma. Początek sezonu Nam nie „leży”, a potem się rozpędzamy :)
A tymczasem Arsenal jest „rozpędzony” na początku sezonu, głupio traci punkty i w końcu sezonu zaczyna walczyć o czwarte miejsce.
Słynne powiedzenie obowiązuje:
Gra o Mistrza Angliito nie
SPRINT to MARATON…