A jednak wygrali!

A jednak wygrali!
Po remisie 2:2 z Porto na Old Trafford niewielu lub może inaczej: nie wszyscy wierzyli, że awans do półfinału Ligi Mistrzów jest jak najbardziej realny. W końcu Porto pokazało się z dobrej strony i wydawało się, że grając na Estadio du Dragao będzie jeszcze mocniejsze. Cóż, nieraz mieliśmy okazję przekonać się, że futbol jest nieprzewidywalny… Czy ktoś przed meczem wpadłby na to, że już w 7. minucie Czerwone Diabły strzelą bramkę i taki wynik utrzyma się do końca, co pozwoli im w rezultacie awansować? Czy ktoś przypuszczał, że egzekutorem zostanie chimeryczny Cristiano Ronaldo, który ostatnio nie imponował formą?

Mecz w porównaniu do pierwszego spotkania nie stał aż na tak wysokim poziomie, niektórzy wręcz uznali go za słaby, co jest dla mnie jednak grubą przesadą. Początkowo to Manchester wyglądał, jakby grał u siebie. Dzięki celnym podaniom utrzymywał się długo przy piłce, groźnie atakował, nie pozwalał rywalowi na rozwinięcie skrzydeł. Efektem tego była cudownej urody bramka, którą z około 30. metrów strzelił niezawodny w ważnych meczach, jak się okazało, Cristiano Ronaldo. Z upływem czasu jednak Porto zaczęło się najpierw lekko, a potem coraz bardziej przebudzać i gra stała się bardziej wyrównana, ze wskazaniem nawet na Porto.

Jedynym problemem rywala pozostała nieumiejętność wykończenia akcji i niecelność przy większej liczbie wymienionych podań. Ataki kończyły się niecelnymi strzałami, bądź zamierały gdzieś przy linii pola karnego. O samym meczu właściwie nie ma co więcej opisywać, ponieważ był raczej wyrównany, z tym, że Porto ruszało jeszcze parokrotnie już w drugiej połowie do bardziej zmasowanych ataków, które z powodu braku precyzji czy pomysłu na strzał nie skutkowały jednak golami. Manchester też nie forsował bardzo tempa, raczej starał się utrzymywać długo przy piłce, wymieniając koronkowe podania, w myśl zasady: „Im więcej my przy piłce, tym mniej oni”. Przyniosło to zresztą efekt, bo wynik z 7.minuty utrzymał się już do końca meczu i tym samym Manchester wciąż ma szanse być pierwszym zespołem, któremu uda się obronić Puchar Ligi Mistrzów z poprzedniego roku.

A co właściwie wpłynęło na sukces podopiecznych sir Aleksa Fergusona? Czynników było kilka. Przede wszystkim wróciło dwóch ważnych dla United graczy, czyli Rio Ferdinand, bez którego MU straciło 11 goli i który zapewnia wielki spokój w szykach obronnych oraz Dymitr Berbatow, który wykonywał pożyteczną robotę na szpicy.

Po drugie zmanierowana gwiazdka, jak go niektórzy określają, a równocześnie najlepszy gracz świata, czyli Cristiano Ronaldo. Nie błyszczał w ostatnich spotkaniach i trafił ostatnio do trenera na tzw. „suszarkę”, która miała go przywrócić „do pionu”. I chyba taką funkcje spełniła, bo Cristiano miał wczoraj kilka okazji do strzelenia gola, a bramka która dała MU awans była majstersztykiem. Ba, „Krystyna” nie tylko dobrze grał, ale i nie grymasił, nie wywracał się pod wpływem jemu tylko znanych sił, znaczy się: był twardzielem!

Sprawa trzecia: niewątpliwie sir Alex Ferguson. To on tak zmotywował graczy, że nie mogli wypuścić z rąk takiej szansy, jaką jest awans do półfinału Ligi Mistrzów. Wiekowy w końcu trener pokazuje, że jeśli chodzi o trenowanie Manchesteru to jest zdecydowanie długowieczny i kierowanie tym klubem ciągle go kręci. Kolejna rzecz, która miała decydujący wpływ na wygraną i awans, to utrzymywanie się przy piłce. Może nie wychodziło idealnie w całym spotkaniu, ale jednak biorąc pod uwagę przebieg meczu – United zdecydowanie lepiej posiedli tę umiejętność, niż Porto. Aż przyjemnie było popatrzeć, jak gracze wymieniają między sobą np. 11 celnych podań (często z pierwszej piłki), a akcja rozwija się koronkowo. Po raz kolejny okazało się, że choć utrzymywanie się przy piłce nie gwarantuje sukcesu, to jednak w połączeniu z przemyślanymi akcjami, zakończonymi groźnymi strzałami, jest bronią w istocie zabójczą.

I wreszcie ostatni czynnik, ale niejako powiązany z poprzednim: gra Porto. Otóż to nie było to samo Porto, co przed tygodniem na Old Trafford. Dziwne, że grając u siebie, drużyna ta gdzieś zagubiła swój styl i pozwalała się momentami stłamsić (na własnym boisku!), a gdy nawet odzyskiwała pole gry, to czuło się, że nie wszystko wychodziło im najlepiej (i podejrzewam, że nie było to tylko efektem nieobecności pierwszego trenera na ławce). Cóż, wygrywa lepszy i to świetnie, że wygrał Manchester, ale w półfinale już czeka na niego Arsenal, który odprawił Villareal z kwitkiem, to znaczy wygrał u siebie 3:0. A przypomnę tylko, że 3 z 6 ostatnich meczów Manchester z Arsenalem przegrał. Nie będzie to zatem spotkanie łatwe i na pewno Manchester musi pokazać w nim lepszą formę niż wczoraj. Jednak awans do półfinału daje nadzieję, że to początek końca zadyszki MU, którą niektórzy chcieli już przeciągnąć do końca sezonu.


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (16 głosów, średnia: 4,63 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



33 komentarzy do “A jednak wygrali!”

  1. Ba$ka pisze:

    JuHuuu!!!!:)) GLORY!:)
    Powrócił Rio i odrazu obrona zaczeła sie lepiej spisywać.

  2. undzik pisze:

    Pisanie, że Ronaldo jest niezawodny w ważnym meczach to przesada ;) cieszy mnie bardzo udany mecz Evry i niezły powrót Andersona.

  3. kornel pisze:

    No Rio wrócił i odrazu lepiej GLORY MAN UNITED

  4. A.D. pisze:

    wreszcie ostatni czynnik, ale niejako powiązany z poprzednim: gra Porto. Otóż to nie było to samo Porto, co przed tygodniem na Old Trafford. Dziwne, że grając u siebie, drużyna ta gdzieś zagubiła swój styl i pozwalała się momentami stłamsić (na własnym boisku!), a gdy nawet odzyskiwała pole gry, to czuło się, że nie wszystko wychodziło im najlepiej

    A w moim odczuciu to było to samo Porto co przed tygodniem, tylko my nie robiliśmy głupich błędów w defensywie, ot co.

    Cóż, nieraz mieliśmy okazję przekonać się, że futbol jest nieprzewidywalny…

    Niezaprzeczalny fakt, ale chyba nie na miejscu, gdy w dwumeczu Porto v Manchester United, awansował ten drugi..

    raz Dymitr Berbatow, który wykonywał pożyteczną robotę na szpicy.

    Tak jak do techniki i stylu gry Bułgara mam ogromny szacunek, tak po tym spotkaniu (jak i po większości w tym sezonie niestety) mogłem ocenić Dimitra w dwóch wyrazach – „zagubiony”, „dreptający”.

  5. Krzysiek pisze:

    Jestem bardzo zadowolony z tego co pokazał CR. I to co zagrał i jego zachowanie, było zadowalające. W końcu widać, że Alex ma doświadczenie i dobrze wie co zrobić w takich sytułacjach, gdy piłkarz gra dużo poniżej oczekiwań.

  6. Badurka pisze:

    PILNE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    http://img.thesun.co.uk/multimedia/archive/00232/freddy_adu_manutd_m_232451a.jpg
    Freddy Adu gra w United !? szybko odp ! ;d;d czy grał?

  7. Badurka pisze:

    dobra już wiem ;d Freddy Adu był w styczniu ubiegłego roku na testach w United, ale Alex Ferguson nie zdecydował się go „wziąć” do ManUtd. Szkoda… ale faktycznie lepszy był jak miał 18-19 lat ;d;d

  8. Karolina pisze:

    berbatow momentami wyglądał jakby ktoś go ogłuszył, jakoś się gubił.
    do końca meczu siedziałam jak na szpilkach ;) odetchnęłam dopiero po ostatnim gwizdku ;)

  9. hadaszyszek pisze:

    Berbatov już od jakiegoś czasu przeplata ładne mecze w jego wykonaniu z… boję się nazwać okropnymi, bo nie aż tak – ale o te sforumowanie można zachaczyć. O, wiem. Bardzo.. baaaaardzo złymi. Niestety, te drugie przez ostatnie parę meczów zdarza mu się ‘odgrywać’ częściej. Wygląda, jakby dostawał regularnie jakimś młotkiem po głowie przed spotkaniem. Ja rozumiem – taki styl Bułgara, nic nie biega, nie walczy, a jest jak lisek – rozumiem. Ale nie można cały czas znosić tego, że obija się na boisku. Nie wymagam od niego walecznośći Rooneya czy Teveza. Ale niechaj wie, że sytuacje czasami samemu trzeba sobie wypracować w meczu. Abosolutnie nie był wart takiej góry pieniędzy – przynajmniej teraz to pokazuje. Co najwyżej 15-20 milionów, ale nie 30-35 (Campbell…) . Niestety, nie tego od niego oczekiwałem. Rozumiem, to jego okres aklimatyzacji w nowym klubie i na początku sezonu przewidywałem, że będzie trwał – u niego – bardzo długo, jak nie nawet cały sezon. Ale niech pokazuje chociaż trochę… chociaż COŚ na miarę Manchesteru United. Za ładne oczka tutaj nie gramy. Trzeba złapać swoje cztery litery, ruszyć dupskiem i zacząć coś porządnie grać, a nie obijać się na boisku. Niech walczy chociaż trochę… teraz ‘diabłom’ – z taką grą! – nie jest niezbędny (boję się powiedzieć niepotrzebny, ale chyba o tę kwestię za niedługo się otrze). I to jest najdroższy piłkarz w Manchesterze United… eh.

  10. hadaszyszek pisze:

    Wróć… najdrożej kupiony :D .

  11. Marcinek pisze:

    No już bez przesadyzmu..
    Berbatov może i nie błyszczy,ale mimo,iż jest mało widoczny robi kawałek dobrej roboty. Przede wszystkim ściąga na siebie uwagę obrońców dając przy tym miejsce do gry kolegom. Np. przy bramce Ronaldo. Poza tym jest rosły i bardzo dobrze się zastawia i utrzymuje przy piłce. Myślę,że wydane na niego euro nie zostały wyrzucone w błoto,a Berba pokaże jeszcze więcej.

  12. A.D. pisze:

    Marcinek skupiać uwagę obrońców to i ja mogę jak mnie by wypuścili na szpice, ale nie jestem wart nawet 1 miliona euro, a co dopiero 30.

    Berbatov nie pokazuje nawet 1% swoich możliwości. Nie pokazuje nic.

  13. Benia pisze:

    A ja jestem BARDZO zadowolona z wygranej. Jesteśmy w półfinale!!! Głęboko wierzę, że Ferguson dopnie swego, i razem z United uda mu się obronić puchar Champions League, zwłaszcza że konkurencja jest prawie taka sama jak przed rokiem…, i moim zdaniem- różnica będzie polegać na tym, że w finale zagrajA z Barceloną;)

  14. Neon pisze:

    zapomniałeś o jeszcze jednym czynniku: wspaniałej grze w destrukcji Andersona :) Osobiście zamarłem,kiedy zobaczyłem go na boisku – jednak chłopak świetnie sobie poradził :)

  15. ZiP pisze:

    nie wydaje mi sie aby obroncy skupiali na Tobie uwage ;]

  16. Marcinek pisze:

    Na pewno stać go na więcej,ale kiedy ukazane były statystyki biegowe to nie wiem,czy Berba tak mało przebiegł. Po prostu jego robota była mało widoczna,aczkolwiek nie mniej pożyteczna.

  17. hadaszyszek pisze:

    Marcinek —> Gdy się jest mało widocznym, to jak można być przydatnym na równi np. z Rooneyem, czy chociażby Carrickiem? Dwa kontakty z piłką przez 90 minut to jednak za mało. A – tak jak tu napisał A.D. – ściągać na siebie uwagę obrońców potrafi prawie każdy napastnik. Niech pokaże, że był wart tej góry forsy, bo na razie ja go sobie na karteczce skreśliłem po tym występie. Czekam na jego odrodzenie… z niecierpliwością.

  18. Pk pisze:

    Spojrzcie na statystyke asystujacych w Premierleague na ich oficjalnej stronie (http://www.premierleague.com/page/Statistics/0,,12306,00.html) Mam niejasne przeczucie ze Ferguson lepiej zna sie na pilce niz my wszyscy i nie bez powodu wystawia Berbatova.

  19. A.D. pisze:

    No i nie rozumiem co mielibyśmy tam znaleźć. Każdy chyba wie co to oficjalna strona Premier League i częściej lub rzadziej ją przegląda, a statystyki dotyczące Berbatova nie są powalające. Strzelił 8 bramek, zaliczył 9 asyst w 28 występach. Ryan Giggs w 23 występach zaliczył 7 asyst.
    Nie rozumiem gdzie tutaj jest cały szkopuł i gdzie dowód przy którym złapalibyśmy się za głowy i powiedzieli „Tak, Berbatov jest wart 30 mln”

  20. hadaszyszek pisze:

    Nawet, jeżeli Berbatov jest liderem asyst w Premier League – co nam to daje? Że co? Że możemy się poszczycić ładną liczbą? Będziemy się chwalić Berbatovem przez to? I tak – nawet jakby zdobył z 15 asyst – nie jest wart 30 MILIONÓW (+Campbell). Przynajmniej teraz to pokazuje. Już za mniejszą forsę kupiony był Rooney i popatrzcie proszę na sezony np. 2005, gdzie popylał jak młody Bóg, strzelał bramkę za bramką, do tego niesamowicie przepiękne. Dimitar jest od niego droższy, a nie pokazał nic co by go wywyższyło ponad kwotę 15 mln.

    „Nie, Berbatov nie jest wart 30 mln”.

  21. berba fan pisze:

    hadaszyszek, liczba asyst ma nam pokazać np,że nie jest piłkarzem tylko od wykanczaniu akacji, a że również dobrze potrafi je stwarzać dla kolegów.
    Nie wiem dlaczego podałeś jako przykład pierwszy sezon Rooney’a. Z tego co pamiętam grał nierówno (jak robi nadal) i strzelił w sumie 17 bramek… weźmij pod uwagę fakt,że Rooney został kupiony jako młody,bardzo obecujący gracz co zawsze jest pewnym ryzykiem,do tego 30mln 4 lata temu było więcej niż 30.7mln ubiegłego września. Chodzi mi o to,że wydanie taką forsę na 18-letniego zawodnika jest o wiele bardziej nieusprawiedliwione niż na takiego co 4 ostatnie lata pod rząd strzelał powyżej 20 bramek na sezon i miał powyżej 10 asyst. Te 30mln za Berbatowa zostały wydane właśnie na podstawie tego co pokazał zanim dołączył do United. Osobiście (i w odróżnieniu od chyba każdego na tej stronie) miałem przyjemność oglądać większość jego meczów przez ostanie kilka lata i powiem Ci,że był On wart tej kasy…oj był,wierz mi.
    Zdadzam się natomiast,że Berbatow przeplata dobre meczy z takimi gdzie wygląda na po prosto zbędnego na boisku. Trzeba też miec pod uwagę to,że w United On gra na pozycji raczej rozgrywającego niż napastnika,przepuszczam ,że sam Ferguson każe mu tak grać (choć pamiętam wywiadu Bułgara gdzie mówił,że Ferguson daję mu swobodę na boisku) Czasami sobie myślę,że widzi dla niego inną rolę niż dotychczas miał w byłych klubach.
    Na razie jednak wygląda na nieprzystosowanego do gry zespołu i mam nadzieję,że to się niedługo skończy…bo jeżeli następny sezon będzie wyglądał jak ten pierwszy wyjdzie,że naprawdę nie było sensu go ściągać i nie mówię tutaj o kwotę (bo uważam ,że sam gracz jest wart tych milionów).

  22. hadaszyszek pisze:

    W oparciu o grę w poprzednich sezonach powiadasz…
    ano, właśnie. Szkoda tylko, że kiedyś jest kiedyś, a dzisiaj jest dziś. Nie?
    Rooney nierówno gra? Teraz? Ostatnio gra wręcz bardzo dobrze, jest wielokrotnie wybierany najlepszym na boisku, a owa passa trwa u niego ponad trzy miechy (może nawet cztery). Główną cechą rozgrywającego jest fakt, że to przez niego przechodzi większość piłek, tak więc dobija do ponad 10-15 kontaktów z nią w trakcie meczu. Berbatov ostatnio miał ją dwa. Może nawet nie.
    PS. Statystyka w 50% przypadków nie obrazuje tego, co dzieje się na boisku… niestety, w przypadku Bułgara.

    Nie ma żadnych argumentów przemawiających obecnie za tym, że był wart tej góry forsy. Ok, jeden. Że grał dobrze w poprzednich sezonach. Pytanie tylko – co nam (jak United) fakt ten daje? Że pomógł Tottenhamowi napsuć nam krwi?

    30 mln wtedy, a 30 mln dzisiaj to kwota ta sama. Na przestrzeni powiedzmy 10-12 lat było to niewyobrażalne, ale właśnie sumy sprzed lat 2003-04 zaczęły już pod te kwoty dążyć.
    Zresztą, nie wykłucam się o żadne ryzyko. Pragnę tylko zauważyć, że Ferguson kupując jedynie obiecującego zawodnika, który nie ma doświadczenia – jak widać – zrobił lepiej, niż 28 letniego napadziora, któremu ciężko znaleźć się na boisku. Trzeba pokazywać się kolegom, w końcu w Anglii jest nie od dzisiaj. Trzeba samemu też coś robić, a nie czekać, aż koledzy odwalą tę całą gównianą robotę na boisku, podadzą mu i wtedy MOŻE uda mu się umieścić piłkę w siatcę. Ostatnio przekonaliśmy się, że dla Bułgara 100% okazja to za mało. A on przecież gra z numerem ’9′ na koszulce ;) . No i pominę fakt, że tak w United się nie gra. Gra się zespołowo, a serce managera zdobywa się ciężką pracą na treningach i – przede wszystkim – meczach, a nie na poprzednich sezonach.

    Ja się mogę jedynie zgodzić, że on przeplata BARDZO ŚREDNIE mecze z tragicznymi (a nie takimi, w których wygląda na zbędnego na boisku… po prostu tragicznymi). Niech się weźmie w garść, bo to co pokazuje doprawdaza mnie do szewskiej pasji, irytuje postokroć. Gdy widzę Wayne’a, czy tam innego Carricka, którzy się przynajmniej starają – ale tracą dla United piłkę i czasami im nie wychodzi, to mam dla nich większe uznanie niż dla kolesia, który ani nie traci piłki, ani jej nie zyskuje.

    Na razie jednak wygląda na nieprzystosowanego do gry zespołu i mam nadzieję, że to się niedługo skończy… bo jeżeli następny sezon będzie wyglądał tak jak ten pierwszy to wyjdzie, że naprawdę nie było sensu go tutaj ściągać i – w przeciwieństwie do Ciebie – uważam, że jeżeli nie było sensu go tutaj ściągać, to sam gracz nie jest wart 30 mln, za które moglibyśmy kupić wielu (chociażby obiecujących) zawodników, którzy w United lepiej by się spisali.

  23. berba fan pisze:

    więc po kolei:
    „Szkoda tylko, że kiedyś jest kiedyś, a dzisiaj jest dziś. Nie?”
    -i co chciałeś przez to powiedzieć..tzn argument mi ucieka:)
    „Rooney nierówno gra? Teraz?”
    -dla mnie gra nierówno od kiedy jest graczem United (ale to trochę inny temat)
    „Berbatov ostatnio miał ją dwa (kontakty z płką). Może nawet nie.
    PS. Statystyka w 50% przypadków nie obrazuje tego, co dzieje się na boisku… niestety, w przypadku Bułgara.”
    - nie za bardzo zrozumiałem,ale chyba nie chcesz powiedzieć,że miał dwa kontaky z piłką i to nie „ostatnio” ale w którymkolwiek z meczów United. Poza tym mówiąc,że gra jako rozgrywającego chodziło mi,że nie stoi tylko z przodu,czekając na podania (szkoda,że nawet kiedy tam jest często ich nie dostaje)
    „Nie ma żadnych argumentów przemawiających obecnie za tym, że był wart tej góry forsy”
    - kluczem tutaj jest slowo „obecnie” Pozwolisz,że pominę cześć z „popsuciem krwi” ;)
    „30 mln wtedy, a 30 mln dzisiaj to kwota ta sama”
    - jesteś pewny?
    „Trzeba pokazywać się kolegom, w końcu w Anglii jest nie od dzisiaj”
    - powiem Ci,że często się pokazywał (jak oglądałeś meczy United powinienbyłeś tego zauważyć) Ale w United od pewnego już czasu nie ma czegoś takiego jak gry opartej na napastnikach.
    „Ostatnio przekonaliśmy się, że dla Bułgara 100% okazja to za mało.”
    - O tym się przekonałem kiedy mówimy o każdym napastiku na świecie chyba…
    „A on przecież gra z numerem ‘9′ na koszulce ;)”
    - No i…? Tevez chyba ma 32,tutaj co powiesz?
    „a serce managera zdobywa się ciężką pracą na treningach i – przede wszystkim – meczach, a nie na poprzednich sezonach”
    - No On chyba go zdobywa,nie? Chyba że jak niektórzy uważasz,że Ferguson go wystawia z powodu tych 30mln,co ;)
    „Ja się mogę jedynie zgodzić, że on przeplata BARDZO ŚREDNIE mecze z tragicznymi”
    - Wiesz co, Ja oglądałem kilka naprawdę dobrych :) (aż tragicznych chyba nie oglądałem,tzn nie widziałem go żeby np posyłał piłke w aut, strzelając do bramki)
    „Niech się weźmie w garść, bo to co pokazuje doprawdaza mnie do szewskiej pasji, irytuje postokroć.”
    - Ale dobrze,że to jest bez większego znaczenia :)
    „Gdy widzę Wayne’a, czy tam innego Carricka, którzy się przynajmniej starają – ale tracą dla United piłkę i czasami im nie wychodzi, to mam dla nich większe uznanie niż dla kolesia, który ani nie traci piłki, ani jej nie zyskuje.”
    - Rozumiem,że chodzi Ci o staraniu… pozwolę sobie zauważyć,że można się starać nie tylko biegając i walcząc i piłke (choć widziałem go jak to robi) ;)
    „uważam, że jeżeli nie było sensu go tutaj ściągać, to sam gracz nie jest wart 30 mln, za które moglibyśmy kupić wielu (chociażby obiecujących) zawodników, którzy w United lepiej by się spisali.”
    - No widzisz, znam niejednego gracza prócz Berbatowa który jest wart takie pieniądze,ale niekoniecznie pasowałby do United,tzn nie widzę sensu sprowadzać każdego lepszego piłkarza,a Ty :)
    Co do tych „chociażby obiecujących”… jestem pewny,że od razu mógłbyś polecić kilka Fergusonowi ;) Ja wolę oglądać meczy i nie wypowiadać się kto by się przydał, a kto się nie nadaję…a, i nie jest wart np 30mln ;)

    Nie do końca jestem przekonany w sens takich „dyskusji” lecz miałem na tyle wolnego czasu,że sobię pozwoliłem :)

  24. A.D. pisze:

    miałem przyjemność oglądać większość jego meczów przez ostanie kilka lata i powiem Ci,że był On wart tej kasy…oj był,wierz mi.

    Ja jako zwolennik The Spurs również miałem przyjemność. Co więcej, skakałem z radości, gdy doszło do transferu. Ale trzeba przyznać, że Berbatov gra piach, gra totalny piach i nie jest wart 30 mln na podstawie tego sezonu. A to co było kiedyś, to cóż.. może United to za wysokie progi? Może musi się zaklimatyzować? Osobiście jestem za drugą opcję, ale ile jeszcze mamy czekać? Dostał ogromny kredyt zaufania, a go nawet nie zaczął spłacać.

  25. hadaszyszek pisze:

    Skoro zabieramy się za cytowanie :
    „i co chciałeś przez to powiedzieć..”
    „nie za bardzo zrozumiałem”
    -Pozwolę sobie tylko powiedzieć : „Ehehe”
    „-dla mnie gra nierówno od kiedy jest graczem United (ale to trochę inny temat)”
    Ciekawe… bardzo. Na szczęście, tylko dla Ciebie.
    „,ale chyba nie chcesz powiedzieć,że miał dwa kontaky z piłką i to nie “ostatnio” ale w którymkolwiek z meczów United. Poza tym mówiąc,że gra jako rozgrywającego chodziło mi,że nie stoi tylko z przodu,czekając na podania (szkoda,że nawet kiedy tam jest często ich nie dostaje)”
    Nie stoi często z przodu czekając na podania? Cholera, ja widzę co innego. I nie wiem kto tu potrzebuje okularów, ale już widząc Twój nick widać, że trzeba podchodzić z dystansem. Ja też kibicuje Rooney’owi i pewnie często mam klapki na oczach widząc jego negatywy, ale STARAM SIĘ przynajmniej być obiektywny. On sobie truchta w miejscu, czasami gdy ktoś mu przed nim z piłką wyskoczy to mu ją odbierze, ale niekoniecznie… taki kaprys Bułgara. A szkoda. A nie dostaje dlatego, że sam ma o nią walczyć, gdyż – jak sam napisałeś – gra w United coraz mniej oparta jest na napastnikach. To on się musi dostosowywać, nie klub do niego.
    „kluczem tutaj jest slowo “obecnie” Pozwolisz,że pominę cześć z “popsuciem krwi” ;)”
    Obecnie. Tak. To ile jeszcze czasu trzeba mu dać? A nie, przecież ty znasz go najlepiej, niczym brat rodzony to powinieneś wiedzieć.
    „- jesteś pewny?”
    Nie, 30 milionów wtedy to było 60 milionów, a 60 milionów teraz to 30 milionów. Bo padnę. Gospodarka w piłce nożnej się aż w tak zawrotnym tempie nie rozwija – a zresztą pominę sprawę kryzysu finansowego na świecie, podczas kupowania Dimitara w letnim okienku transferowym.
    „powiem Ci,że często się pokazywał”
    Pokazywał… aj, jak to boli, nie?
    „- O tym się przekonałem kiedy mówimy o każdym napastiku na świecie chyba…”
    Może inaczej. Ostatnio (to jest w tych dwóch ostatnich meczach w których grał) miał niemal ‘setki’, tylko szkoda, że ich nie potrafił wykorzystywać. Od napastnika oczekuję bramek, od pomocnika asyst. Zrozumiałe, nie?
    „- No i…? Tevez chyba ma 32,tutaj co powiesz?”
    Ja? Że nie rozumiesz ironii.
    „- No On chyba go zdobywa,nie? Chyba że jak niektórzy uważasz,że Ferguson go wystawia z powodu tych 30mln,co ;)”
    Napisałem „SZCZEGÓLNIE PODCZAS MECZÓW”, jak go widzimy wszyscy. Ferguson ma cierpliwość, ale jak się przekonaliśmy, może ją szybko stracić.
    „- Wiesz co, Ja oglądałem kilka naprawdę dobrych :) (aż tragicznych chyba nie oglądałem,tzn nie widziałem go żeby np posyłał piłke w aut, strzelając do bramki)”
    Oglądałeś kilka dobrych? Nie w ostatnim czasie. Chyba, że ktoś tu ma wadę wzroku.
    „- Ale dobrze,że to jest bez większego znaczenia :)”
    Nie chcę cytować : „a imię me to legion”, jednak raczej dużo osób jest wkur..zonych na Bułgara.
    „- Rozumiem,że chodzi Ci o staraniu… pozwolę sobie zauważyć,że można się starać nie tylko biegając i walcząc i piłke (choć widziałem go jak to robi)”
    Znowu „JA WIDZIAŁEM” , „JA SŁUCHAŁEM”, „JA BYŁEM”, „Tak więc JA WIEM NAJLEPIEJ”. Teraz to teraz, przeszłość to przeszłość. Masz chyba z tym małe kłopoty. Można się starać nie tylko biegając i walcząc o piłkę? W piłce nożnej? Mówimy chyba o innych sportach. Chyba, że chodzi Ci o jakże dobrą postawę psychiczną Berby ;) .

    Do reszty może powrócę, bo teraz akurat muszę wyjść na dosyć długo. Zresztą, jak sam napisałeś – nie ma taka dyskusja sensu. Ja nie miałem czasu, a jakoś większość udało mi się z Tobą przewałkować. Problem tylko w tym, że to rozmowa w stylu :
    „ja mam rację!”
    „nie, ja!”
    „ja, kur*a!”
    „Nie prawda!!!”
    tyle..

  26. berba fan pisze:

    No,nie zgodzę się z tym totalnym piachem… Zresztą jaki ten ogromny kredyt zaufania którego nie zaczął nawet spłacać? Znowu te 30mln? Czy może tylko 13 bramek?
    Nie sądzę również,że United to „za wysokie progi” Dla piłkarza jak niego czegoś takiego nie istnieje. Po prosto w Bayer i Tottenham miał z 4-5 sytuacji bramkowych w ciągu meczu,tu ma najwyżej 1. Tu piłkarze jak Ronaldo lub Rooney (albo Nani lub Park) wybierają strzał na bramkę,zamiast podać np do Berbatowa (byłem już wiele razy świadkiem tego) Nie że obwiniam ich za to oczywiście,wiadomo każdy chce strzelić.

  27. hadaszyszek pisze:

    A zastanów się, dlaczego inni mają właśnie te sytuacje a Berbatov nie?

  28. berba fan pisze:

    Wiesz,chadaszyczek, mam trochę lat i się nauczyłem nie mówić „JA WIEM NAJLEPIEJ”
    dajmu już spokój. pozdro :)

  29. hadaszyszek pisze:

    Ja „JA WIEM NAJLEPIEJ” podpiąłem pod Ciebie, sam się nigdy tak nie wypowiadam tak dla ścisłości(a to dlatego, bo zawsze było „ja go widziałem, więc ja wiem” – tak pisałeś cały czas). Aha, mój nick to HADASZYSZEK… jeżeli się nie mylę, to chyba ja mam trochę więcej ;) . Ale to tak tylko porównując nasze style… :D

    Dajmy, dajmy. Pozdro..

  30. berba fan pisze:

    nie,właśnie nie było „ja go widziałem,więc ja wiem” :) Naprawdę się rozmijamy… A z tym podpinaniem,to zrozumiałem,że dla mnie :) I nie powiedziałem,że znam lepiej z powodu wieku… a skoro jesteś HADASZYSZEK to pewnie wiesz,że racja i wiek niekoniecznie idą w parze ;)
    PS Co do sytuacji,zastanowie się…pewnie nie dlatego,że nie dostaję podań od pomocników (którzy jak mówiłeś są od podania)

  31. hadaszyszek pisze:

    Tak. Bo Berbatov to święty pan, który jest od stania i czekania na akcje kolegów. Tylko, że tak w United się nie gra.

    Radzę potrenować zdolności domysłu intencji niektórych osób. Chodzi o ‘ja go widziałem, ja wiem’. Napisałem, że jestem HADASZYSZEK (bo napisałeś o mnie ‘chadaszczyczek’), a jakoś specjalnie stary nie jestem. Wiek 19 lat nie przyprawia mnie samą myślą o reumatyzm, zawały serca i jestem raczej w dobrej dyspozycji…

    Naprawdę, jeżeli czegoś nie zrozumiałeś to cofnij się wstecz ;). Nie mówię tego złośliwie, ale dlatego, aby potem nie było podobnych nieporozumień.

    Ja kończę, nie wiem jak ty. Mam już dosyć tego tematu i to co miałem do powiedzenia, to powiedziałem. Pokazywanie „ale on jest głupszy, bo skończył wątek, więc jestem lepszy, bo ja napisałem jako ostatni komentasz” nic nie daje. Nie mówię w konkretnym wypadku o Tobie.

  32. berba fan pisze:

    Sądzisz,że napisałem to poprzednie,żeby być ostatnim? :)
    A tak,generalnie, chodziło o to by przedstawić po prosto swój punkt widzenia i zobaczyć twój… nie żeby pokazać komuś innemu jak jest naprawdę.Każdy niech sam ocenia.
    (ja też się nie uważam za starego,a mam o połowie więcej tych lat.nieważne zresztą) I nie przejmuj się aż tak jeżeli ktoś pomyli jedna literę w twoim nicku :) nie było to specjalnie (jak samo niespecjalny jest ten post)

  33. desdinova pisze:

    Piach i niewiele wiecej. Mam wrazenie ze Fergie go wystawia z nieustającą nadzieją na to że nagle eksploduje jego forma. Bo jak na razie to poza jedną cudowną akcją nie pamietam w którym meczu ligowym (piruet nad piłką przy linii koncowej + asysta) rzeczywiscie nie uzasadnia tej kwoty… Damn , a ja sie czepialem kiedys 18mln za Carricka ;)

    Być może został popełniony zasadniczy błąd strategiczny w planowaniu tego transferu bo United rzeczywiscie, jak słusznie zauważyłeś nie gra juz typowimi napastnikami , a raczej 3-4 ofensywnymi pomocnikami.. i nie da sie ukryc ze Berba ma trudnosci z adaptacjią …co w konsekwencji (rozbicia pary Roo-Tevez) moze nas kosztowac sezon bo w sumie jeszcze nic nie wygralismy, a patrząc na ilosc bramek jaką strzelamy po przyjsciu Berbatova można na najblizsza przyszlosc patrzec najwyzej z niepokojem..

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..