Tragedia na Hillsborough – 15 kwietnia 1989r.

Tragedia na Hillsborough - 15 kwietnia 1989r.
To był jeden z tych dni, kiedy jedno nieszczęście pociąga za sobą drugie, skutkując katastrofą. Między Liverpoolem a Nottingham miał zostać rozegrany półfinał Pucharu Anglii i fani obu drużyn podążali na obiekt w Sheffield.

Na angielskich stadionach nie panowała wtedy piknikowa atmosfera. Obok zmagań na murawie, równolegle rozgrywały się drugie, między kibicami. Znamy to dobrze z naszego podwórka. Policyjne kordony, odseparowane sektory, samo boisko oddzielone metalową siatką. Rewizje osobiste opóźniające wejście na trybuny.

Piętnaście minut przed meczem jeszcze 5000 kibiców napierało by przecisnąć się przez wąskie gardło bramek prowadzących na trybuny. Otworzono więc dodatkową bramę, przez którą ruszyła fala dwóch tysięcy ludzi. Szybko przebijali się przez tunel prowadzący na trybuny i spychali coraz niżej kibiców zgromadzonych tam wcześniej.

Ci ostatni ustępowali pola, docierając do barier dzielących trybuny od boiska. Nie mogli dalej się odsuwać, a ludzie ciągle przybywali. Zaczynało brakować powietrza, ale nikt nie zwracał na to uwagi. Mecz się zaczął, doping również. Wśród okrzyków i piosenek ginęły jęki i wołania o pomoc tratowanych ludzi. Ciężko jest krzyczeć kiedy brakuje powietrza w płucach.

Niektórzy zaczęli się wspinać po barierkach i wskakiwać na boisko. Pierwsi, którzy tak zrobili, zostali potraktowani przez policję jak zakłócający porządek chuligani. Dopiero po jakimś czasie policjanci zauważyli że kibice nie wbiegają tylko na boisko, ale uciekają na wszelkie możliwe sposoby. Boisko, sąsiednie sektory, górne piętro trybuny- każdy ratujący życie kierunek. Mecz został natychmiast przerwany.

W pewnym momencie bariera nie wytrzymała naporu i przewróciła się. Ludzie wysypali się na boisko. Niektórzy ciężko łapali oddech, inni jęczeli z połamanymi kośćmi. Martwi zachowali ciszę. Ci, który byli w stanie, próbowali pomóc rannym. Z band reklamowych robiono nosze, ale karetek nie wpuszczono na boisko. Brak fachowej pomocy powodował kolejne ofiary.

To najbardziej tragiczna w skutkach katastrofa na angielskich stadionach. 96 osób straciło tam życie, najmłodsza z ofiar miała zaledwie dziesięć lat. Był to Jon-Paul Gilhooley, młody kibic Liverpoolu i kuzyn Stevena Gerrarda. Blisko osiemset osób odniosło rany. Ostatnią śmiertelną ofiarą Hillsborough był Tony Bland, który zmarł po czterech latach śpiączki.

Po tej katastrofie wiele się zmieniło jeśli chodzi o bezpieczeństwo na stadionach i jego rozumienie. Nie chroniono już tylko przed kibicami ale również kibiców. Angielska piłka powoli zaczęła podnosić się z bagna w jakim tkwiła przez lata. Nie sprawi to jednak że wstaną ludzie, którzy ponieśli śmierć 15 kwietnia 1989 roku.


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (18 głosów, średnia: 4,83 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



50 komentarzy do “Tragedia na Hillsborough – 15 kwietnia 1989r.”

  1. Lyzw pisze:

    [*]

    warto byłoby wspomnieć o bredniach jakie napisało ‘The s*n’…

  2. kisia92 pisze:

    Liverpool?
    Tragedia tragedią, ale Liverpool na redlogu?

  3. pan_opticum pisze:

    Nie warto, to brukowiec.

  4. pawel pisze:

    szacunek na redlogu? takie to dziwne?

  5. zbigniew19 pisze:

    Niestety wszędzie jest tak, że potrzeba tragedii, aby wprowadzono odpowiednie środki, które poprawią bezpieczeństwo ludzi. Mam tylko nadzieję, że osoby, do których obowiązków należy zapobieganie podobnym wydarzeniom, a które nie kiwnęły palcem, by to zrobić, będzie to dręczyć do końca ich dni.

  6. Często piszemy nie tylko o United, ale też o samej Premiership. Poza tym strony nie związane z United również wspominały i łączyły się z „Diabłami” podczas obchodzenia rocznicy tragedii w Monachium. Czemu my także nie mielibyśmy oddać szacunku przeciwnikowi w ten sposób? Nie ważne czy to Liverpool, Leeds czy Chelsea. Jest to straszne wydarzenie, o którym należy wspomnieć i pamiętać. To moje zdanie. Wiem, wiem, że nie wszyscy „fani” L’poolu podchodzili z szacunkiem do tragedii w Monachium. Ale to już chyba o nich źle świadczy, nie o nas. Nie mam racji?

  7. Lyzw pisze:

    pan_opticum~ to gorzej niż brukowiec;] ale w ten sposób pokazano by, że ludzie związani z LFC w ogóle nie rozmawiają z ‘the s*n’
    bo potem wychodza takie wypowiedzi np. Riera ‘United to fuksiarze’ albo Carraghera czy Gerrarda… a takie The shit se wymyśla a potem się kibice denerwować muszą:P

  8. Bud pisze:

    Przydałoby się dopisać, jakie były skutki tego wydarzenia i działania władz ligi i państwa.

    Niby każdy wie jak jest teraz, ale dobrze by było przypomnieć drogę, dzięki której w Anglii jest bezpiecznie na stadionach.

  9. Jasix pisze:

    A co napisał The Sun o tej tragedii??

  10. Lyzw pisze:

    Jasix- że to z winy fanów Liverpoolu, że kibice utrudniali działanie policji oraz że grabili i bezcześcili zwłoki

  11. Dominik pisze:

    W takich sytuacjach kwestia komu się kibicuje nie ma najmniejszego znaczenia. Wszyscy jesteśmy kibicami, takimi samymi, jakimi byli Ci ludzie tłoczący się na dole trybuny, nie przypuszczając że zaraz rozpęta się piekło.
    Gdyby to był mecz United, też chcielibyście mieć miejsca jak najbliżej płyty boiska, nieprawdaż?
    Niech spoczywają w pokoju.

  12. Mateusz pisze:

    Tragedia straszna, zresztą jak każda tego typu. Dobrze, że chociaż zostały wyciągnięte wnioski i standardy na angielskich boiskach są tak wyśrubowane. Swoją drogą, jeśli dobrze pamiętam, co na Old Trafford mówił pan przewodnik, to właśnie przez tę tragedię wybudowano tunel, którym teraz wychodzą piłkarze na boisko.Jest możliwość bezproblemowego wjazdu karetek itd.

  13. Wiktor Marczyk pisze:

    Kisia, z takim samym zdaniem wyszli kibice L’poolu na ś.p. Polishkopie po 6 lutego, kiedy pojawiło się tam kilku fanów United – Wy nie będziecie pamiętać o Hillsborough, o Heysel. Pamiętamy. A także o Superdze, gdzie rozbił się samolot z całą drużyną Grande Torino (4 maja minie 60 lat od tej katastrofy) i innych. Katastrofy piłkarskie to nie tylko Monachium. I postaramy się pamięć wielu tych wydarzeń kultywować.

  14. Queiroz pisze:

    Byłem, ale mój nie mówił o tym;)

    Co do tragedii, wiadomo że nie przeżywamy tego w sposób taki, jak Monachium, jednak podoba mi się, że redakcja, a także my kibice, potrafimy oddać szacunek ofiarom, które bynajmniej zwolennikami United nie były…

  15. allez pisze:

    Szczerze mówiąc oczekiwałam takiego tekstu na Redlogu i cieszę się, że się on pojawił.

    W takich chwilach futbol naprawdę wydaje się mało istotny. Nieważne, komu kibicujemy, bo tu chodzi o coś znacznie większego niż piłka – o życie ludzi.

    Czasem się mówi, że taka tragedia po prostu musiała się zdarzyć, by coś drgnęło w kwestii bezpieczeństwa i porządku. I to jest smutna prawda.

    Z całym szacunkiem, ale pisanie czegoś jak ‘Tragedia tragedią, ale Liverpool na redlogu?’ jest moim zdaniem niestosowne. Sami oczekujemy szacunku od innych dla historii Man Utd, dla tragedii w Monachium – szanujmy też innych.

  16. kisia92 pisze:

    Nie mówię by od razu nie pamiętać czy zbrukać pamięć o tym. Ale notki na równi z czymś co dotyczy United to według mnie przesada, ale cóż. Liverpool dla mnie to osobny świat.

    I może i to jest wyraz braku szacunku, bardzo mi przykro z tego powodu, ale zdania nie zmienię.

  17. pan_opticum pisze:

    Kisiu, a jak czujesz się z tym że Redlog linkuje do stron o City i `Poolu na równi ze stronami o United?

  18. kisia92 pisze:

    reklamy mnie nie interesują

  19. dexteross pisze:

    Ciężko jest krzyczeć kiedy brakuje powietrza w płucach.

    To zdanie wyżej mówi samo za siebie.

    Jestem niezwykle rad, że poruszono właśnie u nas ten wątek. Tak jak niektórzy wspomnieli powyżej, dzisiejszego dnia piłka jest ponad podziałami. My, podobnie jak Ci którzy zginęli też jesteśmy kibicami. Każdy ma prawo kochać swój klub. A solidarności choćby tej jednodniowej i choćby z wrogiem nigdy nie za wiele.

    Pokój ich duszy.

  20. cornelius pisze:

    Bardzo dobrze, że napisaliście o Hillsborough. Jestem z Was dumny.

  21. Anna pisze:

    Wstyd się przyznać, ale o tragedi słysze pierwszy raz, jestem zszokowana..
    [*]

  22. KG15 pisze:

    [*]
    Nie krytykuje cie Kasiu ale wraz z twoimi kolejnymi wypowiedziami coraz trudniej jest mi wierzyc ze istnieja prawdziwe kibicki

  23. KG15 pisze:

    Zapomniałem:) naprawde cenie sobie ten serwis/bloga miedzy innymi dlatego ze umieszczane sa takie teksty:)

  24. Wiktor Marczyk pisze:

    I chociażby dlatego warto było napisać o tym wydarzeniu i umieścić go na stronie głównej. Człowiek uczy się całe życie, ja sam długo nie wiedziałem o tym i innych wydarzeniach, ale nie błędem jest nie wiedzieć, tylko nie chcieć wiedzieć.

  25. Wiktor Marczyk pisze:

    Dzięki wielkie. Staramy się. Ale największe brawa dla Adama, bo odnalazł się w ostatniej chwili i zaoferował się, że napisze. Gdyby nie on, pewnie nie udałoby się dzisiaj opublikować tego tekstu.

    Witamy w redakcji.

  26. kisia92 pisze:

    Jak chcesz mnie krytykować to chociaż pisz poprawnie mój nick^^

  27. Koziel pisze:

    Dziękuję Wam za ten tekst, za pamięć i za porzucenie uprzedzeń w tym smutnym dla kibiców Liverpoolu dniu.

    Justice for the 96[*]

  28. ozinho pisze:

    Pamięć! [*]

  29. zack pisze:

    Dzięki za ten tekst, devilpage o takowy się nie pokusił. Nie jest ważne w takich momentach komu kibicujesz jeżeli football jest dla Ciebie religią. To się mogło zdarzyć wszędzie. Niestety zawsze znajdą się szmaciarze którzy będą śmiali się ze śmierci piłkarzy w Monachium czy „muppets on the fence” w jaki sposób określili kibiców Liverpoolu fani naszej drużyny. Smutne. Justice for 96 [*]

  30. karolina_fcb pisze:

    KG15
    istnieją, ale nie nazywają się Kisia :(
    wielka tragedia, i to nie tylko dlatego że zginęli kibice ale dlatego także że w takich bezsensownych okolicznościach, zachowanie policji itp.

    czytalam relację ludzi ocalalyych…naprawdę chwyta za serce

    [*]

  31. karolina_fcb pisze:

    w takich momentach nie ma podzialu na ”my” i ”oni”

  32. pan_opticum pisze:

    A moim zdaniem Kisia jest kibicką. I odmawianie jej tego miana jest nie na miejscu. Chociaż jej może to nie obchodzić, ale ja źle znoszę naskakiwanie na jedną osobę.

  33. A.D. pisze:

    … ale żeście na nią naskoczyli… tylko powie mi ktoś z jakiego racjonalnego powodu? Bo ja żadnego takiego nie widzę. Każdy ma prawo do własnej oceny tej sytuacji. Tak samo Kisia ma prawo zachować obojętność co do tej tragedii (obojętność, a nie szyderczość czy kpine, jak można zasugerować się niektórymi komentarzami Waszymi) jak obojętnie zachowują się rok w rok kibice Liverpoolu odnośnie Monachium (a i niekiedy ta obojętność kieruję się bardziej w negatywną strone). Ja podobnie jak ona, zachowam obojętność i potraktuję to jako „zwykłą” tragedię.

    Nie będę sztucznie nad tym płakał, bo pielęgnowanie pamięci o tym wydarzeniu leży obowiązku fanów Red Scouse.

    A co do samego tekstu na redlogu to fajnie, że się pojawił, bo to było bardzo ważne wydarzenie i wielki szacun za dystans do tego, że polegli tam fani LFC.

  34. dandey pisze:

    Rozumiem niektórych z was mówiących o tym że po co pisane jest na Redlogu o Liverpoolu. Też ich nienawidzę ale uważam że dobrze że wspomnieliśmy o tej tragedii gdyż o czymś takim powinno się pamiętać. No stronach Liwerpoolu w dzień rocznicy 6 kwietnia 1968r. też wspominali i sądzę że mimo wspólnej nienawiści powinniśmy pamiętać o takich tragediach bo mimo że kibicujemy 2 różnym drużynom to kochamy sport i swoje kluby! Glory, Glory Man United!!! [*]

  35. Miszczu pisze:

    Jaka jest róznica kiedy ginie 96 fanów Liverpoolu a 96 fanów United? Gdzie jest magiczna granica, która wskazuje kiedy płakać a kiedy być obijętnym? Bez sensu? Jasne, że bez sensu. Tam zginęło 96 kibiców piłki nożnej, 96 ludzi, takich jak my. Zginęli bo ktoś zaniedbał swoje obowiązki, ktoś spieprzył sprawę, a nie poniósł odpowiedzialności. Jakie podziały mogą być silniejsze? Jeśli czcimy Monachium to jak możemy nie pamiętać o Hillsborough? Czy obojętność wobec tej tragedii jest miernikiem fana United?

    Ja myśle o Hillsborough. Zawsze myślałem.

  36. A.D. pisze:

    No stronach Liwerpoolu w dzień rocznicy 6 kwietnia 1968r.

    Wybacz moją niekompetencje, ale co się wtedy wydarzyło?

  37. A.D. pisze:

    Miszczu, a jaka jest różnica kiedy ginie 30 Polaków, a jaka jest kiedy ginie 30, powiedzmy, Francuzów? Wszyscy przeżywają w kraju wszelkie Kamienie Pomorskie, Halemby, etc a na świecie dzieją się czasem o wiele gorsze rzeczy i jakoś nikt się nad tym nie pochyla, jedynie krótka notka w porannej prasie i nic więcej. A przecież to tacy sami ludzie. Gdzie jest granica (no tutaj granice są ściśle wytyczone na mapie, więc może pytanie nie mieć sensu)?

    Masz jakąś teorie dlaczego tak się dzieje?

  38. Wiktor Marczyk pisze:

    Tu akurat przyznałbym rację Miszczowi. Tak samo, jak warszawiacy przejmowali się Kamieniem Pomorskim (swoją drogą ta żałoba to jakaś komedia jest, ale to nie czas i miejsce na to), tak samo fani United przejmują się Liverpoolem – operujemy w jednym kręgu kulturowo-kibicowskim jako kibice ligi angielskiej. Poza tym, wszyscy jesteśmy kibicami i chodzimy (rzadziej lub częściej) na stadiony. Można nas sprowadzić do dość niskiego wspólnego mianownika, bez szukania dziwnych powiązań – jesteśmy kibicami. Ja na przykład nie przejmuję się zbytnio Kamieniem Pomorskim, Halembą, Grenoble. Zginęło kilkadziesiąt ludzi – więcej zginęło w święta na polskich drogach, a nie robią z tego takiej szopki. A jednak z fanami Liverpoolu coś mnie łączy – rywalizacja, uwielbienie dla tej samego sportu, ba!, tej samej ligi. Bardziej zasadnym byłoby pytanie o naszą pamięć o tragedii w Superdze, gdzie 60 lat temu zginął cały zespół „Grande Torino”. Bo z tym zespołem nie jesteśmy w żaden sposób związani, a z Liverpoolem jednak tak – w ten czy inny sposób. Poza tym tragedia na Hillsborough miała ogromny wpływ na angielskie stadiony i angielską piłkę nożną. Dlatego, moim zdaniem, winniśmy chociaż w symboliczny sposób kultywować pamięć tamtego wydarzenia, bo doprowadziło ono do naprawdę dużej zmiany. Fakt – głównie w Anglii, ale jednak zmieniło się przez to także Old Trafford.

  39. Miszczu pisze:

    „Masz jakąś teorie dlaczego tak się dzieje?”

    Tak, mam. Ludzie w swej większości, czyli „masie” zachowują sie jak idioci.

    Ty chcesz tutaj sprowokować mnie, żebym ocenił daną tragedię, zaczął wartościować. Ale to ja się pytam gdzie jest granica. Jest jakaś liczebna, na przykład? 20 martwych osób to już tragedia? 18? 17?

    Tak jak napisał Wiktor, bardziej dotykają Cie wydarzenia, które dotyczą osób w jakimś sensie z Tobą związanych. Dlatego większośc osób pali świeczki za Halembę a nie za masakry w Afryce. Ale to w żadnym wypadku nie znaczy, że któreś z tych wydrzeń jest „lepsze”.

    Ja chciałem tylko zwrócić uwagę, że Hillsborough jest klubową tragedią, nie mniejszą niż nasze Monachium. Choćby z tego powodu, oczekuje ze strony kibiców united trochę empatii. Zawsze możesz powiedzieć, że w II WŚ zginełó kilka milionów ludzi i takie stadionowe wydarzenie Cię nie rusza ale chyba nie o to chodzi.

  40. A.D. pisze:

    . Ale to w żadnym wypadku nie znaczy, że któreś z tych wydrzeń jest “lepsze”.

    No nie jest, ale ja czuję się bardziej związany z Monachium niż z Hillsborough. Po prostu. I każdy ma do tego prawo, nie wmawiajcie każdemu, że ma pamiętać o jakiejś tragedii, że ma kultywować pamięć o niej, jeśli nie czuje takiej potrzeby, bo chyba lepiej, żeby tego nie robił, niż ma to robić sztuczne.
    To tak odnośnie Kisi było.

    (swoją drogą ta żałoba to jakaś komedia jest, ale to nie czas i miejsce na to),

    Ja tam jestem ciekawy dlaczego, bo nie wierzę w aż taką głupotę władz, od 2001 roku było u nas 10 żałób, czyli więcej niż od tego czasu w Stanach, Rosji i Wielkiej Brytanii razem wziętych… :(

  41. pan_opticum pisze:

    Może to smutny kraj;)

  42. Miszczu pisze:

    „No nie jest, ale ja czuję się bardziej związany z Monachium niż z Hillsborough. Po prostu. I każdy ma do tego prawo, nie wmawiajcie każdemu, że ma pamiętać o jakiejś tragedii, że ma kultywować pamięć o niej, jeśli nie czuje takiej potrzeby, bo chyba lepiej, żeby tego nie robił, niż ma to robić sztuczne.
    To tak odnośnie Kisi było.”

    Tak odnośnie Kisi, to nikt jej tu chyba nic nie wmawia. To ona wyraziła zdziwienie, że na redlogu pojawiła się notka o Hillsborough. Ja jedynie mogę zachęcić do zapoznania się z tą tragedią bliżej, przeczytania relacji naocznych świadków i liczyć, że być może jednak wzbudzi to u Ciebie jakieś emocje. Notka na Redlogu nie zachęca do wystawiania świeczek na opisach GG czy pogrążeniu się w żałobie. Ot, zwykła pamięć o wydarzeniu, które było jednym z najtragiczniejszych w dziejach piłki nożnej (nie tylko angielskiej, widział ktoś YNWA śpiewane przez kibiców Milanu, w kilka dni po tragedii?). Według mnie jak najbardziej warto pamiętać.

  43. A.D. pisze:

    Tak odnośnie Kisi, to nikt jej tu chyba nic nie wmawia.

    Ale mnie tak, bo piszę po raz 541981, że mam szacunek dla redloga za tą pracę, że dobrze, iż notka się pojawiła.

    o ona wyraziła zdziwienie, że na redlogu pojawiła się notka o Hillsborough

    I to jest powód, żeby ją zjechać. Nie przeczytała sobie w opisie bloga, że jest nie tylko o United, ale także i o Premier League i czasem pojawi się notka o Orange Ekstraklasie.. naprawdę solidny powód, by ją obrażać.

  44. Miszczu pisze:

    „Ale mnie tak, bo piszę po raz 541981, że mam szacunek dla redloga za tą pracę, że dobrze, iż notka się pojawiła.”

    Mianowicie, co i kto tutaj coś Ci wmawia? Bo generalnie to piszesz po raz 541981, że ktoś coś komuś wmawia a ja nie kumam czaczy o co tutaj może chodzić.

    „I to jest powód, żeby ją zjechać.”

    Nie jest. Ale co to ma współnego z moją osobą? Bo coś ma, jeśli w rozmowie ze mną próbujesz (chyba) napisać, że uważam za dobry powód do zjechania kogokolwiek za odmienne zdanie. A ja tu sobie siedze i w głowę zachodze, kiedy rzuciłem tutaj w kogoś mięsem… Bo jeśli jednak nie ma to nic wspónego ze mną, to tylko mogę Ci przytaknąć. I

  45. A.D. pisze:

    Nie chodziło mi o to, że Ty ją zjechałeś, bo na nicki nie patrzyłem, mówiłem ogólnie. Ba, nawet nie starałem Tobie udowodnić racji, tylko mówiłem do ogółu.

    Mianowicie, co i kto tutaj coś Ci wmawia? Bo generalnie to piszesz po raz 541981, że ktoś coś komuś wmawia a ja nie kumam czaczy o co tutaj może chodzić.

    Chodziło mi o pisanie (tak sądze) do mojej osoby odnośnie tego, że należy pielęgnować pamięć o Hillsborough, i tak dalej i tak dalej (i to też nie tylko odnosi się to Twoich komentarzy, też do paru innych, nie zamieszczonych przez Ciebie), kiedy ja to popierałem i gratulowałem redlogowi pomysłu na tę notkę.

  46. Becks pisze:

    Przy takich tragediach w Hillsborough czy Monachium,trzeba pamiętać.Przez chwile zapomnieć o tym że to chodzi o Liverpool czy fani LFC że chodzi o United.Bo to jest tragedia wszystkich,gdyż to kibice,tacy sami ludzie jak my zgineli tam i nie można patrzeć na to że oni byli fanami LFC.Ale zawsze znajdą się tacy „kibice” którzy będą drwić z takich tragedii i tego niestety, ale nie da się usunąć.

  47. kisia92 pisze:

    Nie jestem kibicką, tylko się podszywam…
    Gdyby nie to, że to nie miejsce na szyderę to nazwałabym to inaczej, ale cóż, wyszło jak wyszło, rzuconą rękawicę podjąć muszę^^

    Żeby nie pisać dwa razy odniosę się także, do opinii poniżej. Co do wszelakich tragedii. Ludzie ostatnio użalali się nad tym nieszczęsnych Kamieniem, a mi na myśl przeszła tylko ilość osób które zginęły w wypadkach drogowych podczas świąt. Nie będę sztucznie się czymś przejmować „bo tak wypada” Tak samo nie zarzucę tego tekstu świeczuszkami rodem z naszej klasy.

    I całkowicie popieram A.D. za to że ma podobne zdanie do mojego;)

  48. kisia92 pisze:

    Tutaj się mylisz. Doskonale wiem o tym, że redlog ma zakres szerszy od Manchesteru. Ale z jednej strony się tutaj kpi z Liverpoolu, Beniteza i wszystkiego co z tym związane a z drugiej strony próbuje się jednoczyć z ich kibicami w okresie ich czasu zadumy…

    To dla mnie dziwne i stąd wniknęła cała ta afera. Poza tym nie musicie się spierać na temat moich opinie i tego co napisałam tudzież mi wmówiono. Mogę stać się tą złą pseudo kibicką, która nie potrafi uszanować tragedii rywala (pomimo że uszanować potrafię)… I skoro tak was ruszyła ta tragedia to zamiast się kłócić w spokoju rozmyślajcie o osobach które zginęły, w jedności…

    ps. sorry że tak późno to wszystko skomentowałam, ale to czysty przypadek, nie przypuszczałam że taka burza tu się wywiąże

  49. m85 pisze:

    Szkoda młodych ludzi, którzy idą na sportowe święto i już z niego nie wracają. To prawdziwa tragedia dla rodzin zmarłych, ich przyjaciół, ale również dla tych, którzy przeżyli tą katastrofę. Niektórzy przecież po dzień dzisiejszy nawet nie myślą o tym, żeby wybrać się na piłkarski stadion. Szkoda mi po prostu ludzi. Nie mogę jednak żałować kibiców Liverpoolu, nie mogę po tym do czego doprowadzili w 85 roku na Heysel. Można być brutalnym i powiedzieć, że dostali za swoje. Osobiście boję się takie słowa wypowiadać w obliczu tych tragedii, ale szczerze powiedziawszy targają mnie sprzecne uczucia w związku z tymi obchodami.

  50. michu pisze:

    kisia92 – to jest akurat sprawa wieksza niz liverpool czy manchester, chodzi o kibicow na calym swiecie. takie tragedie, obok historii katastrofy lotniczej druzyny, ktora sama twierdzisz ze wspierasz, po takie sytuacje jak ta z 1968 z river plate.

    ja jestem od wielu lat kibicem liverpoolu i strasznie nie lubie united ale Was szanuje. ty niewiem czy masz takie samo podejscie.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..