Żegnamy, Fergie!

Boję się dnia, w którym otwierając gazetę… zostanę psychicznie zniszczony informacją o emeryturze człowieka, trenera, którego nie zastąpi już nikt. Tacy ludzie rodzą się tylko raz. Strach kibiców Manchesteru United w tej sferze wydaje się być reakcją oczywistą i rzecz jasna, naturalną. Ów strach, przerażenie w dniu dzisiejszym możemy dość skutecznie tłumić, odłożyć na bok i z niecierpliwością czekać, aż zostanie on przykryty bardzo głośną ciszą, aż nasze emocje opadną, zamilkną. Dlaczego? Bo tak łatwiej?
Dziś chciałbym spojrzeć prosto w oczy problemowi, z którym w przyszłości zmierzyć będzie musiał się każdy kibic, prawdziwy kibic United. Tytuł artykułu to fragment wiadomości, którą postanowili podzielić się z Fergusonem rozżaleni kibice. W 1990 roku, Alex miał okazję przeczytać na trybunach bardzo wyraźne hasło, które zapewne pamięta do dnia dzisiejszego: ‘Trzy lata wymówek, a wciąż gówno z tego wynika. Żegnamy, Fergie!’. Nie zawsze było kolorowo, nie zawsze Manchester United było wytwórnią piłkarskich bajek, fabryką spełniania marzeń… Nie zapominajmy jednak o tym, że wszystko ma swój czas. Przyjdzie taki dzień, w którym z dumą w sercu będziemy zmuszeni pożegnać ikonę klubu, dziękując za każdą chwilę, za łzy szczęścia, za łzy bólu. Za możliwość przeżywania największych sportowych radości, jak i skosztowania goryczy najsmutniejszych porażek.
Tyranozaur futbolu, bo tak właśnie nazywają Fergusona niemieckie gazety, jest przykładem wielkich ambicji i dowodem na to, że ciężką pracą można wkroczyć do sportowego nieba. Jeśli nie mam racji, proszę o krytykę. Szkot jest w pełni świadomy tego, że ta najpiękniejsza sportowa świeca, powoli i nieuchronnie wypala się wraz z biegiem czasu. Czy ktoś potrafi wyobrazić sobie Manchester United bez tego człowieka? Czasami odnoszę wrażenie, że Alex Ferguson posiada serce w kształcie herbu United. Odnoszę wrażenie, że Szkot już zawsze będzie namiętnie żuł gumę, dopingując Diabłów z ławki trenerskiej.
Co ciekawe, Anglicy dla podkreślenia zaawansowanego wieku Fergusona, jak i bardzo długiego stażu pracy z United, w lekko ironiczny sposób przypominają, że gdy obejmował fotel szkoleniowca po Atkinsonie, Rooney świętował pierwsze urodziny, mur berliński miał się całkiem dobrze, a Mistrzem Świata była Argentyna. Myśl o emeryturze zmusza mnie do głębszych refleksji, w związku z tym bardzo często zadaję sobie pytanie: jak w takiej sytuacji być optymistą? Cechą prawdziwego kibica jest… wiara, dlatego też jak małe dziecko z ufnością przyglądam się rozwojowi sytuacji. Najzwyczajniej na świecie chwytam dzień zgodnie z sentencją – Carpe Diem. Doceniam chwile, kiedy nadal mogę szczycić się tak wyjątkowym trenerem. To głównie dzięki osobie Szkota, Manchester United wyróżnia się z tłumu posiadając tak bogate tradycje, stając się klubem z duszą diabła. To głównie dzięki tej osobie Manchester United jest nam tak bardzo bliski.
Fergie w 1986 roku zastąpił Atkinsona na stanowisku trenera Manchesteru United, informację potwierdzając z przymrużeniem oka: „Żona tym razem nie protestowała. Wolała już leżący niedaleko szkockiej granicy Manchester niż Londyn”. Niewątpliwie warto wspomnieć, również o tym, iż Ferguson miał propozycję z Arsenalu, jak i Barcelony. Dokonał innego wyboru, być może jeszcze (wtedy) nieświadomie budując fundamenty najpiękniejszej galaktyki piłkarskiej na świecie. Być może nieświadomie wybierając się w najciekawszą podróż swojego życia. Wybrał Manchester, klub któremu dał wszystko, co tylko mógł. Mimo tego, że początki pracy na Old Trafford dla Szkota nie były wcale łatwe (już w pierwszym meczu pod jego wodzą Manchester United przegrał z Oxford United 0:2), wiem o tym, że Ferguson stworzył legendę, stworzył ‘coś’ niesamowitego. Pomalował życie kibiców na czerwono. Zaraził nas miłością.
Sielanka oczywiście nie trwała każdego dnia. W związku z niepowodzeniami zespołu, media ostro krytykowały Fergusona, sugerując iż nie zasługuje na kolejną szansę. Mówiono o jego odejściu. Słowa: ‘Trzy lata wymówek, a wciąż gówno z tego wynika. Żegnamy, Fergie!’ mogą robić wrażenie, budzić swego rodzaju lęk. Potrafił się jednak odnaleźć, wyciągając mądre wnioski i co najważniejsze, ucząc się na błędach, które niestety były widoczne. Kibice kolejny raz uwierzyli, że Manchester United pod wodzą Fergiego potrafi wygrywać. Nie zawiedli się.
Mechanik z wykształcenia do dnia dzisiejszego całym sobą oddany jest United. Jako kibice darzymy jego osobę ogromnym szacunkiem, jesteśmy pełni wdzięczności. Nikt z nas nie ma problemu z docenieniem zasług Szkota. Dochodząc do takiej konkluzji, Ameryki oczywiście nie odkryłem, nie sposób jednak powstrzymać się od takich komentarzy. Świadomie, bądź też nie, uciekamy jednak od myśli skłaniających nas do rozmyślań o emeryturze Szkota. Czy słusznie? Podejście do owej sprawy może być rzecz jasna dwojakie. Kibic nr 1 stwierdzi, że nie ma sensu dyskutować o ewentualnej emeryturze szkoleniowca, bo po co martwić się na zapas? Z kolei kibic nr 2 z przekonaniem w sercu doceni wartość dywagacji, dyskusji o tym… ‘jakby to było’ i z chęcią porozmawia o tym, co czuje i co może poczuć wtedy, gdy nastanie dzień wielkiego odejścia. Oby owa guma, którą za każdym razem nerwowo żuje Fergie… nigdy nie straciła swego smaku.
W tej chwili chciałbym przedstawić opinie zawodników United na temat demiurga piłki nożnej. To fascynujące, że jeden człowiek potrafi wzbudzić w ludzkiej głowie miliony pozytywnych emocji.
Nie potrafię sobie wyobrazić United bez Fergusona. To on mnie tu sprowadził i wierzę, że nie przejdzie na emeryturę, kiedy będę zawodnikiem tej drużyny. Ma on w sobie tyle pasji i oddania. Odkąd został menedżerem Manchesteru United, wszyscy bezustannie go podziwiają. Trudno sobie wyobrazić ten klub bez Alexa.
Rio Ferdinand jako człowiek bardzo związany z Alexem, nie ukrywa tego, że osobiście odczuje jego odejście. Angielski obrońca jest zafascynowany możliwością pracy przy tak doskonałym trenerze i wręcz z tego dumny. Rio dodał również puentę swoich słów:
Kiedy zostałem sprowadzony do Teatru Marzeń, w drużynie czegoś brakowało. Już nie byliśmy faworytami. Alex zdawał sobie z tego sprawę i postanowił wprowadzić wiele zmian. Nie wiem jak to się dzieje, ale każda jego decyzja prędzej czy później przynosi oczekiwane efekty. Wszyscy darzymy go ogromnym zaufaniem, a on jeszcze nigdy nas nie zawiódł.
Poznaliśmy już opinię defensora United. Chciałbym przedstawić także opinię kolejnego równie doświadczonego obrońcy, Gary’ego Neville’a. Przyznam szczerze, że długo się nad nią zastanawiałem. Nie wiem, kiedy w przypadku Szkota powinien nastąpić moment, by powiedzieć ‘dość’. Na pewno nie teraz. Neville jest podobnego zdania:
Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby sir Alex nie pracował w Manchesterze United co najmniej 30 lat. Bo niby dlaczego ma odchodzić? Jest zmotywowany jak nigdy wcześniej.
Niesamowitym jest fakt, że piłkarze z Teatru Marzeń traktują go jak swego ojca i nie wydaje mi się bym takim stwierdzeniem posunął się za daleko. Sir Alex gra w otwarte karty. Przyznaje, że jest człowiekiem starej daty i wymaga od piłkarzy żelaznej dyscypliny. ‘Takiej, jaką ode mnie wymagali rodzice. Oni mieli większy wpływ na moje życie niż piłka nożna’. A dowodem na to jest codzienna obecność w ośrodku treningowym już o 7:30. Szkoleniowca Diabłów bardzo ciekawie oceniają inni menadżerowie. Pracujący w Arsenalu Londyn, Arsene Wenger zauważa, że „jedyną jego wadą jest wiara, że nie ma wad”, a rywalizacja z innymi szkoleniowcami zwyczajnie dodaje smaczku i nakręca go. Z kolei charyzmatyczny Portugalczyk, Jose Mourinho, który sam siebie uważa za kogoś wyjątkowego, Szkota określa jako postać historyczną darząc Alexa wielkim uznaniem:
Nazywam go szefem, bo on jest szefem wszystkich trenerów. Mam nadzieję, że na mnie młodsi koledzy też tak będą kiedyś mówić.
Grzechem byłoby pominięcie kwestii jaką jest… zdrowie Szkota. Szkoleniowiec nastolatkiem już nie jest. W życiu każdego człowieka przychodzi moment, w którym należy się z tym pogodzić. Obserwując Fergusona nie potrafimy wyobrazić sobie jego w innej roli. Eliksir młodości możliwy jest tylko w bajkach… a szkoda. Ponad 20 lat w jednym klubie, pół wieku przygody z futbolem. Twórca potęgi Czerwonych Diabłów, które trenuje dłużej niż trwa „Moda na sukces”… może wzbudzać zachwyt. Potrafił i nadal potrafi w sposób skuteczny, dostosować się do ewolucji piłki nożnej, czego efektem są obecne wyniki. Mimo „starej daty” to człowiek niesamowicie elastyczny i przede wszystkim inteligenty. Słowo „autorytet” w dziedzinie piłki nożnej odnajdzie się tutaj znakomicie. Takiej ‘suszarki’ zawodnikom nie zaprezentowałby i nie zaprezentuje już nikt, nigdy. Takich emocji nie podarował i nie podaruje kibicom żaden szkoleniowiec, nawet Jose Mourinho, który ewidentnie sam pogubił się w swoich kontrowersyjnych podchodach, potykając się o sznurówki bardzo często taniej prowokacji.
Gdy wieść o emeryturze Fergusona pierwszy raz dotarła do angielskich kibiców, na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Konkretna wiadomość: „Don’t even think about it” rozwiała tym razem wszelkie wątpliwości. Alex Ferguson to Manchester United, postać pełniąca rolę ikony, wizytówki klubu. Wielki człowiek, wielki szacunek. Z uśmiechem na twarzy chciałbym podkreślić również fakt, iż nasz kochany staruszek w sondażu na najpotężniejszego emeryta świata został laureatem, pokonując Dalajlamę i Nelsona Mandelę. To kolejny dowód na to jak wyjątkowo interpretowana jest postać Szkota… na całym świecie, nie tylko wśród wiernych fanów United. Jedno jest pewne. Emerytura Fergiego wywoła być może największy wstrząs na Old Trafford od ostatnich dziesięciu lat (poprzednim – tyle że pozytywnym wstrząsem – było zdobycie The Treble). Nie potrafię spojrzeć w przyszłość klubu z Old Trafford, nie dostrzegając na ławce trenerskiej Fergusona. To już nie będzie ten sam Manchester.
Niesamowity szkoleniowiec, którego zazdroszczą nam wszyscy. Od kiedy pamiętam, na Old Trafford rządził i dzielił właśnie sir Alex. To głównie jego postać pozwoliła mi się ukształtować sportowo, pojąć istotę futbolu, istotę wierności jednemu klubowi. Można się nie zgadzać z jego transferami, ustawieniami, składami jakie wystawiał etc., ale zawsze pozostaje pewien rodzaj szacunku, zachwytu, który zapala w głowie czerwoną lampkę, gdy mamy ochotę zrównać z ziemią Szkota. Nie wiem, czy jakikolwiek inny trener Czerwonych Diabłów, będzie potrafił wyzwolić podobne emocje. Śmiem wątpić. Kariera Fergiego dobiegła do konkursu rzutów karnych. To słowa niewątpliwie piękne i ogromnie wzruszające. Sam mam taką trochę płonną nadzieję – niech Alex trafia w tej rozgrywce w słupki i poprzeczki, ale niech ona trwa. Jak najdłużej…
Nie do wiary. Nie do wiary. Piłka nożna. Jasna cholera! – Alex Ferguson.
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(42 głosów, średnia: 4,74 na 5)







Znakomity tekst! Brawo Mateusz!
Dawno nic nie pisałeś na Redlogu, ale ten tekst chyba to wynagrodził. Jak nikt inny potrafisz doskonale oddać emocje, które tkwią w każdym kibicu United, a zdanie:
Niby takie proste, ale jednocześnie wspaniałe i dogłębne.
Za tekst masz ode mnie tej w skali 5-stopniowej 10 :)
Co do rozważań odnośnie odejścia SAFa to napisze później, bo nie można tego napisać od tak, a teraz mknę na uczelnię;)
kapitalny artykuł.
Oh, every single one of us,
Loves Alex Ferguson,
Loves Alex Ferguson,
Loves Alex Ferguson…
Jeden z najlepszych tekstów jakie miałem okazję tutaj czytać.
Po odejściu Fergusona zapewne w każdym czasopiśmie o tematyce sportowej, w każdej gazecie, na każdym portalu ujrzymy podobne refleksje na temat tego wielkiego człowieka. Będzie wiele podsumowań.
To trafiło w samo sedno, chciał wszędzie przeczytać tekst napisany z taką starannością. Gratulacje. Ja raczej rzadko mam okazję kogoś pochwalić na łamach redloga :)
Z ewentualnym odejściem Fergusona wiąże się kilka aspektów:
1. Dla wielu kibiów młodego i średniego pokolenia Manchester to Ferguson. Czy po odejściu Szkota, miłość do klubu automatycznie zacznie się wypalać?
2. Kwestia następcy – czy zarząd wybierze kogoś z charyzmą, kto będzie w stanie sam poprowadzić zespół, spychając Szkota na pozycje ściśle reprezentatywne? Z tą opcją wiąże się ryzyko odejścia od MU całej rzeszy fanów związanych z Fergusonem (patrz pkt 1). Czy może wziąć kogoś kto będzie tylko stał na ławce, a za sznurki będzie ciągle pociągał Fergie?
3. Kwestia zawodników – czy oni grają dla Manchesteru, czy dla Fergusona? Co się stanie z ich motywacją po odejściu Szkota?
Świetny artykuł.
Matt rzeczywiście potrafi objąć w tekście wszelakie emocje nagromadzone w sercach kibiców; zwątpienie, strach, radość czy dumę. Dawno nic nie pisał, ale gdy wrócił, to z przytupem. Trudny temat, niełatwo jest pisać o odejściu kogoś, kto jest dla fanów MU swoistym mentorem, legendą i autorytetem. Ale Mateusz po raz kolejny dał sobie radę z podobnym wyzwaniem. I za to należą mu się brawa :)
Co do tematyki: cóż, okropnie się boję dnia w którym Sir Alex odejdzie. Wiem jedno – marzę o tym, by być na Old Trafford podczas meczu, w którym Ferguson poprowadzi Czerwone Diabły (Boże, łzy mi się cisną do oczu gdy to piszę!) po raz ostatni. Chciałbym stać na Stretford End, klaskać, płakać z innymi fanami, śpiewać i napawać się widokiem największego dowódcy, jaki kiedykolwiek kierował poczynaniami zawodników United. Chciałbym mu podziękować, choć to właściwie niemożliwe.
SIR ALEX FERGUSON = MANCHESTER UNITED
MANCHESTER UNITED = SIR ALEX FERGUSON.
jedno jest pewne:
kiedy Szkot odejdzie – czeka nas kryzys :/
a tylko od zawodników i zarządu będzie zależało,czy będzie poważny czy mniej…
Od dawna, naprawdę dawna czekałam na jakikolwiek twój tekst, było warto. Ja nie wiem jakim typem kibica jestem, myśl o odejściu Fergusona prowadzi mnie prosto do łez. Zadaje sobie tylko jedno pytanie, czy moja miłość do klubu przetrwa jak tego faceta nam zabraknie. Boje się tego cholernie. Nie mam chyba nawet siły w sobie by opisywać swoje refleksje, to jest straszny temat. Jego odejście będzie końcem pewnego rozdziału. Czy znowu będziemy musieli czekać pół wieku na kogoś takiego? Czy w między czasie będziemy mieć problemy godne Realu? Barcelony? Interu? Chelsea? Zmiany trenerów? Kłótnie zarządu i menagera? Niezadowolenie kibiców? To brzmi jak armagedon w porównaniu do totalnej idylli jaką teraz mamy. Jest jeden szef, któremu nikt nie śmie się sprzeciwić.
Cudowne ujęcie sytuacji. Proste ale trafne, idealne.
Redlog ciągle się rozwija, ale cieszę się, że MattMan ciągle pisze.
Brawo Matt! Ten tekst ma bezapelacyjnie to COŚ, tak samo jak sir Alex.
Ehhh, nie wyobrażam sobie odejścia Szkota. Jak to zostało napisane to właśnie On zaraził mnie miłością do Manchesteru United, mój ojciec tylko mnie na ten trop naprowadził, dopiero zdałem sobie sprawę po tej krótkiej refleksji.
Każdy kiedyś odejdzie – to jest pewne, dlatego myślę że i w tym wypadku nie należy martwić się na zapas, tylko trzeba żyć chwilą i cieszyć się każdym ruchem żuchwy Bossa.
Kiedy będzie ciąg dalszy ustalania „DREAM TEAM” ?
Świetny artykuł, jeden z najlepszych.
Jak zacząłem czytać, przeszły mnie dreszcze.W niektórych momentach aż łezka w oku się zakręciła.To więcej niż trener, nie wiem jak to będzie bez Fergusona, ale na pewno nikt go w pełni nie zastąpi…
sam od dłuższego czasu myślałem o skleceniu paru słów od siebie na temat Fergusona. ale doszedłem do wniosku, że jeszcze nie czas. chociaż coraz częściej myślę o dniu, w którym sir Alex odejdzie… nie, na razie cieszmy się tym, że jest, że ciągle to on kieruje klubem, a jego osoba gwarantuje walkę o najwyższe cele. :)
jeżeli po wiadomości o przejściu na emeryturę Solskjaera poleciały mi łzy (mimowolnie), to co będzie, gdy to samo będzie dotyczyło Fergusona? wolę sobie tego na razie nie wyobrażać…
Wszystko teraz jest piekne, ale jeszcze 3-4 lata temu na roznego rodzaju polskich serwisach dotyczacych Manchesteru mozna bylo przeczytac FERGIE OUT. Hipokryzja ludzka nie zna granic, rok pozniej ci sami ludzie wychwalali go pod niebiosa. Nie mowie oczywiscie o Was, tak tylko sobie to przypomnialem.
Co do tekstu, bardzo sprawnie napisany, podoba mi sie. Ja osobiscie nie boje sie odejscia Fergusona z Manchesteru, moim zdaniem dalej bedzie on mial jakis wplyw na zespol. Co prawda jakis Mourinho na lawce trenerskiej Czerwonych Diablow to nie bedzie to, no ale takie jest zycie. Gdyby to ode mnie zalezalo, chcialbym jakiegos nieznanego trenera na lawce Manchesteru, dac mu kredyt zaufania na kilka lat i moze wyrosnie z niego nastepca Fergusona na wiele lat. Bo jak sprowadzimy kogos za wielkie pieniadze to raczej nie bedzie to trener na dlugie lata.
Jak tylko znajdę czas na napisanie kolejnej części ^^”
Aha ok :D
Wiesz, nie było wyników, to i „fani” zaczęli się wykruszać i szukać winnych. Padło na Fergusona. Trzeba jednak przyznać, iż parę lat temu sam Alex zastanawiał się nad przejściem na emeryturę. Na szczęście, Alzheimer zadziałał i staruszek o tym zapomniał :D
UNITED bez Fergusona to juz nie będzie ten sam klub… Ja nie tyle obawiam sie jego odejścia, ale tego kto go zastapi. Obecnie nie widze żadnego innego trenera, króry godnie potrafiłby go zastapić. On jest i był i będzie WYJATKOWY!
Od 10 lat jestem kibicem United i od 10 lat na ławce trenerskiej widziałam twarz jednego człowieka, człowieka który zawsze podczas meczu nerwowo żuł gume, po przegranej zachowywał kamienną twarz, a po zwyciestwie na jego twarzy pojawiał sie cudowny uśmiech i za każdym razem wyglądał tak jakby chciał powiedzieć „Panowie wykonaliśmy dobrą robote”.
On jest cześcią UNITED i tak już pozostanie do końca!
Świetny tekst mogę go chyba zaliczyć do najlepszej trójki tekstów jakie na tej stronie przeczytałem ale błagam, nie dawaj takich tytułów bo jak mi się strona wyświetliła to aż się przestraszyłem ,że coś się stało.
pfff… nie wiem czym sie tak podniecacie tym tekstm? jak dla mnie to zwykly tekst o mozliwosci odejscia Fergiego. Dla mnie nic odkrywczego nie ma w tym tekscie :P
Kryzysu po Fergusonie nie będzie, bo Ferguson przygotuje wszystko żeby było cacy. Nie chcę myśleć o tym co będzie bez niego.
Zip – jak jesz schabowego to fajnie jest nie? Smaczne, syci i tuczy. A jak ja jem, to przyjemności to żadne uczucie Ci nie towarzyszy.
Szczerze mówiąc, jak zobaczyłem tytuł i obrazek, to mi niemal serce stanęło. Na szczęście pierwsze zdanie i mogę oddychać :P
Tekst genialny: 5 bez najmniejszego zastanowienia. Nic dodać nic ująć. Po TYM dniu nic nie będzie już takie same!
Naprawdę świetny tekst, i bardzo miło się go czyta. Fergie to bardzo bliska memu sercu osoba, a dla klubu z Old Trafford to po prostu błogosławieństwo śmiem twierdzić większe niż sam Sir Matt Busby. Kiedy patrzę czasami na archiwalne materiały z sezonu 99 i innych to widać po nich jak upływ czasu zmieniał nieco jego oblicze. Nie potrafię sobie jednak wyobrazić pana Fergusona na emeryturze, kopiącego w ogródku, albo wygrzewającego się na plaży. Facet ma współzawodnictwo we krwi i sam siebie nakręca piłką już od pół wieku. Być może dla Czerwonych Diabłów jest ojcem wielu sukcesów, ale dla mnie osobiście jest prawie członkiem rodziny :) Takim kochanym dziadkiem, który mimo wszczepionego rozrusznika serca nadal ma w życiu miejsce i siły na tak ogromne emocje. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co będzie kiedy Sir Alexa zabraknie, ale puki co go mamy i tym należy się cieszyć !. Long live Sir Alex Ferguson !
Świetny tekst, miałem dreszcze czytając go
Tak sobie myślałem…i doszedlem do wniosku że z Sir Alexem Fergusonem jest tak jak było z Janem Pawlem 2.
Większość z nas kiedy przyszła na świat Papierzem był Polak,a trenerem United właśnie Sir Alex.Dlatego myśl o tym że ktoś inny moze kierować klubem wydaje się wręcz absurdalna.
Fakt ten, potęguje strach..człowiek ma już tak że zawsze najbardziej boi sie straty tego co ma’ „od zawsze”
Tak samo jest w tym wypadku.Może w wieku 5 lat nie wiedzieliśmy o tym kim jest Sir Alex i że właśnie On sprawuje stanowisko trenera United jednak teraz jako ludzi starsi potrafimy sobie wyobrazić ogrom czasu jaki upłynął od roku 1986..
Urodzilem się kiedy liverpool ostatni raz był mistrzem Anglii..a
Sir Alex własnie zaczynał swój marsz po największe laury w Piłce Nożnej.
Tekst bardzo dobry.Przyjemnie się czyta i tak naprawde daje dużo do myślenia,nie tylko jeśli chodzi o osobą Sir Alexa Fergusona czy Manchester United.
ad1. – nie, ponieważ „kochamy” MU a nie sAFa
ad2. – wybierze kogoś kto zaoferuje „futbol na tak” (wiem że brzmi tak sobie, ale lepiej tego nie potrafię w tej chwili określić), czyli atrakcyjny, dostarczający emocji i pucharów
a) – jeśli Fergie odejdzie to na stałe, nikt nie będzie marionetką
ad3. – grają dla MU, przykładem Ferdinand który chciałby Mourinho po erze Fergusona.
Motywacja – dlatego potrzebny jest trener z charyzmą, koniecznie z sukcesami, i pomimo naszej wiary w umiejętności odpadają Cantona, Robson, Keano, O’Neill.
a dlaczego czeka nas kryzys??
skład nadal będzie „młody”, nie będzie staruszków, dojdą wychowankowie…
Są też tacy co przyszli na świat kiedy papieżem był ktoś inny:)
Tekst dobry, jeśli weźmiemy pod uwagę wiek redaktora. Zgaduję że niezbyt wiele wiosen liczy sobie autor. Trochę zbyt patetycznie, Alex jeszcze nie umarł, nawet nie zrezygnował więc zostawcie Wasze lęki na później. Możliwe że zrezygnuje po zdobyciu niemożliwego czyli The Quintuple co było by czymś wielkim, odejść w glorii NAJLEPSZEGO.
ad. 1 Kochamy MU i SAF’a