Blamaż, klęska, dramat, nie wierzę…

Manchester United 1 - 4 Liverpool
A miało być tak pięknie. Nawet w najczarniejszych snach nie przewidywałem takiego rezultatu. Oczekiwania były całkowicie odwrotne: to United miało rozbić Liverpool i wybić przeciwnikom z głowy marzenia o tytule mistrzowskim. Dzisiaj jednak pogrążyliśmy samych siebie.

Rzut karny dla Manchesteru, gol Ronaldo i 1:0 dla United. Miłe, strasznego początki. Otwarcie meczu zdecydowanie dla United, znaczna przewaga w posiadaniu piłki. Nie minęło 5 minut i pierwszą bramkę dla The Reds strzelił Nemanja Vidić. Inaczej tego nie można nazwać. Drugą Evra, trzecią znowu Vidić, a czwartą do spółki strzeliła cała nasza okrojona obrona.

Nie ma chyba sensu opisywać przebiegu spotkania, każdy widział ten dramat. Manchester przegrał dzisiaj z samym sobą, co jednak nie umniejsza dokonania Liverpoolu. Benitez zaliczył w tym sezonie dublet w starciu z Fergusonem, co jeszcze przed rozpoczęciem tego meczu było dla mnie do pomyślenia.

Najlepsza obrona w Europie, a w szczególności jej tegoroczna prominentna postać – Vidić – zawiodła na całej linii. Serb fatalnie zachował się w pierwszej połowie i podarował piłkę Torresowi. A pomyśleć, że w poprzednim sezonie Hiszpan ledwo co dotknął piłkę w dwumeczu z United. Evra swoim wślizgiem niemalże ustawił piłkę na jedenastym metrze. Karny był już tylko formalnością.

Była 75. minuta i jeszcze każdy wynik był możliwy. Potrójna zmiana w Manchesterze miała zmienić oblicze meczu. Park, który wywalczył rzut karny, był równie bezproduktywny co reszta kolegów z zespołu. Anderson także nic nie pokazał. Carrick mógł nawet grać dalej ale prawda jest taka, że nie można było osłabiać ani linii ataku ani defensywy. Obrona osłabiła się sama…

Najpierw Torres, później Gerrard. Oboje zrobili z Vidićiem co chcieli, ale to kapitan gości odniósł z tego większa korzyść: czerwoną kartkę dla Serba i gol z rzutu wolnego i już było 1:3. A potem 1:4.

Wayne Rooney

Wayne Rooney podczas przegranego meczu z Liverpoolem nie krył zażenowania postawą swojej drużyny.

Paradoksalnie nie zagraliśmy katastrofalnego spotkania. Wykończyły nas indywidualne błędy obrony, która podała Liverpoolowi 3 bramki. I znów niespodziewanie, mecz dla gości wygrał ten na, którego mogliśmy do tej pory stawiać w ciemno, że nie popełni żadnego głupiego błędu. Nie przekreślam tego, co serbski defensor zrobił dla nas w tym sezonie, ale dzisiaj po prostu przeszedł samego siebie, w negatywnym tego określenia znaczeniu. Przed spotkaniem bardziej się obawiałem o formę Rio Ferdinanda, a tu taki klops. Jestem przekonany, że Johnny Evans nie zagrałby takiej ‘kaszany’. Ale gdybać teraz można, a wynik pozostanie niezmieniony. Zawiedli wszyscy, i to na całej linii. Po takiej porażce świętokradztwem byłoby kogokolwiek wyróżniać za postawę na boisku.

Dzisiaj przegraliśmy na Old Trafford po raz pierwszy w tym sezonie i zakończyła się nasza passa 11 ligowych zwycięstw z rzędu. A tak ładnie to wyglądało w telewizji, gdy realizator prezentował przedmeczowe statystyki: Man Utd recent form: W W W W W”. 4 bramki ostatnio straciliśmy w pamiętnym meczu z Middlesbrough, zakończonym identycznym wynikiem, tylko, że rozgrywanym na wyjeździe. Po tym meczu Roy Keane nie przebierał w słowach w wywiadzie dla klubowej telewizji, mówiąc o gwiazdach i gwiazdeczkach w zespole. Jestem pewien, że Ferguson w szatni też nie szczędził ‘pochwał’ w kierunku swoich podopiecznych. Dzisiaj męska rozmowa w zespole i porządna suszarka, a jutro wychodzimy na trening i bierzemy się ostro do roboty.

Zimny prysznic dla Czerwonych Diabłów to jedyny pozytyw dzisiejszego blamażu. Po 11 konsekwentnych wygranych w Premier League i pokonaniu Interu poczuliśmy się zbyt pewni siebie. Lepiej było dostać prztyczek w nos w lidze niż w pucharach, w których przegrywający odpada. W poprzednią środę zagraliśmy tak naprawdę średni mecz, ale Mediolańczycy nie byli po prostu tacy świetni na jakich kreowała ich europejska prasa. A Liverpool w przeciągu tygodnia rozłożył Real Madryt i United. I to po czwóreczce. Brawo.

Przestrzegałbym jednak kibiców The Reds przed zbytnim optymizmem. Nadal jesteśmy liderem, mamy 4 oczka przewagi i jedno spotkanie zaległe. A Manchester jak nikt inny potrafi podnieść się po porażce. Niemniej jednak, szkoda tego meczu. Wolałbym przegrać z Newcastle lub Blackburn niż musieć znosić takie upokorzenie ze strony Liverpoolu. A było to spotkanie z gatunku tych za 6 punktów.

Na zakończenie słowa sir Alexa wypowiedziane po drugiej w sezonie 2006/2007 porażce z Arsenalem:

Tylko prawdziwi mistrzowie wychodzą i pokazują swoją wartość po porażce – i ja oczekuję tego od nas.

GLORY GLORY MAN UNITED!!!


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (26 głosów, średnia: 4,31 na 5)
Loading ... Loading ...

Tagi:


Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



34 komentarzy do “Blamaż, klęska, dramat, nie wierzę…”

  1. radzio pisze:

    Chyba żaden kibic United nie wierzy w to co i jak się stało :|

  2. Silvan pisze:

    Zgadza się, serce kibica odmawia przyjęcia faktu tak upakarzającej porażki… Miejmy nadzieję że chłopaki się szybko pozbierają.

  3. wojtek pisze:

    Kurwa panowie nie do wiary… ale chyba lepiej było przegrac w lidze niż w lidze mistrzów z drużyną pokroju L’pool teraz trzeba wyciągnąć wnioski i wyjści na nastepny mecz z głowami do góry i pokazać że to tylko wypadek przy pracy taka jest piłka ale wierze w to że na końcu ligi to my bedziemy sie śmiac ostatni WIERZE W TO!

  4. Luki pisze:

    Nie pamiętam tak kiepskiej dyspozycji naszej obrony jako całości i każdego defensora z osobna. Może O’Shea i Ferdinand nie zawalili, ale nie zrobili też nic (albo zrobili niewiele) aby nasza obronę utrzymać w ryzach. Co gorsza, nie popisał się również Edwin – przy trzeciej bramce mógł zrobić więcej, przy czwartej został ośmieszony przez… Dossene o_O

    Najgorsze jest to, że Pool nie grał nic wielkiego, tylko potrafił wykorzystać wszystkie nasze błędy. A że tych błędów trochę było… Boli mnie, że nie potrafiliśmy wykorzystać miernej dyspozycji Reiny. To co odwalał Hiszpan w bramce to cuda porównywalne z Vidą:P A my nie potrafiliśmy im wcisnąć żadnej bramy poza karnym:(

    No nic, teraz, jak powiedział Fergie, musimy się podnieść. tytuł wciąż jest możliwy;-)

  5. Prezydent pisze:

    Tytuł jest możliwy? Tytuł jest na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko pozbierać tyłki z murawy i zakasać rękawy do ciężkiej pracy na ostatniej prostej sezonu. Wszystko zależy od nas, Manchester nie musi gonić, Manchester nie może dać się dogonić.

    BELIEVE

  6. Luki pisze:

    Twarowski przed meczem powiedział, że Manchester United trzyma „prawa rękę i trzy palce lewej ręki na pucharze”. Teraz trzymamy go jedną ręką i dwoma palcami;-) Wiadomo, że nadal jesteśmy faworytami, liderami, jesteśmy w najkorzystniejszej sytuacji. Wie ktoś może, jak wygląda terminarz Liverpoolu i Chelsea (chodzi o spotkania z czołowymi zespołami). My mamy dla siebie korzystny całe szczęście, więc te 4 pkt./7 pkt. (wliczając zwycięstwo w zaległym spotkaniu) powinny wystarczyć do końca ligi.

  7. Malish pisze:

    lepiej przegrac raz a pozadnie niz co chwila po meczacym 0-1 ;p
    za tydzien mecz z Fulham wiec chlopcy odbuduja pewnosc siebie
    Vidic pewnie bedzie zawieszony na…nie wiem ile;p ale zaraz zobacze kto w kolejce na nastepne 3 tygodnie…

  8. NiLok pisze:

    do mnie chyba to tak do końca nie dociera. ale nie jestem załamany. bardzo dobrze, że piłkarze dostali porządną lekcję. będą teraz dobrze pamiętać, że gra się do końca i że trzeba walczyć do ostatniej kolejki. najbardziej boli to, że tę lekcję dał nam Liverpool, o wiele łatwiej byłoby się pogodzić z taką porażką, gdyby objechał nas jakikolwiek inny zespół (może poza City). ale Scousers? nie wynik jest tu straszny, ale to, kto go osiągnął…

    nasi dadzą radę.

  9. Paweł pisze:

    jedyne co mi przychodzi do głowy to fakt, że w sezonie 06/07 dostalismy 2 razy w dupe od arsnalu, w 07/08 od M.city, a teraz od Lpoolu ;(, może tak musi być abyśmy zdobyli tytuł? ale ta porażka do tamtych 5 boli najbardziej

  10. Silvan pisze:

    Nie wiem jak wy ale ja już mam dość smucenia na jeden wieczór. Stało się… oni będą pamiętać to zwycięstwo na zawsze, my nigdy nie zapomnimy tej porażki. Mimo to na koniec i tak Liverpool straci mistrzostwo PRZEZ swoje błędy, a my je zdobędziemy POMIMO swoich ! :)

    Na koniec sezonu … Liverpool 18 mistrzostw, Man United 18 mistrzostw, Ryan Giggs 11 mistrzostw ! :)

  11. Tom pisze:

    SZOK
    Wszystko można wybaczyć pod warunkiem że to my będziemy się cieszyć z mistrzostwa.
    Może panowie będą dawać więcej od siebie a nie tylko spoglądać na sędziego.

  12. Olle pisze:

    Nie chcę sobie nawet wyobrażać jakie buractwo by zalało internet, gdybyśmy mieli nie 7, a np. 3 punkty przewagi nad LFC przed tym meczem.
    Żal cztery litery ściska, gdy się czyta niektóre komentarze „fanów” (nie mam tu na myśli redloga ;))

    Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

  13. Carlita pisze:

    boli bardzo ta dzisiejsza porażka tak samo, a nawet bardziej niż te z City :( dlaczego Diabły muszą akurat w takich ważnych priorytetowych meczach przegrywać :( dzisiaj tak sobie wyobrażałam po tym meczu wściekłego Roo demolującego wszystko co się rusza i Fergiego suszarke ech dostało im sie nieźle po tym meczu
    dobrze że chociaż na redlogu można spokojnie poczytać nie załamując przy tym rąk :) pozdro dla kibiców United i czytelników redloga

  14. tyn.a pisze:

    Wielka szkoda ze przegraliśmy :( i to 1:4…
    ale i tak Mistrzostwo bedzie nasze! mamy 4 pkt przewagi nad Liverpoolem i mecz zaległy ktory trzeba wygrac! i tak bedzie
    to bylo jednorazowe potkniecie- kazdy moze miec gorszy dzien – dzis był gorszy dzien Man United ale juz z Fulham bedzie o wiele lepiej. Glory Man United!

  15. aliant pisze:

    Nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem. Stało się mówi się trudno. Dobrze ze dzis a nie w zeszłą srodę. Weszli na boisko zbyt pewni siebie. Mam nadzieje ze w nastepnej rundzie LM nie trafimy na nich bo może byc nieciekawie… Nie możemy zalamywac rąk ja rozumiem porazka z odwiecznym rywalem i to tak wielka boli ale nadal mamy teoretycznie 7 punktow przewagi. Martwice się jakby to była 11 porażka z rzedu a MU zajmowalo ostatnie miejsce w Premiership. Co ma powiedziec Tottenham Londyn (Hotspur) albo kilka sezonów temu Leeds kiedy w jednym sezonie grali w Lidze mistrzów a w nastepnym grali juz w Championship??

  16. aliant pisze:

    P.S. Odczepcie się od tego Vidicia każdemu może się zdarzyc po wielu miesiącach słabszy dzien!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 3 czy 4 dni temu wychwalaliscie go pod niebiosy a teraz najlepiej na odstrzal. Ciekawe co byście napisali gdyby nie dostał tej czerwonej kartki wystąpił w następnym spotkaniu y stzelil bramke…

  17. Wiktor Marczyk pisze:

    Liverpool:
    Aston Villa
    Fulham
    Blackburn Rovers
    Arsenal
    Hull City
    Newcastle United
    West Ham United
    West Bromwich Albion
    Tottenham Hotspur

    Sporo trudnych spotkań, nie sądzę, by Liverpool zdobył komplet punktów. Zwłaszcza z tendencją do remisowania z relatywnie słabymi zespołami. Także akurat drużyna Beniteza o szczególny ból głowy mnie nie przyprawia.

    Chelsea:
    Manchester City
    Tottenham Hotspur
    Newcastle United
    Bolton Wanderers
    Everton
    West Ham United
    Fulham
    Arsenal
    Blackburn
    Sunderland

    Gorzej wygląda sprawa, jeśli chodzi o CFC. Rywale, choć oczywiście porządni, to raczej w ustawieniu, które nie będzie wymagało od Chelsea specjalnego forsowania się. Pod wodzą Hiddinka radzą sobie bardzo dobrze i trudno będzie komukolwiek odebrać im punkty. I to The Blues bardziej bym się obawiał, bo Benitez zaraz wystawi na WBA skład w postaci Babela, El Zhara, Lucasa plus reszta grajków na podobnym poziomie i będzie 1:1.

  18. Prezydent pisze:

    @aliant, spokojnie. Napisałem przecież, że nie neguję jego tegorocznych dokonań ale dzisiaj nie był nawet cieniem samego siebie. Vidica w końcu dopadło zmęczenie, jak i cały nasz zespół. Przecież to było chyba 50. spotkanie w sezonie. Mimo szerokiego składu i rotacji to jednak daje się we znaki. Teraz Vidic sobie odpocznie za czerwoną kartkę i będzie jak nowo narodzony ;) Ale nikt go nie bierze na odstrzał.

    @Wiktor M. – Hiddink w Chelsea i Niebiescy wracają do gry. Jak to z nimi jest, że znów budzą się w marcu? A Liverpool? Niby nie potrafią grac ze średniakami, ale teraz mogą dostać niezłego kopa, bo pokonali United w PL a nie Lidze Mistrzów, a to co innego. Mimo tego, bardziej obstawiam CFC jako głównego rywala do tytułu.

    A Manchester? Jak to określił Ferguson, „musimy odpowiedzieć”. Piłkarze mają tydzień na odpoczynek, nabranie głodu gry, a Fergie na mentalne nastawienie zespołu.
    Czekamy na odpowiedź.

  19. aliant pisze:

    Sorry trochę mnie poniosło. Podburzony komentarzami z innych polskich stron o Manchesterze United napisałem to o Vidiciu. Szkoda że kolejnej szansy w pierwszym składzie nie wykorzystał Tevez… ehhhh.

  20. Wiktor Marczyk pisze:

    Spoko, wszyscy jesteśmy podburzeni. Na temat tego meczu zostanie powiedzianych jeszcze wiele słów, na Redlogu też. Ważne, żeby w miarę się kontrolować i nie przekraczać pewnych granic.

  21. aliant pisze:

    To wszystko było w obronie Vidica. Na szczeście Redlog to nie Manusite.pl gdzie możesz klnąc i nikt ci nie zwraca uwagi…

  22. ciah pisze:

    Nie potrafię się z tym pogodzić i powiedzieć sobie:trudno i tak mamy 4 pkt przewagi i mecz zaległy. Jestem totalnie dobity bo nie sądziłem, że ta drużyna wykreowana przez ostatnie dwa sezony może przegrać jakiś mecz w taki sposób.
    Mam nadzieję, że dzisiejsza porażka odciśnie piętno na naszych piłkarzach w postaci niesamowitej motywacji, determinacji i woli walki nie tylko do końca sezonu ale do końca ich karier. Takie mecze mogą znakomicie kształtować charakter piłkarza. Ja osobiście zapamiętam ten mecz do końca życia.
    Nie krytykujmy nadmiernie naszych piłkarzy bo np.Nemanja grał praktycznie do tego meczu(słaby jego mecz w tym sezonie przypominam sobie tylko na…Anfield) bezbłędnie i wygrał już dla nas kilka meczy. Dzisiaj zawalił ale i tak jest moim bohaterem.
    Wciąż zdecydowanie wierzę w 5 tytułów i mam nadzieję, że ta porażka będzie tylko taką mała rysą na wspaniałym, legendarnym, historycznym, najlepszym w historii klubu i wogóle piłki nożnej sezonie.
    UNITED!!!

  23. maniek4466 pisze:

    Trudno. Dobrze, że to w końcu nastąpiło. Przecież nie mogliśmy wygrywać w nieskończoność. Tylko szkoda, iż przegraliśmy z LFC. Nie oglądałem meczu ale z większości normalnych stron o MUFC wynika, że nie graliśmy źle tylko indywidualne błędy nas wykończyły. Szkoda mi Vidica,ale przecież i on mógł mieć słabszy dzień, a za te wszystkie jego „boskie” interwencje w poprzednich meczach powinniśmy wybaczyć ten jeden „wybryk”. Podobno VDS też dał plamę. Ale może trzeba zrobić rotacje ? Wpuścić za VDS; Kuszczaka lub Fostera, za Vidica (tutaj akurat trzeba zrobić zmiane ;P), Evansa, a za Evre, Fabio ? I któregoś ze skrzydłowych zastąpić Nanim ? Mam też nadzieje, iż ten mecz nie będzie początkiem kryzysu, tylko zimnym prysznicem za początkującym kolejną serię zwycięstw.

  24. zbigniew19 pisze:

    Nawet Vidicowi zdarzają się słabsze mecze. Przegraliśmy, trudno, stało się. Liverpool wypunktował nas niemiłosiernie, ale nadal to my jesteśmy na szczycie, a dopóki mamy przynajmniej te 4 pkt. przewagi, to my jesteśmy faworytem do mistrza. Jeśli w kolejnej kolejce pokażemy diabelski charakter, będzie to dobry prognostyk, ale jeśli wtopimy, może być nerwowo do ostatniego meczu.

  25. RyaN pisze:

    Rozumiem, że niektórzy woleliby jakby United przegrało z innym klubem. Ale czy przegrana z Liverpoolem jest gorsza? Moim zdaniem dobrze, że przegrali w tym momencie i z taką drużyną.

    Jeśli United trafi na Liverpool w LM to…^^

    Po prostu gdy podnosisz się po ciężkiej porażce jesteś silniejszy niż jakbyś podniósł się po porażce, które ma dla Ciebie mniejsze znaczenie.

  26. ozinho pisze:

    Ostatnio przy okazji postawy Barcy w lidze tuż po porażce z Atletico (3:4) zastanawiałem się,kiedy ostatni raz MUFC straciło 4 bramki lub przegrało w znaczący sposób.Wiedziałem,iz ok.4 sezony temu na wyjeździe ograło nas Boro 4:1,a jedyną bramkę strzelił Cris z główki.Historia zatacza koło.Znowu Ronaldo strzela jedyną bramkę w wysoko przegranym meczu,lecz ku mej rozpaczy akurat musiało to trafić na L’pool. Dopuszczałem do siebie myśl,iż kiedyś musimy ostro dostać po kościach;żeby przytrafił się mecz ,w którym nic nie idzie,a zawodnicy popełniają szkolne błędy.No i niestety, stało się to w meczu z najbardziej znienawidzonym rywalem. Po tym meczu zacząłem poważnie się obawiać o zakończenie tego sezonu.Zarówno CFC i LFC są w megagazie,a i Arsenal się rozkręca.Za to my zaczęliśmy grać piłkę zbyt spokojną i powolną.W meczu z LFC brakowało mi woli walki,determinacji.Gdzie był Park,który dotychczas żarł trawę.Gdzie był Rooney latajacy od jednej do drugiej linii końcowej.Gdzie żelazna i konsekwentna defensywa.Naprawdę defensywa zasługuje dzisiaj na wielkie 0.Ku memu zdziwieniu jedynie O’Shea zagrał jako tak.Vidic zagrał najgorszy mecz od czasu przyjścia do MU.Evra od kilku spotkań prezentuje słabą formę.Miejmy nadzieję,iż sir Alex wstrząśnie zespołem, wszak do końca sezonu pozostało nam 9 kolejek w tym wyjazd na Boro,Sun’land,Fulham i Hull.U siebie gramy z Spurs,Portsmouth,Villa,Arsenalem i City.Jesli gra będzie wyglądała jak wczoraj to nie mamy co liczyć na mistrza.Oprócz tego mecze w FA Cup i Lidze Mistrzów. Wczorajszy mecz napełnił mnie niepokojem,ale ufam i wierzę,ze się podnosimy ,jak to zawsze czyniliśmy.I pokażemy,kto rządzi w Anglii i Europie!

  27. emas pisze:

    tak wszyscy chwalili tego Vidicia a tu prosze, zawinił w tak ważnym meczu. Ale to też w końcu człowiek .. i 40 meczów w sezonie jakos musiało mu się w końcu odbić.
    Ale teraz wystarczy troche spokoju i nie wierze żeby United straciło pozycje lidera mając tak wygodną pozycje. Porażki się zdarzają, tylko trzeba sie po nich odpowiednio podnieść

  28. XkarolaX pisze:

    po tym (niestety) przegranym meczu, pojawiły się komentarze co do gry Vidica… nie zamierzam usprawiedliwiać naszego obrońcy, ale komentarze w stylu „pier****** Vidic”, strasznie mnie „wpieniają”! Faktem jest, że zagrał … do dupy ale ile razy nam ją ratował?
    Z tej porażki trzeba wyciągnąć wnioski i wziąć się w garść.
    „Man United will never die!”

  29. Szymcio pisze:

    XkarolaX, z całym szacunkiem, ale nie spotkałem jeszcze kibica, który pisałby „pierdolony Vidic”, czy coś w tym stylu. Krytyka i kubły pomyj zostały mu wylane na głowę, ale jeśli było to robione w odpowiednim stopniu, to ok, bo zarzuty były uzasadnione. Nemanja zagrał tragicznie…
    To, co przytoczyłaś, mógł napisać tylko kompletny futbolowy laik, nie mający pojęcia o istocie sportu. A że takimi ludźmi ja i 3/4 osób z Redloga (redaktorów jak i komentatorów) się nie przejmuje, to takowych kwestii nie wypisuj :)

  30. Gall pisze:

    A dla mnie i tak większym zagrożeniem w walce o mistrza wydaje się Chelsea. Pool potrafił już Nas ograć dwa razy w sezonie a mimo to w lidze być niżej, duuuużo niżej. A prawda est taka, że mimo wszystko to UNITED jest liderem. To United ma 4 punkty przewagi nad rywalami. To United ma zaległy mecz. Wszystko zdarzyć się może, ale biorąc pod uwagę wyniki jakie drużyna sie Alexa osiąga po porażkach. Mistrza mamy w kieszeni i spore szanse na powtórkę LM.

  31. X_karola_X pisze:

    To,że TY się nie spotkałeś z czymś takim nie znaczy, że to nie ma miejsca… i o ile krytyka w pewnym stopmniu jest ok, to takie jej oblicze MNIE „uderzyło”, trudno jesli nie rozumiesz.
    Ty się mną nie przejmuj i vice versa, bo nie zamierzam pracować na uznanie osób, które nie znają mnie, na podstawie kilku nacechowanych emocjonalnie zdań wyrabiaja sobie opinie, osób, które myśą, że nie wykazanie się erudycją, finezją w komentarzach równoznaczne jest z niskim poziomem piszącego i z tym, że traktuje MU jako rozrywkę, nie wiesz ile United znaczy dla tej osoby.
    Co jest wyznacznikiem prawdziwego kibica? Ilość i rodzaj komentarzy na Redlogu? dla mnie to coś więcej, coś czego nie można zobaczyć na ekranie monitora…

  32. Szymcio pisze:

    X_karola_X, dziewczę drogie:

    Ty się mną nie przejmuj i vice versa, bo nie zamierzam pracować na uznanie osób, które nie znają mnie – kto tu mówi o jakimkolwiek uznaniu? Po prostu, stwierdziłem, że cytat którym tutaj zarzuciłaś mógł być dziełem kompletnego idioty nieznającego się na futbolu. To nie miał być przytyk dla Ciebie :)

    na podstawie kilku nacechowanych emocjonalnie zdań wyrabiaja sobie opinie, osób, które myśą, że nie wykazanie się erudycją, finezją w komentarzach równoznaczne jest z niskim poziomem piszącego – oj, przestań. Po meczu każdy miał ochotę bluzgać ile wlezie. Jak wspomniałem, zirytowało mnie tylko to, że wklejasz tutaj opinie znawców kibicujących MU od meczu z Interem, itp.

    Co jest wyznacznikiem prawdziwego kibica? Ilość i rodzaj komentarzy na Redlogu? – a gdzie tam :D Wczytując się w Twój komentarz, coraz bardziej mam wrażenie, że mnie kompletnie źle zrozumiałaś.

    Mam nadzieję, że doszliśmy do porozumienia ;-)

  33. XkarolaX pisze:

    hmmm… chyba rzeczywiście trochę za mocno na Ciebie naskoczyłam i źle zrozumiałam Twoje słowa… :/ przepraszam.
    Źle się ostatnio dzieje i trudno mi zachować racjonalne myślenie,
    szybciej mówię niż myślę ;)
    pozdrawiam na zgodę, peace.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..