Słów kilka… Manchester United – Villarreal

Manchester United
Wczoraj wieczorem zespół United rozpoczął swoją przygodę w Lidze Mistrzów. Po dość słabym początku sezonu, chcieliśmy w końcu zobaczyć „stary, dobry Manchester”. W naszej opinii było już naprawdę nieźle. Sir Alex Ferguson ma już w głowie niedzielny mecz z Chelsea, ustawienie jak i sposób gry był chyba temu ściśle podporządkowany. W obronie zobaczyliśmy młodego Evansa, który na Stamford Bridge będzie zatrzymywać ataki Niebieskich. Kluczem do niedzielnego spotkania będzie opanowanie gry w środku pola, czyli to co kompletnie nie udało się w drugiej połowie spotkania z Liverpoolem a wyszło bardzo dobrze wczoraj wieczorem.

Tekst powstał na podstawie przemyśleń i dyskusji, w której udział wzięli użytkownicy redcafe.pl sebos_krk, michal85 oraz Kula. Na kolejną część zapraszamy po meczu z Chelsea.

Taktyka

Przeciwnik zagrał systemem 4-5-1 i właściwie tyle można o nim powiedzieć. Przez cały mecz Villarreal miał kłopoty z rozegraniem akcji, mimo przewagi ilościowej w linii środkowej nie był w stanie skonstruować zbyt wielu akcji, przez całe 90 minut na bramkę VDS oddano zaledwie cztery strzały. Z kolei sztab United jak widać wyciągnął wnioski z porażki na Anfield. Nawet najbardziej ofensywny atak nie jest w stanie rozwinąć skrzydeł, gdy drużyna przegrywa walkę o środek pola. W linii pomocy zobaczyliśmy Naniego, Fletchera, Owena i Parka. Cała ta czwórka zagrała niezwykle zdyscyplinowanie i dobrze, szczególnie Szkot zasłużył na dobre oceny, świetną grą w destrukcji. Również Park mimo, iż brakuje mu umiejętności ofensywnych bardzo dobrze radził sobie w grze obronnej. Zobaczcie sami jak „skoncentrowana” była linia pomocy, podchodziła bardzo blisko aby wesprzeć obronę. Dzięki takiej grze przeciwnik właściwie nie miał pola manewru.

Manchester Unitedd vs. Villarreal - analiza

Do 68 minuty spotkania dzięki takiej grze United oddało 15 strzałów na bramkę przeciwnika. Niestety skuteczność zawodziła. Mimo, że zwyczajowo kibice United narzekają na Rooneya i chwalą Teveza, naszym zdaniem obaj napastnicy wczoraj zawiedli, zbyt mało było gry kombinacyjnej do której nas przyzwyczaili. Obaj próbowali włączać się do rozegrania, szczególnie na skrzydłach, najczęściej oznaczało to tyle, że gdy piłka trafiała już w pole karne przeciwnika nie było tam naszych napastników. Żeby wypełnić tą lukę w 62 minucie na boisku pojawili się Anderson i co szczególnie miłe, owacyjnie witany – Ronaldo. O ile wkład tego pierwszego był mało znaczący, choć trzeba podkreślić próby strzałów z dystansu i kilka „prawie” genialnych podań, o tyle wejście tego drugiego znacznie zmieniło obraz gry. Tempo momentalnie przyspieszyło, dzięki dużej wymienności pozycji United tworzyło sobie przewagę w dowolnym miejscu. W końcu znalazł się zawodnik, który potrafił wykorzystać wolne pole tworzone przez rozbiegających się na boki napastników. Tego nam było potrzeba od początku. Ostatnie 25 minut meczu mogło przypominać nam dobrą grę z zeszłego sezonu. Rokowania są naprawdę dobre.

Oceny piłkarzy, wywiązanie się z zadań

Edwin Van des Sar – mało pracy, bez błędów, bardzo dobra współpraca z obrońcami

Neville- kolejny raz Ferguson dał mu szansę na ogranie się. Widać na pewno jeszcze brak czucia piłki przy dośrodkowaniach. Gary jeszcze nie jest w formie, konieczność szybkiej gry w ataku była jeszcze ponad jego możliwości. No i niestety to nasz kapitan popełnił błąd, gdy Villareal stworzył najgroźniejszą ze swoich sytuacji. Pomimo tego Gary na pewno może być zadowolony ze swojego występu.

Ferdinand – nie był to szczególnie trudny mecz dla Rio. Dobra gra pomocy praktycznie do zera ograniczyła możliwości ofensywne przeciwnika. Bez żadnych problemów powstrzymał graczy Villareal. Dobrze się układała współpraca z Evansem pod nieobecność Vidica. Choć największy sprawdzian dopiero przed nimi.

Evans – (czy też jak woli Szpakowski „Ewens” )przyszłość klubu z Old Trafford. Wypróbowany przed meczem z Chelsea, absolutnie nie zawiódł. Oczywiście nie ma na tą chwilę żadnych szans na wygryzienie Nemanji ze składu, ale cieszymy się, że Ferguson wie, że trzeba będzie dawać coraz więcej szans młodemu Irlandczykowi, żeby nie myślał o odejściu, tak jak to poczynił Pique. Na plus akcje ofensywne (trafienie w słupek). Na minus :

Manchester United vs. Villarreal - analiza

Nierozważna próba wślizgu Evansa, otworzyła przeciwnikowi drogę do bramki, na szczęście kapitalnie w asekuracji zagrał Evra. Tego Irlandczyk musi się wystrzegać, bo lisy z Chelsea potrafią robić użytek z takich prezentów.

Evra – po dwóch słabszych występach można z całą odpowiedzialnością powiedzieć- Pat, graj tak cały sezon! Współpraca z Nanim wzorowa. Rywale nie mogli sobie poradzić z ofensywnymi wejściami Francuza. W defensywie również bardzo pewnie, choć co wynikało z taktyki Hiszpanów – nie musiał się na niej skupiać przez wiele minut spotkania.

Park – świetny występ, bardzo dobra postawa w defensywie (jak zawsze zresztą) W pierwszej połowie obok Naniego najlepszy na boisku. Napędzał większość naszych ataków. Dwukrotnie faulowany w polu karnym, raz sam powinien strzelić bramkę. Szkoda, że zabrakło dokładności.

Fletcher – nie jest to piłkarz, który cały mecz potrafi prowadzić grę, więc wczoraj głównie skrzydłami szły nasze akcje. Szkot błędów nie popełniał, sporo odbiorów, kilka ładnych podań. To do United należał środek pola. Można bez obaw na niego stawiać w takich spotkaniach. Świetnie w destrukcji, zbyt mało kreatywnie w ataku.

Hargreaves – pewniak na Chelsea. Jak nikt potrafi rywalom uprzykrzać życie. Niezwykle pożyteczny również w meczu z Villarreal. Ferguson pamiętając o ostatniej kontuzji dał mu wcześniej odpocząć.

Nani – po beznadziejnym występie w Monte Carlo Portugalczyk wreszcie ma powody do zadowolenia. Za szybki dla rywala. Czarował zwodami, bardzo dobrze współpracował z obrońcami w defensywie, co zdarza mu się bardzo rzadko. Uderzał, podawał. Gdyby jeszcze ta dzisiejsza dokładność…

Tevez – dwie doskonałe okazje do strzelenia bramki. Szkoda, szczególnie tej drugiej gdy znalazł się sam na sam i dopiero obrońca wybił piłkę z linii bramkowej. Tradycyjnie pracował na całym boisku, kilka razy wracając po piłkę. Dobry występ. Ale gdzie bramki?

Rooney – kilka razy dał sygnał do ataku. Pozytywnie należy ocenić jego grę. Próbował ryzykownych podań, gdzie niewiele brakowało do stworzenia dobrej okazji, próbował strzelać. Dużo serca włożył w ten mecz. Szkoda tego mało dokładnego zagrania do Teveza. Skuteczność leży…

Manchester United vs. Villarreal - analiza

Zmiennicy

Anderson – dwa niecelne strzały, próby prostopadłych podań i to właściwe wszystko.

Ronaldo – na jego powrót czekały miliony kibiców. Przywitany brawami Portugalczyk wniósł z miejsca nową jakość w grę zespołu. Akcje stały się szybsze, płynniejsze i naprawdę niewiele brakowało do szczęścia. Na takiego Cristiano czekaliśmy.

Giggs – trochę zagubiony, dwa razy stracił piłkę. Ryan powoli musi się przyzwyczajać do roli zmiennika i do tego, że w tych dwóch, trzech okazjach w końcówce wielu oczekuje, że będzie wstanie sam coś wykombinować, poderwać zespół do ataku, a gdy Ryan wchodzi właściwie nic się nie zmienia.

Błędy sędziowskie

Do pracy sędziego zastrzeżeń nie mamy. Z wyjątkiem dwóch sytuacji.

Pierwsza z nich, pole karne Villarreal, Koreańczyk „nadepnięty” i przewrócony. Naszym zdaniem karny.

Manchester Unitedd vs. Villarreal - analiza

Druga sytuacja również Park. Długo oglądaliśmy powtórki i doszliśmy do wniosku, że obrońca nie miał kontaktu z piłką, to Park ją sobie wypuścił, natomiast poniższe zdjęcie znakomicie pokazuje dlaczego nie zdołał do niej dobiec. Raczej karny.

Manchester Unitedd vs. Villarreal - analiza

Uwagi do taktyki, statystyki

United zagrało dobrze, nie była to jeszcze gra wysokich lotów ale poprawa jest znacząca. Po porażce na Anfield, gdzie po zejściu Carricka środek pola załamał się kompletnie, wczorajszy mecz pokazuje, że na Stamford Bridge możemy zatrzymać Chelsea właśnie w linii pomocy, aby tak się stało chcielibyśmy zobaczyć środkową linię praktycznie w tym samym ustawieniu. Pojawienie się Ronaldo powinno znacznie poprawić możliwości gry w ataku, szybkie zmiany tempa i wymienność pozycji. Panowie z przodu, cel, pal…. bramka

Manchester United Villarreal
0 bramki 0
1 żółte karki 3
0 czerwone kartki 0
6 strzały na bramkę 2
11 pozostałe strzały 2
14 faule 14
6 rzuty rożne 0
4 spalone 3
55% posiadanie piłki 45%

Galeria z meczu


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (10 głosów, średnia: 4,40 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



13 komentarzy do “Słów kilka… Manchester United – Villarreal”

  1. Dąb pisze:

    Wiec tak. Manchester gral dobrze, a przynajmniej lepiej niz sie spodziewalem. Jak zobaczylem sklad Diablow, to myslalem ze bedzie ciezko wygrac. Pomyslalem; dlaczego gra Neville? Powinien grac Brown, bo to co pokazal ten pierwszy w meczu z Zenitem daje do myslenia. Jednak tym razem spisal sie dobrze, tylko te jego wrzutki….Ale ogolnie jego gra na plus – ocena 7
    van Der Sar, coz… mialem cicha nadzieje ze zagra Kuszczak(chociaz nie przepadam za nim), bo Holender ostatnio cos niepewnie bronil. Ale zagral w miare dobrze – ocena 7
    Rio- zagral jak zawsze, czyli dobrze – ocena 7
    Evans – Zaliczyl dobry wystep, moim zdaniem mozna postawic na niego w meczu z Chelsea. Na poczatku troche sie bal pilki, ale z uplywem czasu strach mina. Szkoda ze nie strzelil bramki, tylko trafil w slupek. Podobalo mi sie u niego to, ze nieposylal dlugich(i niedokladnych) pilek z obrony do ataku, jak zazwyczaj robia nasi obroncy – ocena 7
    Evra – zagral bardzo dobre spotkanie, gral ofensywnie, a i w obronie nie popelnial bledow- ocena 8
    Park – ladna gra, dwa razy faulowany w polu karnym, jednak sedzia tego nie widzial….”ale sedzia ma zawsze racje” – ocena 7
    Fletcher – wystep udany – ocena 7
    Hargreaves – podobnie do Fletchera – ocena 7
    Nani – takiego portugalczyka moge ogladac zawsze, ladny strzal na bramke, ladnie dryblowal, pare wrzutek – ocena 8
    Tevez – solidny wystep, ale zmarnowal podanie Rooneya, nie musial przyjmowac, tylko strzelac z pierwszej pilki – ocena 7
    Rooney – Jak zobaczylem go w wyjsciowym skladzie, to lepiej nie mowic(przeciez on nie ma formy!). A jednak zagral dobrze, pare strzalow na bramke. Mogl strzelac w tej sytuacji, w ktorej podal do Teveza – ocena 7
    Anderson – pare ladnych zagran i dwa niecelne strzaly na bramke. Gral za krotko zeby zasluzyc na lesza ocene – 6
    Ronaldo – Udany powrot, ale gral za krotko – 6
    Giggs – nie wprowadzil nic do gry. Chociaz w ostatnich meczach gral dobrze, dzis nic wielkiego nie pokazal – 5

    Ogolnie mecz w wykonaniu „Czerwonych Diablow” dobry, ale nieskuteczny. Ladna gra skrzydlami, walka w srodku pola, tylko oczywiscie nie mial kto wykonczyc akcji. Mialem takze nadzieje ze ujrzymy Manucho, ale widocznie los chcial inaczej. Na szczescie gra idzie lepiej, chlopcy zaczynaja lapac forme, kontuzji coraz mniej, teraz patrze jakos bardziej optymistycznie na to wszystko.
    Teraz pozostaje czekac tylko na mecz z Chelsea.

  2. MatheW pisze:

    widze ze w jacka gmocha sie zabawiles, wykresiki pierwsza klasa ;pp choc imho zbyt optymistycznie podszedles do oceny tego spotkania. skutecznsc skutecznosc i czasem brak pomyslu na szybkie rozegranie akcji – to glownie lezy, trzeba wejsc w sezon, szkoda ze juz na poczatku trafiaja sie tak wazne mecze jak z poolem czy chelsea..

  3. Kula pisze:

    Nie ja, nie ja, nas trzech, specjalnie dałem pogrubienie :D

  4. stefcio pisze:

    Krótko mówiąc: FUCK !!! Chodzi mi o to, że ciągle coś nam nie wychodzi. W jednym meczu skuteczność, w drugim kontuzje, w trzecim sędzia :-///
    I jeszcze na dodatek ten terminarz. Teraz potrzeba nam chwili wytchnienia i odbudowania wiary w siebie zawodników. Jedziemy jednak do jakini lwa. Nie dość, że mecz wyjazdowy to jeszcze nie ma naszego monolitu (kiedyś :-/ ) Vidica.
    Jeżeli przegramy to mamy po mistrzostwie. Niby początek ostatniego sezonu również był zły ale wtedy przynajmniej pkt nie traciliśmy z bezpośrednimi rywalami do mistrz.
    Liczyłem na 3 pkt z Liverpoolem i 1 (przy dobrym wietrze) z Chelsea…

  5. radzio pisze:

    Bez przesady… przegramy z Chelsea i już po mistrzostwie ;D? Do końca sezonu >30 spotkań więc za wcześnie, aby cokolwiek mówić na temat tego kto już teraz przegra mistrzostwo ;D

  6. Lukas pisze:

    Mecz w naszym wykonaniu dość dobry. Widać już znaczącą poprawę szczególnie, jak dobrze zauważyliście, w drugiej linii: Fletcher, Hargreaves, Park i Nani nie pozwolili na wiele graczom Villarreal. To bardzo dobrze, że bez Carricka też potrafimy obie radzić. Mam nadzieję że w meczu z The Blues będzie podobnie.
    Pierwsza połowa zdecydowanie pod nasze dyktando, brakowało tylko tego ostatniego- celnego strzału w światło bramki zakończonego bramką.
    Niesamowitą pracę odwalał Park zarówno w ofensywie jak i defensywie- biegał, mieszał i strzelał. Dobrze widzieć go znowu na boisku.
    Na plus również nasz środkowy obrońca Evans- zagrał bardzo pewnie w obronie, nie widać było żadnej tremy no i dwukrotnie był bliski strzelenia bramki. Dobry prognostyk przed meczem z Chelsea.
    Zgadzam się co do tego, że nasz atak nie funkcjonował tak jak nas do tego przyzwyczaił- za mało było wymiany piłek między sobą.

    o pracy sędziego zastrzeżeń nie mamy
    tutaj z wami nie mogę się zgodzić- poza tymi dwiema sytuacjami jest jeszcze np niesłuszna kartka dla Teveza, czy też spalony którego nie było.
    Naszym brakowało troszkę dynamizmu przy rozgrywaniu akcji, aby „rozklepać” Żółtą Łódź podwodną. No i ta skuteczność :/ Piłka przynajmniej ze 3 razy powinna wylądować w ich siatce.
    W meczu z Chelsea liczę na 3 pkt. Co raz lepsza dyspozycja + powrót Ronaldo powinny zadziałać.
    Pomysł oczywiście bdb ;)

  7. sebos_krk pisze:

    o pracy sędziego zastrzeżeń nie mamy
    tutaj z wami nie mogę się zgodzić- poza tymi dwiema sytuacjami jest jeszcze np niesłuszna kartka dla Teveza, czy też spalony którego nie było.

    Lukas, jeśli w spotkaniu jest jeden mało istotny, źle odgwizdany spalony, to jeszcze nie daje to powodów do krytykowania arbitra.

  8. Lukas pisze:

    ten spalony to akurat mi tak na szybko przyszedł do głowy, ale takich drobnostek przez cały mecz jeszcze by się pewnie znalazło: grosz do grosza a będzie kokosza ;)

  9. stefcio pisze:

    sebos_krk—-> Niestety ale jeden „mało istotny” spalony ma znaczenie (szczególnie w takim meczu). W dzisiejszym futbolu wszystkie drużyny są wyrównane, często o zwycięstwie i porażce decydują milimetry i właśnie takie „mało istotne pomyłki sędziów”.
    Ja nie obwiniam za to tego arbitra (to jest tylko człowiek) ale denerwują mnie teksty typu „tylko jednego karnego nie zauważył”. Dlatego po raz 10000 powtórzę, że jestem za wszelkiego rodzaju nowinkami technicznymi w piłce nożnej.

  10. Szymcio pisze:

    Jak przeczuwałem, obecność na ławce rezerwowych Cristiano Ronaldo, zadziałała pozytywnie na resztę graczy. Świetne zawody rozegrała nasza lewa linia – Patrice Evra i Nani. Nie gorzej spisywał się na przeciwległej stronie boiska Ji Sung Park. Od początku nasza ofensywa wykazywała sporą ochotę do walki i gry. Bramka miała być kwestią czasu. Los chciał inaczej.

    Piękne akcje, wspaniałe strzały, cudowne podania, zero efektu. Tak, przez większość czasu, wyglądała nasza gra. Kapitalne okazje marnowali Tevez, Park, Ferdinand i Evans. Villarreal miał sporo szczęścia. Zabrakło nam niestety ognia i to była właściwie jedyna bolączka naszej drużyny. Jak się okazało, bolączka największa. Byłem przekonany, że Czerwone Diabły wygrają trzynasty z kolei mecz na własnym stadionie w Lidze Mistrzów. Patrząc na grę podopiecznych Fergusona, miało się ochotę czasami klaskać. Cóż z tego, skoro poza efektOwnością, nie było efektYwności? Mimo, iż Nani mijał często obrońców Żółtej Łodzi Podwodnej, mimo, iż nasi atakujący oddawali groźne strzały, mimo iż Park znakomicie zastąpił Ronaldo na prawym skrzydle, nie przyniosło to żadnych efektów. A szkoda, bo Manchester, był drużyną zdecydowanie lepszą i zasłużył na zwycięstwo. Niestety tak się nie stało. Ogromnie żałowałem straconych w ten sposób dwóch punktów, bo wiedziałem, że gdyby cała drużyna była w optymalnej formie, to Villarreal wyjechał by z Anglii z bagażem co najmniej trzech goli.

    Złą wiadomością, jest bez wątpienia TYLKO remis w pierwszym meczu Ligi Mistrzów, dobrą, poprawa stylu gry. Ferguson postawił na Fletchera i Parka, a ci znakomicie wywiązali się ze swoich zadań, zastępując Andersona i Giggsa. Brazylijczyk i Walijczyk pojawili się na boisku, ale czynili o wiele mniej spustoszenia w szeregach rywali, aniżeli Szkot i Koreańczyk. Gdyby wczoraj nasza skuteczność była chociażby 50 procentowa, to Hiszpanie pojechaliby do domu z wynikiem (przynajmniej) 0:2. Jednak nie to jest najważniejsze. Faktem pozostaje przecież, że i Celtic i Aalborg, zdecydowanie są do ogrania i czekają jeszcze na nas komplety punktów. Cieszy natomiast styl, który wreszcie jest podobny do tego, jaki Diabły prezentowały sezon temu. Oglądaliśmy naprawdę znakomite ofensywne wejścia Evry, kapitalne dryblingi Naniego i wspaniałe podania Rooneya. Tevez wczoraj nie zagrał na maksimum możliwości, a szkoda, bo gdyby był w troszkę lepszej dyspozycji, to sam strzeliłby ze dwa gole.

    Najsłabszym zawodnikiem na boisku, był dla mnie Gary Neville. Niestety, ale czasy Anglika na Old Trafford powinny dobiegać końca. Gary, w porównaniu z biegającym na lewej flance Patricem, wypadł najwyżej średnio. Owszem, kilka razy wykazał się wspaniałą walecznością, ale jego dośrodkowania, były zwykle bardzo słabe. Albo podawał wprost na głowę defensorów rywali, albo piłka frunęła o wiele za wysoko. Na dzień dzisiejszy, Wes Brown, jest zdecydowanie lepszym prawym obrońcą od Neville’a.

    Cristiano Ronaldo. Przy wyczytywaniu przez spikera na Old Trafford nazwisk, bacznie nastawiałem ucha, by usłyszeć reakcję fanów, na nazwisko Portugalczyka. „Number seven, Cristiano Ronaldo” usłyszałem to, a później wręcz ogłuszający wrzask kibiców. Byłem zdziwiony. Bardzo. Nie tego się spodziewałem, a tu proszę. Sympatycy Red Devils, postanowili przebaczyć skrzydłowemu z Madery. Gdy CR się rozgrzewał i dobiegał do trybun za bramką, fani MU błyskawicznie wstawali, by zgotować mu owację na stojąco. Gdy pojawił się na boisku, stało się to samo. To smutne, ale dziś, kibice Manchesteru United znów są gotowi skoczyć w ogień za Cristiano, a za dziewięć miesięcy, będą musieli wysłuchiwać monologów Portugalczyka, tyczących się wyczekiwanych przez niego przenosin do Realu Madryt. I to właśnie, boli najbardziej.

    Oto moje oceny za mecz:

    Van der Sar – 6 – Praktycznie bezrobotny, dobrze jednak, że po strzale w słupek Franco, błyskawicznie zdołał złapać piłkę ;)
    Neville – 5 – Słaby występ Gary’ego. Kiepsko dośrodkowywał, nie sprostał oczekiwaniom kibiców. Nie wiem jak Wy, ale ja oczekiwałem po nim troszkę lepszej gry.
    Ferdinand – 7 – Bardzo dobry występ Rio. Kapitalnie czyścił wszystkie piłki, gracze formacji ofensywnych z Villarreal nie mieli w pojedynkach z nim praktycznie żadnych szans powodzenia.
    Evans – 6 – Podobnie jak Rio, zagrał dobrze, mógł, a nawet powinien strzelić gola, niestety trafił w słupek.
    Evra – 7 – Bardzo ładny mecz Patrice’a. Świetny w defensywie, z tyłu praktycznie bezbłędny.
    Park – 7 – Godnie zastępował słynniejszych kolegów, którzy rywalizują z nim o miejsce w składzie. Miał swoje szanse na zdobycie gola.
    Fletcher – 7 – Nie spodziewałem się po nim tak dobrej gry. Ładnie wspierał defensywę, rozbijał ataki przeciwników, nieźle podawał.
    Hargreaves – 6 – Troszkę niewidoczny, ale walczył zaciekle, czasem naprawdę dobrze przerywał kontrataki Villarrealu.
    Nani – 8 – Dla mnie Piłkarz Meczu. Zwłaszcza w pierwszej połowie, rywale zupełnie sobie z nim nie radzili. Świetnie dryblował, posyłał dobre piłki w pole karne rywali, raz tak huknął z dwudziestu pięciu metrów, że Lopez miał olbrzymie trudności ze złapaniem piłki.
    Tevez – 6 – Taki sobie mecz Carlitosa. Miał swoje szanse, jedną nawet ewidentnie stuprocentową, ale gola nie strzelił. Ogólnie grał całkiem nieźle, ale miał wczoraj fatalnie nastawiony celownik.
    Rooney – 6 – Podobnie jak Tevez, nie brakło mu ochoty do gry. Niestety, strzelał zbyt rzadko, by Lopez musiał się jakoś okropnie trudzić po jego uderzeniach. Próba z połowy boiska była całkiem niezła ;) Kilka razy, popisywał się naprawdę pięknymi podaniami. Zaczynam dostrzegać pozytywne elementy w jego grze – jest dobrze. A będzie jeszcze lepiej. Niż jest ;)

    Anderson – 5 – Nie pokazał nic ciekawego. Oddał dwa strzały, przy czym jeden z nich poszybował dobre dziesięć metrów nad bramką, a drugi był dość słaby i również niecelny. Za mało konstruktywności w grze Brazylijczyka, Fletcher grał wczoraj o niebo lepiej niż on.
    Ronaldo – 6 – Wprowadził trochę szumu, oddał groźny strzał głową. Widać, że jest w całkiem niezłej dyspozycji. Szkoda, że nie grał całej drugiej połowy, bo pewnie pokazałby więcej…
    Giggs – Grał tylko dziesięć minut, nie ma czego oceniać.

    Widać pozytywy w naszej grze. To podnosi na duchu, zwłaszcza przed zbliżającą się batalią z Chelsea Londyn. Szkoda, że zabrakło bramki, ale przełom wg mnie nastąpił. W końcu, nasza gra zaczynała przypominać grę Manchesteru United jaki pamiętamy i kochamy.

    Glory, Glory, Man. United !!!

  11. Luki pisze:

    Hmmm, ja jestem z Gary’ego zadowolony. Widzieliśmy jak grał ostatnio (o ile w ogóle grał), widać że jeszcze dochodzi do siebie, ale wczorajszy występ był dobry w mojej ocenie. Troszkę szwankowały wrzutki, ale kilka jego wejść do przodu naprawdę mogło się podobać. Rozegrał całe spotkanie, więc chyba jest na najlepszej drodze do powrotu do składu na stałe, oczywiście będzie musiał podjąć rywalizację z Brownem. Cieszy również ładna gra Evansa.

    Bardzo dobry pomysł z tą analizą spotkania. Kawał solidnej roboty no i pewna nowinka na redlogu, tak trzymać;)

  12. Kula pisze:

    Ja akurat też jestem zwolennikiem szybkiej komputeryzacji piłki, bo uważam, że sędziowie potrafią wypaczyć wynik meczu. Ale powiedzmy, że ucieszyła nas duża poprawa w grze no i mecz też raczej nie był o życie. W niedziele już będzie inaczej

  13. fan pisze:

    0:0. Wszystko. Karny dla Man Utd 37 minuta. To każdy powinien przyznać. I koniec.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..