Beenhakker zrezygnował!

Beenhakker zrezygnował!
Zdaję sobie z tego sprawę, że jest coraz więcej osób czekających z niecierpliwością na ukazanie się artykułu w gazecie, który rozwinie myśl zawartą w tytule mojego wpisu. Głęboko wierzę, że tak jednak nie będzie. Cieszę się natomiast, że Leo wciąż posiada wielu zwolenników, którzy nie przekreślają jego szans, zwolenników, którzy nadal wierzą, że Holender jeszcze niejednokrotnie sprawi, abyśmy mogli być dumni z naszej reprezentacji, bo chyba owej dumy nam brakuje. Przeraża fakt, że znowu się nie udało, że ponownie, mimo wielkich ambicji… skompromitowaliśmy się. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Tutaj rodzi się pytanie: Czy także Wy, drodzy Czytelnicy, czekacie na informację zawartą w tytule? Beenhakker zrezygnował – jestem pewny, że jeśli rzeczywiście tak będzie i Leo odejdzie, czarne chmury, patologia sportowa, która tkwi w naszym kraju, nie zniknie. Dlaczego?

Nurtuje mnie brak konsekwencji ze strony PZPN-u. To nielogiczne i głupie! Chcą nam zabrać Euro, kolejna kompromitacja przez wielkie K, korupcja sprawia, że polski sport jest w stanie agonii. Poziom piłki w naszym kraju jest fatalny, porównując go chociażby do naszych kochanych sąsiadów, Niemiec. Nie będę już wspominał, jakie mamy osiągnięcia na arenie międzynarodowej. Tutaj rodzi się paradoks. Mimo to zagraliśmy na Euro! Znaleźliśmy się w europejskiej elicie. Może powinniśmy zmienić tok myślenia. Polska mentalność sprawia, że bardzo lubimy wyolbrzymiać. Jeśli pojawia się sukces, często jest wielka euforia, naiwne nadzieje, a jaki jest tego efekt chyba nie muszę mówić. Mam wrażenie, że naszej reprezentacji nie pomoże już nikt. Nie potrafimy wyciągnąć wniosków z MŚ w Korei, w Niemczech. Co robimy? Tak, tak, trzeba zmienić trenera. Tylko co to daje?! Wybieramy mniejsze zło?

Nie zamierzam negować fenomenu Leo, ponieważ mam do tego szkoleniowca ogromy szacunek. Może nas nie stać na sukcesy? Być może Euro 2008 dla Polski jest już swego rodzaju mistrzostwem, sukcesem, wyróżnieniem i na tym koniec. Jak jest naprawdę? W czym tkwi problem? Czy w tak dużym kraju nie można znaleźć kilkunastu facetów, którzy będą umieli grać na wysokim poziomie? Dlaczego Francja w swoim składzie posiada 20-latków, którymi interesują się czołowe kluby świata, a my marnujemy swoje szanse? Rozumiem, że to inne realia, szkółki młodzieżowe, inna sytuacja finansowa, ale w takim razie co mamy powiedzieć? Polska to inwalidzi? My nie możemy odnosić sukcesów? Beenhakker zdaje sobie sprawę z tego, że w Polsce nie ma zawodników pokroju Cristiano Ronaldo. Holender zna polską sytuację, wie, że młodzi piłkarze mają małe szanse na sukcesy rangi światowej. Sytuacja tutaj wygląda optymistycznie ponieważ Leo potrafi znaleźć młodych, uzdolnionych graczy i chwała mu za to. Sztuka polega na tym, by umiejętnie się nimi zająć. Tutaj zaczynają się niestety poważne problemy. W jaki sposób szlifować młode talenty? Pomijając talent, jedyną szansą są bogaci rodzice? Takimi kategoriami mamy myśleć? Może i Wy macie koncepcję którą chcielibyście się podzielić? W tej chwili przytoczę jednak kilka opinii głównego bohatera tej ‘batalii’:

Jestem gotów odejść, pod warunkiem, że po tym będzie gwarancja na to, że ta reprezentacja będzie miała zawodników pokroju Fernando Torresa, Davida Villi i Ruuda van Nistelrooya. Jeśli jednak nie będzie miała, to potrzebne są rozwiązania systemowe. I w tym jestem w stanie pomóc – zadeklarował.

W Polsce, wspaniałym kraju, pracuję już od dwóch lat. Zawsze słyszę, że jest źle. Ale nie usłyszałem żadnych sugestii, co zrobić, by było lepiej. Musimy zdać sobie sprawę z tego, jaka jest różnica pomiędzy futbolem polskim a tym najwyższym, europejskim.

I ostatnia wypowiedź naszego szkoleniowca, którą chciałbym się z Wami podzielić:

Oczekiwania kibiców i mediów były bardzo duże, więc pojawia się wiele pytań. Każdy zastanawia się nad tym, dlaczego trener dokonał takich a nie innych wyborów i co stanie się ze szkoleniowcem po turnieju. To taka specyfika futbolu. Takie same dyskusje toczyć się będą w Grecji, w Czechach, a także we Francji lub we Włoszech, jeśli te drużyny nie wyjdą z grupy – dodał Beenhakker.

Musimy sobie uświadomić, że słaby występ naszej reprezentacji nie może być przyczyną ataków w kierunku Beenhakkera. Polscy krytycy – Tomaszewski, Piechniczek – od dawna czekają na potknięcie się Holendra, od dawna szukają zaczepki, by udowodnić jakiekolwiek błędy. Nie wiadomo, czy masowa krytyka pseudodziałaczy oraz prasy nie zmusi Beenhakkera do rezygnacji z funkcji trenera reprezentacji Polski. Jaka jest Wasza opinia? Zmienić selekcjonera? Jeśli ktoś w tej chwili stwierdzi: „tak, zmienić trenera” to zadam kolejne pytanie. Jeśli specjalista takiej klasy nie potrafi odnieść sukcesu na który czekamy (mowa była nawet o wygraniu ME) to jaki szkoleniowiec będzie w stanie udźwignąć ten ciężar? Może złóżmy petycję, wyślijmy list do Sir Alexa Fergusona z prośbą o pomoc? Sytuacja wydaje się dramatyczna. Pomijając PZPN, bo tutaj musiałbym użyć wielu niecenzuralnych zwrotów, chciałbym zauważyć, że jeśli na Mistrzostwach Europy ze swojej roli wywiązuje się 3/11 zawodników to o czym my tu mówimy?!

Beenhakker znany jest z rzetelności. Jestem pewny, że jeśli tylko będzie miał okazję, podzieli się z nami spostrzeżeniami i wyciągnie wnioski, ukaże błędy, które trzeba będzie bardzo szybko zniwelować!

Nie załamujmy rąk, ale pracujmy nad tym, by z polska piłką było lepiej – mówi Zbigniew Boniek.

Uważam, że najbardziej boli nas fakt, że spodziewaliśmy się naprawdę wielkiego sukcesu. Ten tandetny balon, który dmuchała praktycznie każda gazeta, massmedia, sprawił, że rozczarowanie było jeszcze większe. Sami wbiliśmy sobie nóż w plecy. Skoro wiemy jak wygląda sytuacja, skąd tak wielkie nadzieje? Listkiewicz prawie posikał się z radości, gdy usłyszał wieść o tym, że Polska będzie organizatorem Euro 2012. Jak wygląda jego twarz teraz, jak wygląda owa ‘radość’ dziś, każdy doskonale wie. Dziękujmy Bogu, że Leo nie jest polakiem. Jeśli byłoby tak, na jego miejscu bałbym się wrócić do kraju. Podobny strach był w głowie Janasa, ale cóż, chciałoby się rzec: było, minęło i może rzeczywiście nie mówmy o tym. Lubański bardzo odważnie puentuje zaistniałą sytuację:

Gdyby na jego miejscu siedział polski trener, w kraju już byłaby dla niego przygotowana szubienica.

Muszę przyznać, że jest coś w tych słowach. Może rzeczywiście inaczej reagujemy, bo mamy dosłownie rzeczy ujmując, wstręt do szkoleniowców z Polski? Ciekawy jest również fakt, że Rafał Stec, dziennikarz Gazety Wyborczej wyliczając błędy popełnione przez Leo Beenhakkera, zauważa, że nawet jeśli piłkarze zostaliby przygotowani idealnie i wszystko byłoby po naszej myśli, Holender i tak nie miał szansy, aby odnieść sukces. W takim razie kto da na nam taką szansę? Z przykrością stwierdzam, że nie stać nas na zatrudnienie szkoleniowca z najwyższej, światowej półki, jeśli już nawet tak bardzo chcielibyśmy podać do dymisji Beenhakkera. Warto byłoby dodać, że nowy selekcjoner musiałby praktycznie od zera poznawać piłkarzy, poznawać naszą mentalność, warunki etc. Wiem, wiem. Siedząc w domu i popijając herbatkę, krytykować jest naprawdę łatwo. Bo któż nie potrafi zwrócić komuś uwagi? Sztuką jest znaleźć z tej sytuacji wyjście. Jeśli uważamy się za patriotów, ludzi kochających swój kraj na dobre i na złe, podzielmy się swoimi spostrzeżeniami, pomysłami. Nie milczmy, bo taka postawa nie przyniesie niczego dobrego. Zapraszam wszystkich do dyskusji. Myślę, że warto o tym mówić, chodzi przecież o naszą reprezentację z której jesteśmy albo… chcemy być wreszcie dumni.


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (16 głosów, średnia: 4,38 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



11 komentarzy do “Beenhakker zrezygnował!”

  1. Carlitoss pisze:

    Według mnie Leo powinien zostać. Niby nie udało się wywalczyć awansu do cwierćfinału, ale jako jedyny, spośród wielu, zdołał awansować do ME.

  2. Wiktor pisze:

    Dla mnie Beenhakker powinien zostać. Jest w 100% profesjonalistą i jeśli tylko chce nadal prowadzić reprezentację Polski to powinien to robić jak najdłużej. Gdy słyszałem wywiad z Leo prowadzony przez Kołtonia po meczu, bodajże z Chorwacją, to się załamałem. Kołtoń wyjechał z Gancarczykiem i zarzucał Beenhakkerowi, że ten wystawił Wawrzyniaka dopiero w trzecim meczu, a wcześniej w ogóle nie obserwował Gancarczyka. Do cholery – to Leo jest trenerem i on widzi swoich zawodników na co dzień i wie, kto jest przygotowany do gry. Na pewno obserwował gancarczyka i brał pod uwagę powołanie tego piłkarza – nie sprawdził się i koniec. Tak samo było na początku Eliminacji – po przegranej z Finlandią pretensje do Holendra, po awansie, meczach z Portugalią – Leo był wychwalany. Ale w jego zachowaniu widać profesjonalizm. Jego podejście do reprezentacji przez te miesiące nie zmieniło się. Wszyscy narzekali, a on sumiennie wykonywał swoją pracę. I pretensji do niego mieć nie możemy, choć sam Leo mówił, że to jego wina i bierze za to pełną odpowiedzialność.

  3. Man maniak pisze:

    „Z pustego kielicha nawet Salomon nie naleje”…- to przysłowie idealnie pasuje do naszej sytuacji. Problem leży w tym, że szukamy problemu tam gdzie go nie ma. Jak to łatwo jest zwalić wszystko na trenera, który nie musi być zły, ale czy na prawdę nie widać tego, że żaden człowiek nie jest cudotwórcą i nie zrobi czegoś z niczego?? Prawda jest taka, że nie mamy składu. W naszej reprezentacji jest (według mnie) tylko jeden piłkarz o klasie światowej, z tym, że ten piłkarz gra na bramce i ma mały wpływ na naszą grę… Po za tym jest jeszcze Roger, choć według mnie nie jest to żaden geniusz, gra jedynie inny styl, przez co nasza gra wygląda po prostu ładniej (i chyba nic więcej). No i jeszcze Smolarek z Krzynówkiem mają przebłyski. A resztą?? Są trzy mankamenty- zbyt wąski skład, czyli brak 2 piłkarzy na jedną pozycję, przez co różni osobnicy grają w reprezentacji. Dalej: brak napastników- niestety, ale Saganowski, czy Smolarek to są tylko piłkarze napastnikopodobni, raczej tacy mocno ofensywni pomocnicy. A brakuje nam typowego snajpera, który by ciągnął atak, wykorzystywał sytuację, potrafił coś mądrego zrobić w polu karnym przeciwnika. No i nie ma żadnego lidera/kapitana. Kogoś kto grałby niekonwencjonalnie, tworzyć ciekawe akcje, MYŚLAŁ na boisku, a przy tym motywował innych do walki i strzelał bramki wtedy kiedy drużyna jest w kryzysie. Każda wielka drużyna ma kogoś takiego, czy jest to Ballack, Henry, Cannavaro, a nawet taki Frei ze Szwajcarii czy Altintop z Turcji. U nas brakuje takiego piłkarza.
    No i jeszcze przesadzone ambicje w całym kraju. Dlaczego nazywamy występ na EURO kompromitację?? A czy nie lepiej się cieszyć z tego, że pierwszy raz w historii udało nam się tam awansować. Ze strzeliliśmy bramkę i mogliśmy walczyć o awans do ostatniego meczu?? To niewiele, ale zawsze sukces. Przestańmy pierdolić o zdobywaniu pucharów i wygrywaniu z Niemcami, ale patrzmy trzeźwo na to, na co nas stać. Pogódźmy się z tym, że jesteśmy w II lidze wśród reprezentacji i skupmy się na tym, żeby z tej ligi się wydostać. Małymi kroczkami, ale konsekwentnie i z uporem. I przestańmy zwalniać trenerów co każdy turniej, ale dajmy tym ludziom pracować, bo nasza polityka piłkarska jest tragiczna. gdyby w zarządzie Manchesteru United siedział PZPN pewnie teraz nie było by nas w Premiership…

  4. Edyta pisze:

    Nie jestem znawczynią football’u, ale uważam, że jeśli Leo odejdzie, to będzie najgorsze co mogłoby spotkac naszą polską piłkę. Jak na razie nie było nikogo lepszego. Szkoda, że nasza drużyna nie zaszła dalej, ale taki jest footbal. Są przegrani i wygrani. Sukcesem jest fakt, że wogole zagrali na Euro. Widac jak dużo jest jeszcze do zrobienia i jedynym, który może uzdrowic polską piłkę jest właśnie Beenhakker.Nie można kogoś tak po prostu skreślic po niepowodzeniu. To samo dotyczy naszych piłkarzy Najpierw wszystkie media wynosiły pod niebiosa tych chłopaków, krzycząc wkoło o zwycięstwie, mimo, że jeszcze nie zaczęli grac. Jak juz przegrali, to są obrzucani błotem, chamskimi tekstami itd. Nie na tym to polega. Trzeba byc kibicem i wspierac nie tylko, gdy drużyna odnosi sukcesy, ale i wtedy gdy ich nie ma. Ja wierzę, że będzie lepiej. Jeszcze jedna kwestia. To, że polska pilka jest na takim poziomie jak widzimy, to nie tylko wina trenerów czy piłkarzy, ale też tego, że po prostu nie mają gdzie grac, szkolic się i zżera ją korupcja…

  5. desdinova pisze:

    Może i Leo jest profesjonalistą ale znowu ugiął się przed presją starzejących sie zawodników i ich agentów (de Zeeuw?) stawiajac na niesprawnych , pozbawionych ambicji i umiejetnosci dziadków. Ale to jest chyba fenomen polskiej piłki ze u nas „talent” i „potencjał” jest odkrywany gdy zawodnik ma 25 lat.. Zenada. Na miejscu trenera postawiłbym na młodziez – jasne ze na poczatku było by ciężko , ale prawda jest taka ze obecnej reprezentacji (jedenastce) jedynymi zawodnikami prezentujacymi dobry poziom są Boruc ,Lewandowski, Błaszczykowski i ewentualnie Smolarek (który badzmy szczerzy nie jest wybitnym piłkarzem ale europejskim średniakiem). Reszta powinna z hukiem wyleciec. Dudka nie nadaje sie na środkowego pomocnika , gdyz podobnie jak Lewandowski nie wykazuje żadnej kreatywności i zero fantazji – w ten sposób mamy na środku dwóch CDM ktorzy nie potrafią rozegrac porzadnie piłki.
    Brakuje nam playmakera – a raczej nasi playmakerzy grzeją ławe – Garguła , Majewski (Grock) (WBA chce za niego dac 3mln Ł!) , Iwański (Legia) , Kaźmierczak (Porto)… Pytam sie – dlaczego oni nie zagrali nawet minuty – nasza gra zawsze będzie jałowa jesli będziemy tylko murowac bramke czterema obroncami (nasi boczni obroncy nie opanowali jeszcze gryofensywnej) i dwoma CDM (Lewandowski , Dudka) grającymi bez polotu. To są błedy w selekcji , choc jasne , nie ja oceniam zawodników na treningu ale patrząc z boku takie sie wlasnie nasuwaja wnioski.. Albo sytuacja z Błaszczykowskim – jak mozna odsyłac do domu naszego NAJLEPSZEGO zwodnika z pola ktory odpowiada za 60% naszej ofensywy i chyba jako jedyny nasz zawodnik potrafi minąc przeciwnika zwodem.

    Naszą duża bolączką są tez środkowi obrońcy – starzy, wolni i tak naprawde bez porównywalnych (chociaż!) zmienników , choc jakby postawic tam Dudke z Głowackim to moze by zadziałało.

    Eehh.. a tak w ogóle to mam wrazenie ze jedynie kolejne pokolenie polskich piłkarzy bedzie w stanie coś ugrac w piłce międzynarodowej – po prostu nasi zawodnicy to nie ten TALENT, umiejetnosci i ambicja zeby wygrywać.
    Pozostaje zywic nadzieje ze na mundialu zobaczymy Gargułe , Iwanskiego , Kaźmierczaka , Jarke , Jańczyka , Błaszczykowskiego , Pazdana , Bonina , Zganiacza i paru innych.

  6. Luki pisze:

    Zostawiając Beenhakkera, polska reprezentacja na pewno nie straci, bo jest to klasowy szkoleniowiec. Możemy tylko zyskać, jeśli okaże się, że Leo potrafi dokonać cudu nad Wisłą i dźwignąć naszą rodzimą piłkę. Powinniśmy dać mu więcej czasu, może wyciągnie wnioski z przegraneych dla nas Euro i zrekompensuje niepowodzenie na najbliższym Mundialu;)

    Niestety Polacy żyją wciąż dwumeczem z Portugalią (a właściwie pierwszym spotkaniem wygranym 2:1) i oczekują, że Beenhakker na każdym kroku będzie dokonywał spektakularnych sukcesów. Niestety w życiu są zwycięstwa i porażki. Teraz pora na zwycięstwo:D

  7. Szymcio pisze:

    Leo nie powinien odchodzić. Bo i po co? Kogo PZPN zatrudni na jego miejsce? Znowu jakiegoś półamatora, przez którego będziemy dostawać baty z Łotwą? Beenhakker wszczepił Polakom w głowę myśl, która brzmi: Na boisko wychodzimy by wygrywać. Nie po to by tak jak Janas, radować się z remisu z Francją, tylko dlatego, że Dudek bronił w niesamowitym stylu, a Saha i Henry fatalnie pudłowali!
    TYLKO I WYŁĄCZNIE dzięki Holendrowi pokonaliśmy faworyzowaną Portugalią. Polacy wyszli przeciw nim z jasnym zamiarem: Zwycięstwo. Dlatego wygrali. Niestety na Euro powrócił koszmar sprzed lat, zwłaszcza było to widać w potyczce z Chorwacją. Nasi rodacy wiedzieli że szanse na wyjście są niemal równe zeru, ale mimo to, powinni walczyć, atakować, a nie ograniczać się do oglądania popisów Boruca. Ale co by było gdyby Austria jednak wygrała z Niemcami a w tym samym momencie Polaczki złożyły broń? Taka jest niestety Polska mentalność; nie idzie – to pieprzyć to, wyjdzie kiedy indziej.

    Wywalenie Leo nic nie da a tylko pogłębi kryzys w którym od dawna znajduje się Polska piłka. Nasz selekcjoner kiedyś powiedział, że w Polsce rodzą się nie gorsze talenty niż w Hiszpanii czy Anglii, ale nasi pseudo trenerzy młodzików zupełnie nie potrafią ich prowadzić. Taka jest prawda i albo to się zmieni, albo za kilka lat będziemy dostawali łomot od San Marino.

    MattMan, jak zwykle świetny temat i świetnie napisany artykuł ;) 5.

  8. Olle pisze:

    „(…)potrzebne są rozwiązania systemowe. I w tym jestem w stanie pomóc – zadeklarował.”

    Trafna ocena sytuacji. Tylko dlaczego przez ostatnie dwa lata Beenhakker nic w tej sprawie nie zrobil? Czy dopiero kleska w ME otworzyla mu oczy? I dlaczego to wlasnie zblizajacy sie do emerytury szkoleniowiec ma zrobic cos dobrego tam, gdzie wielu przed nim polamalo sobie zeby? Czy czlowiek, ktory otwarcie popiera pozostanie Listkiewicza na stanowisku prezesa PZPN sam nie dolaczyl do chorego ‘ukladu’ ;), ktory od lat niszczy polska pilke?

    Beenhakker popelnil mase bledow przy powolywaniu skladu na ME. Ba! on te bledy popelnial juz w eliminacjach, tyle ze wtedy gralismy z kelnerami, wiec te bledy nie byly tak widoczne. Pamietacie burze jaka rozpetala sie w mediach, gdy Janas nie powolal Dudka i Franka na MŚ? Ten facet mial jaja, chociaz wiedzial ze w razie porazki poleci jego glowa. Beenhakker tymczasem niby cala wine bierze na siebie, ale od razu zaznacza, ze nie mial w skladzie Torresow czy Nistelrooyow. No przepraszam bardzo! Ja to wiedzialem juz dwa lata temu. I nie oczekiwalem wyjscia z grupy, bo na chlopski rozum to bylo nierealne. Ale oczekiwalem przynajmniej takiej gry, jaka zaprezentowala Szwajcaria – na dzien dzisiejszy najwiekszy wygrany tego turnieju – gry plynnej, ofensywnej, z sercem. A tymczasem to co zobaczylem w wykonaniu Polski to byla jakas parodia! Nie tylko odstawalismy fizycznie i psychicznie od rywali, ale i jakiegokolwiek zamyslu taktycznego trudno bylo uswiadczyc. Linia obrony oddalona od linii pomocy srednio od 30 metrow, atak nie istnial.
    Z kolei Boruc – fenomenalny. Dlaczego on nie dostal opaski kapitanskiej, a do boju maja naszych zagrzewac grajki pokroju Zurawskiego czy Baka? Przeciez to zart jakis.

    Nie warto trzymac za taka kase trenera, ktory moze i do MŚ awansuje, moze nawet cos tam osiagnie, tylko ze ostatecznie i tak polka pilka bedzie poruszac sie po rowni pochylej. W mentalnosci polskich pilkarzy NIC sie nie zmienilo, umiejetnosci tez te same. Beenhakker nic tu nie zmieni, a moze jeszcze poglebic kryzys naszej pilki.

    Jak dla mnie – out.

  9. Betty1 pisze:

    „Jak dla mnie – out”….Jak to łatwo napisać…
    Proponuję, żeby ci wszyscy uważający siebie za „wielkich fachowców” komentatorzy, którzy są tacy bojowi na papierze sami najpierw sprawdzili siebie w roli trenera. Zobaczymy, czy wtedy by powiedzieli to samo „Jak dla mnie – out”?

  10. Olle pisze:

    „Proponuję, żeby ci wszyscy uważający siebie za “wielkich fachowców” komentatorzy, którzy są tacy bojowi na papierze sami najpierw sprawdzili siebie w roli trenera.”

    To najglupszy argument jakiego mozna uzyc. Nie podoba sie – to zostan trenerem i pokaz na co cie stac.

    Przypominam – Engelowi i Janasowi po historycznych awansach na MŚ pokazano drzwi i nikt z tego powodu nie zalamywal rak. Taka kolej rzeczy. Lippi i Scolari tez odeszli po tych mistrzostwach, tyle ze w innych nastrojach i z innych powodow. Ich reprezentacje troche sie podlamaly, ale znowu wracaja na prosta.

    Leoś naszej reprezentacji nie zbawi. Co z tego, ze za dwa lata bedziemy mistrzami świata, skoro za dziesiec znowu bedziemy na dnie? Reprezentacja to wierzcholek gory lodowej – leczenie choroby trzeba zaczac od dolu. A co z tym ma zrobic czlowiek, ktorego wynajeto tylko po to, by odciagnac uwage tlumu od kmiotkow z PZPNu? Ktory nie ma mozliwosci jakiejkolwiek ingerencji w sprawy zwiazku, a zwlaszcza w sekcje szkolenia dowodzona przez niezbyt mu przychylnego Jerzego E.

    To czego wczoraj dokonala Rosja to skutek nie tylko wielkich pieniedzy jakie sie lozy na ich lige, bo te beda sie zwracaly tak naprawde dopiero za kilka-kilkanascie lat. To skutek zaufania zwiazku do Hiddinka i mozliwosci jakie mu dano. PZPN nie stoi murem za Beenhakkerem, niektorzy nawet rzucaja mu klody pod nogi. On tam nie ma nic do gadania, a i zwiazek jakos nie pali sie do samonaprawy.

    Beenahkker zostal na swoim stolku tylko dlatego, ze jest to na reke Listkiewiczowi, bo spoleczne uwielbienie dla Holendra odciaga uwage od lenistwa i przekretow zwiazku.

    PS. Hiddink przez dwa lata zdolal osiagnac to, czego Beenahkker nie dokona przez nastepne kilkanascie, chocby nie wiem jak sie staral. Bez rozp*****a PZPNu i zbudowania na jego gruzach zdrowego organizmu bedziemy z kazdym rokiem zblizac sie do ogona swiatowej pilki.

  11. Ludwik pisze:

    Krzynówek na obronie? To pomysł szatański. On jest ledwo skrzydłowym, jeżeli nie będzie grał na lewym skrzydle, to nie należy go powoływać do reprezentacji. Dlaczego Pan lansuje Kokoszkę, grał kompromitująco, poprostu nie wiedział co ma robić. Kokoszka uciekł z Wisły, dlatego powinien być ukarany, a on od trenera dostaje nagrodę i gra w reprezentacji Polski? To jest początek demoralizacji reprezentacji Polski. Nie mogę zrozumieć też, dlaczego Pan lansuje Golańskiego? Cały czas słyszę, że Beenhakker nie ma lewego obrońcy? Dla mnie na dziś najlepszym polskim lewym obrońcą jest Piotr Brożek. Dudka jako obrońca się nie sprawdza, a jako pomocnik popełnia wiele błędów przy podawaniu piłki. U mnie w reprezentacji by nie grał. Moi obrońcy na dzień dzisiejszy od lewej strony to: Piotr Brożek, Żewłakow, Bosacki i Wojtkowiak. Prawy obrońca Lecha, silny fizycznie, szybki i dobry technicznie. A jego wyżuty, to dodatkowe kornery dla drużyny. To jest wzór dla wszystkich obrońców na swiecie, a Bosacki w Polsce nie ma w tej chwili sobie równych. Pomocnika na poziomie mamy w tej chwili jednego, jest nim Lewandowski, zawodzi Dudka, Roger bez kondycji i
    Murawski. Jak zestawić pomoc reprezentacji .
    Rozgrywającym powinien być Lewandowski a Murawski bardziej defensywnym pomocnikiem, on jeden ma kondycję na cały mecz iw drugiej połowie zawsze jest lepszy. Majewski, to jest przyszłość, nie ma na dziś autorytetu żeby kierować drużyną. A wyskoki pijaństwa w Lwowie powinny nam uświadomić, że nie można tolerować picia alkoholu na meczu reprezentacji. Kto był inicjatorem tego pijaństwa? U mnie na lewej stronie ataku by grał Krzynówek a na prawej stronie Błaszczykowski. Uważam, że Paweł Brożek i Krzynówek, dobrze by się uzupełniali. To samo dotyczy Błaszczykowskiego i Wojtkowiaka. Kto u mnie by grał w ataku, na szpicy by był to Piotr Brożek. To jest napastnik, który tylko wtedy dobrze gra jak ma dobrych skrzydłowych. Uzupełnić mógł by go Smolarek i też Jeleń. Ale w pierwszym meczu bym postawił na Pawła Brożka i Smolarka. A w bramce po libacji alkoholowej bym postawił na Fabiańskiego. Boruc jest wspaniałym bramkarzem, a przez to pijaństwo wiele stracił, to samo dotyczy Dudki.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..