Nie przegap
Strona główna / Premiership / 5 kolejek za nami – czyli Premier League się rozkręca

5 kolejek za nami – czyli Premier League się rozkręca

Sir Alex Ferguson
5. kolejka Premier League już za nami. Czy podczas tych rozgrywek wydarzyło się ciekawego stało? Jaka jest sytuacja Manchesteru United? Czy The Citizens sprawią problemy podopiecznym sir Alexa Fergusona? Na te oraz inne pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym tekście.

Ogólny zarys

Jest dobrze. Manchester United zajmuje miejsce za londyńską Chelsea, do której traci 3 punkty i za Manchesterem City, który ma jeden zaległy mecz do rozegrania. Straty te jednak będzie można łatwo zniwelować zwycięstwami z zespołami kolejno Carlo Ancelottiego i Marka Hughesa. Chelsea świetnie rozpoczęła sezon, choć trzeba powiedzieć, że w zeszłym roku zachwycaliśmy się zespołem Scolariego na początku Premier League, więc nie przesadzajmy. Mimo to zdaje się, że w Londynie będą mogli coś świętować na koniec sezonu. Przynajmniej Puchar Anglii. Świetnie radzi sobie inny zespół z Londynu, Tottenham. Spurs mają już na koncie serię czterech zwycięstw z rzędu, ale ich zwycięski marsz przerwały Czerwone Diabły, wygrywając 3:1. Mimo to mogą jeszcze namieszać. Teraz będą musieli jednak zaczekać na Lukę Modricia. Widać, kto tu jest reżyserem.

Zaskakująco dobrze spisuje się też nasz rywal zza miedzy, Manchester City. Z kompletem zwycięstw zajmują drugie miejsce, z naszymi ulubieńcami przegrywają tylko bilansem bramkowym, a mają jeden mecz zaległy. Przy zwycięstwie czterema lub więcej bramkami wyprzedziliby Chelsea. W ostatniej kolejce we wspaniałym stylu pokonali Arsenal. Jednak przed sobotnimi derbami mogą stracić Adebayora. Togijczyk zapewne zostanie zawieszony przez FA za kilka bardzo, trzeba powiedzieć, chamskich zagrań przeciwko swoim byłym kolegom. Namieszać może jeszcze Aston Villa, która ma 9 punktów i jeden mecz zaległy. Zespół z Birmingham pokonał ostatnio w derbach Birmingham City 1:0.

Poza tym niewielki dystans do czołówki utrzymują Liverpool z 9 punktami i Sunderland (również 9 punktów), który zaliczył całkiem przyzwoity start sezonu. Miejsca w pierwszej czwórce ma na wyciągnięcie ręki też Arsenal oraz Fulham (z 6 punktami) – obydwie londyńskie ekipy mają jedno rozegrane spotkanie mniej w stosunku do liczby kolejek.

Tabela Premier League

Lp. Zespół mecze z r p bramki różnica punkty
1. Chelsea 5 5 0 0 12-3 +9 15
2. Manchester United 5 4 0 1 11-3 +8 12
3. Manchester City 4 4 0 0 8-2 +6 12
4. Tottenham Hotspur 5 4 0 1 12-7 +5 12
5. Liverpool 5 3 0 2 13-7 +6 9
6. Aston Villa 4 3 0 1 6-3 +3 9
7. Sunderland 5 3 0 2 8-6 +2 9
8. Stoke City 5 2 1 2 4-6 -2 7
9. Arsenal 4 2 0 2 13-8 +5 6
10. Fulham 4 2 0 2 3-5 -2 6
11. Wigan Athletic 5 2 0 3 4-8 -4 6
12. Burnley 5 2 0 3 2-9 -7 6
13. West Ham United 4 1 1 2 3-3 0 4
14. Blackburn Rovers 4 1 1 2 4-5 -1 4
15. Birmingham City 5 1 1 3 2-4 -2 4
16. Wolverhampton Wanderers 5 1 1 3 3-7 -4 4
17. Hull City 5 1 1 3 5-12 -7 4
18. Bolton Wanderers 4 1 0 3 5-7 -2 3
19. Everton 4 1 0 3 4-10 -6 3
20. Portsmouth 5 0 0 5 3-10 -7 0

Nasza sytuacja

Mecz z Tottenhamem na pewno był dobry. Najlepsze spotkanie w sezonie było, co ostatnio bywa charakterystyczne dla meczów ze Spurs, klasycznym przykładem „z rozpaczy do euforii”. Szybko stracona bramka po asyście Vidića rozgrywającego kiepskie spotkanie, potem próba odmiany losów meczu i wreszcie kapitalna bramka Giggsa z wolniaka. Ryan może pod tym względem wynagrodzić brak Ronaldo z nawiązką. Techniczny strzał zamiast stylowych petard? Czemu nie? Potem kolejna genialna bramka, tym razem naszego Brazylijczyka, czyli „Anderson son son” na trybunach. Wspaniałe uderzenie z pierwszej piłki i Tottenham już przegrywa 1:2. Następnie pod koniec pierwszego kwadransa drugiej połowy druga żółta i w efekcie czerwona kartka dla Paula Scholesa, ale Spurs mimo naszego osłabienia nie są w stanie pokonać dobrze dysponowanego Fostera. Osłabienie nie przeszkodziło także Rooneyowi w dobiciu zespołu z Londynu i ustaleniu wyniku na 1:3.

A jak przed meczem z City?

Żaden w ważniejszych zawodników naszego składu nie jest kontuzjowany, a istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że w spotkaniu z The Citizens zobaczymy już Owena Hargreavesa. Mam nadzieję, że jednak nie. Może lepiej niech wykuruje się na 100% przed powrotem na boisko.

Natomiast za miedzą jest mały szpital. Kontuzje Robinho, Irelanda i Teveza (a szkoda) i prawdopodobne zawieszenie Adebayora powoduje, że Citizens wyjdą na Old Trafford w dość okrojonym składzie.

To jedno z tych spotkań o 6 punktów. Zwycięstwo da nam przynajmniej pozycję drugą, a jako że potknięcie Chelsea jest całkiem prawdopodobne (mecz z Tottenhamem u siebie, choć nie taki kogut straszny jak go malują), to może nawet uda się objąć pierwszą lokatę już teraz (i już jej nie oddać). Mam nadzieję, że za tydzień będę mógł napisać MANCHESTER IS RED!

Autor: Paweł Brachaczek

Wiele osób na pewno kojarzy mnie z Redcafe, gdzie piszę pod nickiem Intel. W przyszłości na pewno zwiążę się z piłką nożną, zapewne jako dziennikarz lub jako komentator, a może w słabszych klubach zasmakuję menedżerki…

Przewiń na górę strony