Nie przegap
Strona główna / Zawodnicy / Nani: Chcę wyjść z cienia Ronaldo

Nani: Chcę wyjść z cienia Ronaldo

Nani oraz Sir Alex Ferguson
Gdy Cristiano Ronaldo przenosił się do Realu Madryt, wielu kibiców zastanawiało się, kto będzie jego następcą w zespole Czerwonych Diabłów. W prasie pojawiały się spekulacje o Franku Ribery, Davidzie Silvie, czy też Holendrze Robenie. Nikt nie spodziewał się, że sir Alex na następcę Ronaldo szykuje jego rodaka: Naniego. Wielu pukało się czoło słysząc zapewnienia Fergusona o przejęciu przez młodego Portugalczyka pozycji Ronaldo na lewym skrzydle linii pomocy. Już niedługo będziemy mogli się przekonać, czy rzeczywiście Nani jest w stanie zastąpić swojego rodaka i stać się nową gwiazdą zespołu z Old Trafford.

»Podyskutuj na forum: Nani

Dokładnie 2 lipca 2007 roku Manchester United przedstawił swojego nowego piłkarza: Luis Nani przybył do klubu latem ze Sportingu Lizbona. Razem z nim w tym samym czasie do zespołu Czerwonych Diabłów przenieśli się Anderson, Owen Hargreaves oraz Argentyńczyk Carlos Tevez. Młody Portugalczyk przedstawiany był jako piłkarz posiadający olbrzymie możliwości i talent na miarę samego Ronaldo. Obaj zawodnicy zostali kupieni ze Sportingu. Obaj także potrafią grać zarówno na lewym i prawym skrzydle. Początki Naniego w zespole z Teatru Marzeń napawały kibiców oraz sir Alexa optymizmem. Pomimo młodego wieku portugalski skrzydłowy doskonale radził sobie w zespole, a jego pierwsza bramka padła po atomowym uderzeniu z ponad 30 metrów w meczu z Tottehamem. Old Trafford oszalało ze szczęścia. Tym bardziej, że Portugalczyk przełamał indolencję strzelecką i United wreszcie zaczęło wygrywać. Eksperci sportowi i kibice zaczęli wróżyć wielką karierę zawodnikowi, który coraz częściej pojawiał się w składzie Manchesteru. Niestety, kolejne tygodnie, a później miesiące gry Portugalczyka nie potwierdziły tych wspaniałych zapowiedzi.

Sezon 2008/09, kiedy Czerwone Diabły sięgnęły po Puchar Ligi Mistrzów i Mistrzostwo Anglii, był dla Naniego fatalny. Wystąpił zaledwie w 13 spotkaniach Premiership, w tym tylko siedem razy w pełnym wymiarze czasowym. Strzelił jedną bramę. Znaczenie lepiej radził sobie w rozgrywkach FA Cup oraz Carling Cup, ale nic nie było w stanie zamazać negatywnego wrażenia, jakim niewątpliwie była fatalna gra skrzydłowego. Przez magazyn „Inside United” został uznany jako największe rozczarowanie w zespole razem z Brazylijczykiem Andersonem.

Zastanawia mnie, co tak naprawdę hamuje portugalskiego skrzydłowego? W to, że Nani jest utalentowanym piłkarzem, nikt nie wątpi. Jego największymi atutami są dośrodkowania oraz zdolność do fenomenalnego dryblingu. Jego firmowym zagraniem jest zejście ze skrzydła do środka i oddanie strzału. Często zdobywał gole właśnie w ten sposób. Powszechnie uznano, że utalentowany skrzydłowy jest w cieniu samego Ronaldo i nie potrafi pokazać pełni swoich umiejętności. Sam Nani po odejściu swojego rodaka powiedział:

Chcę wyjść z cienia Ronaldo. Chcę znaleźć się w sytuacji, gdzie mam pełne zaufanie managera, kolegów z drużyny i fanów. Kiedy ma się to wszystko nie ma rzeczy niemożliwych, ponieważ wiesz, że oni cię wspierają.

Warto wspomnieć, że w letnim okienku transferowym o Naniego dopytywali się przedstawiciele Barcy. Jednak sir Alex zdecydowanie odrzucił propozycje klubu z Katalonii.

Jestem szczęśliwy wiedząc, że klub chce mnie zatrzymać, dodaje mi to pewności siebie. Jestem tutaj tylko dwa lata i chcę zrobić coś dla klubu, chce być częścią jego historii.

Początek obecnego sezonu wygląda w wykonaniu Naniego co najmniej optymistycznie. Wydaje się, że sir Alex będzie chciał pokazać Portugalczykowi, że obdarza go pełnym zaufaniem. Już podczas meczu o Tarczę Dobroczynności skrzydłowy United prezentował się bardzo dobrze, strzelił piękną bramkę, ale musiał opuścić boisko z powodu kontuzji barku.

W kolejnych meczach Portugalczyk spisywał się raz lepiej, raz gorzej. Na otwarcie sezonu w meczu z Birmingham zmarnował doskonałą okazję do zdobycia gola, ale to właśnie on wrzucał piłkę na głowę Wayne’a Rooneya, który ostatecznie strzelił jedynego gola w tym pojedynku. Po klęsce z Burnley Portugalczyk wrócił do składu i strzelił piękną bramkę oraz zaliczył asystę w wygranym 5:0 meczu z Wigan. W klasyku z The Gunners Nani ponownie zagrał 90 minut i miał doskonałą sytuację w ostatnich minutach meczu, aby dobić Kanonierów. Ostatecznie United zwyciężyli 2:1 i wspięli się na 3. miejsce w tabeli.

Obecna sytuacja Naniego z zespole Czerwonych Diabłów pokazuje, że Sir Alex obdarzył go zaufaniem oraz liczy na jego dobrą grę oraz gole i asysty. Pomimo tego, że United nie zachwycili w spotkaniu z The Gunners, coraz lepiej zaczyna wyglądać współpraca Naniego z Patrice’em Evrą. Razem prezentowali się zdecydowanie lepiej niż prawa strona z Antonio Valencią i Johnem O’Shea.

Jednak mecze z Birmingham, Wigan i Arsenalem pokazują, że forma Naniego jest nierówna. Fanów irytują jego proste straty i niedokładne dośrodkowania. Czasami odnoszę wrażenie, że Portugalczyk lepiej radzi sobie w teoretycznie trudniejszych sytuacjach na boisku. Jak potoczy się kariera Luisa Naniego na Old Trafford? Eksperci są zgodni, że ten sezon może być decydujący jeżeli chodzi o jego przyszłość w zespole Sir Alexa. Na pewno Portugalczykowi przyda się regularna gra w podstawowej „jedenastce” United, dzięki czemu nabierze pewności siebie i boiskowego doświadczenia.

Niebawem okaże się, czy talent Naniego wreszcie eksploduje i czy znowu będziemy mogli oglądać salta w wykonaniu Portugalczyka, cieszącego się ze zdobytych goli. Być może to właśnie on będzie naszym największym wzmocnieniem i wreszcie zapomnimy o odejściu Ronaldo. Jestem przekonany, że Nani jest piłkarzem na tyle zdolnym, aby stać się wielką gwiazdą Manchesteru United. Czas pokaże jednak, czy faktycznie mam rację.

Przewiń na górę strony