Nie przegap
Strona główna / Premiership / Ranking najładniejszych rzutów wolnych z Premiership.

Ranking najładniejszych rzutów wolnych z Premiership.

Ranking rzutów wolnych
Strzelić bramkę z rzutu wolnego… Doprawdy wielka sztuka. Kiedy ustawiasz piłkę w odległości, dajmy na to, 20 metrów od bramki i golkiper spodziewa się z twojej strony strzału, niezwykle trudno jest go zaskoczyć. Jeżeli do tego dochodzi mur zawodników i presja ze strony kibiców, to umieszczenie futbolówki w siatce staje się mało prawdopodobne. Jednak są zawodnicy, którzy potrafią tak kopnąć piłkę, aby ta ominęła wszystkie przeszkody i znalazła się między słupkami, dokładnie w tym miejscu, w które chciał posłać ją wykonawca. Piłkarscy geniusze, czy może doskonale wytrenowani zawodnicy? Zaprezentuję Wam dzisiaj najpiękniejsze, moim zdaniem, bramki, jakie padły w Premiership po strzałach rzutów wolnych.

14. Jay-Jay Okocha, vs. Aston Villa, 2004 r.


Gdziekolwiek Nigeryjczyk by nie grał, zachwycał kibiców swoją techniką i dryblingiem. Przez dziennikarzy z Czarnego Lądu został ochrzczony mianem Afrykańskiego Maradony. Na Wyspach wielkiej kariery nie zrobił, chociaż kilkoma akcjami i zagraniami pokazał, że grać w piłkę to on potrafi. W Boltonie zdobył uznanie fanów, którzy kupowali koszulki z napisem: Jay Jay. So Good They Named Him Twice (Jay Jay. Tak dobry, że nazwali go dwa razy). Uzasadnienie widać na filmiku. Ręce same składają się do braw. Cóż za uderzenie!

13. Robin Van Persie, vs. Sunderland, 2007 r.


Holender kopnął futbolówkę z prędkością 124 km/h! Mimo, że piłka szła niemalże prosto w bramkarza, to Craig Gordon nie miał nic do gadania. Myślę, że gdyby próbował obronić bombę Van Persiego, to mógłby skończyć z urwaną ręką. Robin rozpędził piłkę do zawrotnej prędkości w przeciągu 1 s. Dla porównania maluch osiągał swoją maksymalną prędkość (115 km/h) w ok. 50 s. Może niebawem inżynierowie wyprodukują serię silników RVP?

12. Cristiano Ronaldo, vs. Portsmouth, 2006 r.


Ostatnimi czasy Ronaldo wyrasta nam na najlepszego wykonawcę rzutów wolnych w świecie. Ma szczęście, że niebawem na emeryturę odejdą David Beckham i Juninho Pernambucano, bo to chyba jedyni potencjalni konkurenci dla Portugalczyka. Osobiście uważam, że w tym elemencie gry ustępuje jedynie Brazylijczykowi. Chyba nie będzie zaskoczeniem, że Cristiano jeszcze pojawi się w moim rankingu…

11. Thierry Henry, vs. Charlton, 2003 r.


Ach, łezka w oku się kręci, kiedy oglądam Henry’ego jeszcze w koszulce Arsenalu. Co by o nim nie mówić, trzeba przyznać, że grać w piłkę potrafił jak mało kto. Francuz swoimi niekonwencjonalnymi zagraniami często zachwycał kibiców oglądających mecze Premiership, a jego bramki niejednokrotnie były ozdobą spotkań. Tak, jak ten gol w meczu z Charltonem.

10. David Beckham, vs. Manchester City, 2000 r.


Beckham uderzenia z rzutów wolnych opanował niemal do perfekcji. Zawdzięcza to nie tylko swojemu talentowi, lecz przede wszystkim ojcu. Tata, który występował w amatorskiej drużynie Kingfisher zabierał małego Davida na treningi swojej drużyny.

Tam właśnie zacząłem wykonywać rzuty wolne. Kiedy wszyscy już skończyli i poszli porozmawiać do kawiarni, ja stawałem na brzegu pola karnego i kopałem stojącą piłkę do bramki. Ilekroć trafiłem w poprzeczkę, dostawałem 50 pensów ekstra tygodniowo kieszonkowego od taty. A co równie ważne, klepnięcie w plecy.

No cóż, teraz Becks gra za oceanem i dostaje za to nie 50 pensów, a kilkanaście tysięcy dolarów. I wcale nie musi trafiać. Wystarczy tylko, że jest i sprzedaje koszulki.

9. John Arne Riise, vs. Manchester United, 2001 r.


Norweg wymierzył sprawiedliwość swoją lewą nogą. Teraz czekamy na rewanż Ronaldo w najbliższym meczu z The Reds. Niestety Czerwone Diabły nie spotkają się z podopiecznymi Beniteza w kolejnej rundzie FA Cup, ponieważ zawodnikom z miasta Beatlesów na drodze stanęła drugoligowa drużyna Barnsley. Brzmi groźnie, nieprawdaż?

8. Gianfranco Zola, vs. Tottenham, 2003 r.

Włoski napastnik jest wymieniany w gronie najlepszych wykonawców rzutów wolnych w całej historii piłki nożnej. Niektórzy kibice uważają, że tym elemencie gry Włoch jest niekwestionowanym numerem jeden. No cóż, nie można powiedzieć, że takie opinie są bezpodstawne.

7. Cristiano Ronaldo, vs. Sunderland, 2007 r.

Sześć lat temu wyszedł film Podkręć jak Beckham. Kibice byli zafascynowani rzutami wolnymi Anglika. David potrafił jak nikt inny podkręcić piłkę, aby ta minęła mur i wpadła w samo okienko bramki. Jednak nic nie trwa wiecznie. Era Becksa chyli się ku końcowi. Podkręcanie przeszło do lamusa. Nie podkręcaj. Jak Ronaldo.

6. Thierry Henry, vs. Newcastle, 2006 r.


Strzał nie do obrony. Uderzenie było nieco lżejsze, niż strzał Robina Van Persiego, jednak Francuz posłał piłkę nad murem i zupełnie zaskoczył bramkarza rywali. Szkoda, że Thierry już nie gra w Premiership…

5. Christian Ziege, vs. Arsenal, 2002 r.


Derby Londynu. Niezwykle prestiżowe spotkanie. Ziege, który nigdy nie strzelał dużo bramek, podchodzi do rzutu wolnego. Wydaje się, że nic nie może grozić Seamanowi, zwłaszcza z takiej odległości. A jednak! Niemiec popisuje się fenomenalnym uderzeniem. Ta jedna bramka wystarczyła, by Christian został szczególnie zapamiętany w sercach kibiców Spurs. Zapewne o tej bramce nie zapomniał również sam Seaman.

4. Eric Cantona, vs. Arsenal, 1993 r.


Wśród bramek Francuza, ta jest tylko jedną z wielu. W swojej karierze Eric niejednokrotnie pokonywał bramkarzy w bardziej efektowny sposób, choć nie z rzutów wolnych. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż to już trzeci zawodnik Czerwonych Diabłów, który pojawił się w zestawieniu. W końcu gra w Teatrze Marzeń zobowiązuje – trzeba strzelać piękne bramki.

3. Steven Gerrard vs. Newcastle, 2007 r.


Do bramki ponad 25 metrów, mur zawodników, dwóch piłkarzy Newcastle rzuca się Gerrardowi pod nogi. Jednak nawet to okazało się za mało, aby powstrzymać Anglika przed strzeleniem gola. Po Beckhamie najlepszy wykonawca stałych fragmentów gry w reprezentacji Albionu.

2. Matt Le Tissier, vs. Wibledon, 1994 r.

Prawdziwy majstersztyk! Le Tissier zdobył chyba najdziwniejszą (i jedną z najpiękniejszych) bramkę z rzutu wolnego na Wyspach. Brawa za pomysł, odwagę oraz, przede wszystkim, za wykonanie.

1. Cristiano Ronaldo, vs. Portsmouth, 2008 r.

Mamy zwycięzcę! Fenomenalny strzał z ponad 27 metrów. David James był bez szans. Bramkarz Pompey nawet nie ruszył się, widząc jak piłka zmierza w samo okienko jego bramki. Cristiano chyba szczególnie upodobał sobie angielskiego golkipera, któremu strzelił już dwie fenomenalne bramki ze stałych fragmentów gry.

Ronaldo jest obecnie najlepszym egzekutorem rzutów wolnych w Premiership. Jako jedyny znalazł się w rankingu aż trzykrotnie. W ogólnej ilości bramek zdobytych w ten sposób w rozgrywkach ligowych Cristiano goni Davida Beckhama. Anglik podczas swojej kariery na Old Trafford zdobył ich 15, Portugalczyk na swoim koncie ma już 6. Zapewne już niedługo dogoni legendarnego Becksa i pozbawi go tytułu najlepszego wykonawcy rzutów wolnych.

Rzuty wolne Davida były przepiękne, ale uderzenie Cristiano jest niepowtarzalne. Myślę, że to była najładniejsza bramka, jaka padła w Premiership z rzutu wolnego. Nie ma na świecie bramkarza, który byłby w stanie to obronić.sir Alex Ferguson

Przewiń na górę strony