Archiwum dla kategorii ‘Dlaczego?

Derby… i co dalej?

W zasadzie po niedzielnych derbach Manchesteru każda opinia zawarta w tekstach może być uznana za prawdziwą. Na boisku działo się tak wiele, że niemal każdy centymetr wypełniony był energią i czymś, o czym warto napisać. W zasadzie wybranie dowolnego tematu, który miałby być przewodnim dla niedzielnego starcia, oznaczałoby pominięcie przynajmniej kilku innych. Co za mecz!



Jak dwóch bramkarzy łopatami machało

Słusznie chyba prawili ludzie wieszczący powtórkę z wątpliwej rozrywki, której Manchester United doznawał po odejściu Petera Schmeichela. Problemy z obsadą bramki ciągnęły się od tego momentu na Old Trafford przez długie lata, nie ulegały pod naporem Barthezów, Howardów, Bosnichów tudzież innych Carrollów. Kres mrocznym wiekom położyli sędziwy, jak się natenczas wydawało, Edwin van der Sar [...]



Spalmy psie budy!

Zawsze w miarę możliwości oglądałem tak dużo meczów EPL, jak tylko dane mi było. Lubię angielską piłkę, styl i charakter, grę i atmosferę, bez względu na stadion i grające drużyny. Do tego oglądając mecze jednej tylko drużyny, nie ma się pojęcia o faktycznym stanie ligi i rzeczywistej sytuacji. W tym sezonie skupiłem się jednak na [...]



Dlaczego futbol jest popularny?

Piłka nożna to bezapelacyjnie najpopularniejszy sport na całym świecie. Nie ma chyba człowieka na świecie, który choć raz nie kopnął piłki. W przytłaczającej większości krajów to właśnie futbol jest sportem narodowym i to nawet wtedy, gdy krajowym kopaczom idzie mocno w kratkę, a sportowcy prezentujący inne dyscypliny seryjnie zbierają laury i uznanie na świecie. Skąd [...]



Czy on kiedyś przestanie?

Znacie zawodnika Manchesteru United z większą łatwością pakującego się w kłopoty? Czy któryś z nich robi to w mniej oczekiwanych momentach? Wczoraj wieczorem na czarnogórskim stadionie Wayne znów odkrył swoje nieprzyjemne (o ile jego codzienna aparycja kwalifikuje się do oceny pozytywnej) oblicze. Czerwoną kartką w meczu przeciwko drużynie Czarnogóry nawiązał do wielu swoich wybryków z [...]



Love United, don’t mind Glazer

Green & Gold till Glazers die or fold… Wygląda na to, że żaden z amerykańskich burżujów nie zamierza pożegnać się rychło z życiem, ani tym bardziej z Manchesterem United. Mimo to o akcjach LUHG tudzież G&G słyszy się coraz mniej. Poza sporadycznymi protestami kibiców miejscowych praktycznie nie jest podnoszona kwestia finansowej przyszłości potęgi z Old [...]



Bajarz z Etihad Stadium

Sporo w ostatnim czasie słychać o Owenie Hargreavesie. A to słyszymy łzawą deklarację, że dla Czerwonych Diabłów byłby skłonny grać nawet za darmo, a to oskarża nasz sztab medyczny stawiając się w roli ofiary kuracyjnych eksperymentów, a to wreszcie obwinia Sir Alexa o to, że ten wystawiał go, mimo że zgłaszał mu uniemożliwiające mu grę [...]



Barcelono, po co ci Cesc?

barcelono, po co ci cesc
No i stało się. Telenowela pod tytułem „Cesc Fabregas wraca do FC Barcelony” znalazła swój kres. W Katalonii tryumfują, zaś północna część Londynu pogrążona jest w rozpaczy, po stracie swojego kapitana i najlepszego piłkarza. Kibice Arsenalu do odejścia Fabregasa byli jednak przygotowywani od kilku sezonów. Powtarzające się co pół roku newsy dotyczące transferu Hiszpana do FC Barcelony nie pozostawiały nadziei na to, że dzień, w którym Cesc rzuci krótkie „Adios!”, opuszczając Emirates Stadium nie nadejdzie.



Liberum veto!

Liberum veto
„Dziękuj wasza książęca mość Bogu, żeś żyw dotąd, bo żeby nie to, żem ja sobie kazał z dziesięć wiader wody rano na łeb wychlustać, to byś już był na tamtym świecie, alias w piekle… „ rzekł do Bogusława Radziwiłła sienkiewiczowski Kmicic, trzymając magnata w niewoli. Widać, że nawet najbardziej porywczy zabijaka potrafi nieraz zagryźć zęby i zrezygnować z natychmiastowej reakcji na rzecz działania chłodnego i przemyślanego. Autor tego tekstu poszedł w ślady chorążego orszańskiego, wszak gdyby postanowił opublikować swój świeży komentarz tydzień temu, za treść służyłby tylko powyższy tytuł wzbogacony powszechnie używaną, acz nieakceptowaną partykułą.



O wzorach do naśladowania na podstawie Ryana Giggsa

ryan_gigs.jpg
Nie na darmo mówi się, że media to czwarta władza w kraju. Środki masowego przekazu mogą człowieka wywindować na sam szczyt lub zrównać z błotem. W tej drugiej opcji szczególnie lubują się kolorowe czasopisma, które kochają niszczyć dobre imię tym, którzy postrzegani byli dotąd za wzór i którym zdarzyło się tylko jedno przewinienie.



..