Transfery po szkocku czyli Alex, gdzie ci gracze?

Sir Alex Ferguson to legenda światowej piłki nożnej. Co do tego nikt nie ma żadnych wątpliwości, łącznie z największymi przeciwnikami Manchesteru United i słynnego Szkota. Człowiek, który spędził ćwierć wieku na Old Trafford, osiągnął z Czerwonymi Diabłami tyle, że innym nie starczyłoby na osiągnięcie takich sukcesów nawet 200 lat. SAF powoli zbliża się do swoich 69 urodzin, ale wcale nie oznacza to, że zamierza kończyć pracę w Manchesterze. No i dobrze, niech pracuje jak najdłużej – powie każdy kibic. Kto jak nie On – powie ktoś inny. Ja również się z tym zgadzam, bo szanuję Szkota za jego niesamowite dokonania. Pozwolę sobie jednak wlać łyżkę goryczy do tej beczki miodu…
Powoli zaczynam uważać, że Ferguson trochę się gubi w swoich poczynaniach jako manager Czerwonych Diabłów. O ile nie można raczej mówić o jakiś wielkich błędach trenerskich czy taktycznych w poszczególnych spotkaniach, to już na 100% ostatnia polityka transferowa to jedna wielka pomyłka. Analizując choćby ostatnie okienko transferowe (które co prawda nadal trwa, ale chyba każdy już pogodził się z myślą, że spektakularnych zakupów na pewno nie będzie), można zauważyć, że albo w Alexie obudziła się na stare lata słynna narodowa przypadłość – szkockie skąpstwo – albo nasz klub jest na krawędzi bankructwa w wyniku działań zacnych właścicieli rodem zza oceanu. Innymi słowy – transfery w tym roku to sen pijanego wariata. A i poprzednie lata nie były pod tym względem lepsze.
Jeśli spojrzymy na to, co działo się w poprzednim sezonie, to śmiało można powiedzieć, że zarówno stratę tytułu mistrza Anglii jak i przegraną w Lidze Mistrzów Sir Alex Ferguson zafundował sobie na własne życzenie. Oddanie Christiano Ronaldo do Realu i pozbycie się lekką ręką Carlosa Teveza na rzecz lokalnego rywala to był początek niemocy United. Gdyby nie nadludzka wręcz forma Rooneya w sezonie 2009/2010 i grad strzelonych przez niego goli to poprzedni sezon wyglądałby o wiele gorzej. Wystarczy przypomnieć, że drugim „strzelcem” zespołu w lidze były gole samobójcze i co się działo, gdy Wazza był w najważniejszym momencie sezonu kontuzjowany…
Można było się więc spodziewać, że w sytuacji, gdy Berbatow zaczyna na murawie przypominać naszego Rasiaka, Owen nadaje się częściej do sanatorium niż na boisko, a z całej grupy pomocników tylko Nani w końcówce sezonu potrafił trafić w bramkę, ktoś – czyli Ferguson – pójdzie po rozum do głowy i powie „Dość tego, muszę mieć nowych zawodników nadających się do gry!”. I zapowiedzi były rzeczywiście szumne jak nigdy. Przez media przewinęło się przynajmniej kilkanaście nazwisk łączonych z transferem na Old Trafford i były to zazwyczaj nazwiska z „górnej półki”.
Luis Suarez, Alexis Sanchez, David Silva, Joe Cole, Diego Forlan, Wesley Sneijder, Yoann Gourcuff, Angel Di Maria, Karim Benzema, Mesut Özil, Lassana Diarra, Rafael van der Vaart, David Villa – to tylko niektórzy z tej listy. Ilu trafiło na Old Trafford? Żaden! Kto przyszedł w zamian? Javier Hernandez, Chris Smalling i Bébé. Pierwszy ma szansę stać się następcą Ole Gunnara Soelskjera jak kolejny „Babyface Killer” i jego początek w drużynie jest naprawdę obiecujący. Drugi jeszcze długo nie przebije się do pierwszego składu, bo nawet w Fulham, gdzie występował poprzednio, grał tylko ogony, a trzeci to wielka niewiadoma, bo nawet Ferguson nigdy w życiu nie widział go w akcji i nawet piłkarscy eksperci zastanawiają się, skąd on się w ogóle wziął. Wnioski nasuwają się same – w porównaniu z zakupami największych rywali w lidze angielskiej i najgroźniejszych przeciwników w Lidze Mistrzów wypadliśmy w tym okienku jak ostatni amatorzy.
Pytanie brzmi – czy to niechęć Fergusona do wydawania zawrotnych kwot na piłkarzy czy naprawdę w klubowej kasie jest aż tak pusto? Sir Alex już od dawna wypowiada się w mediach, że nie będzie częścią tego transferowego cyrku pod tytułem „kto da więcej” i nie będzie przepłacał za swoje zakupy. No i rzeczywiście jest to podejście w miarę rozsądne, bo ceny dyktowane niekiedy za średniej jakości grajków sięgają niebotycznych kwot, a za prawdziwe gwiazdy trzeba wykładać tony złota, a płacić im jeszcze więcej. Ale czy w takim razie kupienie Bébé za około 7,5 mln funtów to wydatek uzasadniony?
Taki Rafael van der Vaart kosztowałby pewnie dwa razy więcej, ale przynajmniej nadaje się do pierwszego składu od zaraz i każdy wie, na co tego zawodnika stać. Z drugiej strony, w klubie każdego funta ogląda się zapewne teraz cztery razy, zanim wyjmie się go z kieszeni, bo zadłużenie United jest tak ogromne, że nie wiadomo w ogóle, czy Glazerowie będą w stanie je kiedykolwiek spłacić. Mogę się nie znać na ekonomii czy finansach, ale i tak nie mogę zrozumieć, gdzie w takim razie podziewa się kasa za bilety, transfery (choćby prawie sto baniek za CR7!), kontrakty reklamowe czy klubowe pamiątki. Przecież to są niebagatelne kwoty idące w dziesiątki milionów funtów i na przynajmniej jeden porządny zakup w sezonie pieniądze powinny się znaleźć.
Cały czas mówi się o tym, że za sezon, może dwa z klubu odejdą nasi „emeryci” – van der Saar, Neville, Giggs i Scholes. Cały czas trwa również dyskusja, kto będzie w stanie zastąpić tych zawodników, gdy zawieszą już swoje piłkarskie buty na kołku. O ile z obsadą bramki może nie być takiego wielkiego problemu, bo mamy w odwodzie naszego Kuszczaka, który jest bramkarzem przynajmniej dobrym, a gotowość do gry w barwach United zapowiedział ostatnio jeden z najlepszych na tej pozycji Buffon (za którego jednak trzeba będzie zapłacić Juventusowi sporą kasę), to do zastąpienia klubowych legend kandydatów na podobnym poziomie na razie brak.
Oczywiście są w składzie zawodnicy, którzy w każdej chwili mogą wejść na boisko i zagrać na przyzwoitym poziomie. Ale czy właśnie tego „przyzwoitego poziomu” spodziewamy się po graczach United? Nie, jako kibice chcemy czegoś więcej. Chcemy, żeby nasi gracze byli najlepsi i w każdej formacji mieli prawdziwe gwiazdy światowego formatu. Chcemy, żeby w składzie występowali tacy geniusze futbolu jak kiedyś Keane czy Cantona. Mamy w końcu Ferdinanda i Vidica w obronie, mamy Rooneya w ataku, a więc również pomoc – co by nie mówić chyba najważniejszą formację – chcemy mieć w mocnej obsadzie. Tutaj jednak zaczynają się schody, bo jakoś nie mogę uwierzyć w to, że na najwyższy światowy level wejdą nagle Park, Nani, Anderson, Carrick czy Fletcher.
Są to oczywiście zawodnicy bardzo dobrze grający w piłkę, ale brakuje im tego błysku, jaki posiadają ci naprawdę najlepsi i najwięksi. Do takiego Ronaldo, Robbena czy Xaviego brakuje im kilku klas. Jedyny mający predyspozycje do gry na takim poziomie – Owen Hargreaves – jest w zasadzie dla klubu od dawna nieużyteczny z powodu wiecznych kontuzji i nie wiadomo kiedy – i czy w ogóle – zacznie ponownie grać. Albo Ferguson widzi więc w nich coś, czego my dostrzec nie umiemy lub nie możemy, albo po prostu cały czas się łudzi, że z tych graczy wyciśnie więcej niż są oni w stanie rzeczywiście pokazać. Zakupów jak nie było tak nie ma, a chyba każdy kibic Man Utd przyzna, że taki Joe Cole – który był do wzięcia za darmo!! – naszemu klubowi przydałby się bardzo, że brakuje nam typowego playmakera, jakim mógłby być za nieduże pieniądze Yoann Gourcuff i każdy chętnie zobaczyłby w akcji szalejącego Rafaela van der Vaarta, którego Real chce już prawie na siłę wywalić z klubu i oddałby go pewnie za przysłowiową czapkę gruszek.
Ten sezon ma również pokazać jak do gry w jednym z najlepszych klubów świata przygotowani są młodzi gracze pokroju Rafaela, Evansa, Obertana, Gibsona czy Machedy. Sir Alex przed startem ligi zapowiadał, że musi im zaufać, częściej dawać szansę na grę. Czy jednak tych obietnic dotrzyma, jeśli trzeba będzie gonić uciekającą Chelsea? Czy wystawi młodych, gdy ważyć się będą losy mistrzowskiego tytułu? Czy którykolwiek z nich jest w ogóle gotów do gry o tak wysokie stawki?
Na pewno mają przy kim się uczyć i miejmy nadzieję, że ta nauka nie pójdzie w las. Jeśli również w tym sezonie Manchester United nie osiągnie zakładanych celów – tytuł mistrzowski, finał Ligi Mistrzów – to w przyszłym okienku transferowym trzeba będzie wydać więcej niż można było spokojnie wydawać przez ostatnie dwa czy trzy lata. Trzeba będzie bowiem zbudować drużynę prawie od nowa, bazując oczywiście na tym, co mamy najlepszego. Kolejnego sezonu pod nazwą „bez transferów = bez sukcesów” żaden kibic Fergusonowi już raczej nie wybaczy…
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(26 głosów, średnia: 4,04 na 5)







Już jakiś czas temu zauważyłem że portal http://www.redlog.pl promuje politykę krytykowania i niczego innego więcej. Dzisiaj po raz pierwszy od kilku miesięcy wszedłem i wczytałem się w jakikolwiek artykuł (padło na ten akurat) i co ? NIC… krytyka za krytyką. Ani dobrego słowa… porażka panowie. Skoro tak bardzo się nie podoba strategia transferowa Manchesteru United od przynajmniej 2ch sezonów zapraszam za miedzę, tam jest na bogato.
Teksty typu „nasz klub jest na krawędzi bankructwa” zwalają z nóg. Czy autor widział kiedyś klub premiership, który jest na skraju bankructwa i wydaje w jednym okienku od 20 do 30 mln funtów (bo tyle w tym sezonie SAF wydał na tych 3ch graczy). Chciałbym aby każdy bankrut w naszej lidze tak wyglądał. To że nie rozumiemy polityki transferowej to nie znaczy że jest zła. Ludzką przypadłością jest negować i krytykować to czego się nie pojmuje z różnych przyczyn np: braku wiedzy, braku wyobraźni itp.
Moim skromnym zdaniem lepiej wydać 30 mln na 3ch zapowiadających się graczy, którzy mogą stać się w przeciągu najbliższych 5 lat wartościowymi ogniwami zespołu, niż sprowadzić jednego 27 letniego pana Van der Vaarta, który w dodatku może się nie zaaklimatyzować i stroić fochy.
Nie wiem jaką „politykę krytykowania” prowadził do tej pory redlog.pl – to mój pierwszy tekst na portalu, a osobiście nie widziałem tu do tej pory tekstów jakoś specjalnie krytycznych. Poza tym gdzie jest napisane, że kibicowanie MU musi sie zawsze kończyć słodkim gadaniem jak to wszystko jest cudownie?? W artykule przedstawiłem swoją opinię o transferach w tym sezonie i jako kibic tego klubu od ćwierć wieku mam do tego prawo. Możesz się z tym zgadzać lub nie, ale odsyłanie mnie „za miedzę” jest sporym nadużyciem… Co do mojej wiedzy i wyobraźni nie będę się wypowiadał, bo i tak jesteś pewnie mądrzejszy i wiesz lepiej. Rozumiem też, że informacje o kosmicznym zadłużeniu klubu przeszły dla ciebie niezauważone…
Co roku o tej porze zaczyna sie krytykowanie SAFa, a ja jak zwykle idę w zaparte, że znowu nasz Alex zatriumfuje. Poprzedni sezon nie był przegrany przez brak Teveza i Ronaldo. Przegraliśmy go dwumeczem z Bayernem i meczem z Chelsea pomiędzy nimi. Brakowało naprawdę niewiele. W tym sezonie już odzyskamy tytuł.
Hmmm, może warto się zastanowić, dlaczego przegraliśmy owe mecze? Czyż drugi mecz z Bayernem nie dlatego, iż nie miał kto grać w ataku pod nieobecność Rooneya? A jak było z Chelsea? Czyż nie było tak, że nie miał kto strzelać? Czyż było źle nie dlatego, że w środku pola mieliśmy (dzięki Scholesowi chwilowo nie mamy) ogromną dziurę i w ciągu wielu meczów zero kreatywności? Czyż gdyby nie bądź, co bądź, słaba postawa Chelsea w sezonie (6 porażek!), moglibyśmy dużo wcześniej pożegnać się z tytułem? W końcu, czy przez sporo czasu tylko genialna dyspozycja Rooneya nie pokrywała problemów choćby w środku pola?
Pytania retoryczne można mnożyć. Uzależnienie od Wazzy oraz brak pewnego playmakera to nasze największe bolączki poprzedniego sezonu. Ważne, by zapobiegać im na przyszłość. Transfer Chicarito powinien pomóc w ataku, Smalling to defensor, a tam kłopotów nie ma, natomiast Bebe… oby zdziałał cokolwiek więcej niż Manucho. Przy cholernie długiej absencji Hargo, i braku stawiania na Darka Gibsona będzie bardzo trudno, gdy Scholes zacznie łapać zadyszkę.
Aaaa tu się zgadzam :)
Może Ferguson w końcu zacznie stawiać na Andersona, innej opcji nie widzę.
Z Bayernem przegraliśmy przez własne frajerstwo i uległość sędziego w drugim meczu. W obydwu meczach bayern grał jak pionki, ale Rooney sobie uznał za stosowne zawalenie paru setek, Neville pomyślał, że byłby dobry w siatkówce i chyba decydująca akcja w 90+ minucie. Ta kontuzja Rooneya ma długotrwały efekt, bo to dziś to widać.
Sędzia zachował się bardzo dobrze. Obydwa zagrania Rafaela (szczególnie kretyńskie drugie!) zasługiwały na żółte kartki. Warto w końcu przyjąć do wiadomości, że drugi mecz spie**olił kochany przez wszystkich Rafał o słodkiej twarzyczce.
Owszem.
Gary był najlepszym obrońcą w pierwszym spotkaniu.
***
Poza tym, decydującym było również rozluźnienie. Tak w pierwszym, jak i w drugim meczu, nasi poczuli się zbyt pewnie i w pewnym momencie przestali grać. A po dodaniu czerwa Rafała oraz dyspozycji Robbena, a także braku opcji w ataku (słabiutki wówczas Berba) w drugim spotkaniu katastrofę.
Pierwsze z tego co pamiętam takie na granicy, obaj piłkarze walczyli. W drugiej sytuacji, jakby niemcy nie podbiegli do sędziego, to by tej kartki nie pokazał.
W drugim meczu przy 3-0 straciliśmy strasznie frajerską bramkę (jak zresztą wszystkie) pod koniec pierwszej połowy bodaj, i to też miało skutek. Wygodniej schodzić prowadząc 3-0, niż 3-1. A potem to Nani grał na ataku, nie Berba. Prawie bramkę zdobył po sprincie przez pół boiska, gdyby tylko piłka poleciała trochę obok dłoni bramkarza…
Co do dyspozycji Robbena- wyszedł mu strzał życia, tyle.
1) Tego się NIGDY nie dowiemy.
2) Oczywistym jest, że jeśli fauluje zawodnik z żółtą kartką na koncie, przeciwnicy tym bardziej nalegają na jego ukaranie. Zawsze.
3) To, że Niemcy na to nalegali nie zmienia w żądnym wypadku faktu, że arbiter podjął słuszną decyzję.
Przy stanie 3-2 na boisko wszedł anemiczny Berba (znamienne jest to, że SAF wolał wystawić utykającego Rooneya jako jedynego napastnika niż Bułgara), gdy w odwodzie był np. Macheda świeżo po strzeleniu gola Chelsea.
Co do sytuacji Naniego – fakt. Pamiętajmy też o akcji przy 2-0 lub 3-0. Rafael przebiegł pół boiska i zamiast oddać piłkę do zawodników mających pustą bramkę przed sobą wolał sam urżnąć w bodajże bramkarza. Niestety, to znów był Rafael.
Fergie to tylko człowiek – popełnia błędy. W zeszłym roku popełnił większy błąd, nie kupił Sneijdera, na którego transfer do United liczyłem. Ale przyznał się do tego błędu, w tym okienku nie widzę takich piłkarzy za rozsądne pieniądze – van der Vaart? Lass? Gago? Jedynie Gago to piłkarz, który może się jeszcze rozwinąć, ale kosztuje podobnie jak Wesley w poprzednim sezonie, czyli zwyczajnie nie jest wart tych pieniędzy.
Sprowadzenie Chicarito było sukcesem w tym okienku, a założe się, że przedtem nie wiedzieliście kto to jest. Bebe – nie wiem, ale to inwestycja. Smailling tak samo. Na prawdę chciałbyś żebyśmy wydali 45mln na Aguero? 40 za Suareza? Ceny są chore, a klub nie ma najlepszej sytuacji finansowej.
Moge też pokusić się o krytykę – warto wg mnie byłoby sprowadzić Gourcuffa za te 20mln. To byłaby rozsądna cena. A tak odebranie go Lyonowi równa się z zapłaceniem im 30mln, co jest niemożliwe. Ozil – chciał grać w Realu, z niewolnika… Alexis Sanchez byłby dobrym pomysłem, ale nie słyszałem o tym, żeby miał przyjść na OT, i nie wiem jaka byłaby jego cena, a moim zdaniem 15mln to byłoby max za tego piłkarza. Nie wiem też, czy dobrą decyzją było puszczenie Tosic’a.
Krytyka obecnych piłkarzy: Park to piłkarz pracowity, od czarnej roboty, nie zachwyca ale cholernie ważny piłkarz w drużynie (nie bez powodu chciał go Bayern). Fletcher – nie zamieniłbym go na Gerrarda czy Lamparda (chodzi o umiejętności). Nani – będzie zawodnikiem światowej klasy, jest tuż za drzwiami gwiazd, a VDV może mu czyścić buty. Do tego mamy zdolnego Cleverley’ego, przyzwoitego Valencie i młodego Obertana.
Na rynku jest kilku piłkarzy, o których można by się postarać, ale nie wiemy jak dużo chcą za Nich kluby. Akinfeev – tak, ale drogi. Suarez – za słaby fizycznie na Anglię, Benzema, Villa – za drodzy. Aaron Hunt(Werder), Toni Kroos(Bayern), Miralem Pjanic(Lyon), Cleo(Partizan), Dzagoev (CSKA), Elia (HSV) – wg mnie to są zawodnicy, którymi mogliby zainteresować się skauci United. Niestety nie mam możliwości dotarcia do SAF-a, więc ufam jego decyzjom, a ten sezon na pewno nie zostanie zaliczony jako stracony.
Ja również ufam w pełni SAFowi, wiadome jest to, że wie co robi, ale ja chciałbym ujrzeć na Old Trafford jednego, naprawdę bardzo dobrego środkowego pomocnika ponieważ jeżeli Carrick nie wróci do formy to może być ciężko pod koniec sezonu. Ja bym liczył na Van Der Vaarta, chłopak pokazał, że jak ktoś da mu pograć to naprawdę może odwdzięczyć wspaniałymi występami. Wiadomo, że jak się kogoś sprowadza to jest pewne ryzyko, że dany zawodnik się nie zaaklimatyzuje, okaże się niewypałem, ale jest to ryzyko wliczone w każdy transfer, a VdV jest do pozyskania za naprawdę rozsądne pieniądze tak jak Snejider rok temu.
Snejider za rozsądne pieniądze ???
Oczywiście, że tak. Patrząc na jego umiejętności i to jak w tym sezonie dyrygował całą grą Interu to około 20mln to były bardzo rozsądne pieniądze.
Ja nie wypowiadam się na temat transferów, bo serce mówi mi: Alex wie, co robi i ma gość nosa do tego. Natomiast rozsądek podpowiada, że w obliczu tak wielu wzmocnień naszych rywali możemy mieć pod górkę.
Uważam jednak, że my nie jesteśmy klubem jak inne, w nas tkwi pewna tajemnicza moc, która pozwala wygrywać mając na środku nawet Carricka i Fletchera. To dusza zespołu, który jest stworzony do wygrywania i tego trzeba się trzymać.
Dobra, Ferguson inwestuje w piłkarzy młodych, perspektywicznych. To fajnie, z tym można się zgodzić. Nawet z tym, że płaci 7 mln za piłkarza, którego nigdy wcześniej na oczy nie widział, a zakontraktował go, bo się nim Real ‘interesował’. Bardzo miłe jest też to, że sAF co krok deklaruje, że będzie stawiał na młodych. A co my widzimy? Póki co wszystkie ważne mecze na prawej obronie gra O’Shea, który jest kompletnie bez formy. Wczoraj Dyer objeżdżał go jak chciał. A na ławce siedzi chyba nasz największy talent- Rafael, któremu do bycia grajkiem klasy światowej brakuje chłodnej głowy i doświadczenia. Nasz drugi największy talent jest w hierarchii napastników za Owenem, który nie wie, co ma robić na boisku. W rezerwach marnują się chwaleni przez Fergusona na każdym kroku Cleverley i Macheda, którzy zagrają maksymalnie 10 meczów w sezonie zapewne. Dochodzi jeszcze Anderson, dla którego to jest pewnie decydujący sezon w United, ale sAF bardziej ceni sobie Carricka i Gibsona (‘nowego Scholesa’, pff). Jeśli tak ma wyglądać Fergusonowe ‘stawianie na młodzież’ to ja dziękuję. Oby się Szkot nie przekonał za późno, że weterani całego sezonu grać nie będą i z czasem zaczną zawodzić.
Otóż tu się mylisz. Anderson jest młodszy od Darka Gibsona o ok. pół roku. Albo obydwu zaliczamy do młodzieży, albo żadnego. Dla mnie dotychczas Gibson >> Anderson i tego będę się trzymał. Ando poza tym, że jest zawodnikiem sympatycznym i wydaliśmy na niego trochu pieniędzy nie pokazał w swoich wielu szansach wystarczająco dużo, by wiązać z nim przyszłość.
Andersona dalej uważa się za talent, a Gibson już zyskał sobie miano solidnego gracza i on się już za wiele nie rozwinie, a Ando może wybuchnąć jak Nani w poprzednim sezonie.
Zniszczenie Gerrarda i Fabregasa w bezpośrednich pojedynkach to za mało, żeby upatrywać w nim świetnego piłkarza?
Nie zważam na to, co się mówi, co się uważa etc. Mam swój umysł i potrafię oceniam podług moich kryteriów.
Yyyyy… nie? Pojedyncze sukcesiki zdarzają się każdemu. Na podstawie pojedynczych akcji nie można przesądzać o genialności zawodnika.
W finale Carling Cup, to i Foster obronił karne. Tyle, że co z tego?
****
Pocieszę cię. Na korzyść Andersona działają jego wyczyny w poprzednim klubie. Niestety w United gra zupełnie inaczej.
Z jego imiennikiem ze Szkocji rodem nie było przypadkiem podobnie? Od zawsze byłem jego zwolennikiem, nawet gdy pukano się w czoło na widok pryszczatego blondynka. Dziś nikt nie wyobrażą sobie United bez Fletcha. Liczę na to, że za dwa lata w środku pola rządzić będzie duet Darków. Amen.
Podyskutowałem o czymś pobocznym, a teraz odniosę się do samego tekstu.
Ogólnie się zgadzam. Jeden, jedyny transfer kogoś do środka pola do zadań ofensywnych i jest super.
Fletcher już gra na światowym levelu. Oczywiście w zadaniach defensywnych, czyli tych, do których jest wystawiany.
Carricka grającego jak w sezonach 06/07 czy 07/08 biorę w ciemno. Później poza destrukcją nie błyszczał.
O Andersonie napisałem w kilku komentarzach już.
Naniemu brakuje tylko leciutkiej stabilizacji i skrzydło bezapelacyjnie jego.
Park – Koreańczyk to zawodnik od zadań specjalnych. Zna swoją rolę w zespole (solidnego zmiennika), z której wywiązuje się w 100%. Nigdy z niego nie będzie podstawowy skrzydłowy na cały sezon jak Giggs czy Nani, ale nikt od niego nie powinien tego oczekiwać.
ciekawa dyskusja, szkoda tylko że nie wszyscy rozumieją że mamy szeroką kadre, nawet za szeroką
kto powiedział że bebe przeszedł za 7 mln? komuś się zdrowo popierdoliło we łbie że wieży w plotkę puszczoną przez the sun,
skoro vdv miał siedzieć na ławie w realu a u nas miał być gwiazdą?
di maria? benzema? silva? cole?
KAŻDY Z TYCH PIŁKARZY GRZAŁBY ŁAWĘ
podałeś nazwisko robbena który w united miałby ciężkie zadanie przed sobą rywalizować z nanim i valencią,
fergusonowi nie sa potrzebni gwiazdorzy którzy tylko czekają by kiwnąć 2, 3 graczy i zesra się gdy straci piłkę,
po tym jak widziałem go w meczu Holandii z Brazylią, kiedy przy kontrach pierdolił wszystko co można to załamałem ręce,
doceńcie graczy tych co macie, gourcuff nigdy nie będzie lepszy od będącego w najgorszej formie caricka,
nani jest jednym z najlepszych skrzydłowych, valencia również,
od flechera w defensywie kto jest lepszy na świecie? scholsowi tylko xavi może podskoczyć a myslisz że taki ozil czy vdv prezentowałby podobny poziom?
Od moderatora: bylibyśmy wdzięczni, gdybyś starał się przestrzegać zasad ortografii i interpunkcji – wtedy innym łatwiej się czyta cudze komentarze. Pozdrawiam – moderator
nie wymieniłeś chyba jednego piłkarza za którym osobiście „biegam” od 2ch sezonów, a mianowicie: Jack Rodwell.
Widzę go bardziej niż jakiegokolwiek obecnie pomocnika startującego w plotkarskiej prasie na swoją pozycję, dlaczego? oto odpowiedź:
1. anglik
2. 20 lat
3. perspektywiczny bardziej niż Anderson i Gibson (tylko moje skromne zdanie, osobiście lubię tych piłkarze ale takie są fakty)
4. pozycja (defensywnie usposobiony pomocnik – alternatywa dla Owena H.)
5. wydaje mi się że świetny partner dla Fletchera w linii pomocy
Pewnie ze 20 mln trzeba by wyłożyć ale SAF udowodnił że woli przepłacić za perspektywicznego młodego niż „wykształconego”, dojrzałego piłkarza.
Jednak rzeczywistość jest taka że w przyszłym sezonie kasa zostanie wydana na bramkarza i to pewnie nie mała więc nie spodziewałbym się spektakularnych transferów z ramienia firmy Manchester United (Rodwell byłby dla mnie bardzo spektakularnym transferem).
Racja, nie wymieniłem Rodwella, ale jestem zwolennikiem jego sprowadzenia, tak samo Gareth’a Bale’a. Tych piłkarzy w szczególności widziałbym w składzie United – sprawdzeni w Angielskiej lidze.
Co do kolegi ManManiak – nie oczekuję wydawania 100+mln na transfery, ale chciałbym któregoś z tych zawodników w United. Transfer do środka pomocy przydałby się, chyba że zostanie wprowadzony ktoś z młodszych, z rezerw (Cleverley?).
Otóż na moją medycynę nie potrzebujemy defensywnego pomocnika. Fletcher i Carrick w defensywie dają radę. Gibson też całkiem sobie tam radził. O ile Gibson nei rozwinie szybko swej kreatywności bardziej potrzeba nam playmakera. Mimo to Rodwell u nas nie byłby złym pomysłem, ale wtedy Carrick lub Hargo by się chyba z nami pożegnał…
Po trzykroć tak!
Po trzykroć nie! Tomek da sobie radę. Oby Fergie w niego uwierzył.
a ja myślę że zeszły sezon nie był przegrany przez te 2-3 spotkania a przez to że w obronie graliśmy dwoma nominalnymi obrońcami przez kilka meczy.
Co do drugiego meczu Manchester – Bayern, Rafael był wg mnie najlepszym piłkarzem na boisku a takie osobistości jak G.Neville czy Oshea mogliby mu w tamtym dniu buty czyścić.
Mecz z Chelsea? Ogrom błędów sędziego – nic więcej, zresztą za to został zesłany na kilka bodajże kolejek do Championship w ramach kary.
Tak więc to że nie było rok temu 4-go mistrzostwa i finału LM zawdzięczamy odrobinie pecha i niefortunnych wydarzeń. Takich rzeczy nie da się wyeliminować i trzeba być przygotowanym na wszystko co sezon.
Ja tam żadnego problemu nie widzę, chcecie być drugim City, czy jak?? Przecież żaden z naszych największych rywali nie wzmocnił się w tym okienku bardziej od nas… Chelsea zdecydowanie się osłabiła (swoją drogą jej ostatnie wyniki są dowodem na to, że dobra gra nie musi iść w parze z dużymi wydatkami, Chelsea przecież już od dwóch sezonów nie przeprowadziła żadnego spektakularnego transferu), Arsenal jak zwykle nikogo wielkiego nie kupił, raczej wyszedł na zero, a Liverpool wzmocnił tylko się nieznacznie, ale on i tak już dawno wypadł z „wielkiej czwórki”. Transferów City nie będę komentować, bo to jest w ogóle temat na osobną dyskusję. A my?? Przede wszystkim nikt on nas nie odszedł!! A to bardzo ważna, już od kilku lat gramy stałym, solidnym składem, który osiągną całkiem sporo.A za to kupiliśmy Hernandeza, który jak wszyscy się zgadzają może (a nawet powinien) być niedługo bardzo ważnym piłkarzem i dwóch młodych piłkarzy, z których akurat „coś wyjdzie”, jak już wyszło z powiedzmy Silva, choć kwoty tych transferów są rzeczywiście kontrowersyjne. Co do naszych weteranów, to nie wiem czym mamy się martwić. Póki grają jak z nut to niech grają, a jak odejdą… to wtedy można kogoś sprowadzić, nie musimy ich już „uśmiercać” i koniecznie spieszyć się z następcami. Zresztą, jeżeli przyjrzeć się dobrze naszej kadrze, to tylko Chelsea może pochwalić się tak szeroką kadrą, wszystkie inne kluby cierpią gdzieś jakieś większe lub mniejsze niedostatki. Naprawdę nie widzę żadnych problemów (no, chyba, że kasa klubu rzeczywiście jest całkiem pusta i okaże się, że niedługo czeka nas wyprzedaż).
Autor chyba nie lubi MU !!!
Koleś który pisze, że Fletcher i Nani nie są piłkarzami światowej klasy (a nawet, że nimi nie będą!) a Berbatova przyrównuje do Rasiaka powinien chyba przerzucić się na inną dyscyplinę a nie krytykować SAF-a.
Co do braków transferów: dobrze działającej machiny się znacząco nie przebudowuję A ta pod nazwą Manchester United działa doskonale. Ostatni sezon przegraliśmy jedynie przez detale: 1 punkt w lidze, przegrana z Bayernem , który grając 11:11 nie miałby zapewne nic do powiedzenia
7 porażek w sezonie to jest doskonale?
Wielu z Was pisze, ze weterani (Giggs, Scholes, VDS) nie beda grac wiecznie i trzeba ich zastapic. Tylko ze ja takie rzeczy czytam od kilku lat. I co by bylo gdyby kupic Robbena, Sneidera i Akinfiejewa 2 lata temu? Giggs, Scholes i VDS na trybuny? Weteranow zastapi sie jak zakoncza kariery, SAF z nimi rozmawia, widzi ich forme na treningach, mysle ze bedzie wiedzial o tym z wyprzedzeniem, zeby kogos sciagnac.
No i powiem Ci że taka jest prawda. Dobry top myślenia. Zapomniałeś jednak jeszcze o Garrym;P. Ale faktycznie z taką formą jaką prezentują nasi kochani weterani to jeszcze z 2 lata spokojnie mogą pograć
Żaden z was nie bierze pod uwgę faktu, że właśnie ci weterani kariery mogą zakończyć w każdej chwili, nawet wbrew swej woli. Wystarczy jedna poważniejsza kontuzja i ci gracze już nie wrócą na boisko. Teraz wszyscy są hurraoptymistami, bo wygraliśmy Tarczę z Chelsea i w lidze też początek mamy niezły. Ale to właśnie poprzedni sezon pokazał, że gdy najlepsi zawodzą lub są kontuzjowani to ich zmiennicy nie potrafią bez nich osiągnąć poziomu predysponującego do walki o tytuł. Mówicie – tylko jeden punkt do Chelsea, tylko przegrana z Bayernem. Dla was to może jest „tylko”, dla mnie to jest „aż”! I jeśli chcecie się dalej oszukiwać, że wszystko jest ok to poczekajmy kilka miesięcy i wtedy wrócimy do tej rozmowy. Zgadzam się, że mamy solidny i wyrównany skład, ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że nikogo nam już nie potrzeba i damy sobie radę z takim składem jaki mamy.
I po raz kolejny proszę o darowanie sobie głupich komentarzy w stylu „Autor chyba nie lubi MU”. Kibicowanie nie polega jedynie na ślepym klaskaniu i potakiwaniu… SAF jest jedyny w swoim rodzaju i jest absolutnym mistrzem, ale nie jest nieomylny…
United, wbrew nadziejom wielu, nie pozyskali już nikogo w tym oknie transferowym. Ani Rodwell, ani VdV, ani nikt inny. Miejmy nadzieję, że i tym razem Sir Alex zatriumfuje.
No niestety… Już się cieszyłem jak pojawiły sie plotki o zakupie Rodwella, bo to jest talent na miarę Rooneya i byłby świetnym wzmocnieniem dla United. No cóż, poczekamy do zimy, choć wątpię w jakieś wielkie transfery. SAF w zimowym okienku nie robi raczej zakupów…
A na dodatek van der Vaart za niziutką cenę 12 mln dolarów przeszedł właśnie do Tottenhamu!! Wielka szkoda!!
Właśnie się dowiedziałem. Myślałem, że szlag mnie trafi.
olalem ten blog juz jakis czas temu… i utwierdzam sie w przekonaniu, ze dobrze zrobilem.
juz nawet nie chce mi sie komentowac tych wszystkich dyrdymalow.
Oddanie Christiano Ronaldo do Realu i pozbycie się lekką ręką Carlosa Teveza na rzecz lokalnego rywala to był początek niemocy United. Gdyby nie nadludzka wręcz forma Rooneya w sezonie 2009/2010 i grad strzelonych przez niego goli to poprzedni sezon wyglądałby o wiele gorzej.
to moze niech Autor sobie odpowie na pytanie dlaczego wayne w poprzednich sezonach nawet nie zblizyl sie do takiego osiagniecia… widzmy jakis zwiazek przyczynowo-skutkowy?
to co zrobil Fergie ze sprzedaza CR, to bylo mistrzostwo swiata. bylo wiadomo, ze cristiano predzej czy pozniej odejdze, kwestia bylo dostanie jak najwiekszej forsy za niego. mnie 80mln Ł w pelni satysfakcjonuje, a Ciebie Autorze?
pozbycie sie teveza, tez nie bylo wbrew pozorom zlym ruchem. naburmuszona primadonna, ktora lenila sie na treningach (jak juz paru graczy united przyznalo, a opinie idace prosto zza miedzy potwierdzaja tylko to) i chciala zarabiac tyle co rooney bedac zarazem co najwyzej jego gorsza kopia, nie raczyla podpisac zaproponowanego kontraktu.
coz nie to nie, nie chcesz grac w united? twoja strata, przynajmniej atmosfery w szatni juz nikt nie bedzie kwasil.
po przeczytaniu tego tekstu, zaczynam sie zastanawiac czy autor w ogole oglada czasami ligowe mecze man united?
owszem koncowke sezonu mial wyjatkowo marna, a po kazdym zagraniu bylo widac, ze facet jest sfrustrowany. mial chlop okres jaki czasami sie zdaza – bardzo chcial ale nie wychodzilo.
jednak porownywanie go – nawet z zachowaniem odpowiedniego dystansu – do rasiaka to strzelanie kula w plot. berbatov to gracz, ktory ewidentnie nadaje glebi druzynie – swoja inteligencja, technika, wizja i podaniami.
zgadzam sie. w ostatnich meczach zabraklo strikera w formie, ale alex zalatal dziure – jest hernandez, macheda jest starszy wiec wszystko jak najbardziej w porzadku – zauwazyl blad – naprawil go, szafa gra.
akurat tutaj wyglada mi to troche jak typowe podpalanie sie gimnazjalisty grajacego za duzo w fma albo fife. takich plotek sa tysiace przed kazdym sezonem. ten nie byl w zaden sposob szczegolny pod tym wzgledem.
reszta zreszta tez przypomina mi placz dziecka, ktora nie widzi w swoim teamie co sezon supergwiazdy swiatowego futbolu.
joe cole’a bardzo lubie odkad gral w west hamie jeszcze i byl typowany na nowego pele.
po zeszlym sezonie w chelsea i poczatku sezonu w poolu moglby zajac w united co najwyzej miejsce na lawie.
22mln E nazywasz niewielkimi pieniedzmi? gourcuff poprzedni sezon mial co najwyzej sredni, w lyonie poczatek ma slaby, o pobycie w milanie nie wspominajac juz. placenie takiej kasy za gracza, ktory ma spore wahania formy nie uwazam za wybitnie rozsadne.
jednak zatrudnienie go byloby juz logiczniejsze niz pozyskanie van der vaarta, ktorego zdecydowanie nie chcialbym widziec w united. od czasu przejscia do realu miewal co najwyzej przeblyski pomiedzy kolejnymi bezproduktywnymi meczami.
i szczerze powiedziawszy, jestem zdania, ze VDV niekoniecznie musi lapac sie do pierwszego skladu spursow, szczegolnie, ze ci maja obok united i chelsea najmocniejsza lawke w EPL.
jaki artykul, takie podsumowanie. coz wiecej moge dodac.
Śmieszą mnie zawsze tego typu komentarze, nie inaczej jest i teraz. Każdy kibic jest najlepszym trenerem na świecie i każdy ma swoją wizję jak powinien wyglądać/grać jego ulubiony zespół klubowy lub reprezentacja. Nie inaczej jest i teraz – artykuł jest pisany PRZEZE MNIE i jest to MOJA wizja. Można się z nią zgadzać lub nie, ale pisanie o mnie jako gimnazjaliście (mam 37 lat na karku) to mniej więcej tak samo jak wołanie „jesteś u pani!”. Napisałem już powyżej – czas pokaże kto miał rację. Czy SAF stroniący od transferów czy kibice żadający nowych gwiazd w zespole. Powiem tylko, że chciałbym sie bardzo mylić w tym co napisałem, ale ligową piłkę angielską sledzę nieprzerwanie od ponad 20 lat i trochę już widziałem, więc osobiście mam pewne watpliwości czy plan Fergusona wypali…
Co do porównania Berbatova z Rasiakiem – było to z mojej strony celowe przegięcie mające na celu podkreslenie jego fatalnej formy w zeszłym sezonie. Powtarzam – w zeszłym!! Teraz po strzeleniu przez niego jednej czy drugiej bramki piszesz o jego ” inteligencji, technice, wizji i podaniach” i to chyba ty jestes obecnie zajarany tym co widzisz, bo ja pamiętam raczej jego kompletna niemoc przez kilka miesięcy poprzedniego sezonu. Jeśli ten sezon będzie w jego wykonaniu udany to tylko zostanie nam się cieszyć z kolejnych goli…
Co do van der Vaarta zdania nie zmienię – mozna było mieć świetnego zawodnika za niedużą kasę i straciliśmy tą szansę na rzecz rywala do tytułu. Moge w tej chwili postawić pieniądze, że będzie miał 10> bramek i asyst w tym sezonie. Zakładzik??
@jackdaniels
no fantastyczna sprawa, powyzsza opinia jest MOJA opinia i tez zostala napisana PRZEZE MNIE.
ja united kibicuje od prawie 20 lat, a swiadomie gdzies tak od polowy lat 90 (pamietam jeszcze szok po tym jak przegrywalismy z galatasaray ;/), wiec staz mam takze nie od zdobycia ostatniego pucharu mistrzow…
co do bycia ‘zajaranym’ to chyba Ty sie nieco podpalasz.
proponuje przypomnienie sobie jak berbatov elegancko wspolpracowal z rooneyem gdy grywali w parze na poczatku ub. sezonu.
poza tym, nie wiem czy czytales co drugie zdanie mojej wypowiedzi, ale tak dla przypomnienia:
owszem koncowke sezonu mial wyjatkowo marna, a po kazdym zagraniu bylo widac, ze facet jest sfrustrowany. mial chlop okres jaki czasami sie zdaza – bardzo chcial ale nie wychodzilo.
mnie rowniez cholernie wkurzalo, ze zawiodl gdy caly ciezar zdobywania goli spadl na jego barki(uwazam, ze zawalil nam mistrzostwo meczem z blackburn), ale nie jestem na tyle glupi, zeby od razu krzyczec ‘na krzyz z nim!’, jak to wielu czynilo po jego slabych wystepach (zapominajac przy okazji szybko te dobre z 1 czesci sezonu).
dobrze, ze fergi takze nie jest juz w tak goracej wodzie kompany jak kiedys, bo berbatov to zawodnik, ktory jak zaskoczy moze byc unikalnym graczem dla united.
zreszta po pierwszych meczach tego sezonu wydaje mi sie, ze zyskal pewna ostrosc i zdecydowanie w swojej grze, ktorych wczesniej mu brakowalo.
musi chlop jeszcze pocwiczyc troche wykanczanie akcji, bo strzal ma calkiem soczysty, ale zbyt rzadko siedzi tam gdzie powinien.
wydaje mi sie, ze kluczowym jest zeby w koncu zaczal grac na luzie z pewnoscia siebie, bo od poczatku pobytu na OT ma z tym problem.
sam jestem VDV ciekawy bardzo, bo to moze byc strzal w 10 spursow, albo pudlo roku. jednak jego marny pobyt w madrycie w polaczeniu z tekstem, ze zgodzilby sie na transfer do united gdyby mial tam zagwarantowana pierwsza 11 sprawily, ze bylem na ‘NIE’ od dawna.
o to, ze bedzie mial 10>bramki+asysty nie zalozylbym sie.
ale w to, ze bedzie mial 10<bramki i 10<asysty nie wierze kompletnie. w ciagu 3 sezonow w DFL strzelil dla HSV 29 bramek. i to w okresie gdy w bundeslidze panowalo bezkrolewie, a bayern potykal sie o wlasne nogi.
jak mowie, nie wierze, ze bedzie w stanie strzelic ponad 10 bramek i miec jednoczesnie ponad 10 asyst na koniec sezonu w EPL.
to musialby byc gracz na miare ginoli. a do niego mu daleko moim zdaniem.
a wracajac jeszcze do man utd – moim zdaniem sklad jest dobrze wywazony, poza tym skoro tak dlugo jestes kibicem utd, to dobrze wiesz, ze fergie nigdy, ale to nigdy nie kupowal zgrai gwiazdorow, tak jak to robily kluby hiszpanskie czy wloskie w latach 90 i na poczatku dwutysiecznych, albo angielskie ostatnimi czasy.
zdazalo sie, ze kupowal graczy pod wplywem impulsu – np. nieszczesny kleberson, czy poborsky (tu inna sprawa, bo trafil akurat na linie ognia mlodego becksa, chociaz – jesli dobrze pamietam – zdazyl puknac brameczke albo dwie poolowi), niewspominajac o armii bramkarzy, ale nigdy nie wydawal gor kasy na sporwadzanie hurtem 1000 goracych nazwisk.
a ze wszystkich graczy, ktore wymieniles w artykule, jedynym zawodnikiem, ktorego naprawde chcialbym zobaczyc w united bylby snajder. jednak to pilkarz warty – moim zdaniem – gdzies 25-30mln E max, a inter po takim sezonie i klubu i pilkarza, chcialbym z pewnoscia ze 2x wiecej.
jest to kontuzjogenny zawodnik, ale wydaje sie byc graczem bardzo podobnym do obecnego scholesa (z zachowaniem oczywistych cech na korzysc i niekorzysc).
I jeszcze słowo o transferze Bebe…
http://sport.wp.pl/kat,1744,title,Man-Utd-wydal-60-razy-wiecej-niz-mogl,wid,12630287,wiadomosc.html?ticaid=1ad13