Wayne Rooney: narodziny legendy

Wayne Rooney: narodziny legendy
Jest na świecie przynajmniej jeden człowiek dla którego pieniądze to nie wszystko. Dla którego ważniejsze od pieniędzy jest tradycja, szacunek i miłość. Miłość do… swojego klubu. Właśnie dowiedziałem się, że gracz, o którym piszę chce pozostać w moim ukochanym klubie do zakończenia kariery. I nie ważne, czy będzie zarabiać 50, czy 150 tysięcy funtów tygodniowo. Kluczowe jest coś innego. A mianowicie to, że ten zawodnik czuje się potrzebny w zespole. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jaką pozycję zdobył. Wie, że stanowi o jego sile. A pomimo to nie zamierza stawiać zarządu przed decyzją: podwyżka o 300% lub odchodzę do Barcy. Wayne wie, że bez problemu znalazłby nowy klub. Ale pomimo to postanowił zostać u nas na zawsze. Chce tu grać, bo kocha to miejsce, a ono kocha jego.

Gdy przychodził do klubu kilka lat temu wiedziałem o nim tyle, że jest dobrze zapowiadającym się piłkarzem. Tylko tyle i aż tyle. Zresztą zawodnik za którego w wieku 18 lat płaci się 25 milionów funtów musi mieć wielki talent. Przed nim było wielu, którzy też mieli zrobić karierę w światowym futbolu, a jednak się stoczyli. On jednak wiedział czego chce. W tamtym okresie wyróżniała go zadziorność, która pozostała mu do dziś. I za to go cenię. Uwielbiam go również za to, że gdy gra cały poświęca się dla klubu.

Możecie powiedzieć, że było wielu jemu podobnych, ale do momentu, aż konto zapełniało się coraz wyższymi sumami. A później poświęcenie dla tego klubu mijało i pojawiało się w innym. On zawsze mi imponował tym, że gra dla klubu z miłości. I tak pozostaje do dziś. Przez kilka sezonów pozostawał w cieniu piłkarza, który zgarniał wszystkie możliwe nagrody. Odwalał czarną robotę, a inni zgarniali laury. Dopiero niedawno mógł pokazać swoje pełne umiejętności. I to wyszło Manchesterowi United na dobre. Od początku sezonu zachwyca formą i strzela bramki w ważnych momentach. Jest jedną z podpór zespołu.

W tym sezonie strzelił 7 goli w rozgrywkach klubowych, a w meczu z Wigan, wygranym przez Manchester United 5:0, zdobył swoją setną bramkę w barwach tego klubu. Widząc jego zaangażowanie i serce, jakie wkłada w każdy mecz, jestem pewien, że tych ,,setek” będzie więcej. Osobiście, najbardziej w pamięci utkwił jednak jego debiut w Manchesterze United 28 września 2004 r. w meczu Ligi Mistrzów z Fenerbahce SK.

Bohater tego artykułu swoją grą w spotkaniu z Turkami zamknął usta wszystkim krytykom. Strzelił klasycznego hat-tricka i odnotował jedną asystę. Jeśli tak się zaczyna, to co będzie dalej, pomyślałem. I na odpowiedź nie musiałem długo czekać. W swoim debiutanckim sezonie zdobył dla klubu z Old Trafford 17 bramek, a kolejny był jeszcze lepszy. Rozegrał 48 spotkań, a na listę strzelców wpisywał się 19-krotnie. Natomiast w rozgrywkach 2005/2006 zdobył najwięcej bramek w swoich występach na Old Trafford. Do siatki rywali trafiał 23 razy.

Dzięki tym bardzo dobrym występom był wielokrotnie wyróżniany. Otrzymał między innymi przyznawaną przez kibiców nagrodę sir Matta Busby’ego. Sięgnął również po PFA dla najlepszego młodego zawodnika w Premiership.

Jak już wcześniej pisałem w poprzednich sezonach współpracował efektywnie z Cristiano Ronaldo oraz Carlosem Tevezem. Wtedy pracował na ich sukces, bo taka była taktyka sir Alexa Fergusona. Wayne Rooney w pełni akceptował swoją rolę. Jednak od tego sezonu taktyka jest ustawiana pod niego, dzięki czemu może zaprezentować się w pełnej okazałości. Mało jest takich zawodników, jak on… Takich, którzy budują swoją legendę dzięki doskonałej grze i przywiązaniu do barw klubowych.

Kiedyś był to George Best, Peter Schmeichel, Paul Scholes, Ole Gunnar Solskjaer, czy wreszcie Ryan Giggs. Teraz, jestem tego pewien, do tego zacnego grona powoli dołącza Wayne Rooney pomimo tego, że ma dopiero 23 lata. Rooneya nie zamieniłbym nawet na Messiego. Dzięki Wayne za to, że kochasz Manchester United, bo kibice MU kochają Ciebie.

Autor: Jakub Suszka


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (24 głosów, średnia: 4,21 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



35 komentarzy do “Wayne Rooney: narodziny legendy”

  1. A.D. pisze:

    No wszystko fajnie, pięknie, tylko Rooney na Old Trafford przyszedł z jednego z największych rywali United, wiele to mówi na temat jego przywiązania do barw klubowych. Nie twierdzę, że nie kocha Manchesteru, czy jest tu tylko dla kasy, bo byłaby to zwyczajna bzdura, ale robienie z niego świętego to też lekkie przegięcie. Rozbroiło mnie także:

    I nie ważne, czy będzie zarabiać 50, czy 150 tysięcy funtów tygodniowo.

    Faktycznie.. pracować za 50 tysięcy tygodniowo to niemal jak niewolnictwo.
    A, no i błąd jest, ale to nieważne..

  2. tasma1985 pisze:

    Artykuł ma znamiona pieśni pochwalnej ku Wayne Rooney`owi.
    Żadnego krytycyzmu, a szkoda, bo a Rooneyu można dużo pisać.

    Jednak od tego sezonu taktyka jest ustawiana pod niego, dzięki czemu może zaprezentować się w pełnej okazałości. Mało jest takich zawodników, jak on… Takich, którzy budują swoją legendę dzięki doskonałej grze i przywiązaniu do barw klubowych.

    I tu mamy problem:). Mianowicie pisanie, że Rooney harował za Ronaldo było w zeszłych sezonach bardzo modne. Obecnie Ronaldo już nie ma. Nikt „nie blokuje” Rooneya i co widzimy? Nic nowego, Wayne stara się, ale to nie jest zawodnik, który jest w stanie pociągnąć drużynę w trudnych momentach.

    Moim zdaniem Wayne zatrzymał się nieco w rozwoju. Musi popracować nad swoim stylem, nad stylem, który powinien byc zabójczy. Bo, że potrafi zagrać nietuzinkowo, zaskakująco- to wiemy, ale czemu te jego zagrania oglądamy raz na kilka meczów? Obok takiego fenomenu jak Ronaldo, Wayne prezentował się naprawdę dobrze, ponieważ był tym zawodnikiem „z cienia”. A jak wiadomo, takiemu graczowi, łatwiej zaskoczyć, ponieważ główna uwaga kierowana była na kimś innym (czyt. Ronaldo). Obecnie owa główna uwaga u przeciwników skierowana jest na Rooneya i moim zdaniem, taka rola mu nie do końca odpowiada.

    Wniosek: W MU potrzebny jest zawodnik światowej klasy, który mógłby odciążyć Rooneya, bo obecnie u Wayne widać chęci, widać zaangażowanie, ale widać także bezsilność, czego dowodzą m.in. statystyki ESPN, zgodnie z którymi Wayne oddał we wszystkich rozgrywkach aż 138 strzałów, w tym jedynie 44 celne. Drugi w kolejności Berbatov – strzałów tylko 52/21 celnych.

  3. hadaszyszek pisze:

    Mam – bardzo słuszne – Deja Vu…

  4. Sami1993 pisze:

    ” W tym sezonie strzelił 7 goli w rozgrywkach klubowych” – jakies stare dane podałeś. I wogóle to przegiąłeś z tym wysławianiem

  5. EthaN pisze:

    O tym czy ktoś może zostać legendą można powiedzieć dopiero po zakończeniu kariery. Podpisuje się pod komentarzem A.D. A na dodatek wiele kontrowersji budzą plotki o odejściu Rooneya do jednego z hiszpańskich potentatów. Można o nim powiedzieć, że jest wyjątkowy. Poza tym Rooney potrzebuje solidnego wsparcia bo tylko wtedy potrafi w pełni zaprezentować swoje umiejętności. Chodzi mi tu o wyżej wspomnianego Ronaldo ale też o Ruuda czy Lamparda z Gerardem gdy Wayne gra w reprezentacji.

    • sebos_krk pisze:

      Nie żartuj z tymi plotkami. Rooney to prosty, angielski chłopak i w życiu nie uwierzę, że dałby się namówić na grę w innym kraju. Jego do wielkiego świata nie ciągnie. Wyspy to jego miejsce- tu ma przyjaciół, tu jest jego podwórko. Dla niego liczy się tylko piłka, a pieniądze, show i pokazy mody zostawmy dla Beckhama. Jest jeszcze jeden aspekt- w Hiszpanii na dłuższą metę nie docenią jego charakteru. W tamtejszej lidze liczą się przede wszystkim inne walory.

  6. Krzysiek pisze:

    No i dzięki Rooney zostaje i nigdy nie rusza Barcy i Real haha ;)

  7. KT pisze:

    Ma dość częste wahania formy, a ponieważ potrafi grać jak nikt inny, gdy ma swój dzień, to w słabszych momentach krytykuje się go niemiłosiernie. Ostatnio przypisują mu ludzie „syndrom Teveza” – bieganie bez sensu. Tylko że jak strzeli bramę to nikomu to bieganie nie przeszkadza. Obecnie cały zespół ma wahania formy, sam Roo nie zdziała cudów. Tym bardziej że chyba nie nadaje się na typowego, przebojowego lidera jak Ronaldo. Może zbytnio oczekiwano od niego wejścia w tę rolę w tym sezonie?

  8. daniel pisze:

    napisze tak. Kiedyś wchodziłem na ‘redloga’ bo przeważnie czekał tu na mnie jakiś ciekawy felieton, artykuł czy fotorelacja…teraz też wchodze na ‘redloga’ jednak coraz mniej jest pozytywnych zaskoczeń, coraz mniej rzeczy, które mogłyby zaskoczyć, a felietony czy artykuły są w większosci jedynie zlepkiem newsów, które na bieżąco ukazują sie na innych stronkach poświęconych United. Oczywiście łatwo jest mi z pozycji anonimowego gościa narzekać i grymasić, ale ktoś tu niedawno zapowiadał szumnie zmiane jakościową tej strony, z tym że zmiany miały być na plus a póki co obserwuje tendencje zniżkową…czyżby zmiana pokoleń?

  9. jaqb05 pisze:

    Witam,
    z tej strony autor artykułu :-) Artykuł pisałem w grudniu, dlatego liczba bramek jest nieaktualna- mój błąd, za który przepraszam. Poprawię to. Dziękuje za komentarze, także krytyczne. Dzięki temu następny artykuł będzie lepszy.

    Daniel–> spróbuj napisać własny artykuł. Ja przedstawiłem swój punkt widzenia. Opinia o Roo jest całkowicie subiektywna.

    Pozdrawiam :-)

    • daniel pisze:

      ojej chłopaku bez napinki! skoro jesteś dumny ze swojego ‘dzieła’ to chwała Ci za to. Dla mnie jest to tylko i wyłącznie zbiór oczywistych oczywistości, a to że jest to Twój punkt widzenia to po raz kolejny chwała Ci za to, jednak ja wciąż twardo obstaje przy swoim, że artykuł nie wnosi nic nowego ponad to co każdy kto śledzi na bieżąco losy naszej drużyny od dawna wie. Mówisz mi o napisaniu własnego artykułu…? ok, siadam i będzie jeszcze przed północą: o kim ma być? O Evrze, który jest jednym z najlepszych lewych obrońców a do tego wielkim żartownisiem? Czy o Kuszczaku, który wygryzł Benka z bramki i broni od 11 spotkań? A może o Fletcherze, który do niedawna był niedoceniany a teraz stanowi o sile pomocy United…? na prawde teraz o to w tym wszystkim chodzi?!

      • jaqb05 pisze:

        Chodziło mi o to, jak już napisałem, że opinia w moim artykule jest całkowicie subiektywna. Uważałem też, że niektóre rzeczy o Roo warto było przypomnieć. ]:-)

      • Majki pisze:

        Napisz o Andersonie ;)

  10. enigmatyk pisze:

    Ile w tym pasji :D

  11. Johnny_Sasaki pisze:

    Wg. mnie tekst „o wszystkim i o niczym”. Z jednej strony niby wszystko w artykule to prawda z drugiej już po pierwszym akapicie wiedziałem że będzie to pochwalny artykuł nt. pana Wayna. Jak powszechnie wiadomo kto stoi w miejscu ten się cofa zatem wychwalanie naszego młodego napadziora wg. mnie nie ma większego sensu.

    • jaqb05 pisze:

      Johnny_Sasaki–>> nie zgodzę się z Tobą, że tekst jest “o wszystkim i o niczym”. Jego celem było zauważenie postawy Wayne’a w stosunku do pojawiających się pogłoskach o transferze do Realu. Nie wierzę, że zmieni klub.
      Jak napisał wyżej sebos_krk: ,,Rooney to prosty, angielski chłopak i w życiu nie uwierzę, że dałby się namówić na grę w innym kraju. Jego do wielkiego świata nie ciągnie. Wyspy to jego miejsce- tu ma przyjaciół, tu jest jego podwórko. Dla niego liczy się tylko piłka, a pieniądze, show i pokazy mody zostawmy dla Beckhama.”

      Ja się z tym zdaniem w pełni zgadzam. I to, oraz jego zasługi dla ManU, chciałem podkreślić w moim artykule.

      • hadaszyszek pisze:

        ManU… Proszę trochę poczytać o tym ‘skrócie’, tak doradzę. Najbardziej śmieszy mnie odpowiedź na krytykę: „Sam zrób lepszy tekst”, która jest wręcz żałosna. Po co wystawiasz więc swoje felietony? Po to, by inni mogli je skrytykować, pomóc Ci się rozwinąć (a nawet z tych mało konstruktywnych komentarzy możesz śmiało coś wynieść), czy po to, by ludzie pisali Ci pieśni na Twą cześć i Cię chwalili?

        Opinia o Roo może i jest subiektywna, ale jest też oczywista. Napisałeś psalm na cześć Rooneya (w grudniu, więc nie skomentuję jego słuszności). Sry, ale niczego nowego z tego tekstu się nie dowiedziałem, niczego nowego nie poznałem. ‘Wayne Rooney’ to bardzo szeroki temat i, oprócz chwalenia go pod niebiosy, MOGŁEŚ stworzyć lepszy felieton kiedy tylko byś chciał, mogłeś rozwinąć tematy i pokusić się na spojrzenie „z dwóch stron” (czyli również od strony krytycznej na tego zawodnika. Pierwszy lepszy przykład – nie decyduje sam o wyniku spotkania. Gdy drużynie nie idzie ten nie jest w stanie odwrócić losów meczu. A za takiego jakiego go tutaj opisałeś… no, to się nie godzi. Jednak jest uważany za klasę światową, więc oczekiwać można od niego trochę więcej… co nie znaczy, że nie cenię go za jego przywiązanie do klubu). Pomyśl o tym. Mi osobiście tekst w ogóle nie przypadł do gustu, nie wiem czego się w nim doszukiwać… ot, ochy i achy i nic więcej. Daję dwójkę i liczę na lepsze prace z Twojej strony. ‘To moja całkowicie subiektywna opinia’ :). Pozdrawiam.

  12. Roxer pisze:

    Tekst bardzo dobry . Mam pomysł do felietonistów , może któryś zrobi artykuł o stadionach . Myślę że dużo ludzi będzie z chęcią to czytało .

    • jaqb05 pisze:

      Roxer –>> dzięki za dobre słowo. Widać, że potrafisz docenić dobry artykuł :-)

      Inne komentarze są krytyczne, ale przyjmuję do wiadomości.

      Pozdrawiam

  13. jaqb05 pisze:

    hadaszyszek –>> Dokładny komentarz był taki: „…spróbuj napisać własny artykuł…”- to była tylko propozycja, nic więcej.

    Jak komuś tekst się spodoba, to napisze pozytywny komentarz, a jak nie, to negatywny- to chyba oczywiste. Każdy ma prawo do własnego zdania.

    Wiem, że ten artykuł nie dostanie Pulitzera :-)

  14. tommy pisze:

    O co chodzi z tym skrótem ManU? Według mnie jest poprawny. Można też pisać Man U.

    • Sliwencauer pisze:

      Obiło mi się o uszy, że ma to związek z jakimiś obraźliwymi tekstami ze strony kibiców któregoś rywala United po tragedii w Monachium… Może jestem w błędzie, bo nie zagłębiałem się w to jakoś szczególnie.

      Uważam, że pisanie ManU nie jest złą rzeczą, bo nawet w zagranicznych telewizjach ten skrót się pojawia. Większość osób chce być po prostu „wporzo” i nie wiedząc nawet, dlaczego to wyrażenie cieszy się tak złą sławą, zjeżdża równo wszystkich piszących „ManU”.

      • hadaszyszek pisze:

        Jak ktoś nie jest kibicem Manchesteru United i nie ma na celu obrażanie klubu (jak np. telewizje, gazety) to jasne. Ale jak ktoś się uważa za kibica Red Devils, to moim zdaniem co nieco jednak powinien wiedzieć.

      • Queiroz pisze:

        Jasne, ze komentatorzy uzywaja tej nazwy, ale sa nieświadomi. Jednak kibic United powinien wiedziec ocb, i ogolnie shame on you bo bylo o tym na RL nie raz :)

    • hadaszyszek pisze:

      NIE jest poprawny.

      Podam link: http://media.redlog.pl/files/images/thetruth.jpg

      A jak ktoś nie umie za dobrze angielskiego to kiedyś na redlogu ktoś dał nawet bardzo fajne tłumaczenie:
      „‘ManU’ nie jest określeniem, jakim nazywają siebie fani United. Jest ono używane tylko przez innych kibiców jako całkowita obraza dla naszego klubu. ‘U’ jest używane przez fanów przeciwnych drużyn w znaczeniu ‘You’ (’ty’). Wczesnym przykładem użycia tego jest przyśpiewka fanów West Brom: ‘Duncan Edwards jest gnojem, gnije w swoim grobie, jesteś gnojem, gnijesz w swoim grobie. Określenie ‘ManU’ pochodzi z piosenki obrażającej zmarłego Duncana Edwardsa.

      Fani Liverpoolu i Leeds przerobili przyśpiewkę tak, by obrażała wszystkich, którzy zginęli w katastrofie w Monachium. ‘Hej wy (Man U), hej wy, lecieliście samolotem, hej wy, hej wy, nigdy nie wrócicie z powrotem`
      i
      `Hej wy, nigdy nie będzie wam dane wrócić do domu` (jeśli weźmiemy pierwsze litery angielskich słów, otrzymamy słowo MUNICH – Monachium).”

      • Lasq pisze:

        Ten temat powraca jak bumerang na redloga :) Kiedyś tu byłą większa dyskusja i tam ktoś podawał w miarę wiarygodne linki do redcafe.net (gdzie ten obrazek pojawił się pierwszy raz) w których było wyjaśnione, ze to co jest na tym screeni to ściema i nigdy nie było takich piosenek.

        Ja tam nie wiem, skrótu i tak nie używam bo tak się przyzwyczaiłem. Zwykle piszę United :)

  15. jaqb05 pisze:

    Skoro nie wszystkim przypadł do gustu artykuł o WR, to zapraszam do przeczytania moich dwóch artykułów o spekulacjach transferowych dot. Manchesteru. Artykuły pochodzą z początku stycznia.

    http://www.manutd.com.pl/index.php?s=news&id=6622

    http://www.manutd.com.pl/index.php?s=news&id=6652

    Czekam na Wasze komentarze.

    PS
    Mam nadzieję, że Redlog nie skasuje tego wpisu ze względu na linki do innej strony :-)

  16. Iv pisze:

    A.D. -według Ciebie Roo powinien zostać w Evertonie i co ? tam się zmarnować. Wszyscy wiedzieli i wiedzą, że Everton (przy całym szacunku dla tego klubu) nie jest klubem z tej półki co MU, Barca, czy nawet Real, Juventus, Liverpool,Milan, nawet Bayern czy obecnie Chelsea itd…

    Wayne wiedział, że aby pchnąć dalej swoją karierę musi zdecydować sie odejść z Evertonu i wybrać klub z wyższej półki.
    Miał wówczas propozycje z wielu klubów z tzw. najwyzszej klasy, ale wybrał MU. Bo mu wiecej proponowali kasy ? Nie, bo to był najbliższy mu wielki (historia, tradycja, świetni piłkarze w drużynie) klub w okolicy (do Liverpoolu-jako wychowanek Evertonu- nie mógł przejść:) Nie wybrał Barcy, nie wybrał Realu, nie wybrał Chelsea, tylko Manchester United, mimo, że pochodził z miasta Liverpool (był dla kibiców MU znienawidzonym Scousers’em).

    Sam wtedy mówił,że zdecydowały względy osobiste, chciał grać w wiekszym klubie, uczyć sie od najlepszych piłkarzy, pracować z najlepszym trenerem, zdobywać najwyższe trofea, ale równocześnie chciał byc jak najbliżej swojej rodziny.

    Dopiero po roku gry w MU, wyraźnie zdeklarował się, że tak mu dobrze w tym klubie, że chce grać w nim do końca kariery. W ciagu tego roku zaskarbił sobie sympatię nawet tzw. ” hard-core’owych” kibiców MU, sztabu szkoleniowego, a nawet babci „szatnianej”.

    A co do kasy jaką zarabia w MU? Owszem jest wysoka. W czasie, od kiedy przeszedł do MU dostał dwie podwyżki, ale pytam, czy kiedykolwiek przy negocjacjach szantażował United, że jak mu nie dadzą wiecej to odejdzie do innego klubu? Czy kiedykolwiek mówił, że chce grać w innym klubie?

    A że potrafi zarabiać kasę na swoim nazwisku…hhahahahaha, żyjemy w takich czasach, ze to świadczy jedynie o inteligencji Wayne’a Rooneya.

    Dzis niektórzy raz wystapia w jakimś „celebrity show” i już zarabiają na nazwisku.

    Rooney haruje na swoje nazwisko na boisku dla MU, i to ciężko haruje, to nie ma potem prawa na nim zarabiać?

  17. tommy pisze:

    Zapomniałem podać swoją opinię o artykule: według mnie jest dobry. Ja wystawiam solidną ,,4″. Ciekawa forma przedstawienia Rooney’a.

    Czytałem również te artykuły, do których jaqb05, podałeś linki. Są napisane profesjonalnie. Gratuluję tematu dot. transferu.
    Jestem ciekawy, czy uda się jednak kogoś kupić zimą?

  18. Zgryźliwiec pisze:

    Tak w ramach uzupełnienia tego peanu o wierności, dozgonnej miłości i tego że pieniądze się nie liczą bo on kocha nasz klub. Miłość wprost proporcjonalna do zarobków, reszta jakoś gra o niebo lepiej (np. Evra) i jakoś nie muszą pierniczyć farmazonów…

    „Jednakże doradcy Rooneya chcą opóźnić rozmowy i wznowić je dopiero po zakończeniu Mistrzostw Świata, ponieważ mają nadzieję, że ich podopieczny dobrym występem na tym turnieju zasłuży na wyższą pensję. Anglik ma obecnie 24 lata, więc nowa umowa będzie najprawdopodobniej najlepszą w jego karierze. Jego agenci oczekują 5-letniego kontraktu, który gwarantowałby zarobki w wysokości 140 tysięcy funtów tygodniowo, czyli o 50 tysięcy funtów więcej niż obecne „tygodniówka” Rooneya.”

  19. davidMU pisze:

    Mi też artykuł przypadł do gustu. Interesująca treść. Rooney jest wart każdej ceny i nie wierzę, że odejdzie z MU. To nie w jego stylu.
    Czekam na kolejne artykuły jaqb05.

  20. Mario pisze:

    na dzień dzisiejszy ten artykuł nabiera nowej symboliki… Roo rozegrał świetny sezon ale miał pecha… Był lepszy niż Drogba a ten drugi jest królem strzelców… zabrakło szczęścia i w PL i LM z MU :( ale i tak ten sezon w wykonaniu Anglika był świetny

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..