Debata: Kto wygra Premier League?

Niedawno Carlo Ancelotti stwierdził, że jest jeszcze za wcześnie, aby twierdzić, że Chelsea FC ma już tytuł Mistrza Anglii w przysłowiowej kieszeni. Włoski szkoleniowiec podkreślił także, że nie tylko The Blues i Manchester United liczą się w wyścigu po mistrzostwo. Jakie drużyny mają największe szanse na sukces? Zapraszamy do udziału w debacie!
Wygrana 1-0 na Stamford Bridge pozwoliła Chelsea FC na odskoczenie na pięć oczek przed United i Arsenal, jednak historia lubi się powtarzać – zespoły broniące tytułu często wrzucają wyższy bieg w styczniu. Tylko raz na przeciągu ostatnich 8 lat raz Czerwone Diabły znajdowały się w tym okresie na na pierwszym miejscu w tabeli Premier League.
Rok temu Manchester United znajdował się na 4. miejscu w tabeli i miał 8 punktów straty do Chelsea, jednak nie przeszkodziło to w zdobyciu mistrzostwa. Dla porównania w 2007 roku Arsenal FC miał 5 punktów przewagi nad The Blues i Czerwonymi Diabłami, jednak i tym razem sir Alex Ferguson potrafił przechylić szalę zwycięstwa na stronę United.
Styczeń może okazać się przełomowy ponieważ Chelsea FC zostanie poważnie osłabiona – chyba najbardziej odczuwalny będzie brak Didiera Drogby, który będzie w tym czasie występował w Pucharze Narodów Afryki.
Czy w takim razie wraz z Nowym Rokiem Arsenal i United zaatakują liderujących The Blues? Czy tym dwóm zespołom uda się powstrzymać piłkarzy Ancelottiego? A może do walki włączą się inne drużyny?
Zapraszamy do debaty! Początek już o godzinie 17:00
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:


(3 głosów, średnia: 3,67 na 5)







Nie mogę się doczekać ;-)
no mnie niestety nie będzie. trening mam ;/
Jestem w szoku. Czemu w tekście zapowiadającym debatę nie było niczego o szansach Sami-Wiecie-Kogo?! Wg mnie to najpoważniejszy kandydat do tytułu. Już za niedługo i tak wszystkim pokaże, kto rządzi na krajowym podwórku. Moim zdaniem ten sezon – jako, że nie mamy już Krysi w składzie – będzie najczarniejszym w historii Diabełków, spadną na pozycje spadkowe i będą walczyć o utrzymanie wraz z Newc… hmmm…
Ten sezon będzie także przełomowym dla Beniteza i Sami-Wiecie-Której-Ekipy, bo po 20 latach niewoli znów odzyskają niepodległość wygrywając przy okazji potrójną koronę i dominując we wszechświecie! (w tym miejscu demoniczny śmiech)
Moim zdaniem 100% biorących udział w debacie powinno się ze mną zgodzić – i tak owa zostanie zakończona w niecałe pięć sekund po pięćdziesięcu wiadomościach-odpowiedziach na zadane pytanie (oczywiście z treścią: „Liwerpul” [ha, nie możecie się czepiać]). Czyż nie? Kto jest ze mną niech ułoży mostek podpierając się tylko prawą ręką i lewą nogą, resztę zawieszając w powietrzu! Wszyscy razem! Hip-Hip…
(chyba coś bredzę…)
Myślę, że Redakcja chciała ten smaczek zostawić uczestnikom debaty ^^”
Oj, nie chyba a na pewno.
Chciałoby się napisać: „Odezwał się…”. ^^’
Tak wszyscy liczą na PNA 2010, który odbędzie się w dniach 10.01.2010 – 31.01.2010 i osłabienie Chelsea… jeśli się jednak spojrzy na terminarz Niebieskich to prezentuje się on w tymże okresie następująco:
2009-12-28 Fulham - Stamford Bridge
2010-01-09 Hull City – Wyjazd
2010-01-16 Sunderland – Stamford Bridge
2010-01-27 Birmingham City - Wyjazd
2010-01-30 Burnley - Wyjazd
Są to rywale jak najbardziej do ogrania nawet bez Essiena, Drogby, Mikela czy Kalou. Wydaje mi się więc, że osłabienie Chelsea Pucharem Narodów Afryki można włożyć między bajki.
Fulham wygrało z Liverpoolem tak dla przypomnienia. Burnley tez u siebie radzi sobie dobrze. Nie mozna zapominac tez o Sunderlandzie ktory wygral z Liverpoolem oraz niemalze z Diabłami. A Hull City juz w 1 meczu wam pokazalo ze nie bedzie latwo.
Z Liverpoolem w chwili obecnej wygrywa każdy więc nie jest to dla mnie żaden argument. Rozumiem, że można by pokładać nadzieje w znaczne osłabienie Chelsea, a tym samym w jakieś bolesne potknięcia, jeśli The Blues mieliby się w tym okresie mierzyć z drużynami pokroju Arsenalu i Manchesteru United.
Tak czy siak, nie tak dawna historia dała nam już wcześniej sygnał, z którego mogą pójść mniej-więcej takie wnioski: The Blues w okresie zimowym (najczęściej) dostaje zadyszki. Koniec pierwszej części sezonu, początek drugiej i… spadek formy, po prostu. I o ile pamiętam (chociaż nie interesowałem się w tamtym okresie aż tak bardzo CFC) to do tego rok temu nie były potrzebne jakieś super-kontuzje, które akurat W TYM się przydarzyły.
Nie chcę gdybać, ale nie można ślepo ignorować tego argumentu podawając jeno terminarz z NIBY SŁABYMI ZESPOŁAMI, z którymi teoretycznie NIKT z Wielkiej Czwórki (Piątki?) punktów stracić nie powinien. Najczęściej jednak jest inaczej, a z zespołami-beniaminkami-średniakami-słabeuszami punkty stracić jest bardzo łatwo (Sunderland niemal nie pokonał na OT Manchesteru United, z którym Chelsea na SB miała olbrzymie kłopoty. Hull City PRAWIE zabrało wam jeden punkt [chyba nie kręcę niczego], ale uratowała Was bramka Drogby [tak?].). Jasne, możesz mieć własne zdanie – kibicujesz Chelsea i Twoje święte prawo pokładać wiarę w swój zespół. Nie można być jednak ślepym na kolej rzeczy, która zdecydowanie w tym momencie układa się przeciwko drużynie Ancelotti’ego. Będziecie mieli w tym okresie wg mnie niemałe problemy i to, czy z nich wyjdziecie może w dużej mierze mieć pokład w szczęściu. Zobaczymy, na pewno ‘zimowy okres’ będzie tym takim „rozwijającym” sezon, napędzającym go (że tak to ujmę). Nie chcę tu powiedzieć kulminacyjnym, bo jeszcze nic się w nim nota bene nie rozstrzygnie – ale na pewno bardzo ciekawym. Podrawiam :).
ja dodam od siebie że nienawidzę takich debat. temat jest nietrafiony, bo to takie gdybanie będzie.
Lepiej wyglądałaby naprawdę debata na temat przyszłości Naniego/bramki United, gdzie każdy będzie mógł jakoś sensownie uargumentować swoje zdanie, a nie tak jak tu – czyste jasnowidztwo.
Pierwszy raz robimy takową Debatę, dlatego wszelkie pomysły są mile widziane. Jak pomysł debat się przyjmie to wtedy ich tematyka będzie inna. Tzn będzie specjalne narzędzie dla Czytelników do sugerowania tematyki następnej debaty ;-).
Czas pokaże jak to będzie wyglądać ;]
Ale to czy się rozwinie, i to czy zdecydujesz się na jej stałe wprowadzenie zależy właśnie od tej dosyć… no, zgadzam się – ‘gdybańskiej’ tematyki. Na pewno nie będzie to zbytnio ciekawe, temat dotknie chyba każdego aspektu tego sportu więc… nie będzie to na pewno to, czego oczekujesz – tak myślę. I w tym momencie zamykają się drzwi do tych PRAWDZIWYCH rozmów i dyskusji. Nie trafiliście chyba z tematyką, ale i tak z niecierpliwością czekam na tę debatę.
Zobaczymy jak to w praniu wyjdzie. Mi tam temat debaty się podoba ;-)
dla mnie osobiście poziom tematu godny dyskusji na przerwie w gimnazjum. mam nadzieję że nie przełoży się na poziom dyskusji.
To już zależy chyba tylko od uczestników debaty ;-)
hadaszyszek -> oczywiście każdy może stracić punkty z każdym i to w każdym momencie sezonu, ale sam przyznasz, że prawdopodobieństwo takiego obrotu sprawy w meczach z w/w drużynami jest zdecydowanie mniejsze niż w przypadku spotkania z jakąś ekipą z Top 4 dajmy na to. Ja staram się tylko udowodnić, że brak czterech, nawet tak ważnych zawodników nie będzie aż tak odczuwalny dla Chelsea jak niektórzy starają się tutaj wmówić. Terminarz jest w tym sezonie po naszej stronie. Powiem może tak: stracenie punktów z Fulham/Hull/Sunderlandem/Birmingham czy Burnley jest tak samo prawdopodobne z Drogbą/Essienem/Mikelem/Kalou w składzie jak i bez nich ;)
Pozdrawiam :)
To tu już jest temat do polemiki. Chelsea i jej gra NA PEWNO nie będzie stała na tym samym poziomie bez czwórki (piątki?) kluczowych zawodników. Trochę to hipokryzja (chociaż nie mówię, że Twoja) – Ty mówisz, że Chelsea bez czwórki tak ważnych zawodników nie straci, chociażby patrząc na terminarz – ale za to w perspektywie całego sezonu WY NAM staracie się wmówić, że Manchester United nie wygra mistrzostwa Anglii bo odszedł JEDEN zawodnik. A, nie dwóch – jeszcze Tevez, tak?
Jakość gry moim zdaniem będzie (czy odrobinę, czy trochę więcej niż odrobinę – zależy od przygotowania i nastawienia zespołu) gorsza, a to otwiera WIĘKSZĄ szansę „drużynom ubocznym” na sprawienie niespodzianki.
Na PNA jedzie 4 piłkarzy Chelsea: Essien, Drogba, Mikel oraz Kalou. Essien i Drogbę to oczywiście zawodnicy kluczowi, ale Mikel i Kalou już nie. Na mecze z piątką w/w drużyn mamy kim tych zawodników zastąpić + jest jeszcze okienko transferowe, które zostało nam niedawno umożliwione. Wentyl bezpieczeństwa jest więc spory. Zawodnicy kluczowi mają to do siebie, że w meczach o najwyższą stawkę są faktycznie niezastąpieni, w meczach z tą piątką natomiast uważam, że naprawdę nie odczujemy ich braku.
Co do Ronaldo i Teveza to nigdy tutaj nie przedstawiałem podobnego argumentu, aczkolwiek oczywistym dla mnie jest, że strata piłkarza, który strzelał około 30 bramek w sezonie musi być na przestrzeni całego sezonu odczuta (naszych piłkarzy nie będzie 3 tygodnie).
Pierwsza debata za nami. Zapraszam do podzielenia się wrażeniami i pomysłami jak je przeprowadzać (o ile przeprowadzać) w przyszłości ;)
To tak. Moim zdaniem dyskusję zniszczyła Brzydula i Pierwsza Miłość. Poprzez brak członków (i członkiń) debata uległa samozniszczeniu, mimo, że niecałe 15 minut przed tym tragicznym zdarzeniem dyskusja wrzała aż miło. Moim zdaniem – dla tych pół godziny porządnej konwersacji… warto było. A przy okazji można sobie pożartować, rozluźnić się – no i pogadać. Nie była ona do końca udana ze względu na tematykę, ale myślę, że spokojnie pomysł może być w przyszłości rozwijany.
Przepraszam najmocniej za moją nieobecność. Spowodowana była ona remontem w moim mieszkaniu, który uniemożliwił mi dostęp do neta…
Jedni mieli remont (patrz: Kris1908), drudzy mieli ważne sprawy rodzinne (patrz: Skower), a inni jeszcze miliard różnych rzeczy na głowie i niestety wyszło trochę mizernie ;P Dyskusja się rozwinęła, ale moim zdaniem takie ruchy trzeba planować dwa-trzy dni wcześniej. Wtedy każdy zagospodaruje sobie te dwie godzinki na podyskutowanie i w efekcie powinno być dużo lepiej ;)
Termin debaty został podany prawie tydzień wcześniej: http://redlog.pl/2009/11/15/debaty-czas-zaczac/ ;-)
O przepraszam zatem ;o Moja nieuwaga. Ten wcześniejszy design był dla mnie bardziej przejrzysty, co nie jest wcale dobrym usprawiedliwieniem ;)Przez to duże faux-pax jestem winny wymienić jakiś pozytywny aspekt tej debaty ;) A tak już całkiem serio, to cieszy mnie, że w debacie biorą udział kibice innych czołowych drużyn Premiership i co najważniejsze odbywa się to w pełnej kulturze i przy wzajemnym szacunku.
Brawo!
też nie dałem rady
i też żałuję.
A mi oczywiście musieli przełożyć trening i to akurat na piątek.. Następnym razem muszę się kłócić, no! I też żałuję, że nie miałam okazji dziś z Wami porozmawiać:) ale hadaś się chyba cieszył, przynajmniej nikt mu nie marudził:D
Ja…? Nieeee…. :D
Powiem tak -> może warto byłoby przed taką debatą przefiltrować nieco użytkowników, żeby nie było tak, że może dosłownie każdy wejść i napisać parę zdań niszcząc kompletnie logikę dyskusji? Powiedzmy, że byłyby zapisy i zapisywaliby się na rozmowę ludzie, którzy faktycznie mają coś ciekawego do powiedzenia ;) 20 – 30 osób powiedzmy maks?
Cóż, jestem całkowicie „za”. Jeżeli jakiś kibic United chciałby podyskutować to myślę, że najlepszym sposobem na sprawdzenie jego kultury byłoby przejrzenie jego dotychczasowych komentarzy na redlogu (co nie stanowiłoby problemu), dzięki czemu możnaby od razu zapisywać takiego usera do… hmm – określonej listy użytkowników uczestniczących. Nie tyczy się to oczywiście kibiców innych drużyn, którzy – w przeciwieństie do jasixa – nad redlogiem nie siedzą.
pomysł z ograniczaniem dostępu użytkownikom na podstawie ich dokonań na redlogu uważam za mocno chybiony. co w sytuacji, kiedy ktoś zdecyduje się zarejestrować właśnie po to, żeby wziąć udział w debacie? naturalnie nie będzie miał żadnych postów na swoim koncie. czy to dyskwalifikuje go na starcie?
Na redlogu nie da się zarejestrować. By być zarejestrowanym trzeba napisać przynajmniej jednego posta. A gdy się go napisze można ocenić jego wartość merytoryczną. Chyba proste…
Przyglądałem się debacie, choć nie uczestniczyłem w niej aktywnie i muszę powiedzieć, że jest to trafiony pomysł.
Jednakże podobnie jak kilka osób wyżej uważam, że najważniejsze w całej zabawie jest odpowiednie dobranie tematu. Musi on wzbudzać emocje, być kontrowersyjny. Nie ma większego sensu rozmowa o czymś o czym dyskutujemy przez cały rok. Większość wczorajszej debaty opierała się na gdybaniu i tak naprawdę nic nowego się nie dowiedziałem. Kto wygra premierleague to ja mogę się zapytać dziadka pod budką z piwem. A i tak zostanę przy swoim zdaniu :)