Pora zrzucić Liverpool z ich pieprzonej grzędy!

Pora zrzucić Liverpool z ich pieprzonej grzędy!
Sezon 2009/2010 będzie dla ekip Liverpoolu i Manchesteru United szczególny. Obie drużyny, odwieczni wrogowie, mają na swoim koncie po 18 tytułów mistrza kraju i muszą dzielić się miejscem na piedestale najbardziej utytułowanej drużyny w Anglii. Zbliżające się wielkimi krokami rozgrywki ligowe są niepowtarzalną szansą na pozostawienie rywala za plecami. Czy sir Alex Ferguson zrzuci The Reds z ich pieprzonej grzędy? Czy może Rafael Benitez sprowadzi legendarnego Szkota na ziemię i zaklepie tytuł dla swojej drużyny?

» Podyskutuj na forum: Premier League 2009/2010

Paradoksalnie, zamiast czekać już w blokach startowych, obie ekipy walczą z mnożącymi się wciąż problemami. Sezon tuż, tuż, a wszystko wskazuje na to, że zarówno mistrz, jak i wicemistrz Anglii, rozpoczną walkę na krajowym podwórku w mocno okrojonym składzie. Na Old Trafford z problemami zdrowotnymi zmagają się przede wszystkim zawodnicy z destrukcji: Nemanja Vidic, Gary Neville, Wes Brown, Rafael da Silva, a także Edwin van der Sar. Niewiele lepiej sytuacja wygląda na Anfield, gdzie na urazy narzekają także gracze formacji defensywnej , Daniel Agger i Martin Skrtel, a w ostatnim meczu z Atletico po kwadransie gry boisko musiał opuścić filar obrony, Jamie Carragher (kontuzja podobno nie jest poważna). Trzeba przy tym pamiętać, że Benitez nie ma już w odwodzie Samiego Hyypii, który przeniósł się do Bayeru Leverkusen. Można więc oczekiwać, że w pierwszych tygodniach nowego sezonu szkoleniowcy obu ekip będą eksperymentowali z zestawieniem defensywy. Na chwilę obecną mimo wszystko w lepszej sytuacji znajduje się szkocki menedżer Czerwonych Diabłów, który może liczyć na solidnych zmienników – Johna O’Shea oraz Jonny’ego Evansa. Natomiast Rafa ma twardy orzech do zgryzienia.

Problemy kadrowe nie ograniczają się tylko do kontuzjowanych graczy. Obie drużyny straciły w letnim okienku transferowym swoje czołowe postacie – The Reds opuścił Xabi Alonso, z kolei z Old Trafford odszedł Cristiano Ronaldo. Ponadto Rafa Benitez stracił jeszcze m.in. Alvaro Arbeloę (na jego miejsce zjawił się Glen Johnson), Andreę Dossenę oraz, wspomnianego już, Samiego Hyypię. Nieco lepiej wygląda sytuacja sir Alexa Fergusona, który oprócz portugalskiego skrzydłowego pozbył się ze składu w zasadzie tylko Carlosa Teveza. Jestem ciekaw, jak menedżerowie zrównoważą brak swoich pierwszoplanowych postaci. O ile można przypuszczać, że rolę Ronaldo w Manchesterze United przejmie Antonio Valencia, o tyle ciężko stwierdzić, jak Benitez zestawi środek pola pod nieobecność Alonso. Po sprzedaży Hiszpana na Anfield zawitał włoski pomocnik Alberto Aquilani, jednak piłkarz dochodzi do siebie po operacji prawej kostki i nie wiadomo, kiedy będzie gotowy do gry. A nawet, jeśli już wróci na murawę, ciężko przewidzieć, jak długo będą go omijały kolejne kontuzje. Futbolowi eksperci na Wyspach wyliczyli, że 25-latek w ciągu ostatnich trzech sezonów Serie A rozegrał tylko 73 mecze, więc zdrowy rozsądek nakazuje przygotować alternatywne ustawienie drużyny, bez Włocha w podstawowej jedenastce.

Największym atutem, jaki przemawia za tym, że Czerwone Diabły zrzucą Liverpool z ich pieprzonej grzędy, jest osoba sir Alexa Fergusona. Szkot wciąż jest głodny sukcesów i zdeterminowany, aby uczynić swoją drużynę najbardziej utytułowanym zespołem w Anglii. Szczególnie teraz, kiedy The Reds zdają się być jednym z głównych pretendentów do tytułu. Legendarny menedżer ma niepowtarzalną okazję, aby po raz kolejny zapisać się złotymi zgłoskami w klubowej kronice i, przede wszystkim, zamknąć usta wszystkim fanom z Anfield, którzy jeszcze szczycą się swoim rekordem. Rafa Benitez, moim zdaniem, nie ma w sobie na tyle charyzmy, aby poprowadzić swoich podopiecznych do, można rzec, historycznego tytułu, bo pierwszego od 20 lat. Tym bardziej, że konkurencja w tym sezonie będzie nie mniejsza niż rok temu – oprócz Wielkiej Czwórki, do walki o czołowe lokaty włączą się być może ekipy Tottenhamu, Manchesteru City, Aston Villi oraz Evertonu (choć zapewne skończy się na szumnych zapowiedziach…).

Wymieniając pretendentów do tytułu nie należy także zapominać o stołecznej Chelsea. Trudno przewidzieć, jak będzie się prezentowała drużyna The Blues pod skrzydłami Carlo Ancelottiego, jednak niewykluczone, że to włoski szkoleniowiec będzie świętował na finiszu ligi i tym samym pogodzi menedżerów z Old Trafford i Anfield. Ze Stamford Bridge jak na razie nie ubyło żadne istotne ogniwo, a w ramach przedsezonowych wzmocnień do klubu zawitali Zhirkov oraz Sturridge. Na przeciętnym zjadaczu chleba te nazwiska może nie robią wielkiego wrażenia, jednak myślę, że przy odrobinie szczęścia, nowe nabytki Ancelottiego rozbłysną futbolową gwiazdą już niebawem.

Wracając jednak do rywalizacji, Manchesteru United z Liverpoolem FC, wygląda na to, że w nadchodzącym sezonie to sir Alex Ferguson będzie rozdawał karty. W zbliżającym się ku końcowi okienku transferowym, żadna z drużyn nie wzmocniła się zanadto, można więc oczekiwać, że obie ekipy będą prezentowały podobny poziom jak przed rokiem. A jako, że w minionych rozgrywkach to Czerwone Diabły wyprzedziły The Reds, można oczekiwać, że podobnie zakończy się sezon 2009/2010. Pytanie tylko, czy ktoś inny nie wyprzedzi Manchesteru United? Carlo Ancelotti na pewno ma ochotę, aby po kilku latach posuchy w Mediolanie, w końcu zaznać smaku klubowego trofeum. Nie wolno także zapominać o nowej jakości ilości w postaci Manchesteru City. Może to szejkowie pogodzą dzielących wspólną grzędę Fergusona i Beniteza.


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (5 głosów, średnia: 3,60 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



25 komentarzy do “Pora zrzucić Liverpool z ich pieprzonej grzędy!”

  1. Golden_Guy pisze:

    Mogę się zgodzić z tym, że priorytetem w przyszłym sezonie będzie wyprzedzenie Liverpoolu w wyścigu o mistrzostwo Anglii.
    W Lidze Mistrzów grają przede wszystkim jedenastki, a tu silniejszą ekipę może wystawić Liverpool, z kolei Premiership to długa kampania, w której dużą rolę odgrywają rezerwowi.

    Nie za bardzo podoba mi się bezpośrednie porównanie obu drużyn. Oczywistym wydaje się, że to United w okienku transferowym osłabiło się bardziej, sprzedając Ronaldo i Teveza, a na jego miejsce ściągając graczy co najmniej nie przekonujących. Liverpool pozbył się kilku graczy z drugiego szeregu i oddał do Realu filar środka pola, jednak w ich miejsce ściągnął obiecującego Glena Johnsona i Alberto Aquilaniego, który może wnieść do drużyny nową jakość bo jest graczem o zupełnie innej roli na boisku.
    Wyjątkowo zresztą Rafa stawia na jakość a nie ilość, choć oznaki tego mieliśmy w zeszłym sezonie, w którym ciężar gry spoczywał na Gerrardzie, Torresie i partnerach z podstawowej jedenastki. I tym razem takie ryzyko może się źle skończyć, ale „się gra, się ma” :P
    Na szczęście dalece bardziej doświadczonym hazardzistą jest SAF.

  2. Lapeno pisze:

    Po obecnym sezonie nie oczekuje zbyt wiele, nie robie sobie nadziei i nie martwie się o Liverpool, bo głównym kandydatem na mistrzostwo jest Chelsea (trzeba to otwarcie przyznać). Wczorajszy mecz, a właściwie druga połowa pokazała nam jak mocny jest zespół z Londynu. Liverpool osłabił sie znacząco w tym sezonie… nie ma Alonso, Arbeloi, coby nie było ale legenda defensywy Sami Hyypia też odszedł, a solidny Dossena nie zyskał zaufania Beniteza i również nie ma go na Anfield. Przyszedł Aquilani ale dla mnie to zawodnik formatu Lucasa, nie równa sie umiejętnościami z Xavim Alonso.
    Tak więc co roku ta sama śpiewka, że ten rok będzie przełomowy i mistrzowski, a skończy sie jak zawsze… :D

    a Fergie na zdjęciu wygląda jak demon z super świetnego serialu na TVN7 „Nie z tego świata” :D …kiedy 4 seria? :P

  3. AdrianMU pisze:

    DO autora- gratuluje tekstu, czyta się super. Dorzucić mogę tylko to iż Manchester mino nieobecności kiklu zawodników pierwszy mecz gra z teoretyczne słabszym zespołem niż Liverpool. Bermingham to nie Tottenham, wierze że Spurs pokuszą się o niespodziankę.

  4. ElDevilo pisze:

    Staram się być optymistą, ale kiepsko to widzę. Bez wzmocnień to The Blues będą cieszyć się z triumfu. Co nie zmienia faktu, że wierzę w Diabełki!:)

    • A.D. pisze:

      Ja patrzę na to przez pryzmat poprzedniego sezonu, kiedy to we wrześniu mieliśmy sobie już odpuszczać Champions League, gratulować zwycięstwa Liverpoolowi i nastawić się już na gre za rok, wg wielu wybitnych internetowych ekspertów. Skończyło się jak wszyscy wiemy, z deczka inaczej.

      Nie twierdzę, żę tak będzie i w tym sezonie, bo wiadome jest, że wiecznie grać super nie będziemy, ale mam stuprocentowe zaufanie do Fergusona. Poza tym w tym sezonie przygotowawczym graliśmy bardzo dobrze, a wszelkie niedociągnięcia były spowodowane jedynie nieobecnością numerów jeden zastępowanych przez graczy kiepskiej jakości (np Nani w meczu z Bayernem, Foster z Chelsea, brak w kilku meczach Rooneya, Owena, Vidica, van der Sara etc etc etc). To normalne, nie powinniśmy do tego przywiązywać większej wagi, bo jak sama nazwa wskazuje, był to sezon na dostrzeżenie swoich błędów i naprawienie ich ciężką pracą na treningach lub zmianami personalnymi.

      Przypominam, że po pierwszej połowie nasze nastroje były zgoła inne i byliśmy raczej pewni swego (o ile z takim przeciwnikem można być czegokolwiek pewnym). I mielibyśmy racje, gdybyśmy położyli więcej zaufania w „zdolności” bramkarskie Bena, Misze „Tam nic nie było” Ballacka oraz wybitnego arbitra tego spotkania. Który jakby nie było naprawił swój błąd z drugiej bramki dla The Blues w 93. minucie na rzecz Wayne’a Rooney’a

  5. zbigniew19 pisze:

    Lapeno
    Chelsea jest silna, ale nie przesadzajmy. 2 bramki strzelone nam wczoraj to akurat nie wynik ich jakiejś dużej przewagi w 2 połowie, a naszego BENdę nr-em 1 United i repr. Anglii. Przy tylu prezentach, połowa, jeśli nie więcej drużyn w premier league, byłaby dla nas bardzo trudnym przeciwnikiem.

    • Lapeno pisze:

      Tak, masz rację, że głownie to wina Fostera ale ja sie boje o co innego (a Chelsea i tak pokazała że potrafi wziąść sie do kupy i zmotywować). Mianowicie o regularność i równą formę przez cały sezon. W poprzednich 2 sezonach Ronaldo i Tevez zapewnili nam około 100 bramek! Ja nie widzę żeby o obecnym sezonie Roo i Berba (ewentualnie Owen) strzelili 50 bramek. Środek pomocy musi sie poprawić, szczególnie Carrick i coby nie powiedzieć ale także Scholes już nie błyszczy… o Hargo nie wspomne bo to już emeryt…nie wierze żeby wrócił do grania, a jak wróci to skończy jak Whiteside (zakończy kariere w obawie przed utratą sprawności, taka prawda). Narazie środek to Fletcher i Giggs/Anderson.
      Obrona sobie poradzi ale nie z Fosterem… czekam na Van der Sara. Mam nadzieje, że Chelsea dostanie zadyszki a my bedziemy grac regularnie swoja piłke, chociaż narazie jest odwrotnie ale dopiero początek sezonu, więc… wszystko przed nami.

      • A.D. pisze:

        Wara od Carricka xD Poprzedni sezon miał co najmniej bardzo dobry, a to, że nie jest to typ „wezmę piłkę, objadę trzech i strzelę po krótkim” to inna sprawa. Fakt, w środku być może przydałby się jakiś mały wirtuoz, ofensywny pomocnik, ale za takie chyba będzie robił Berba, gwarancja ponad 10 bramek na sezon i do tego wielu ważnych podań. O ile będzie w formie. No właśnie jest też Anderson, który jak na razie powalał sporadycznie, ale skoro jest już w stanie grać w podstawie to czemu nie? Zapomniałeś jeszcze o Gibsonie, kopyto chłop ma, może przesądzać o losach spotkań jednym uderzeniem, jak to zwykł robić Paul S.

        Ronaldo strzelił tyle bramek bo gra w ofensywnie była ustawiona głównie pod niego, Berbatov, Tevez i Rooney byli co pomagierami, którzy na boisku robili zdecydowanie więcej, ale gdy przyszło co do czego oddawali piłkę Ronaldo, który spijał później śmietankę. To nie jest obelga, bo nawet gdyby mieli mu każdą piłkę dogrywać na pustą bramkę to i tak nie byłoby to takie proste (z jego perspektywy). Teraz nastąpił czas zmian, Rooney ma grać jako napastnik i myślę, że 20 bramek w lidze dla niego jest w zasięgu nogi, Owen ze swoją przewidywalnością w statystykach znowu łupnie w okolicach 0.4 – 0.6 bramki na mecz, zaś Berbatov jak Berbatov nigdy nie wiadomo czego się można po nim spodziewać, ale jestem pewien, że gdy nie ma naszego mrugacza, ten będzie miał częściej piłke przy nodze, co sam uwielbia (wiem, że to brzmi banalnie, ale jednak napastnicy dzielą się tu na dwa rodzaje pod tym względem, takich, co muszą być w grze i takich którym wystarczy ułamek sekundy do strzelenia bramki).

        Strata Teveza nie będzie taka dotkliwa, bo joker z niego był marny. Piłkarz bardzo dobry, ale joker marny, Misza za to jest królem w tym gatunku. Koronę przejął po Ole (jeszcze pół roku temu takie bluźnierstwo by mi przez język nie przeszło ;P). Co innego strata CR7, ale też dziura do załatania.

        Warto też wspomnieć o tym, że nie wolno patrzyć teraz na atakujących przez pryzmat bramek strzelonych w poprzednich rozgrywkach. Teraz mamy skrzydłowych, a nie ofensywnych pomocników ustawionych na boku drugiej linii.

        Znowu mi wyszedł komentarz taki chaotyczny, wybaczcie.

  6. Lyzwa pisze:

    po pierwsze Dossena nigdzie nie odszedł!;]
    po drugie Chelsea jakaś super mocna nie będzię;] nie jestem przekonany co do Ancelotti’ego(gdyby został Hiddink to bym się bał:P)
    Aquilanie, gdy jest zdrowy gra świetnie jest to gracz bliższy charakterystyką gry do Gerrarda niż Alonso;) no i również potrafi ładnie przypier*** :P
    no a Wy osłabiliści e się bardziej bo Owen od Tevez lepszy nie jest, a Valencie porównywać do Ronaldo to kpina;]

    ale zobaczymy co przyniesie ten sezon ja jako fan LFc jestem dobrej myśli:)

    • pan_opticum pisze:

      Owen to zupełnie inny typ grajka. Jeśli kogoś porównywać do Teveza, to Rooney`a. Anglik jest lepszy. I zostaje.

    • A.D. pisze:

      Aha, a Owen jest gorszy od Kollera jeszcze. Nie no, takie teorie „Owen gorszy od Teveza”, „Valencia gorszy od Ronaldo” możemy włożyć między bajeczki.. no już słuchać się tego nie da..

      Michael Owen to zawodnik skromnej budowy, szybki, sprawny technicznie, który ma do perfekcji opanowe scoring 1-on-1, typ jokera, który może w 10 spotkań zdobyć 9 bramek jeśli tylko znajdzie lukę w obronie, choćby maleńką szanse na zdobycie bramki.
      Carlos Tevez to krępy, niski, wytrzymały grajek, który najlepiej czuje się z piłką przy nodze, lubi ją holować, technike ma taką sobie, lubi dobić do pustej bramki a także strzelić z dystansu, zapieprza jak dzik przez całe spotkanie, ale na wiele więcej niż 10-15 bramek na sezon nie ma prawa liczyć, a grając w drużynie opierającej atak na systemie rotacji nie ma większych szans na utrzymanie równej formy i bycie jedną z gwiazd ligi…

      Cristiano Ronaldo to ofensywny pomocnik, szybki, z świetnym dryblingiem, świetną techniką, strzałem z dystansu, wykończeniem, starający się w 90% zejść do środka, oddać strzał albo rozegrać.
      Antonio Valencia jest skrzydłowym, szybszym od Ronaldo, z dobrą techniką, dryblingiem ale w starym stylu – dostać piłkę, pognać bokiem i dośrodkować, podać do partnera, czasem oddać strzał. Będziemy mogli liczyć na sporą ilość rzutów rożnych i wolnych z bocznych rejonów boiska.

  7. pawel pisze:

    e tam brak teveza tak po prawdzie odczujemy tylko w carling cupie;).

  8. KrzyWho pisze:

    Ja skomentuję tylko tytuł.

    Z jakiej the fuck grzędy? :D

  9. Lyzwa pisze:

    A.D. nie napisałem, że jest gorszy od Teveza;] bo Owen jak i Carlos mogą wam dać te 15 bramek na sezon.

    Valencia to nie Ronaldo i nie ma co ukrywać, że dużo stracicie na jego odejściu
    ok jest Ronney, ale on nie jest gwarancja 20-25 bramek

    Ronaldo może i go wyzywał i śmiałem się, że potrafi grać tylko ze słabszymi to trzeba przyznać, że był waszym najlepszym piłkarzem i odczujecie to… Ferguson się starzeje i popełnia coraz częściej błędy…

    • A.D. pisze:

      A.D. nie napisałem, że jest gorszy od Teveza;] bo Owen jak i Carlos mogą wam dać te 15 bramek na sezon.

      Najwyraźniej opacznie zrozumiałem to:

      no a Wy osłabiliści e się bardziej bo Owen od Tevez lepszy nie jest

      Bo jak na razie wszyscy są zgodni, czy to zwolennicy LFC czy United, że przy takim rytmie meczowym i rotacji oddanie Teveza i ściągnięcie w zamian Owena to w teorii najlepszy z możliwych wyborów, o ile będzie zdrowy.
      Tevez się nie nadawał, ok, jakby miał biegać razem z Rooneyem przez 38 kolejek to może by coś z tego było, ale to nie zawodnik na rotacje, koniec kropka.

      Valencia to nie Ronaldo i nie ma co ukrywać,

      Tak, a Obertan to nie Scholes, Vidic to nie Diouf. Odkrywcze.

      ok jest Ronney, ale on nie jest gwarancja 20-25 bramek

      Jest, ale nie na lewej pomocy. Jednak co ja tam mogę wiedzieć, to, że Rooney strzelał kolejno 17, 19, 23, 18 i 20 bramek w sezonie też niczego nie dowodzi.
      Wayne może być napastnikiem na szpice z krwi i kości, tylko ignorant mógłby w to wątpić, jego głównym problemem zaś jest to, że ma szeroki wachlarz innych umiejętności i jest niesamowicie wszechstronny, ergo: nie ma kogo na lewą pomoc ? Jest Rooney. Nie ma kto grać jako SS ? Jest Rooney. Trzeba wspomóc tyły? Jest Rooney, etc

      Ferguson się starzeje i popełnia coraz częściej błędy…

      Przejąłbym się tym, gdybym tego nie słyszał co roku. On pewnie tego słucha od urodzenia.

  10. zbigniew19 pisze:

    Poczekajmy chociaż z 10 kolejek. Straciliśmy dwóch ważnych ofensywnych zawodników ale w ich miejsce są nowi. Dajmy szansę wykazać się drużynie. Wtedy będzie można ich oceniać. Zresztą sparingi pokazały, że jest całkiem dobrze, a radzimy sobie na razie bez VdS i Vidica. Przed sezonem można snuć różne domysły, wszystko i tak wyjdzie w praniu. A wy lepiej martwcie się o wyjazd na WHL, bo na spacerek się nie zapowiada:)

  11. Hubercik pisze:

    Ja tam uwazam ze United napewno nie oslabilo sie na tyle zeby przestac liczyc sie gdziekolwiek. Nadal jest glownym albo -2,
    -3 kandydatem do tytułu. Pozatym 2 półfinały + 2 finały w ciagu ostatnich 4 lat w LM tez pokazuje ze United jest silne i pozostaje tylko wiara. Ja mam nieograniczone zaufanie do Fergusona i wiem, że nawet jezeli ten sezon bedzie bez trofeum to nastepny bedzie tylko lepszy. Z resztą sezon sie zacznie zobaczycie ze United to United ;]

  12. glowadotanca pisze:

    tak do tematu:

    http://tnij.org/d1j2

    gościu po finałowym meczu Audi Cup chodził z oto takim pięknym transparentem:)

  13. Lyzwa pisze:

    A.D. moim zdaniem Tevez i Owen(zdrowy) są na takim samym poziomie;)
    odkrywcze fakt:P Valencia nie strzeli min 20 bramek co sezon
    Berbatov może coś tam nasieka, ale raczej więcej kluczowych podań z jego strony można się spodziewać
    dobra z Ronney’em mój błąd nie wiedziałem, że tyle strzelał :)

    ja osobiście stwierdziłem, że Ferguson się starzeje po tym sezonie, w prawie każdym meczu jaki widziałem sir Alex większość czasu siedział na ławce, nie żył meczem, nie krzyczał jak inni trenerzy, no i złe dobieranie taktyki(czasem się zdarzyło)ale po co ja to wyliczam i tak to nie ma znaczenia;)
    MU liczą sie na każdym froncie, ten kto twierdzi inaczej musi się nie znać na piłce…

    • A.D. pisze:

      A.D. moim zdaniem Tevez i Owen(zdrowy) są na takim samym poziomie;)

      Nie sądzę aby można było ich porównywać, ale jeśli pod względem strzeleckim, to tak dla porównania – Carlos dwukrotnie zbliżył się do bariery „20″ bramek w sezonie, raz w Corinthians i drugi raz u nas w 50 spotkaniach zdobywając 19 bramek (będąc podstawowym napastnikiem).
      Owen ta bariere przekraczał sześciokrotnie w Liverpoolu, reszte można zwalić na kłopoty zdrowotne i słabych partnerów do gry, ale znowuż porównajmy sezon 08/09 – Carlos strzela 15 bramek w 51 meczach (nie wnikam ile było z ławki), zaś Owen w beznadziejnym Newcastle, gdzie na dobre piłki nie mógł liczyć na krajowym podwórku zdobywa 10 bramek w 30 występach i też sporo występów z ławki, ale nie wnikam.

      w prawie każdym meczu jaki widziałem sir Alex większość czasu siedział na ławce, nie żył meczem, nie krzyczał jak inni trenerzy

      To Mourinho jest trupem od ładnych paru lat :-(

      no i złe dobieranie taktyki

      - 1. miejsce Premier League
      - Połfinał FA Cup
      - 2. miejsce Champions League
      - 1. CWC
      - 1. Carling Cup
      - 1. Community Shield

      Nie ma co, źle dobierał taktyke oO

  14. zbigniew19 pisze:

    Jeśli twierdzisz, że Diabły nie liczą się na każdym froncie, to zgadzam się, nie masz pojęcia o piłce kopanej. Wymień mi chociaż jeden front, na którym mamy mało do powiedzenia.

  15. Lyzwa pisze:

    Zbigniew19 przecież napsiałem, że LICZĄ się.

    ilośc strzleonych bramek nie decyduje o umiejętnościach piłkarza

    tak zdarzyło się Fergusonowi źle dobrać taktykę w niektórych meczach.

    a czy Ferguson zawsze tak siedział? z tego co pamiętam to nie

    a poza tym nie mam po co dyskutować i tak Ci nie przekonam

  16. zbigniew19 pisze:

    Dziwnie zabrzmiało to Twoje ostatnie zdanie. Szczególnie, że jesteś kibicem Liverpoolu:) Wybacz niezrozumienie.

  17. Hubercik pisze:

    Co do zlego dobrania taktyki bym nie powiedzial bo na przelomie 4 ostatnich lat mamy najlepsze wyniki w Europie

  18. Lyzwa pisze:

    bo potrafię docenić klasę rywala;)

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..