„Wspaniałe widowisko! Man City pokonuje Tottenham 6:5!”

Carlos Tevez - Manchester City
Niesamowite widowisko i grad bramek zgotowali widzom na Eastlands Stadium piłkarze Manchesteru City i Tottenhamu. Goście długo prowadzili, a przez kilka minut w drugiej połowie nawet różnicą dwóch goli. Emocje sięgnęły zenity po 85. minucie spotkania przy stanie 4:5 dla Londyńczyków, kiedy oba zespoły przeprowadzały szaleńcze ataki. Skuteczniejsi okazali się gospodarze, a o ich zwycięstwie przesądził geniusz Robinho, który dwa razy trafił do siatki w doliczonym czasie gry. Brazylijczyk otworzył również wynik spotkania w 10. minucie i tym samym zdobył swojego pierwszego hattricka na Wyspach. Dwie bramki dołożył Adebayor, a jedną Roque Santa Cruz. Carlos Tevez kolejny mecz obejrzał z ławki rezerwowych.

»Podyskutuj na forum: Wzmocnienia rywali w Premier League

Czy tak będą wyglądać ligowe mecze w wykonaniu Niebieskich? To oczywiście typowe football fiction, jednak w świetle ostatnich transferów City można się pokusić o taki przejaskrawiony obraz przyszłych rozgrywek Premier Leauge.

Szejkowie się nie krępują i dokonują ciekawych zakupów na rynku. Jednak, szumne zapowiedzi, które miały miejsce zaraz po przejęciu The Citizens pozostały tylko…zapowiedziami z dużym przymrużeniem oka. Przypomnijmy, że nowi właściciele postraszyli piłkarski świat ogromnymi kwotami jakie zamierzają wydać na najlepszych zawodników grających w Europie. Ronaldo za 135 mln funtów, Iker Casillas (129mln), Kaka (69), Fabregas (51,5) i Fernando Torres (60,2). Teraz widać jak naiwni byli wszyscy panikarze, którzy wieścili, że Szejkowie lekką ręką wydadzą 0,5 miliarda funtów w ekstremalnie krótkim czasie (tak, wiem że z powyższych liczb nijak nie wychodzi 500 milionów, ale doliczcie jeszcze chociażby Robinho – 32,5mln). Po pierwsze, ze względu na czysto sportową pozycję rynek nie pozwolił im na takie szaleństwa (vide Kaka). Po drugie, szaleństwem transferowym wszystkich na głowę pobił Florentino Perez i to Real Madryt posiada w swoim składzie trójkę spośród wyżej wymienionych piłkarzy.

Jak się zatem przedstawiają dotychczasowe zakupy Manchesteru City?

Zawodnik Poprzedni klub Suma transferu (£)*
Stuart Taylor Aston Villa wolny transfer
Gareth Barry Aston Villa 12.371.000
Roque Santa Cruz Blackburn Rovers 18.868.000
Carlos Tevez Manchester United** 25.810.000
Emanuel Adebayor Arsenal FC 25.810.000

* – sumy transferowe za transfermarkt.de
** – City musiało wykupić kartę zawodnika z MSI

Ofensywa The Citizens przedstawia się zatem imponująco, a do zakupionych już piłkarzy należy dodać chociażby Robinho czy Craiga Bellamy’ego. Nie boję się nawet powiedzieć, że wygląda to zbyt imponująco, a nawet niebezpiecznie dla samego zespołu. Zastanawiam się jak Mark Hughes zamierza pogodzić wszystkie swoje gwiazdy, bo to że któraś z nich usiądzie na ławce jest oczywistą oczywistością. A nie muszę chyba nikomu przypominać jak może się zachowywać rozkapryszony zawodnik, niezadowolony ze swojej pozycji w zespole. Dlatego celowo pokusiłem się o taką, a nie inną wizję losu Teveza w City. Czas pokaże czy tak rzeczywiście się stanie, ale osobiście wcale mnie to nie zdziwi. Sam Argentyńczyk stwierdził, że Mark Hughes bardzo chętnie widzi go swoim składzie i chce by Carlos był częścią „tego wielkiego projektu”, za jaki uchodzi budowa potęgi The Citizens. Jednak w obliczu takiego przeładowania w ofensywie, nikt nikomu nie zagwarantuje miejsca w wyjściowej jedenastce. Moim zdaniem, rywalizacja z Robinho, Santa-Cruz i Adebayorem razem wziętymi jest trudniejsza niż z samym Dimitarem Berbatovem. Chyba, że Tevez ma być tak samo nietykalny w City jak Rooney w United.

W powyższej tabelce zabrakło oczywiście Samuela Eto’o. Szejkowie bardzo poważnie interesowali się Kameruńczykiem, w końcu jednak porzucili myśl o wykupieniu napastnika z Barcelony. Raz, że samemu zawodnikowi nie w smak chyba było przenoszenie się do ligowego przeciętniaka w Anglii. Dwa, włodarzom City musiały znudzić się negocjacje z piłkarzem o wybujałym ego, na dodatek stawiającym horrendalne warunki finansowe. City i tak nie uniknie fermentu w szatni, bo któregoś z napastników czeka przymusowy odpoczynek. Chyba, że pazernym gwiazdkom do rozumu przemówi kieszonkowe, jakie co tydzień będą otrzymywać od Szejków, dzięki czemu pogodzą się z rolą rezerwowych.

Wśród zakupów Marka Hughesa moją uwagę przykuwa Gareth Barry. Były już kapitan The Villans przez ostatni sezon był oczkiem w głowie Rafy Beniteza i jego głównym celem na rynku. Transfer City jest zatem prztyczkiem w nos Hiszpana, który przecież oferował za niego większą sumę niż domniemane 12 mln funtów Manchesteru. Czyżby znowu decydującą rolę odegrała gaża dla zawodnika?

Atakiem wygrywa się mecze, obroną zdobywa się mistrzostwa. Mark Hughes opuścił chyba szkolenie trenerskie, na którym wykładano teorię z zakresu równowagi w zespole. Podejrzewam jednak, że jeden z Szejków przeczytał tą złota maksymę gdzieś w internecie i teraz City zamierza też wzmocnić swoją linię obrony.

Kuszenie Terry’ego

„Kto to idzie, chyba John Terry. Albo jeszcze jedna seria.
John Terry, uratował gdzieś instynktownie. John Terry, wydawało się, że nie zagra.
John Terry, czyli niebieskie serce. (…)
‘Nie rozstanę się nigdy z Chelsea’, jest jej wychowankiem. ‘Zostanę w niej, będę trenerem. Chodzę na treningi najmłodszych’.
Terry, i Van der Sar. CHELSEA! NIE!”

Dariusz Szpakowski

Wszyscy doskonale wiedzą co się wtedy stało, dlatego nie zamierzam się pastwić nad częścią czytelników i oszczędzę im dalszych słów Dariusza Szpakowskiego. Bez względu jednak na to co się stało ponad rok temu w Moskwie, jestem przekonany, że fani The Blues gotowi są skoczyć w ogień za swoim kapitanem. Teraz jednak symbol klubu ze Stamford Bridge wystawia wszystkich sympatyków Chelsea na prawdziwą próbę.

Jako, że wszystko do czego zabierają się Szejkowie musi być efektowne, nie inaczej jest w przypadku budowania formacji defensywnej City. Dlatego też nafciarze zdecydowali się na Terry’ego i jak do tej pory złożyli za niego dwie oferty, które zostały odrzucone. Moim zdaniem, ze względu na to jaką personą jest w The Blues John Terry, byłby to najbardziej spektakularny transfer tego lata.
Cała sprawa jest bardzo ciekawa i na swój sposób symboliczna. Głównym bohaterem jest żywa legenda klubu, a postaciami drugiego planu są właściciele obu drużyn. Abramowicz, swego rodzaju prekursor dla wszystkich miliarderów w brytyjskiej Premier League, teraz jednak już ostrożniej wydający pieniądze. Z drugiej natomiast Szejkowie, którzy nie mają żadnych ograniczeń. Pieniądz, ot co.

Osobiście będę bardzo rozczarowany, jeśli Terry zmieni otoczenie. Będzie to swoiste przekroczenie ostatniej granicy pomiędzy przywiązaniem do barw klubowych, a pieniędzmi. Chelsea straci coś ze swojej tożsamości i nawet ligowy hit z Londyńczykami to już nie będzie to samo. Carlo Ancelotti twierdzi, że sprzedaż Terry’ego jest niemożliwa. Wątpliwości budzi jednak to, że sam zawodnik cały czas milczy i nie uspokaja swoich fanów.

Manchester City – nowa potęga czy czcze pogróżki? Nadchodzący sezon będzie niezwykle ciekawy. Czerwone Diabły zmierzą się z brakiem Cristiano Ronaldo i pokuszą się o ustanowienie nowego rekordu czterech tytułów z rzędu. Podrażniona Chelsea za wszelką cenę spróbuje wydrzeć United mistrzostwo Premier League, ale obecnie stoi w obliczu straty swojego najważniejszego zawodnika. Liverpool konsekwentnie od 20 lat będzie realizować swój główny cel. Tymczasem w Manchesterze rośnie nowy silny zespół i jak zwykle na wylocie z Wielkiej Czwórki wydaje się być Arsenal. Który to już raz?


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (6 głosów, średnia: 4,17 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



13 komentarzy do “„Wspaniałe widowisko! Man City pokonuje Tottenham 6:5!””

  1. fidain pisze:

    Wątpliwości budzi jednak to, że sam zawodnik cały czas milczy i nie uspokaja swoich fanów.

    A jakby City chciało kupić Garego Neville’a i on by się na ten temat nie wypowiadał to też byś się martwił? Terry tego nie komentuje bo po co ma komentować takie idiotyzmy? Szejkowie nie mają najmniejszych czas na zakontraktowanie go. No chyba, że w Londynie spotkało go ostatnio coś bardzo przykrego o czym nie wiemy – ale nawet wtedy nie wierzę aby odszedł.

    • Prezydent pisze:

      A czytałeś wypowiedzi Lamparda w tej sprawie? „I don’t know what he will do,”He’ll always be a legend. I hope and I’m confident that, whatever happens, he will continue to be considered a legend here.
      Oczywiście, że sam transfer wygląda niedorzecznie, ale wystarczyłoby jedno głupie zdanie od Terry’ego. Moim zdaniem coś może być na rzeczy ($$$?), ale i tak zostanie w Chelsea.

  2. paolo pisze:

    Ostatni akapit bardzo ciekawy, podobnie jak cały tekst. A Tevezowi życzę co najwyżej wygodnej ławki ;)

    Piąteczka, pozdro.

  3. Mati pisze:

    Mam pytanie był taki mecz w ogóle bo szukam po necie i szukam. Bo chciałbym zobaczyc w akcji nowe nabytki ale nigdzie tego meczu nie ma. Nie czaje.

  4. Jasix pisze:

    Manchester Cit£h – bo tak został już ochrzczony na wyspach, w tym okienku transferowym wydał już prawie £83 mln. To niemal dwa razy więcej niż Chelsea FC, Manchester United i Liverpool FC razem wzięte. Na tym najwyraźniej Mark Hughes nie zamierza jednak poprzestawać i jeszcze kilku nowych zawodników chętnie w swoim zespole by widział.

    Ma rację autor tekstu pisząc, że nawet niestrzelenie przez Johna Terrego w wielkim finale LM decydującego o Pucharze Europy rzutu karnego nie zmieniło jego relacji z kibicami na Stamford Bridge. To był, jest i będzie „captain, leader, legend”. Pomysł, że Terry miejsce w którym jest bogiem, gdzie pracować może z najlepszymi specjalistami na świecie, gdzie realnie może myśleć o zdobywaniu trofeów, chciałby zamienić na 10ty zespół w lidze angielskiej, który nie wystąpi w tym sezonie na europejskiej arenie jest śmieszny, niedorzeczny i niesmaczny. Nie wierzę żeby John kierował się takimi pobudkami jak pieniądze. Już teraz zarabia jedne z najwyższych gaż w EPL, jeśli się nie mylę to £130,000 tygodniowo. Co do jego milczenia… mówił tyle razy w przeszłości, że nie opuści tego klubu, że nie mam żadnych podstaw aby w niego zwątpić.

  5. Queiroz pisze:

    Jak Terry odejdzie, przezyje szok i stwierdze, ze w futbolu nie ma zasad. Co do City, sposob budowania druzyny bynajmniej dziwny i nie ma opcji, by wszyscy Ci napastnicy grali w wyjściowym składzie, o ile Robinho może grać na lewym skrzydle to Adeby, Carlosa i RSC się nie pomieści w jednej formacji… No chyba, że 3-4-3 :)

  6. Mar pisze:

    Ja bym, w City tak nie wątpił…

    Pamiętacie jak kilka lat temu budowano Chelsea? Pierwszy sezon z Ranierim i kilkoma zakupami też był nienajlepszy. Chelsea ściągała kogo popadnie i wielu zastanowiało się jak ich ustawić. W końcu staneło na tym, że Ci którzy dali radę zostali w zespole, a ogromna część (jak np. Duff, Mutu, Crespo, Johnson, Kezman etc.). Dzisiaj Chelsea jest zespołem z raczej klarowną 18(bo raczej klarownej 11 tam nadal nie ma, ale czy w United jest inaczej?), której właściwie potrzeba jedynie klasowego trenera. Być może będzie nim Ancelotti.

    To samo z City. 2-3 sezony bedą zakupy, najlepsi będą zostawać, a za słabi na rywalizację(jeden taki tam właśnie poszedł) będą żegnać się z klubem. To oczywiście optymistyczny scenariusz(dla Cy oczywiście). Niestety wydaję mi się, że tam brakuje kogoś takiego jak Murinho w Chelsea… Mark Hughes? Nie…

    Gdybym wymienił kilka nazwisk wielu by mie wyśmiało…

    Ale to już jest taka mentalność, ze dany trener jest bożyszczem, później mu nie wyjdzie i idzie do marginalnego klubu po czym wraca za kilka lat do „wielkiej piłki”(często do tej samej drużyny, która go wyrzuciła) i znów jest bożyszczem.

    Hughes nigdy nic nie osiągnął… Wymienie jednak te nazwiska:

    -Rijkaard
    -Scolari
    -Deschamps
    -Magath
    To są ambitni ludzie, którzy pragną zwyciężać, a jak City stawia na trenera, którego największym sukcesem było… no właśnie… co było? Nic.

    • Prezydent pisze:

      Powiedzenie, że wątpię w City brzmi jakbym im kibicował, ale miał kryzys wiary w zespół ;)
      W tym sezonie City może namieszać, ale to na tyle. Nie sądzę, żeby byli w stanie przełamać hegemonię Wielkiej Czwórki. Natomiast masz rację, że 2-3 sezony to już będzie silna ekipa, a derby Manchesteru mogą być ligowym hitem na szczycie.

      Mark Hughes? Rovers pod jego wodzą radzili sobie bardzo dobrze, a wielkich sukcesów z takim zespołem nie uświadczysz. Może Szejkowie dają mu po prostu czas odpowiedni na zbudowanie drużyny i wykażą więcej cierpliwości? I może w takich warunkach Hughes okaże się takim charyzmatycznym trenerem. Racja, że na dzień dzisiejszy to większej marki sobie nie wyrobił, jest po prostu solidnym menedżerem, który potrafił wygrywać z MU (2005/06 – dwie wygrane ligowe z United).

  7. Oliwia pisze:

    Tevez na ławce? Oj jak mi przykro. Z deszczu pod rynnę:P Przykro mi, Carlos.

  8. Tomasz pisze:

    hehe, City się pogrąża. Adebayor który robi ferment w szatni, Tevez który nie chce być rezerwowym, Bellamy który jest chodzącą bombą zegarową. Pogratulować. Na pewno zagrają świetnie przeciw wielkiej czwórce, ale ze słabszymi zespołami już tak pięknie nie będzie. Najwyższe miejsce na koniec sezonu – 5.

  9. Nie rozumiem wielu z Was, w tym autora. Które gwiazdy będą się kłócić o miejsce w składzie ? W napadzie będzie grać – jak przewiduje – Adebayor z Tevezem, Robinho na skrzydle, a na rezerwie Bellamy i Santa Cruz. (który nie jest tak dobrym piłkarzem na jakiego Wy tu kreujecie) Według mnie wygląda to imponująco.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..