Ryan Giggs: nieskończona legenda?

Oglądając wywiad Ryana Giggsa dla portalu sport.pl naszła mnie refleksja czy wszyscy zdajemy sobie sprawę z piłkarzem jakiego kalibru mamy do czynienia? Czy największa legenda (w dodatku wciąż grająca) Manchesteru United i najlepszy skrzydłowy w historii piłki nożnej zostanie doceniony dopiero po zakończeniu kariery?
Mając 34 lata na karku, 28 trofeów na koncie, Walijczyk nieuchronnie zbliża się do końca swojej przygody na boisku. Dwie dekady na Old Trafford, a Ryan cały czas był (i jest) na topie. Jednak od ubiegłego sezonu nie prezentuje się już tak, jak chociażby jeszcze kilka lat temu. Spadek formy spowodował coraz krótsze występy w czerwonym trykocie, a samego zawodnika dotknęła krytyka ze strony kibiców. W końcu Ryan doczekał swojej chwili chwały na końcu rozgrywek. Ostatni mecz ligowy sezonu. Zarówno United jak i Chelsea mają po 84 punkty w tabeli. Prowadzimy z Wigan na wyjeździe 1:0, a Niebiescy również jedną bramką wygrywają z Boltonem. Sytuacja robi się niebezpieczna, gdyż Czerwone Diabły wciąż nie potrafią strzelić drugie, decydującego gola, a zespół gospodarzy dosyć dzielnie sobie poczyna w naszym polu karnym. W 67 minucie Park zostaje zmieniony przez Ryana. To była najlepsza decyzja Fergusona w owym dniu. Na 10 minut przed końcem spotkania, Giggs wykorzystuje świetne podanie od Rooneya i umieszcza piłkę w siatce, pieczętując tym samym zdobycie kolejnego tytułu mistrzowskiego – 17. dla United i 10. dla Giggsa.
Kolejny ważny moment to oczywiście konkurs rzutów karnych w Moskwie. Nasz bohater ustawia piłkę na 11 metrze i pewnie pokonuje Petra Cecha. Chwilę później Van der Sar broni strzał Anelki i Czerwone Diabły zostają klubowym Mistrzem Europy. United po raz trzeci, Giggs po raz drugi. Dla Walijczyka był to wyjątkowy moment również z innego powodu – grając w ostatnim finale Ligi Mistrzów pobił rekord sir Bobby’ego Charltona pod względem liczby występów w barwach Manchesteru.
Zachęcam do obejrzenia materiału stacji Sky Sport:
O szczególnej symbolice owych dwóch spotkań i 2 bramek Walijczyka chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Oto oba zwycięstwa zapewnił nam zawodnik, który akurat w tamtym momencie stał się największym w historii klubu z Old Trafford. Przez 18 lat kariery wciąż na topie, wciąż w jednym klubie z 28 trofeami w kolekcji. Lepszy niż George Best, niż Bobby Charlton, a jednak do większości z nas ta prawda dotrze za kilka, jeśli nie kilkanaście lat po zakończeniu jego kariery. Walijczyk idealnie wpisał się w erę sir Alexa Fergusona. Kiedy Szkot odwiedził go podczas 14-urodzin i zaproponował grę w United, z pewnością żaden z nich nie przypuszczał, że ich współpraca zaznaczy się takimi sukcesami i wyniesie Manchester United na szczyty angielskiej i europejskiej piłki. A przecież Ferguson, a tym bardziej Giggs nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Skrzydłowy nie ukrywa chęci kontynuowania przygody z piłką w roli menadżera, co poparł uczestnictwem w kursach przygotowawczych do zawodu trenera. Objęcie przez niego fotela Pana i Władcy na Old Trafford za 10-15 lat to odległa perspektywa, ale bardzo możliwa. Jeśli sam uczeń weźmie sobie do serca nauki jakie otrzymał od swojego mistrza i będzie udanie kontynuował jego dzieło w United, może stać się wręcz niewyobrażalną legendą światowego futbolu.
Oglądając wywiad przeprowadzony przez Michała Pola, nie sposób nie wyczuć klasy, jaką prezentuje Ryan zarówno na boisku jak i poza nim. Sprawia wrażenie bardzo zdystansowanego do własnej osoby i kariery. Nigdy nie był bohaterem żadnego skandalu, nie można mu zarzucić gwiazdorstwa. Chyba między innymi dlatego nie zapisał się jeszcze tak w świadomości kibiców. Ludzie kochają skandale i postaci tragiczne takie jak Best, Maradona czy Paul Gascoigne, podczas gdy Giggs jest wzorem do naśladowania.
„Ryan Giggs to Manchester United. Jest inspiracją dla mnie i wszystkich młodych graczy, którzy przewijają się przez ten klub, ponieważ wciąż robi takie rzeczy na boisku, których wielu piłkarzy nie potrafi. Wspaniale jest mieć go w zespole i wspaniałe jest dla niego to, że pobił rekord (liczby występów – przyp.autora) wygrywając trofeum.”
Rio Ferdinand
2 lata temu nasz utytułowany skrzydłowy został odznaczony Oficerem Orderu Imperium Brytyjskiego (OBE). Dlatego nieuniknione jest moim zdaniem nadanie zawodnikowi przez Królową Elżbietę tytułu szlacheckiego w zamian za wybitne osiągnięcia w piłce nożnej. Tym samym, Giggs stałby się kolejnym po Busby’m, Charltonie i Fergusonie reprezentantem klubu z Old Trafford, który dostąpił zaszczytu otrzymania prawa do używania magicznych trzech literek przez nazwiskiem. Czy wtedy w końcu dotrze do naszej świadomości fakt jak wielką osobowość przyszło nam podziwiać przez ostatnie 20 lat?
“Czasami piłkarz musi przestać grać, aby ludzie zdali sobie sprawę, jaki był dobry.”
Kelvin Ratcliffe
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:
„
(9 głosów, średnia: 4,56 na 5)







W koncu ktos napisał tu o tym, że w tamtym sezonie to własnie on strzelił gola i wykorzystal rzut karny które dały nam mistrzostwo i Lige mistrzow, aczkolwiek o Ryanie mozna bylo napisac duzo duzo wiecej.
Ale i tak jeszcze raz dzieki za podkreslenie jego koncowki w tamtym sezonie
Nie. Tak. Tyle w kwestii pytań z pierwszego akapitu.
Odkąd śledzę w internecie strony fanów Man United (polskie i zagraniczne), czyli gdzieś od połowy roku 2003, Giggs zawsze był wystawiany przez „kibiców” na sprzedaż albo życzono mu rychłego zakońzenia kariery, w najlepszym wypadku dłuższego zaznajomienia się z ławką rezerwowych. Kilka miesięcy na redcafe.net pojawił się temat właśnie o legendarności „walijskiego czarodzieja” i co się okazało? Około połowa głosów tę legendarność kwestionowała. Najlepsze z tego wszystkiego były „argumenty” jakie padły. Że nigdy nie miał pełnego świetnego sezonu jak Ronaldo i nigdy nie strzelił w jednym sezonie tylu goli. Że walecznością wyraźnie ustępował Keanowi, Rooneyowi, Cantonie. Że rzuty wolne wykonywał gorzej od Beckhama. Ręce opadają.
Czasami niektórzy fani United zachowują się jak dzieci, które ciągle chcą nowych zabawek, zapominając że to właśnie tacy piłkarze jak Ryan tworzą magię tego klubu. Co nam po następnych Ronaldo, Quaresmach, Valenciach czy Aguerach jeżeli staniemy się kolejnym zbiorowiskiem gwiazd bez charakteru, angielskimi „galacticos”? Giggs to nie tylko nasza legenda, ale i wzór dla każdego piłkarza, który gra lub chce grać w Manchesterze United. Jeżeli jakikolwiek gracz przychodząc do tego klubu nie chce być taki jak Giggs, to trzeba mu z miejsca podziękować, bo chluby dla nas nie przyniesie.
Jest wspaniały, ale czy Was nie denerwuje jego ciągłe wymachiwanie rękoma i patrzenie w kierunku sędziego gdy straci piłkę?
To chyba jedyna wada Ryana.
Ryan jest dość drobnej budowy i każdego rywala da radę przepchnąć co się objawia lekką frustracją. Ale przecież tak wybitny technik nie musi być atletą, żeby grać na światowym poziomie.
„Ręce opadają”.
No niestety znawców nie brakuje również na forach o United…
Całkowicie się z tobą Olle zgadzam. Giggs nigdy nie był tak doceniany jak powinien. Na to widocznie przyjdzie czas dopiero jak zawiesi buty na kołku. Jeden z największych piłkarzy jakich widziałem.
muszę przyznać, że tak naprawdę Giggsa zacząłem doceniać dopiero niedawno, choć zawsze pamiętałem o tym, jak długo jest w klubie i że nie chce z niego odchodzić. to w tych czasach ewenement, w tej chwili jest tylko kilku, może kilkunastu zawodników, którzy mogą się pochwalić takim przywiążaniem do jednej drużyny i jednym z nich jest też kolega Ryana, Scholes.
powoli przyzwyczajam się do myśli, że za niedługo Giggs przestanie grać i coraz częściej mam na ten temat refleksje. najczęstszym wnioskiem do jakiego dochodzę jest to, że Giggs jest zwyczajnie największą legendą tego klubu, jeżeli chodzi o piłkarzy. Cantona miał charyzmę, Best niewyobrażalny potencjał i umiejętności, Charlton do niedawna był rekordzistą pod kątem liczby występów (a przebił go właśnie Giggs), Gary Neville jest niesamowicie oddany klubowi, ale nikt nie przyćmi Walijskiego Czarodzieja. nie ma takiej możliwości, tylko wciąż nie wszyscy potrafimy to zauważyć. Giggs to nie tylko imponujące rajdy, świetna technika, ale, podobnie jak w przypadku Scholesa, to skromny, inteligentny człowiek, któremu tak naprawdę nic nie można zarzucić. jego gol z Wigan to było niesamowite przeżycie – widzieć, jak taka Legenda zapewnia Manchesterowi i sobie dziesiąte mistrzostwo Premier League, to było coś wielkiego. a potem ten karny w finale. to on miał decydującą ”jedenastkę” – większość powie, że to van der Sar obronił i wygrał nam ten mecz, ale żeby do tego doszło Giggs musiał strzelić i zrobił to jak na Legendę przystało. podszedł do piłki pewnie, spokojnie i bezlitośnie posłał Cecha w drugą stronę. to było cudowne.
Giggs jest największy.
Ryan może nie jest przez niektórych „kibiców” Manchesteru postrzegany za Legendę czy piłkarza wielkiego rodzaju dlatego, że nie wybijał się za bardzo do przodu przed innych- nic bardziej błędnego. Swoim poświeceniem, ciężką pracą i zaangażownaniem doszedł tam gdzie jest obecnie. Oczywiście formy może już nie ma takiej co kiedyś, ale nadal można na nim śmiało polegać, jest wzorem, autorytetem dla młodszych kolegów. Aha i piękne było to jak to on udokumentował 17 tytuł CZerwonych Diabłów ;D
Wspaniały, prawdziwa legenda…Jedynie Giggsa widzę na następcę Fergusona, innego sobie nie wyobrażam…
Oglądając tą bramkę Giggsa w ostatnim meczu sezonu przeciwko Wigan normalnie przechodzą mnie ciary. Cała symbolika tego gola i to że przez niego przypieczentował ostatecznie mistrzostwo… Coś pięknego.
Welsh Wizard 4Ever !
Co najlepsze, kibice, czy może fani(albo to i to) Ronaldo, mówią że Giggs to sierota itp, itd, a z tego co wiem, to gwiazdeczka Ronaldo nie strzelił karnego w Moskwie, chciał zrobić szmate z Cecha, a nie strzelił, a niedoceniany Walijczyk właśnie w owej serii jedenastek, strzelił…
Giggs jest niepodważalnie jednym z najlepszych skrzydłowych w dziejach piłki nożnej, jest to wzór do naśladowania. Poza tym jak można powiedzieć że Giggs to sierota i nie strzela tylebramek co Ronaldo? Przecież skrzydłowy ma za zadanie asystować, a nie ładować seriami bramek…