Dzieciaki Wengera. Znowu postraszą?

Dzieciaki Wengera. Znowu postraszą?
Najpierw odszedł Flamini, ważne ogniwo w drugiej linii Kanonierów. Potem Hleb uciekał z hałaśliwego Londynu w poszukiwaniu spokojniejszego miejsca. Wylądował w Barcelonie. Jensowi Lehmanowi do gustu przypadło miejsce między słupkami VFB Stuttgart więc przeprowadził się do Niemiec. Gilberto Silva, wicekapitan drużyny, przeniósł się do Grecji. Adebayor szuka sposobu, aby wyrwać się z Londynu, bo zarabia za mało i żąda 400-procentowej podwyżki. Kto więc będzie straszył rywali w nadchodzącym sezonie? Czy dzieciaki Wengera będą w stanie podjąć walkę o mistrzostwo?

Zanim przejdziemy do ekipy Kanonierów, spójrzmy na własne podwórko i całkiem niedaleką historię… Sezon 2002/2003 był dla Manchesteru United bardzo udany. Czerwonym Diabłom udało się odzyskać miano najlepszych na Wyspach. Wówczas to, w drużynie rozpoczęła się wielka wyprzedaż. W przeciągu najbliższych trzech lat zespół opuszczali zawodnicy, którzy w zwycięskim sezonie stanowili o sile Diabłów, ba, piłkarze, bez których ciężko było sobie w ogóle wyobrazić ekipę z Old Trafford. Odchodzili kolejno Beckham, Keano, Nistelrooy. Osłabienia kadrowe i brak godnych następców (było to szczególnie widoczne na pozycji defensywnego pomocnika), sprawiły, że w Manchesterze nadeszły trzy lata chude i dopiero w sezonie 2006/2007 United powróciło tam, gdzie ich miejsce, czyli na sam szczyt.

Podobna wyprzedaż od kilku lat ma miejsce w ekipie z Emirates (promocja rozpoczęła się jeszcze na murawie stadionu Highbury). Po zwycięskim dla Arsenalu sezonie 2003/2004 w zespole rozpoczęła się rewolucja pokoleniowa i obecnie w kadrze londyńczyków pozostał zaledwie jeden zawodnik pamiętający tamte nie tak odległe czasy – Kolo Toure. Pomijam tutaj Senderosa, Clichy’ego oraz Hoyte’a, ponieważ zawodnicy ci mieli nikły, żeby nie powiedzieć żaden, wpływ na grę w tamtym okresie. Wraz z postępującą wymianą kolejnych ogniw mistrzowskiej drużyny, rezultaty osiągane w lidze przedstawiały się coraz gorzej…

Sezon Pozycja Strata do lidera Po sezonie odeszli
03/04 1 - Keown, Parlour, Wiltord, Kanu
04/05 2 12 pkt Vieira, Edu
05/06 4 24 pkt Campbell, Cygan, Cole, Pires, Bergkamp
06/07 4 21 pkt Henry, Lauren, Ljungberg

Porażki Kanonierów w sezonie 2004/2005 można było początkowo upatrywać w pieniądzach Abramowicza, jednak kolejne lata pokazały jasno, że wina leży po stronie londyńczyków. Ściślej, po stronie polityki transferowej, jaką obrał Arsene Wenger i którą Francuz skrzętnie realizuje, choć nie przyniosła ona jeszcze żadnych rezultatów w postaci trofeów i bynajmniej nie zanosi się na to, aby w najbliższym czasie sytuacja ta miała ulec zmianie (czyt. klubowa gablotka na Emirates miała się zapełnić pucharami).

Arsenal jest szczególną drużyną. Ich trener nie wygrał niczego od lat, ale jest wielbiony. Na Kanonierach nie ciąży żadna presja. On [Wenger] wcale nie jest cudotwórcą, nie tworzy z byle zawodnika gracza światowego formatu. On tylko wyszukuje piłkarskie diamenty i szlifuje je. To są zupełnie dwie różne rzeczy. Pracuje w spokojnej atmosferze i to przynosi rezultaty. – Jose Mourinho

Jakby nie patrzeć, portugalski szkoleniowiec ma w dużej mierze rację. Nie trzeba być czarodziejem, aby wykreować młodego Fabregasa na lidera zespołu. Jakby nie patrzeć w Manchesterze siłę napędową drużyny stanowią Ronaldo z Wazzą, a w Barcelonie równie młodziutki Messi (co więcej, ostatnio furorę w Katalonii robi 17-letni Bojan). Myślę, że gdyby sir Alex Ferguson czy włodarze Barcy przyjęli zaczęli budować zespół oparty na młodych i zdolnych, rezultaty byłyby podobne, jak w przypadku Kanonierów. Jednak tylko Arsene jest na tyle odważny, aby złożyć odpowiedzialność za grę na barki tak młodego zespołu. Francuz zrobił z The Gunners kuźnię talentów, co jest tyleż godne podziwu, co pożałowania. Z jednej strony, umożliwianie rozwoju młodzieży jest celem niezwykle szczytnym, czymś rzadko spotykanym we współczesnym futbolu (a już na pewno nie na taką skalę jak u Wengera). Jednak jest także druga strona medalu. Arsenal od czterech lat nie potrafi nawiązać równorzędnej walki z Manchesterem United czy Chelsea Londyn. Największym osiągnięciem londyńczyków było dotarcie do finału LM, co nie jest szczególnie imponującym wynikiem, patrząc na zdobycze innych drużyn z Wielkiej Czwórki (nawet Liverpool wymęczył LM w 2005 r.). Poza tym, sytuacja, kiedy taki klub, jak The Gunners, nie potrafi przez kilka lat kupić (ani zatrzymać na dłużej w drużynie) żadnego gracza światowego formatu, zakrawa o absurd. Już nawet The Reds (którzy podobno nie mają pieniędzy i muszą kupować tzw. półśrodki) wygrali wyścig po Torresa, a Tottenham pozyskał ponoć rozchwytywanego Bentleya (nota bene niegdyś zawodnika Arsenalu).

Polityka Wengera, choć godna podziwu, tak naprawdę prowadzi donikąd. Ekipa złożona z tak młodych zawodników raczej nie ma szans wygrać Premiership, a więc logicznym jest, że każdy nieco starszy piłkarz, głodny sukcesów i zwycięstw (oraz świadomy swojej wartości i gotowy spróbować sił w innym miejscu), będzie chciał w końcu odejść do zespołu, w którym będzie miał szansę zdobywać trofea. Arsenal na obecną chwilę nie jest klubem, który umożliwia długą i wyczerpującą rywalizację o najwyższe cele. Młode organizmy, niedoświadczenie piłkarzy oraz brak dojrzałych zawodników, gotowych podnieść zespół w trudnych momentach, były głównym powodem porażki na finiszu ostatnich rozgrywek ligowych.

Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu piłkarscy eksperci nie pokładali wielkich nadziei w zespole Kanonierów. Tymczasem, ku powszechnemu zaskoczeniu, grupka dzieciaków z tatusiem Wengerem na czele, przez niemalże cały rok piastowała miejsce w czubie tabeli Premiership, a w Lidze Mistrzów odprawiła m.in. zeszłorocznych zdobywców Pucharu Europy – AC Milan. Zawodnicy udowodnili wszystkim niedowiarkom, że Arsenal może istnieć bez Thierry’ego Henry, ba, może grać pięknie i efektownie, nawet lepiej niż za czasów pobytu Francuza w północnym Londynie. Nowym liderem drużyny został, wówczas 20-letni, Cesc Fabregas. Niestety ekipa, która zdawała się być świetnie zgrana, niebawem uległa rozpadowi…

Średnia wieku w ekipie Kanonierów wynosi tylko 22,5. W Manchesterze United – 26,4.

Podczas tegorocznego okienka transferowego zespół opuścili kolejni doświadczeni piłkarze, którzy w ostatnich rozgrywkach stanowili o sile Kanonierów (np. Flamini czy Hleb). Jakby tego było mało, na ich miejsce przybywają coraz to młodsi zawodnicy i o ile w zeszłym roku na Emirates zawitali Sagna i Eduardo (wówczas 24-latkowie), o tyle teraz najstarszym sprowadzonym zawodnikiem jest zaledwie 21-letni Amaury Bischoff, który paradoksalnie jest najmniej doświadczonym z nowicjuszy (zdążył zaliczyć zaledwie debiut w dorosłej drużynie Werderu Brema). Oprócz tego, do Londynu przeprowadzili się Aaron Ramsey i Samir Nasri, a Carlos Vela w końcu otrzymał pozwolenie na grę na Wyspach. Z kolei do młodzieżowej drużyny przybył Francis Coquelin, 17-letni francuski pomocnik. Arsene Wenger zapowiedział przynajmniej jeszcze jeden transfer, a na obecną chwilę najpoważniejszym kandydatem do gry w The Gunners wydaje się być szwajcarski pomocnik Gokhan Inler. Tak czy inaczej, na poważne wzmocnienia (szczególnie w postaci doświadczonych grajków) w Kanonierach się nie zanosi, a transfery już poczynione nie wyglądają imponująco. Zresztą, zobaczcie sami:

Zawodnik Wiek Poprzednie kluby Mecze w klubie (gole) Mecze w rep. (gole)
Aaron Ramsey 17 Cardiff City 21 (2) -
Carlos Vela 19 Chivas de Guadalajara, Salamanca*, Celta Vigo*, Osasuna* 64 (11) 7 (4)
Samir Nasri 21 Olympique Marsylia 121 (28) 14 (2)
Amaury Bischoff 21 SR Colmar, RC Strasbourg, Werder Brema 1 (0)** -

*kluby, w których przebywał na wypożyczeniu
**Bischoff dotychczas występował w drużynie U-23, gdzie zaliczył 62 występy strzelając 6 bramek.

Bardzo możliwe, że w nadchodzącym sezonie graczom Arsenalu zabraknie doświadczenia i po obiecującym początku rozgrywek, w końcu odpadną z walki o tytuł, tak jak to miało miejsce rok temu. Dziwię się, że Wenger, który jest znakomitym szkoleniowcem, nie zauważa tego, jaki wpływ na grę i ducha drużyny potrafi mieć dojrzały piłkarz. W United nadal miejsce w składzie mają tacy weterani jak Scholes czy Giggs. I to właśnie Rudzielec zapewnił nam wygraną z Barceloną w półfinale LM, przepięknym strzałem pokonując bezradnego Valdesa. Jakie są jeszcze plusy posiadania w swoich szeregach doświadczonych zawodników? Zauważmy, że młodzi adepci, zbierający pierwsze boiskowe doświadczenia, mogą nauczyć się niezwykle wielu rzeczy od swoich starszych kolegów (nawet twórcy Football Managera wprowadzili funkcję „mentora”). Nie chodzi tutaj o umiejętności czysto piłkarskie, ale mentalność oraz stosunek do klubu. Taki Adebayor rozegrał jeden dobry sezon i już myśli, że należy mu się czterokrotna podwyżka… Gdyby w zespole było kilku starszych zawodników, świecących przykładem dla młodzików, zapewne nigdy by do takiej sytuacji nie doszło. Niestety w Arsenalu z weteranów pozostał już tylko William Gallas, który nie jest wybitnym graczem, a w dodatku jest stosunkowo świeży na Emirates (pomijam Almunię, który na dobrą sprawę dopiero w tym sezonie wskoczył do pierwszej jedenastki).

Do końca okienka transferowego zostało jeszcze trochę czasu, jednak patrząc na obecną sytuację w drużynie Kanonierów wątpię, aby podjęli rękawicę i byli w stanie powalczyć z Manchesterem United i Chelsea Londyn o miano najlepszej drużyny na Wyspach. Najbardziej doświadczony Samir „Nowy Zidane” Nasri wciąż jest młokosem i zapewne troszkę czasu minie, aż Francuz dorówna słynnemu Zizou. Sądzę, że czeka nas ciekawa walka o trzecie miejsce między Arsenalem, Liverpoolem oraz, być może, Tottenhamem. Chyba, że Wenger zakupi jakiegoś grajka światowej klasy, który poprowadzi drużynę do mistrzostwa (możemy przypuszczać, że na Emirates przybędzie defensywny pomocnik). Chociaż, czy jeden zawodnik robi różnicę? W Liverpoolu, mimo świetnego transferu Torresa, już po kilku(nastu) kolejkach dało się słyszeć tradycyjne „może za rok”. Wielce prawdopodobne, że to samo usłyszymy od fanów The Gunners na długo przed zakończeniem sezonu.

Jak Arsenal zakończy sezon 2008/2009?

  • Na trzecim miejscu (jak przed rokiem...) (45%, 104 głosów)
  • Za Liverpoolem (to trzeba być naprawdę słabym) (18%, 41 głosów)
  • Jako wicemistrz (czyli za United) (16%, 37 głosów)
  • Nie zakwalifikuje się do LM (czyli piłkarskie dno) (7%, 17 głosów)
  • Poczekamy na transfer(y), zobaczymy... (7%, 17 głosów)
  • Przed United (czyli zwycięży w lidze) (7%, 13 głosów)

Wszystkich głosujących: 229

Loading ... Loading ...


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (15 głosów, średnia: 4,20 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



18 komentarzy do “Dzieciaki Wengera. Znowu postraszą?”

  1. zbigniew19 pisze:

    Co to za beznadziejna sonda, która wygląda jakby stworzył ją sezonowiec, który nie ma żadnego szacunku do przeciwników i na temat ManUtd wypowiada się tylko wtedy gdy są na szczycie.

  2. uhuh pisze:

    zbigniew -> nie rozumiem, takie są realia.

    a co do arsenalu to po odejsciu flaminiego i gilberto silvy maja strasznie słaby srodek pola i jesli nikt nie przyjdzie to na pewno będą mieli problemy. wenger ma za mało dosiwadczonych zawodnikow, kadra też nie za szeroka i dlatego skończą jak zwykle na 3 miejscu choć na początku sezonu na pewno będą wysoko

  3. Iv pisze:

    dla mnie Arsenal, to zespoł, ktory dorównuje klasa gry MU (w Anglii, ale oni maja problemy z psychiką mlodych. Wenger to wybitny fachowiec, ale -w przeciwienstwie do Fergusona- slaby psycholog. Wenger swoje „dzieci” ma zdolne, ale nie potrafi utrzymac wsrod nich odpowiedniego ducha druzyny, czesto jego „dzieciakom” za szybko sodówa uderza :)

    Za to Ferguson, stary wyga, trzyma swoją „zgraję” twardą ręką. Owszem zdarzaja sie wyjatki-pilkarze, ktorym za sodówa uderza, ale te (wyjątki) są z zespołu usuwane.

  4. Man maniak pisze:

    Moim zdaniem Arsenal nie nawiąże walki ani z Chelsea, ani tym bardziej z ManU. Problem leży nie w tym, że Wenger szkoli i stawia na młokosów, ale w tym, że nie potrafi ich utrzymać na dłużej. Oni w każdym okienku więcej tracą niż zyskują. Tworzą kilka gwiazd, ale te gwiazdy nie mają ochoty przegrywać z United i Chelsea, po za tym chcą zarabiać tyle co ich czerwoni i niebiescy koledzy (choć rzadko na to zasługują) i w końcu odchodzą. No więc Wenger znajduje nowych 20- latków, robi z nich gwiazdy i sytuacja się powtarza. U tych piłkarzy w przeciwieństwie do United brakuje lojalności (u nas oprócz nielicznych nikomu nawet przez myśl nie przyjdzie, żeby odejść). To okienko i tak wyszło im nawet nieźle, ale co by było, gdyby odeszli Adebayor i Fabregas?? No i na koncu brak doświadczenia. Nie można wygrywać nie mają oni jednego starszego, doświadczonego piłkarza. Wątpię, że United zdobyło to co zdobyło, gdyby zabrakło nam nagle Giggsa, Scholesa, Carricka i Ferdinanda. Musi być choć kilka starszych piłkarzy, którzy mają wpływ na resztę zespołu.

  5. Iv pisze:

    no wlasnie, w kazdej druzynie, tak jak w klanie musi byc, oprocz szczeniakow i starszyzna, i odpowiedni guru.Ziemia sie zmienia , zdażamy ponoc do kolejnej Apokalipsy (ja juz przezlam dwie, i dziw, ze przezylam :), ale pewne zasady pozostaja niezlomne

    W druzynie trzeba miec szczeniaków, starszaków, starszyzne i głownego guru. I to dopiero daje sukces:)

    P.S. I żadnych gwiazdorów!

  6. Ryba pisze:

    Podoba mi sie ten artykul.

    Bardzo doglebna analiza zespolu z Londynu. Zgadzam sie z opinia autora. jesli chodzi o sonde to naprawde komantarze w nawiasach sa jak najbardziej zbedne. za ten element minus. no ale nie chodzi tutaj o sonde tylko o tresc. wiec dalem 5 :) pozdr

  7. Lord Carrington pisze:

    A więc tak, jestem kibicem Arsenalu i spojrzę na to okiem Kanoniera. :)
    Jak co roku o mistrzostwo walczą cztery wspaniałe drużyny (Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester United).

    Ostatnie sezony zostały zdominowane przed drużynę „Czerwonych Diabłów”, która łączy młodość z doświadczeniem. Być może ta mieszanka sprawiła, że podopieczni Sir Alexa Fergusona pokazali charakter i po raz drugi z rzędu zdobyli mistrzostwo.

    Chelsea to cierpliwa i zbudowana z solidnych graczy ekipa, która równoważy swoją moc w drugiej linii, gdzie grają tacy gracze jak Ballack, Lampard czy Essien. Może nie są w swojej grze nad specjalnie efektowni, ale mają patent na efektywność, która przysparza im wiele atutów, które rozmieniają się na sukcesy. W poprzednim sezonie mieliśmy okazję zobaczyć za sterami Chelsea trenera Avrama Granta. Dla nas wszystkich był on raczej anonimowy, ale udało mu się dojść do finału LM, co nie przytrafiło się żadnemu poprzedniemu coachowi ‘The Blues’ oraz poprowadzić drużynę do ostatecznej walki w PL. Chelsea znów pokazała, że jest świetną drużyną, która może jeszcze przez wiele lat należeć do ‘wielkiej czwórki’.

    Arsenal Londyn znów zawiódł, jeśli chodzi o sukcesy. Odnośnie gry nie mam żadnych zastrzeżeń do swojej drużyny, bo pokazali walkę do końca piękną grę, która niestety, i tak nie zostanie zapamiętana, ponieważ przyćmiły ją sukcesy zdobyte przez zespół MU. Młode wilki Wengera po raz kolejny udowodniły, że nie można ich lekceważyć oraz, że będą godnym przeciwnikiem dla swoich rywali. Drużyna Arsenalu przez niemal cały sezon ugościła się na ‘fotelu lidera PL’, przeco w końcowej fazie rozgrywek zabrakło nam zwyczajnie doświadczenia.

    Odnośnie polityki transferowej naszego Bossa, każdy z kibiców ‘The Gunners’ musi ją znieść. ;)Francuz robi coraz bardziej zaskakujące i nieprzewidywalne ruchy na rynku transferowym. Od dawna przecież wiadome jest, że Arsene Wenger nie przyzwyczaił do wydawania sporych sum na transfery. Menedżer czerwono-białych smakuje w młodych talentach, które potem szlifują i szkolą się w znanej szkółce Arsenalu. I tak w tym okienku transferowym Wenger ponownie sięgnął po młodych piłkarzy, takich jak Nasri, Coquelin czy Bischoff. Ponadto udało mu się zatrzymać w składzie Adebayora i wyszukać z rezerw tak genialnych graczy jak Jack Wilshere, Nacer Barazite, Kieran Gibbs czy Carlos Vela, który wcześniej był na wypożyczeniu w Osasunie, gdzie zbierał potrzebne do gry w PL doświadczenie. Z zespołu ‘Kanonierów’ odeszli tacy gracze, jak Flamini, Gilberto, Lehmann czy Hleb. Ja jednak się tym nie martwię, bo śmiem twierdzić, że poradzimy sobie bez wyżej wypisanych zawodników. Chęć gry w pierwszym składzie pokazuje SOng, Diaby, Denilson, Bendtner, Senderos, Djourou, Ramsey oraz Walcott, i wydaje się, że nadchodzący sezon może być dla nich bardzo ważnym sprawdzianem. Niestety, wciąż brak u nas doświadczonych piłkarzy. Toure i Gallas to jedyni bardzo doświadczeni gracze, którzy zapewne zostaną w Arsenalu do końca kariery, czego nie można powiedzieć o reszcie piłkarzy Arsenalu, którzy traktują klub z Londynu, jako odskocznię do wg ich ‘lepszego klubu’. Na nasze nieszczęście piłka wydaje się pozostawać w cieniu, zaś do akcji wkraczają pieniądze. To może być zmora angielskich klubów, która tylko popsuje i tak świetną już Premiership.

    Aha, do graczy lojalnych, którzy są w stanie zagościć na długo w Arsenalu dodałbym Cesca Fabregasa, który mimo ofert pozostał w Londynie, Gael’a Clichy, który na każdym kroku okazuje swoją miłość dla Arsenalu i wkłada wiele serca doi gry, oraz Robina van Persiego, który pomimo kontuzji, zdecydował się zostać w Arsenalu i walczyć o pierwszy skład.

  8. koszal pisze:

    Strasznie tendencyjny ten artykuł, autorowi zabrakło nieco obiektywizmu – ogólnie jednak nie jest źle, ciekawy temat…

  9. Lapeno pisze:

    A ja bym tak szybko nie przekreślał młokosów z Emirates… ;)

    Przecież w składzie mają kilku doświadczonych zawodników (Rosicky, Gallas, Toure, Almunia, van Persie, Eboue, Adebayor) i oni napewno wyciągnęli wnioski z zeszłego sezonu

    Namieszają bardziej niż Chelsea… :]

    United rulz ;)))

  10. Kula pisze:

    Arsenal to chyba najbardziej nieprzewidywalny zespół w PS. O ile w pozostałych przypadkach można się pokusić o jakieś typy MU(1-2), Chelsea(1-2) Liverpool(3-4) to z Arsenalem nigdy nie wiadomo mogą być pierwsi a równie dobrze mogą wypaść poza pierwszą czwórkę, po takich zmianach raczej ciężko przewidzieć przyszłość, podziwiam wiarę kibiców Arsenalu w to, że w tym sezonie znowu będą bardzo groźni. Ja zdanie mam odmienne, zeszłoroczne długie liderowanie w PS to wypadek przy pracy i to nie Arsenalu tylko Chelsea i United. Te dwa kluby nie mogły się rozpędzić. Ten sezon, dla kanionierów może być słaby, Liverpool się wzmocnił, Tottenham również. Nie zdziwię się jak wypadną z czwórki, a zdziwię się jak zajmą miejsce od drugiego wzwyż. :)

    Mój typ Arsenal 3 miejsce lub niżej.

    A i w końcu, jak dogmat przyjmujemy cel każdego zespołu – mistrzostwo Anglii.
    Co jeśli klub ma więcej zadań do zrealizowania a mistrzostwo jest tylko jednym z wielu. Może trzeba trzymać w ryzach budżet, spłacać stadion itp. Lepiej być drugi/trzecim i się liczyć niż mieć jednorazowy skok a potem spaść w nicość. Może dziś Arsenal buduje sobie podstawy – priorytet – stadion, jak się go spłaci ruszy do transferów.

  11. Olle pisze:

    @Kula – Emirates ma być spłacany przez najbliższe 17 lat, Wenger przyznał, że przez ten czas Arsenal będzie kupowal tanio, sprzedawał drogo. Gdy Manchester rozbudowywał Stretford End, Ferguson postanowił, że zamiast spektakularnych transferów postawi na wychowanków. Na naszym przykładzie widać więc, że taka taktyka może przynieść efekty, chociaż może być zupełnie odwrotnie.

    A artykuł, jak już ktoś zauważył, jest trochę zbyt tendencyjny. Ankieta do d***.

  12. mx19 pisze:

    heh… smiesza mnie niektore wypowiedzi…

    sam artykul takze zostal chyba stworzony przez kogos kto zaczal kibicowac united dosyc niedawno…

    chcialbym przypomniec tylko slowa pewnego gentlemana, ktory stwierdzil, ze z dzieciakami nic nie da sie wygrac… i jego newcastle szlag trafil bo akurat banda dzieciakow mu dokopala.

    poza tym warto zauwazyc, ze arsenal ma coroczne raty za stadion, ktore bodajze wynosza 25mln Ł za sezon.

    nie zgodze sie rowniez z tworzacym tekst, ze z wengera marny psycholog jest.
    jestem przeciwnego zdania. gracze go uwielbiaja i poza lehmanem nie przypominam sobie sytuacji w ktorej ktos mu pyskowal publicznie.
    zreszta, przypomnijcie sobie co wenger zrobil z adamsem, ktory w czasie gdy ten zawital an highbury taplal sie w morzu alkoholu.

    obecnie jak juz wspomnialem, glownym problemem arsenalu jest brak kasy. gdyby mieli jej tyle na transfery i budzet placowy co united mysle, ze byliby rownie silni co my.
    a tak nie moga zatrzymac pilkarzy bo nie maja po prostu funduszow, zeby paru graczom tygodniowo placic 100tys Ł.
    jesli taki flaminii przechodzac do mediolanu dostaje 1,5 czy 2 razy tyle co w londynie, to nie ma sie co dziwic, ze woli tam grac.

    football to biznes. kto nie ma pieniedzy ten nie jest w stanie byc gwiazda wielu sezonow.

  13. radzio pisze:

    Nie przesadzajmy, sonda jest trochę ironiczna i tak należy ją interpretować ;-). Trzeba na nią z dystansem patrzeć, ale dzięki niej trochę dyskusja się ożywiła ;-).

  14. radzio pisze:

    Hmm na początek polecam lekturę:
    Money it’s a gas gdzie opisane są dokładnie finanse klubów (w tym Arsenalu) i, że tak powiem – Arsenal nie jest tak „biedny” na jakiego wygląda ;-). Choć w sumie Wenger jest ekonomistą i ma trochę inne spojrzenie na sposób osiągania sukcesów.

    I na koniec zgodzę się z Tobą:

    football to biznes. kto nie ma pieniedzy ten nie jest w stanie byc gwiazda wielu sezonow.

    Co widać po polskiej lidze ;-)

  15. Wiktor pisze:

    No temat ciekawy – dobry tekst, mi się podobał.

    Co do Arsenalu.. Jak dla mnie – zajmą 3. miejsce, choć mogą namieszać. A Wegner po raz kolejny zaskakuje i, moim zdaniem, popełnia błąd :]

  16. mx19 pisze:

    polska liga to zart.
    to zupelnie inna dyscyplina sportu i mysle, ze nie warto sie rozwodzic na ten temat. bo to oczywista strata czasu.

    co do artykulu kiedys na niego lookne, teraz niestety musze pakowac wakacyjne torby ;)
    czas naladowac akumulatory przed kolejna ciagnaca sie sesja ;)

    oczywiscie ze arsenal do biednych nie nalezy. ogolnie rzecz biorac ciezko o jakimkolwiek angielskim klubie powiedziec ze jest biedny…

    pzdr

  17. muragooner pisze:

    w minionym sezonie młodość zaważyła na tym, że chwała londynu nie dowiozła prowadzenia do maja, nie była jednak najważniejszą przyczyną. z walki o tytuł odpadliśmy ze względu na braki kadrowe. kiedy nie mogli grać van persil, rosicky, fabregas, hleb czy flamini, nie było komu ich zastąpić.

    młodość miała znaczenie – były momenty, że nie potrafili zachować koncentracji, że brakowało zimnej krwi, że przychodziła rezygnacja. pewnie odcisnęło to swoje piętno, chociaż z drugiej strony wszystkie te braki uosabiał bardziej gallas (31) niż fabregas (21).

    zgodzę się z autorem, że problemem są odejścia. okresy transformacji są potrzebne, ale transformacji nie dokonuje się poprzez wymontowywanie silnika. (inna sprawa – na ile można było zapobiec odejściom hleba i flaminiego). przyszedł nasri, wierzę, że pojawi się jakiś następca flaminiego. ramsey i wilshere wdzierają się przebojem, sprawiając dobre wrażenie, ale to wciąż są tylko dzieci.

    tradycyjnie pozostaję pesymistą. no chyba, że zdarzy się cud – rosicky i rvp się nie będą łamali, diaby odnajdzie w sobie vieirę, a nasri będzie miał debiutancki sezon jak sagna.

    cokolwiek by się nie działo, liczę na tradycyjne pieczenie koguta i marzę o tym by zobaczyć jak rio z vidicem odbijają się od bendtnera jak kukły.

    pozdrawiam

    ps. otwartym pozostaje również pytanie o to, czy te wszystkie dzieciaki rzeczywiście mogą podejmować trudy sezonu na równi z dorosłymi facetami bez szwanku na swoim zdrowiu; na ile można eksploatować ich organizmy… czy na sali jest lekarz?

  18. ~134 pisze:

    Oj widzę, że bolą Was cztery litery. Zobaczcie sobie kto jest najbardziej utytułowanym klubem w Anglii, porównajcie osiągnięcia obu klubów. Jeśli wyskoczycie z ostatnim mistrzostwem w 1990 roku, to radze zapoznać się z historią Manchesteru United. Liverpool wymęczył Ligę Mistrzów w 2005 roku, ale wygrał i to się liczy. Wprawdzie nie w tak genialnym stylu jak Manchester w finale, ale zawsze coś.

    I nie odbierajcie tego jako napinka. Po prostu odpowiadam Wam.

    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..