Nasi też tam byli… – Czerwone Diabły na Euro

Edwin van der Sar
Mistrzostwa Europy zakończone! Tym razem nie sprawdziło się słynne już powiedzenie byłego angielskiego piłkarza, a obecnie komentatora sportowego Gary’ego Linekera, które brzmi „piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”. Nasi zachodni sąsiedzi ulegli w finale Hiszpanom 0:1. Ale tu nie o tym.

Na boiskach Austrii i Szwajcarii mogliśmy oglądać także zawodników Manchesteru United. Byli to Holender Edwin van der Sar, Francuz Patrice Evra oraz dwaj Portugalczycy – Cristiano Ronaldo i Nani.

Edwin van der Sar

Edwin van der SarNasz holenderski Diabeł pokazał się z naprawdę dobrej strony i pomimo tego, że Holandia zawiodła, odpadając w ćwierćfinałach, jest uznawany za jednego z najlepszych bramkarzy na Euro 2008. Mimo wymienionej wyżej porażki 3:1, postawa van der Sara nie budzi zastrzeżeń. Zareprezentował swój kraj godnie, o czym może świadczyć np. czyste konto w meczu przeciwko reprezentacji Włoch i wspaniałą postawę w kolejnych trzech meczach. Nie można winić go za te trzy wpuszczone gole w spotkaniu ćwierćfinałowym. To nie była jego wina raczej obrońców, którzy zostawili bez opieki Rosjan. Poza tym, przez resztę meczu prezentował naprawdę światową klasę i za to, należy mu się wielkie uznanie. Niestety, Edwin oświadczył, że kończy już karierę reprezentacyjną. Oznacza to, że niestety nie zobaczymy go już w holenderskim trykocie. Dodał również, że prawdopodobnie po tym sezonie, zakończy karierę klubową i odejdzie z ekipy obecnych mistrzów Anglii i Europy. Cóż, miejmy nadzieję, że kolejny sezon będzie dla Czerwonych Diabłów równie owocny jak poprzedni i na zawsze zapamiętamy Holendra, jako jednego z najlepszych bramkarzy, jacy występowali w Teatrze Marzeń.
Ocena według Redloga: 5+

Cristiano Ronaldo

Cristiano RonaldoGwiazdka – jak na razie – Manchesteru United nie stanęła na wysokości zadania i nie zagrała
tak, jak wszyscy się spodziewali. Nie tak, jak powinien to zrobić najlepszy piłkarz świata. Zagrał w trzech, z czterech rozgrywanych przez reprezentację Portugalii spotkaniach (ominęło go tylko to przeciwko Szwajcarii, w którym Portugalczycy, pewni już awansu, zagrali w rezerwowym składzie). Ronaldo strzelił w meczu przeciwko Czechom jedną bramkę i na tym zakończył się jego snajperski popis. W meczu z Turcją Ronaldo nie miał za bardzo pola do popisu. Poza strzałem z rzutu wolnego w słupek (a raczej niesamowitej obronie Demirela), gubił się w nieefektownych dryblingach. W spotkaniu ćwierćfinałowym przeciwko reprezentacji Niemiec, praktycznie nie istniał. Zagrał bardzo przeciętnie, oddając główne skrzypce Deco, Bosingwie czy Nuno Gomesowi. To nie był występ godny wirtuoza piłki nożnej. Mówiono, że na Euro ma on udowodnić Schusterowi i Calderonowi, że jest wart milionów, jakie miałby wyłożyć za niego Real Madryt. Czy tego dokonał? Raczej nie. Czy to znaczy, że Cristiano nie spełni swoich odwiecznych marzeń gry w klubie ze stolicy Hiszpanii i zostanie w „beznadziejnym” Manchesterze? Zobaczymy. Biedny Ronaldo…
Ocena według Redloga: 3+

Patrice Evra

Patrice EvraFrancuski obrońca, spisał się całkiem nieźle. W dwóch rozegranych przez niego meczach na Euro 2008. Evra zagrał w spotkaniu z Holandią (boleśnie przegranym 1-4) oraz przeciwko reprezentacji Włoch (który również zakończył się porażką, tym razem 0:2). Pomimo tych niezbyt ciekawych wyników i ostatniego miejsca reprezentacji Francji w grupie, z dorobkiem zaledwie jednego punktu, Patrice zaprezentował się z całkiem dobrej strony. W pierwszym ze spotkań, w jakich występował – przeciwko Holandii – zagrał całkiem dobre spotkanie. Chociaż nie grał może tak ofensywnie, jak zdołał nas do tego przyzwyczaić, to dość często pomagał Maloudzie w atakach na bramkę przeciwnika. Niestety zdarzało mu się tracić piłkę. Pomimo tego, Patrice nie rozegrał aż tak słabego spotkania, jak jego reprezentacyjni koledzy. Z meczu przeciwko Włochom, Evra nie raz pokazywał szybkie rajdy lewą stroną boiska. Sprawił się dobrze, choć nie tak, jak chociażby Toulalan. Z tych meczów można wyciągnąć wniosek jeden wniosek: Patrice gra ze zdecydowanie większym zaangażowaniem w Manchesterze, niż w swojej reprezentacji. Może to i dobrze. Przynajmniej dla kibiców „Czerwonych Diabłów”. Reasumując: Patrice nie zawiódł, grał nieźle, jednak nie było to coś wspaniałego jak niektóre mecze rozgrywane przez niego w United.
Ocena według Redloga: 4-

Nani

NaniMłody Diabełek, reprezentant Portugalii, na Euro 2008 zaprezentował się naprawdę dobrze. Wystąpił w trzech meczach – przeciwko Turcji, Szwajcarii i Niemcom. W pierwszym z nich, wszedł na murawę w 69 minucie spotkania zastępując Nuno Gomesa. Zagrał przyzwoicie, był pełen energii, żywiołowy i szybki. To było jego dobre spotkanie, jednak pozostał pewien niedosyt… Z drugiej jednak strony, nie miał zbyt dużo czasu, aby zaprezentować się w pełni. W meczu przeciwko Szwajcarom, był jednym z najlepszych, zaraz obok Pepe, zawodników na boisku. Był nie lada zagrożeniem w pierwszej połowie spotkania. Na drugą część gry wyszedł już trochę mniej żywiołowy. Nie wykorzystał sytuacji jeden na jeden, trafiając w poprzeczkę. Zaprezentował się naprawdę dobrze, jednak nadal widać, że gra jak południowiec. Nurkował, symulował – musi się tego oduczyć.W spotkaniu z Niemcami znów wszedł z ławki rezerwowych. Tym razem w 67 minucie meczu. Od razu po wejściu dodał wiele świeżości w portugalskim zespole. Dużo biegał, starał się i stwarzał groźne sytuacje. To on asystował przy bramce Heldera Postigi. Nani po raz kolejny udowodnił, że ma ogromny potencjał. Myślę, że pod okiem sir Alexa Fergusona wyrośnie na jednego z najlepszych piłkarzy świata. Ten turniej był kolejnym krokiem w jego wielkiej karierze, która przecież ciągle jeszcze rozkwita.
Ocena według Redloga: 5-

Jak ogółem można więc ocenić występy naszych ulubieńców? No cóż, jak to mówią: zawsze mogło być gorzej. Jednak średnia redlogowych ocen w skali szkolnej to trochę ponad 4. Niezbyt dobrze sprawdzian ten zdał Cristiano Ronaldo, jednak wielkie brawa należą się Edwinowi van der Sarowi, któremu troszeczkę zabrakło do oceny celującej. A jakie jest Wasze zdanie drodzy Czytelnicy? Zapraszam do dyskusji!


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (7 głosów, średnia: 4,00 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



7 komentarzy do “Nasi też tam byli… – Czerwone Diabły na Euro”

  1. a pisze:

    czemu u Van der Sara jest opis Ronaldo?

  2. Michelle pisze:

    Przepraszamy za błąd, taki mały chochlik się wdarł ;). Najważniejsze, że już wszystko jest w porządku. Jeszcze raz przepraszam.

  3. uhuh pisze:

    ronaldo miał pociągnac portugalie a nie został nawet właczony do 23-osobowej kadry wg UEFA po euro.
    nani mial dobre wejscie z niemcami, edwin bronil dobrze w fazie grupowej i z rosja, a evra grał przecietnie

  4. marcin pisze:

    Fajnie tylko,że ROnlado miał udział przy każdej bramce Portugalii no oprócz tej ostatniej na 3:2 z Niemacami,widac,że jest zmęczony sezonem i ten turniej mu nie wyszedł,poza tym mówi sie o tym,ze grał z kontuzja stopy,więc niech się cieszą,żebył bez formy…
    Edwin pokazał,że mimo wieku jest w dobrej dyspozcji mam nadzieję,że w nowym sezonie też tak bedzie grał.
    Evra to samo co Ronaldo,również zmęczony sezonem i dlatego sie zbytnio nie angażował,lecz katastrofy nie było,niech zbiera siły na nowy sezon.
    Nani bardzo dobrze,pokazał,że może byc w przyszłosci kluczowym zawodnikiem ManU i byc może godnym zastępca Ronaldo,jeśli ten by odszedł…

  5. Kula pisze:

    Evra jak już grał, to był jednym z najlepszych na boisku.

  6. Wiktor pisze:

    Edwin Van der Sar – zdecydowanie najlepszy z wyżej wymienionych Diabłów :) świetne interwencje i niebywały refleks…

    Cristiano Ronaldo – zmęcozny sezonem – miał być gwiazdą, a nią nie był. Bardzo słabo…

    Patrice Evra – przeciętnie, nie to, co w United.

    Nani – wejście z Niemcami ożywiło grę, ogólnie bardzo dobrze.

    Wpis bardzo dobry, podoba mi się. ;)

  7. Magdalena. pisze:

    Anirin, dobre podsumowanie wyczynów naszych Diabłów na Euro :)

    Jednak nie byłabym sobą, gdybym czegoś od siebie nie dodała. Co do ocen – raczej się zgadzam, mam tylko jedno bardzo małe ‘ale’, jednak o tym później.
    1) VDS – z pewnością jest tym zawodnikiem United, który spisał się najlepiej. Miał ogromny udział w 3 wygranych meczach Holendrów. Między słupkami spisywał się wyśmienicie, nawet mimo porażki z Rosją – nie zawiódł. Przy okazji udowodnił także swoją klasę i ogromne doświadczenie… a jeśli moja mama (niestety niezbyt zorientowana w piłce nożnej) mówi z zachwytem „dobry jest”, to chyba już coś znaczy :) Jedynie jestem zmartwiona faktem, iż żegna się z reprezentacją. Ten dzień musiał kiedyś nastąpić, ale szkoda, że stało się to tak ‘szybko’.
    2) Ronaldo – mogłabym powiedzieć ‘brak słów’. Jednak, tych pozytywnych słów. Nie zagrał źle, chociaż mogło być o wiele lepiej. Pewnie nie tylko ja spodziewałam się po nim czegoś więcej. Nie zabłysnął, a wręcz przeciwnie – zgasł. Miał wprawdzie jakieś przebłyski w trakcie spotkań, ale to i tak za mało, jak na zawodnika takiej klasy. Być może trzeba to tłumaczyć tą drobną kontuzją, zmęczeniem? Nie wiem. Pewne jednak jest to, że CR nie zaliczy tegorocznych ME do udanych.
    3) Evra – czyli to moje małe ‘ale’. Wiem, że nie prezentował tej samej formy co w United, ale zapracował na mocną 4. Może będzie, że się czepiam, ale już taka jestem :P Na lewej stronie sprawiał nie lada problemy przeciwnikom. Co było widać m.in. w meczu z Holandią, gdzie to 2 bramki padły po ataku prawą stroną, a pozostałe 2: ze środka boiska i po rzucie różnym (o ile dobrze jeszcze pamiętam). Najwidoczniej nie tylko mi brakowało jego włączania się pod akcje ofensywne, jednak patrząc całościowo na Euro, to rozegrał dobre spotkania :)
    4) Nani – cóż można powiedzieć? Na pewno to, że nie otrzymał zbyt wielu szans od Scolariego, aby pokazać swoje możliwości. Jednak kiedy już to nastąpiło, grał bardzo dobrze. Szkoda tylko, że nie tak skutecznie, aby wpisać się na listę strzelców – bo miał ku temu okazje. Jednak, jak to pisał Anirin – „Ten turniej był kolejnym krokiem w jego wielkiej karierze, która przecież ciągle jeszcze rozkwita.”. Z biegiem czasu będzie coraz lepiej i lepiej.

    Można by powiedzieć : Euro, Euro… i po Euro! Niestety trzeba wracać do normalności – przynajmniej dopóki nie rozpocznie się następny sezon ligi ang. Wiecie jednak co mnie najbardziej denerwuje/ smuci? To, że w tym podsumowaniu nie mogę napisać ani jednego słowa na temat naszych angielskich zawodników, ale cóż… taki jest sport – nieobliczalny.

    Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..