Przed meczem: West Ham United – Manchester United

Rooney, Tevez, WHU, Manchester United
Święta, święta… i po świętach. Tak z reguły przemyka nam Boże Narodzenie i potem trzeba wracać do szarej rzeczywistości. Dla piłkarzy w Anglii sprawa wygląda jednak inaczej. W drugi dzień świąt, tzw. Boxing Day, cała Wielka Brytania wybiega na boiska, ku uciesze fanów będących jeszcze w świątecznym nastroju. Mecze się kończą, rodziny rozchodzą się do domów rozpamiętując wspaniałą grę swoich pupili lub też starając się zapomnieć o ich porażce, a piłkarze? Dzień odpoczynku i powrót do treningów, bo już po trzech dniach… znów wybiegają na boisko.

Już 29 i 30 grudnia kolejne piłkarskie emocje na Wyspach. Oj, okres świąteczny nie oszczędza tamtejszych drużyn. Na sobotę zaplanowano osiem spotkań, pozostałe dwa zostaną rozegrane w niedzielę.

Nas oczywiście, interesuje najbardziej konfrontacja „Czerwonych Diabłów” z drużyną West Ham United. Piłkarze sir Alexa Fergusona wybiorą się na Upton Park, by o 16:00 polskiego czasu rozpocząć bój o kolejną wygraną w Premier League. To ważne spotkanie (są inne w Anglii?), bo nieco ponad dwie godziny później swój mecz rozegra Arsenal Londyn. „Kanonierzy” pojadą do Liverpoolu na mecz z tamtejszym Evertonem. Ekipa Arsene’a Wengera traci w tej chwili punkt do prowadzącego Manchesteru, dlatego będą mocno zmotywowani, by przynajmniej nie powiększać dystansu. Statystyki mówią jasno – ten, kto jest liderem w okresie świąteczno-noworocznym, triumfuje później w całych rozgrywkach ekstraklasy. Ta reguła sprawdza się od czterech sezonów, ale zawsze może być wyjątek… który ją potwierdzi. ;)

West Ham United w poprzedniej kolejce podejmował u siebie ekipę Reading. Mecz zakończył się remisem 1:1, mimo że przez ponad 60 minut gry gospodarze grali z przewagą jednego zawodnika (czerwona kartka Gunnarssona). Pamiętać należy, że Reading potrafił powstrzymać mistrza Anglii na Old Trafford.

Z kolei „Czerwone Diabły” swój poprzedni mecz zakończyły w nieco innych nastrojach. Ekipa Fergusona pojechała na Stadium of Light do Sunderlandu i bez najmniejszego problemu wywiozła stamtąd trzy punkty. Podopieczni Roya Keane’a nie stawiali mistrzom Anglii żadnego oporu, stąd też aż cztery zdobyte bramki autorstwa Rooneya, Sahy (dwie) i będącego w fenomenalnej dyspozycji Ronaldo (piękny gol z rzutu wolnego). Ale nie sam atak się liczy – Sunderland nie miał nic do powiedzenia pod bramką United. A jeżeli już, to na posterunku świetnie spisywał się Tomek Kuszczak, który zastępuje kontuzjowanego Edwina van der Sara. Aktualna forma zespołu z Old Trafford napawa optymizmem, wszystko wskazuje na to, że nie powinno być żadnego problemu w sobotnim spotkaniu.

Często jednak pozory mylą. Przypomnę, że mniej więcej rok temu, w Londynie, padł wynik 1:0 dla gospodarzy. Tak, tak – West Ham poradził sobie z gigantem Premier League po golu Nigela Reo-Cockera. Warto dodać, że w ostatnim meczu poprzedniego sezonu, na Old Trafford, górą również były „Młoty”, wtedy dzięki Carlosowi Tevezowi, obecnemu napastnikowi „Czerwonych Diabłów”. Było to z pewnością jedno ze spotkań, które przekonało sir Alexa do wypożyczenia Argentyńczyka. Na pewno jutrzejszy mecz nie będzie należał do najłatwiejszych. Mówi też o tym inna statystyka, mianowicie konfrontacje na Upton Park. Aż 24 razy górą był West Ham, padło 17 remisów i 11 razy wygrał Manchester.

Ale, żeby nie było tak pesymistycznie, w ogólnych pojedynkach i tak prowadzą „nasi chłopcy” – 45 zwycięstw, 23 remisy i 36 porażek. Warto też zaznaczyć, że odkąd liga przemieniła się w Premier League, statystyki przemawiają zdecydowanie na korzyść United – 14 wygranych, 3 porażki i 7 remisów. Na Upton – 4 wygrane, 1 porażka i… 7 remisów.

Wracając do obecnej sytuacji, goście z pewnością będą próbowali podtrzymać swoją passę – wygrali w ostatnich pięciu kolejkach, natomiast ich sobotni rywale ostatni raz wygrali u siebie „pięć spotkań temu”. Do tego to właśnie Manchester wbił im więcej goli w Premier League niż jakikolwiek inny klub. Mimo nieciekawych statystyk na Upton, wskazanie faworyta nie jest w sumie takie trudne. Ale należy pamiętać – „statystyka kłamie”…

Spotkanie z West Ham ma również kilka ciekawych smaczków, jak powrót dawnych zawodników „Młotów” na „stare śmieci”. Chodzi oczywiście o Rio Ferdinanda i Michaela Carricka, którzy na Upton Park się wychowali oraz o wspomnianego już Teveza, dzięki któremu w ubiegłym sezonie klub zdołał utrzymać się w angielskiej ekstraklasie. Brat Ferdinanda, Anton, już nie może się doczekać pojedynku z tym ostatnim.

„Uwielbiam pojedynki z wielkimi piłkarzam, a Carlos na pewno się do takich zalicza. Jeżeli wyjdę na boisko, to będę się starał zagrać przeciwko niemu jak najlepiej.”

A jeżeli już przeszliśmy do kwestii personalnych… Najgroźniejszym zawodnikiem „Młotów” jest Dean Ashton. Razem z Lee Bowyerem mają razem 8 strzelonych goli w Premier League, co czyni ich najskuteczniejszym duetem ekstraklasy. Te liczby bledną jednak przy dokonaniach skrzydłowego Manchesteru United, Cristiano Ronaldo. Portugalczyk strzelił już w tym sezonie aż 17 goli, z czego 12 w Premier League i jest samotnym liderem w klasyfikacji strzelców.

Sir Alex Ferguson dużą nadzieję pokłada jednak w Waynie Rooneyu:

„Napastnicy z reguły strzelają seryjnie. W meczu z Sunderlandem był to jego pierwszy gol od sześciu spotkań, a bramki Wayne’a przychodzą z reguły falami.”

Jeżeli chodzi o występy, może paść kilka indywidualnych rekordów. W drużynie gospodarzy swoje jubileuszowe spotkanie może rozegrać James Collins (99 ligowych spotkań w lidze). Jeśli na murawie od pierwszej minuty pojawi się Hayden Mullins, to będzie to jego 350. ligowy występ. W Manchesterze natomiast Darren Fletcher czeka na swój setny mecz w Premier League w składzie „Czerwonych Diabłów”, a Louis Saha ma szansę na 50. występ. Jeżeli na boisku pojawi się kapitan gości, Gary Neville, może paść kolejny rekord – 350. mecz ekstraklasy w barwach United.

Jedno jest pewne, sir Alex Ferguson na pewno będzie chciał, by jego piłkarze zrobili mu urodzinowy prezent i wywieźli komplet punktów z Londynu. Tym bardziej, że wygrana zagwarantuje, że Manchester w Nowy Rok wejdzie jako lider Premier Leauge.

West Ham United – Manchester United
Start: 16:00 czasu polskiego
Transmisja: Canal+ Sport, 15:55


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (5 głosów, średnia: 4,80 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



10 komentarzy do “Przed meczem: West Ham United – Manchester United”

  1. radzio pisze:

    Ciekawe czy zapowiedzi sprawdzą się na redlogu, heh w sumie śmiesznie się to wszystko zgrało w czasie ;]

  2. Czaplak pisze:

    Teren trzeba powiedzieć dośc gorący, ale piłkarze zdają sobie sprawe z rangi tego spotkania, Arsenal jest z tylu i trzeba im odskoczyc a ta kolejka jest do tego niezwykle odpowiednia, widze 3 punkty, watpie by WHU było w stanie czymś zaskoczyc United, no chyba ze będzie Obrona Częstochowy w wykonaniu Mlotów, a to się mi jednak zle kojarzy.

  3. Piterko '91 pisze:

    Też tak myślę, że WHU sobie nie poradzi. Tym bardziej, że Tevez wystąpił z ich szeregów…
    Mam też cichą nadzieję, że Arsenal w końcu zawali robotę i MU spróbuje im jakoś odskoczyć :D

  4. NiLok pisze:

    ja mam wrażenie, że na Goodison Park padnie remis 1:1 albo 2:2 (ta druga opcja jakoś mi bardziej leży). co do West Ham – może być różnie. tak jak pisałem, w tamtym roku przegraliśmy z nimi dwa razy po 0:1, a była to drużyna broniąca się przed spadkiem. oczywiście gdzieś tam w środku czuję, że będzie komplet punktów ;)

  5. Lukas pisze:

    Może być ciężko, Rok temu nie zdobyliśmy w meczu z nimi nawet 1 pkt! SAF zapowiedział że się odegra:D Fakt-wtedy mieli Teveza, a teraz my go mamy;) Wygrana dla nas 2:0.

  6. Wiktor pisze:

    Ja liczę na wygraną, choć wiem, że w ubiegłym sezonie łatwo nie było ;-) Mam nadzieję, że Ferguson nie zlekceważy rywala i wystawi mocny skład. Chciałbym aby wrócił Neville, ale jak wiemy on wróci „za dwa tygodnie” :D A może akurat nas Ferguson zaskoczy? Cieszy mnie to, że wrócił Hargreaves, a Ferguson mówił, że (odpukać) nie ma żadnych nowych kontuzji. Stawiam na taki skład:
    Kuszczak
    Neville-Ferdinand-Vidic-Evra
    Ronaldo-Hargreaves-Anderson-Giggs
    Rooney-Tevez
    Ławka:
    * Heaton
    * Brown
    * O’Shea
    * Nani
    * Saha
    Mamy „kłopot bogactwa”. Bo zostaje m. in. Park, Fletcher, Carrick, Pique… No ale na mecz z Birmingham liczę na pewne rotacje.

  7. Oskar pisze:

    „Równolegle”
    Spotkanie Arsenalu z Evertonem o 18:15 czasu polskiego.Transmisja C+Sport 18:10 ;]

  8. NiLok pisze:

    Oskar: dzięki. jak to pisałem, to mnie lenistwo wzięło i nie raczyłem sprawdzić o której tak naprawdę gra Arsenal :P ale już poprawiłem.

  9. Rafi pisze:

    No trzeba w końcu zdobyć jakieś punkty z West Hamem :P

    Rzeczywiście mamy kłopot bogactwa co jeszcze 2-3 lata temu było niemal nie do pomyślenia. Do dziś pamiętam tamte komentarze skarżące się na słabą ławkę :]
    Carrick, Park, Nani, Fletcher, a może inny zawodnik, dla któregoś z nich zabraknie miejsca na ławce, więc świadczy to o niesamowitej rywalizacji w klubie.

    Obiektywnie rzecz biorąc remis nie będzie wielką niespodzianką, mimo osłabień Młotów, czeka nas ciężkie popołudnie, jednak liczę że wyjdziemy z niego zwycięsko.

  10. Szymcio pisze:

    Przejebaliśmy z kretesem i trzeba to przyznać. A obszczymury z Arsenalu wygrały z tym popieprzonym Evertonem który nie umiał im strzelić gola mimo że te ofiary grały w 10… KUR_A !!!

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..