God Save the Sons of Albion

God Save the Sons of AlbionWszystko jest już jasne. Anglicy po zremisowanym 2:2 meczu z Czarnogórą pojadą na stadiony Polski i Ukrainy, aby powalczyć o pierwszy wielki tryumf na piłkarskiej imprezie od ponad 40 lat. Jakie oczekiwania mają kibice i sami piłkarze? Jak prezentuje się kadra i z czym Anglicy na dzień dzisiejszy mają największe problemy? Te pytanie zadają sobie niemal wszyscy, którzy bacznie obserwują postawę Lwów na przestrzeni wielu, wielu lat.

Droga do EURO

Anglicy nie mieli problemów z awansem do wielkiej imprezy. Od kiedy wylosowano grupy, byli oni uważani za faworytów do awansu i tak też się stało. Z dorobkiem 18 punktów Synowie Albionu wchodzą na EURO bezpośrednio, wyprzedzając ekipę narodową Czarnogóry oraz niżej notowane zespoły. W 8 kolejkach podopieczni włoskiego szkoleniowca Fabio Capello zdołali wygrać 5 spotkań, a 3 zremisowali. Dobra postawa podczas eliminacji – jest! Korzystny rezultat punktowy i bramkowy – jest! Chęć zdobycia pierwszego wielkiego trofeum od 1966 roku – jest! Forma na EURO – no właśnie…

Drużyna

Reprezentacja Anglii uważana jest za zespół, w którym grają jedni z najlepszych piłkarzy na całym świecie. Fabio Capello ma do dyspozycji zawodników różnej maści, prezentujących odmienne style gry, ale łączących się w jedną spójną i nieodzowną całość. Wskazując na liderów angielskiego teamu, zacząłbym od bramkarza, jakim jest Joe Hart. Grający na co dzień w Manchesterze City goalkeeper bardzo rozwinął się przez ostatni rok. Regularne występy w bramce drużyny z Etihad Stadium dały Capello wiele spokoju, bo doskonale wiemy, jak wiele problemów Lwy na przestrzeni lat miały z obsadą bramki od czasów zakończenia kariery przez słynnego Davida Seamana. W obronie prawdziwym filarem jest rzecz jasna kapitan – John Terry. Zawodnik Chelsea prezentuje równą formę od dawien dawna i mało prawdopodobne jest to, aby młodsi koledzy zdołali go wygryźć ze składu. Szkoda, że u jego boku widzimy coraz mniej Ferdinanda, ale Capello usprawiedliwiafakt kontuzji jakie ostatnimi czasy męczą piłkarza Manchesteru United. Do doświadczonych wyg warto dodać adorowanego przez kibiców Ashleya Cole’a z Chelsea. Na dzień dzisiejszy nie widzę żadnego zawodnika, który mógłby wygryźć go ze składu. Doświadczenie wypełnia młodość – Jones, Smalling i Richards to piłkarze, którzy będą z pewnością stanowili siłę obrony na wiele lat. W pomocy brylują nazwiska tj. Lampard, Walcott, Wilshere czy, będący w kapitalnej dyspozycji podczas eliminacji do EURO, Ashley Young. Przynajmniej do piątkowego spotkania z Czarnogórą absolutnym numerem jeden w linii ataku był Wayne Rooney. Napastnik Czerwonych Diabłów za idiotyczne i nieusprawiedliwiające go zachowanie w 73. minucie może opuścić nawet 3 spotkania na EURO. Nasuwa mi się wobec tego pytanie – kto teraz weźmie na swoje barki odpowiedzialność za strzelanie goli? Jeśli miałbym o tym decydować ja, to ująłbym w protokołach meczowych Benta i Wellbecka. Jeśli obaj są w formie, to stanowią ogromne zagrożenie dla bramki strzeżonej przez rywali.

Psychika

Przed wielkimi turniejami morale i nastawienie zawodników są bardzo dobre. Wszyscy piłkarze jak jeden mąż zapowiadają dobrą, solidną i piękną grę. Niestety, ale na słowach tylko się kończy. Zawsze trafi się taki team, który w danej fazie rozgrywek rozłoży Anglię na łopatki. Do najbardziej pamiętnych meczy należało kuriozalne spotkanie z Niemcami w RPA na MŚ, kiedy to sędzia spotkania nie uznał bramki na 2:2 strzelonej przez Franka Lamparda. Jabulani przekroczyła linię bramkową strzeżoną przez Manuela Neuera o dobre pół metra. Wiele osób ma zdanie, że gdyby sędzia uznał tego gola, to mecz potoczyłby się zupełnie inaczej. Mam podobną opinię na ten temat, ale można to uznać za pewnego rodzaju karę za tragiczną postawę w poprzednich meczach. Wyniki wynikami, ale bardzo ważną kwestią jest psychika zawodników. Wielokrotnie kibice zgrzytali zębami podczas spotkania o to, aby żaden z ich ulubieńców nie otrzymał czerwonej kartki. Prym pod tym względem wiedzie rzecz jasna Rooney, który w idiotyczny sposób osłabia swoją drużynę narodową (MŚ 2006 z Portugalią czy będący świeżo w pamięci kopniak w meczu z Czarnogórą). Jeśli podopieczni Capello chcą coś zdobyć i pokazać światu, że są liczącą się na arenie międzynarodowej reprezentacją, to muszą ciężko pracować nad swoją psychiką, która jest matką i kluczem do sukcesów. Miło byłoby obejrzeć spotkanie Anglii na EURO, kiedy cała drużyna jest ze sobą zgodna, a po meczu nikt nie użala się nad sobą i nie sieje dewiz w postaci zapewnień, że „(…) to był ostatni taki słaby mecz„.

Sukces

Nie ma zwycięstwa bez poświęcenia. Za owe poświęcenie możemy uznać posuchę pucharową od roku 1966, kiedy Anglicy sięgali po tytuł mistrza świata. Myślę i mam przede wszystkim nadzieję, że rok 2012 pod względem osiągów będzie dla Synów Albionu przełomowy. Uważam, że brak mentalności zwycięzcy jest kolejnym czynnikiem, który decyduje o tym, że Anglicy zawsze schodzą z boisk pokonani. Przyjrzyjmy się tutaj drużynom narodowym Francji i Hiszpanii. Obie nacje zdobyły zarówno MŚ, jak i EURO pod rząd. Był to pewnego rodzaju kop motywacyjny pokazujący to, że „my w tym momencie nie mamy sobie równych”. Takiej postawy mogliby uczyć się także Anglicy, którzy notorycznie są typowani jako faworyci do zdobycia tytułu. Liczę na to, że Lwy trafią na najsilniejszą z możliwych grup na EURO, aby zaczęli od początku brać się do roboty, a nie czekać do ostatniej chwili na zdobywanie cennych punktów i bramek, których i tak w fazie pucharowej jest jak na lekarstwo. Czekam na pierwszy gwizdek rozpoczynający mecz Anglii i mówię po cichu – Boże, zachowaj Synów Albionu, ponieważ potrzebują trofeów, by lepsza historia stała się faktem…


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (3 głosów, średnia: 4,00 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



9 komentarzy do “God Save the Sons of Albion”

  1. Silvan pisze:

    Anglicy grają dobrze tylko w klubach – do takiej postawy mieli okazję mnie już przyzwyczaić. Nie wiem czym autor się kierował, ale te eliminacje wcale nie były tak udane dla Anglików, a ostatni mecz tylko to potwierdził. W meczu z Walią grali bezbarwnie i tylko rozregulowane celowniki rywali uratowały im 3 pkt. Jeśli Szwajcaria sprawia im też niemałe problemy to jak tu mówić o dobrej formie ?. Wyniki (w eliminacjach) może i są, ale styl gry pozostawia na prawdę WIELE do życzenia. Od dawna nie było trenera, który by porządnie wstrząsną tym zlepkiem trochę podstarzałych milionerów. Nie wiem czym kierowała się federacja pozostawiając Capello na stanowisku po fatalnym mundialu, ale trener to nie jedyny kłopot tej drużyny. Niby idzie ku lepszemu, młodzi powoli zaczynają rozwiązywać problem zbyt wielu „samców alfa”, ale trener powinien odważniej na nich postawić. Zresztą poza Youngiem niewielu jest Anglików potrafiących przełożyć formę z klubu na reprezentację. Droga przed Anglią długa i wyboista, moim zdaniem nie mają szans z ekipami Niemiec czy Holandii, a nie wspominając już o Hiszpanii… Pierwsza lepsza dobrze zorganizowana ekipa na Euro sprawi im mnóstwo problemów.

  2. adipete pisze:

    No ja tak optymistycznie tego nie widze.

    Zaczne moze od Cole’a, on ma nie godnego rywala – Bainesa, Leighton jest od 2-3 lat najlepszym LB na Wyspach ale Capello jest idiota i nie pierwszy juz raz preferuje pilkarza gorszego ale z bardziej uznanym nazwiskiem, zreszta to malo, pamietam jak kilkanascie miesiecy temu gdy jeszcze Warnock nie podpadl Houlierowi i gral ruglarnie w PL to on byl zmiennikiem Cole’a. A wiec Warnock>Baines.

    Wlasnie poblemem Anglikow jest brak pilkarzy roznej masci, Lampard czy Gerrard to gracze silowi, Barry czy Milner prymitywni, Walcott, Bent czy Carroll bezmyslni i drewniani.

    Tu nie ma jakosci, jest niewielu pilkarzy ktorzy przyjeliby sie w ktorejs z poludniowych lig, brakuje techniki, kreatywnosci i gry bez pilki.

    W reprezentacji Anglii jest zbyt wielu pilkarzy grajacych wg. szablonu – Cole, Ferdinand, Barry, Bent, Milner, Carroll, Downing, Gerrard, Lampard, Walcott etc. Nie maja umiejetnosci wykonania zagranie niekonwencjonalnego w momencie gdy druzyna tego potrzebuje, ta umiejetnosc w obecnej kadrze maja jedynie Wilshere, Adam Johnson, Young i moze Rooney.

    Stare pokolenie sie skompromituje, ale Capello nei wpadnie na to przed czerwcem przyszlego roku, pisalem wiele razy o tym ze od dzisiaj kadra powinna byc budowana wokol pilkarzy nieskazonych ta prymitywna, trywialna, silowa ideą.

    Barkley, Oxlade-Chamberlain, McEachran, Walker, Jones, Cleverley, Wilshere, Welbeck, Redmond, Morrison, Sturridge – o to wlasnie chodzi.

  3. kibic pisze:

    Capello a gdzie jest Beckham?? w Angli nie ma kto dobrze dośrodkować że o wolnych nie wspomnę! Beckham musi być!

  4. mlody.gryzek pisze:

    Nie jestem w stanie pojąć czemu Anglicy zwolnili Sven-Görana Erikssona. Przez sześć lat pracy z Synami Albionu jego kadra grała naprawdę dobrze i z wielkich turniejów odpadała m.in. po kuriozalnej bramce, która oznaczała koniec ery Seamana i początek lat posuchy na angielskiej bramce, czy nieszczęśliwie po konkursie rzutów karnych w meczu przeciwko gospodarzom Mistrzostw Europy w Portugali. Przypomnę tylko, że podczas tego drugiego spotkania Rooney został zaatakowany w polu karnym przeciwnika, że nabawił się niemałej kontuzji i zleciał mu but, ale sędzia i tak nie odgwizdał jedenastki.

    Nie pamiętam reprezentacji Trzech Lwów grających tak dobrze pod jakimkolwiek innym selekcjonerem jak właśnie pod Erikssonem. Capello moim zdaniem nie ma pomysłu na tę drużynę i odcina tylko kupony (oraz niemałą pensję) od nazwiska, które zdołał sobie wyrobić, a tak naprawdę nie radzi sobie z drużyną narodową tak dobrze, jak radził sobie z klubami, które przez lata prowadził.

    Możliwe, że wypalił się jako trener, bo od 2007 roku nie tylko nie nadał grze Anglików stylu, ale także nie wypracował jednej koncepcji, której chciałby się trzymać. Jeżeli dodamy do tego zdecydowanie błędne powołania (czemu Hart nie bronił na Mistrzostwach Świata od początku?!) spowodowane chyba głównie brakiem wiary w młodych piłkarzy i – jak zauważył adipete – przywiązanie do nazwisk, to obawiam się, że już za nieco ponad pół roku czeka nas kolejna dawka absurdalnych argumentów za tym, że Premier League nie może być najlepszą ligą świata skoro Anglicy nie są w stanie osiągnąć sukcesu na arenie międzynarodowej (tak jakby wygrana Brazyli na Mundialu w 2002 roku świadczyła, że to właśnie brazylijska liga była wtedy najlepszą na świecie).

    Moim zdaniem to właśnie zbytnie pospieszenie się FA i przedwczesne przedłużenie kontraktu z Włochem jest główną przyczyną niewielkich szans Synów Albionu na sukces czy to w Polsce, czy to na Ukrainie. Pompowany przez, głównie brytyjskie, media balonik nie jest bowiem dowodem na to, że Anglicy mają wielkie szanse na końcowy triumf. Inna sprawa, że ciężko jest zmusić milionerów do grania i wypruwania z siebie flaków w kadrze. Szczególnie kiedy chyba większość anglików zdaje sobie sprawę, że żyją bezpodstawnymi nadziejami na dobry rezultat (za który należałoby uznać chociażby półfinał).

    • Kris1908 pisze:

      W 2006 trenerem był jeszcze Eriksson a turniej w Niemczech to była kicha w wykonaniu Anglików. Do ćwierćfinału dostali się po błysku Becksa z Ekwadorem… W grupie też nie powalali.

      Ale co do Fabio i reszty praktycznie się zgadzam.

    • mlody.gryzek pisze:

      Bez bicia się z Tobą zgodzę, bo po prostu występ Anglii na mistrzostwach w Niemczech nie zapadł mi wystarczająco w pamięć, abym mógł wdawać się w polemikę. Co właściwie najprawdopodobniej znaczy, że masz racje ;)

      Mimo-jednak-wszystko pamiętam, że od samego początku uważałem zwolnienie Szweda za zły krok, co potwierdził, gdy po objęciu Manchesteru City dwukrotnie pokonał nas w jednym sezonie.

      • Kris1908 pisze:

        Niby tak, ale dwa razy w sezonie pokonał nas także Liverpool Benka i to raz w sposób bardzo smutny. A przecież samego Benka nie uznajemy chyba za jakiegoś guru trenerskiego? :)

      • mlody.gryzek pisze:

        Ale mimo wszystko Liverpool Beniteza był kadrowo lepszy od City Swena. Moim zdaniem z punktu widzenia naszych „hałaśliwych sąsiadów” błędem było pozbycie się go. Z pewnością lepiej poradziłby sobie od Hughesa, który pomimo dobrej roboty, miał pewne problemy związane z brakiem odpowiedniej renomy w oczach piłkarzy (Robinho). Myślę, że Szwed sprawdziłby się również lepiej od Manciniego.

  5. Hubercik pisze:

    Tak od obrony zacznę. Moim zdaniem 3 obrońcą Anglii po Ferdinandzie i Terrym jest King i to on chyba powinien być partnerem Terrego jeżeli Rio grać nie będzie mógł. Swoją drogą to na bokach obrony na ten moment to Smalling prawa i Jones lewa strona.

    W pomocy brak właśnie zawodników kreatywnych. Tu zgodzę się, że takimi zawodnikami są Young, Johnson, Wilshere i na pewno Rooney. Jeżeli tylko złapie formę to Hargreaves powinien grać na Euro.

    No a tak to to młodzi zawodnicy. Welbeck i Sturridge już teraz mogą grać przy Rooneyu, do tego Bent. Cleverley i Wilshere. Smalling Jones i Hart. Myślę, że Anglii trafia się pokolenie podobne do tego z Hiszpanii. Może nie takich asów jak Iniesta Silva itd. ale są to na pewno piłkarze, którzy po ME sięgnąc będą mogli. Ale jeszcze nie na Euro 2012.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..