Najładniejsza bramka i kiks 17. kolejki Premier League

Dwa tygodnie temu niedane było nam obejrzeć spotkania Manchesteru United z Blackpool z powodu warunków atmosferycznych. Zestawienie bramek owej serii meczów poczeka na realizację aż do rozegrania brakującego pojedynku. Dzisiaj natomiast nie zobaczymy potyczki Diabłów z Chelsea, zatem warto chociaż częściowo wypełnić powstałą lukę. Powspominajmy więc, jakich cudów w ofensywie dokonywali piłkarze angielskiej Premier League w kolejce numer 17.
1. Stuart Holden (Bolton Wanderers – Blackburn Rovers)
0:47-1:35
Z odrabianiem strat nie ma co czekać do końca meczu. Wiedzieli o tym piłkarze Boltonu Wanderers – zaraz po zdobyciu wyrównującej bramki przez wypożyczonego z United Mame Birama Dioufa Kłusaki wznowili grę i w pierwszej akcji pokonali golkipera Blackburn. Miano strzelca błyskawicznego uzyskał Stuart Holden, który przejął piłkę zgraną głową przez Kevina Daviesa i pomimo asysty dwóch defensorów gości, posłał futbolówkę wolejem dokładnie tam, gdzie chciał.
2-3. Yaya Toure (West Ham United – Manchester City)
1: 2:50-3:33
2: 7:35-8:15
Yaya Toure się wykazał. Dwukrotnie. Wpierw niemrawą akcję ożywił soczystym uderzeniem z piętnastego metra, po którym piłka znalazła się pod poprzeczką bramki gospodarzy. Następnie, już w drugiej połowie, wykończył kontrę The Citizens – po otrzymaniu zacnego podania minął obrońcę Młotów i z ostrego kąta wsadził piłkę w krótki róg, mniejsza z tym, ze pomógł mu słupek.
4. Andy Carroll (Newcastle United – Liverpool FC)
Piękny gol w wykonaniu objawienia rundy jesiennej (o ile taką w Anglii można wyróżnić) – Andy’ego Carrolla. Młody Anglik ostatecznie dobija ekipę Liverpoolu FC strzałem z 25 metrów. Mocne, mierzone uderzenie z kozłem nie dało szans bezradnemu Reinie, który z kolei powinien mieć wielkie pretensje do kolegów z obrony. Zważcie na fakt, że stosunkowo blisko Andrzeja znajdowało się czterech zawodników w czerwonych strojach i ani jeden z nich nie pofatygował się, by utrudnić Carrolowi oddanie strzału.
5. Ji-Sung Park (Manchester United – Arsenal FC)
Nasz skrzydłowy z panoramicznym polem widzenia ma w sobie coś specjalnego, co pozwala mu na niszczenie Arsenalu w najbardziej odpowiednich momentach. W poniedziałek świetnie zachował się w polu karnym – widząc nadlatującą z dużą prędkością piłkę, wygiął się do tyłu i odbił ją głową w idealny sposób. Futbolówka przeleciała tuż nad świetnie dysponowanym owego dnia Szczęsnym i, odbiwszy się od słupka, zatrzepotała w siatce.
Kiks kolejki – Heurelho Gomes (Tottenham Hotspur – Chelsea FC)
Jegomość Gomes ewidentnie naśladuje Pawła Zagumnego. Świetne rozegranie przez plecy na krótką ze środkowym… Tylko dyscyplina sportu coś nie ta…
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:









A gdzie karny Rooneya w kiksie ?x
Przestrzelone rzuty karne jako kiks są klasyfikowane chyba tylko w naszych mediach, jako zachęcający tytuł :)
Jakby jeszcze się poślizgnął w stylu Becksa to można byłoby mówić o kiksie, ale tak to zwykłe pudło.
W moich zestawieniach początkowo przyjąłem, że do kiksów zaliczać będę tylko ewidentne błędy bramkarzy zakończone golem. Później dla urozmaicenia dołączyłem te zdecydowanie najbardziej nieodpowiedzialne zagrania obrońców również zakończone bramką.
Strzał Roo nijak nie spełnia tych kryteriów. W dodatku w tej kolejce karnego nie strzelił również Drogba, więc i jego miałbym umieścić?
Kiks w sumie trafiony :D
Co do bramki kolejki to gol Andy’ego Carolla mi najbardziej przypadł do gustu :)
Głos poszedł na Carrolla.