Najładniejsza bramka 1. kolejki Premier League

Pomimo mistrzostw świata w RPA czegoś nam wszystkim brakowało. Czegoś, na co w oczekiwaniu sprawdzamy wszelkie, nawet najmniej wiarygodne i interesujące doniesienia właściwe dla sezonu ogórkowego. Czegoś wielkiego, czegoś angielskiego, czegoś emocjonującego, czegoś sprawiającego, iż weekendy mają jeszcze większą wartość… Dnia 14. sierpnia roku pańskiego 2010 zaczęło się – ruszył kolejny sezon w angielskiej Premier League. I to w jakim stylu! Zawodnicy występujący w 20 najlepszych zespołach ojczyzny Williama Shakespeara, Karola Darwina i Margaret Thatcher postanowili z wielką pompą otworzyć rzeczone rozgrywki i zafundowali nam już na starcie sporo pięknych goli. Mnie nie pozostaje nic innego, jak zaprosić Was do inauguracyjnego zestawienia najładniejszych bramek kolejki w sezonie 2010/2011.
1. David Jones (Wolverhampton Wanderers – Stoke City)
Jak otwierać sezon, to z hukiem. Na pierwszy ogień idzie mecz Wolverhampton ze Stoke, a dokładniej bramka z 37. minuty. Do rzutu wolnego w odległości ok. 17 metrów do bramki gości ustawiło się dwóch Wilków. Po dotknięciu piłki przez pierwszego z nich, sprawę w swoje ręce (a może właściwiej byłoby nogi?) wziął David Jones. Jakby bawiąc się na treningu podbił piłkę, po czym huknął z woleja nad murem Stoke. Piłka odbiła się od poprzeczki obok bezradnie interweniującego Sorensena i wpadła do bramki. Genialne.
2. Didier Drogba (Chelsea FC – West Bromwich Albion)
Najlepszą drużynę Anglii w ubiegłym sezonie najwyraźniej podrażniła porażka z Manchesterem United w meczu o Tarczę Wspólnoty. The Blues odreagowali na drużynie West Bromwich Albion. Londyńczycy zmietli beniaminka 6:0, a hat-tricka ustrzelił Didier Drogba. Pierwsze trafienie Afrykańczyka stało się faktem za sprawą rzutu wolnego z prawie 30 metrów. Snajper Chelsea mocno uderzył futbolówkę, wykorzystując lukę w murze przyjezdnych, która wpadła do bramki tuż przy słupku.
3. Stephen Carr OG (Sunderland AFC – Birmingham City)
Rzadkością jest, aby bramka samobójcza zagościła w naszym zestawieniu. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na trafienie Stephena Carra z Birmingham. Czarne Koty wyszły na prowadzenie 2:0 po wrzutce z głębi boiska w pole karne i niefortunnej interwencji Carra, który z iście snajperską precyzją przelobował własnego bramkarza. Były zawodnik Newcastle nie może zaliczyć swojego występu do udanych – sprokurowanie rzutu karnego oraz swojak nie są powodami do dumy.
4. David N’Gog (Liverpool FC – Arsenal FC)
Mecz zapowiadany jako hit kolejki nie zawiódł. Zacznijmy od tego, iż dwaj debiutanci – Joe Cole i Laurent Koscielny – ujrzeli czerwone kartki. Natomiast z końcowego remisu zapewne bardziej cieszą się Kanonierzy, którzy przez połowę spotkania przegrywali, by w doliczonym czasie wyrównać dzięki interwencji golkipera Liverpoolu. Wynik otworzył Francuz David N’Gog. Napastnik The Reds otrzymał prostopadłą piłkę z głębi pola, przebiegł z obrońcą parę metrów i huknął pod poprzeczkę. Almunia nie miał nic do powiedzenia.
5. Ryan Giggs (Manchester United – Newcastle United)
Wszyscy o tym wiedzą, ale należy głosić chwałę walijskiego czarodzieja. W dziewiętnastym sezonie z rzędu Ryan Giggs zdobywa gola! O takim wyczynie reszta może tylko pomarzyć. Skrzydłowy, przez wielu światłych wysyłany na emeryturę dobija wracające do Premiership Newcastle wspaniałym strzałem. Dośrodkowanie autorstwa innego weterana, Paula Scholesa, Ryan uwieńczył lewonożnym wolejem, po którym piłka kozłując poleciała w kierunku dalszego słupka.
Kiksy kolejki
W tym sezonie postanowiłem umieszczać też element humorystyczny. O ile takowe się zdarzą, będę wrzucał bramki, które padły po niefortunnych interwencjach bramkarzy. Dziś zamieszczam aż trzy.
1. Marlon Harewood vs. Chris Kirkland (Wigan Athletic – Blackpool FC)
Długa wrzutka z lewej strony zamieniła się w strzał nie do obrony. Przynajmniej dla tych, co jak Chris Kirkland, nie chronią krótkiego słupka.
2. Nikola Kalinić vs. Tim Howard (Blackburn Rovers – Everton FC)
Fakt, iż jako jedynym w zespole nie nosi się obciachowej koszulki nie upoważnia do wypuszczania piłki pod nogi rywalom, tym bardziej, gdy za sobą znajduje się tylko pusta bramka. Widocznie Tim Howard tak zapatrzył się w stroje Blackburn, że zapomniał o powyższym twierdzeniu.
3. Słupek vs. Jose Reina (Liverpool FC – Arsenal FC)
Mogę jedynie domniemywać, że uwagę Pepe Reiny zwróciła jakaś ładna fanka z sektora Arsenalu znajdującego się za jego bramką. Powinien jednak wiedzieć, iż z powodów przynależności klubowej, większe szanse miałby u niej choćby Manuel Almunia, więc może jednak lepiej było zainteresować się łapaniem futbolówki?
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(1 głosów, średnia: 4,00 na 5)







Nie, ja nie głosuję :D N’Gog zdobył piękną bramkę, ale dla Scousersów, Giggs jednak zdobył równie ładną bramkę, ale Jones (nr 1) po prostu mnie rozwalił :D
mam nadzieje ze najlepsza bramka 2 kolejki to bedzie strzal Bale z stoke city na 2;1!!!:)
Z tym poczekamy do zestawienia drugiej kolejki :)
Byłem poza domem, więc lekkie opóźnienie powstało, ale nadrobimy to :)
Bezapelacyjnie
Najlepszy kiks-dobree, naprawdę fajne. Najbardziej ‘zaimponował’ mi Reina, a bramkę daję Giggsowi za podanie Scholes’a : P
Lubie bramki z rzutów wolnych, bardzo sprytnie rozegrany – Davin Jones.
Osobiście wybrałem Jonesa. Staram się być tak obiektywny jak się da przy głosowaniu, a zrobił to wprost genialnie.
Ja jeżeli chodzi o bramkę to wybrałem Jonesa. Jak dla mnie bramka super, zagrał rodem z piłki plażowej, którą jak mogę to oglądam :)
Kiks no to wiadomo kto- Pepe Reina. Tak to Liverpool miałby chociaż 3 pkt po 2 kolejkach, a tak ma 1
zdecydowanie Jones, czekamy na bramki drugiej kolejki