Nie przegap
Strona główna / Moskiewski Książę

Moskiewski Książę

Moskiewski Książę
Niech tytuł was nie zmyli – nie mam zamiaru bowiem pisać o cesarzu Rosji Mikołaju II, ani o żadnym jemu podobnym. Czas leci nieubłaganie i nadchodzi dla nas ta smutna chwila gdy żegnać będziemy kolejnych naszych piłkarskich bohaterów. Wielu z nich oglądaliśmy w akcji pół naszego życia, a teraz odchodzą zostawiając po sobie nieśmiertelną chwałę. Mam zamiar zabrać was śladami jednego z nich w podróż w czasie i cofnąć się 17 lat wcześniej.

O historii słów kilka

W dniach 10-26 czerwca 1992 roku odbyły się IX Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej. ONZ za działania wojenne wykluczyło z tej imprezy Jugosławię, a w jej miejsce na Euro pojechała reprezentacja Danii która niespodziewanie wygrała cały turniej. W bramce Duńczyków brylował 29-letni wtedy Peter Schmeichel który od roku był już zawodnikiem Manchesteru United. W ciągu 8 lat gry na Old Trafford wystąpił w 292 meczach i został okrzyknięty najlepszym bramkarzem w historii klubu. Od momentu jego emerytury sir Alex Ferguson sprowadził aż 9 bramkarzy z utęsknieniem wypatrując jego następcy. Niestety jednak ani Massimo Taibi, ani Roy Caroll ani nawet Fabien Barthez nie zbliżyli się nawet na chwilę do poziomu prezentowanego przez legendarnego Duńczyka.

Żaden z utalentowanych bramkarzy nie był w stanie udźwignąć presji zastąpienia Schmeichela, aż znudzony dawaniem szansy kolejnym młodym bramkarzom, szkocki manager United postanowił sięgnąć po 35-letniego wtedy doświadczonego golkipera Fulham – Edwina van der Sara. Dla uczestnika mistrzostw świata i Europy, zwycięzcy Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA, presja nie była niczym nowym, tak więc bez problemu zadomowił się na stałe w bramce 11-krotnego Mistrza Anglii. Czas jednak leci nieubłaganie i po 4 latach od debiutu w Manchesterze United kariera holendra dobiega końca. Mówi się że bramkarz jest jak wino – im starszy tym lepszy. Jednak kilku wybitnych bramkarzy – m. in. Oliver Kahn, Iker Casillas i Gianlugi Buffon – transferem do wielkich klubów w młodym wieku zdołało zaprzeczyć temu stereotypowi. Podobnie rzecz ma się z pewnym młodym bramkarzem który stoi przed szansą zawojowania całej piłkarskiej Europy…

Moskiewski Książę

Rok 1986. Śmierć Wiaczesława Mołotowa, zwycięstwo Argentyny w Mistrzostwach Świata, przyjęcie flagi przez Wspólnotę Europejską, a także – 8 kwietnia – przyjście na świat bohatera mojej opowieści. Igor Akinfiejew – bo o nim tu mowa – zadebiutował w pierwszej drużynie CSKA Moskwa w wieku niespełna 17 lat (sic!) w spotkaniu przeciwko Krylji Sowietow, obronił rzut karny i na stałe zagościł w pierwszym składzie 10-krotnego Mistrza Rosji i ZSRR. Zaledwie rok później 18-stoletni Rosjanin zadebiutował w narodowej kadrze, a po zakończeniu kariery przez Siergieja Owczinnikowa w roku 2005 został jej pierwszym bramkarzem. Obecnie w wieku 23 lat ma już za sobą zwycięstwo w Pucharze UEFA z CSKA, dwa wyjazdy na Mistrzostwa Europy z reprezentacją, 160 występów w klubie i 35 w kadrze. Nikogo nie dziwi więc fakt że młody bramkarz jest obiektem zainteresowań najsilniejszych klubów Europy. Mam jednak wrażenie że to my jesteśmy najbliżej pozyskania tego utalentowanego golkipera.

Stawka większa niż życie

O najbardziej utalentowanych młodych piłkarzy za każdym razem toczą się zacięte „bitwy”. Jednak żaden klub w Europie nie może sobie pozwolić na posadzenie na ławce bramkarza tej klasy co Akinfiejew. Postaram się krótko przedstawić dlaczego w tej sytuacji to my jesteśmy faworytem tego wyścigu.

W Realu Madryt od 10 lat występuje niesamowity wychowanek tego klubu, przez wielu uważany za najlepszego obecnie bramkarza świata – Iker Casillas, który jest nie do ruszenia z bramki królewskich. Znana jest wielka „niechęć” Realu Madryt do FC Barcelony, na każdym możliwym polu panuje wielka rywalizacja pomiędzy tymi dwoma klubami. Barcelona nie chcąc być gorsza od Realu również postawiła w bramce swojego wychowanka – Victora Valdesa i mimo że umiejętnościami ustępuje golkiperowi królewskich, to wątpliwe wydaje się by w najbliższych latach zniknął z bramki Blaugrany. Juventus także odpada gdyż broni tam jeden z najlepszych bramkarzy – Gianluigi Buffon. W Milanie występuje obecnie aż 4 doświadczonych bramkarzy.

Inter ma między słupkami znakomitego Julio Cesara. W bramce Bayernu regularnie broni Hans Jorg Butt, a do pierwszego składu coraz silniej dobija się młody Michael Rensing. W Chelsea broni wyśmienity Petr Cech, a w Liverpoolu świetnie sobie radzi dopiero 27-letni Jose Reina. Nie wydaje mi się także by słynący z kupowania młodziutkich piłkarzy Arsene Wenger sięgnął po usługi Rosjanina, gdyż w Arsenalu ma już dwóch bardzo utalentowanych młodych bramkarzy – Łukasza Fabiańskiego i Wojciecha Szczęsnego. No dobrze, skoro już wyeliminowałem najpoważniejszych przeciwników w walce o podpis Akinfiejewa, nadszedł czas by przyjrzeć się naszym bramkarzom.

Edwin van der Sar ma już 39 lat i raz po raz przebąkuje o zakończeniu kariery. Ben Foster popełnia ostatnio katastrofalne błędy, a Tomasz Kuszczak ilekroć stanie między słupkami ma ogromne problemy z wychodzeniem do dośrodkowań. Do tego należy dodać fakt iż Akinfiejew zapytany przez dziennikarzy o ten transfer odpowiedział że z chęcią by przystał na tę propozycję.

Już 21 października kiedy to Manchester United zmierzy się z CSKA, każdy kto jeszcze nie widział będzie miał okazję przyjrzeniu się Rosjaninowi z bliska. Coraz więcej osób zaczyna widzieć w nim legendarnego bramkarza reprezentacji ZSRR Lwa Jaszyna. Czy odnajdziemy w nim naszego Petera Schmeichela?

Przewiń na górę strony