O dwóch takich, co skrzywdzili kibiców…

Kilka dni temu do drużyny Manchesteru dołączył Michael Owen, 29-letni reprezentant Anglii. Odejście Teveza jest przesądzone, najprawdopodobniej „Apache” grał będzie w drużynie lokalnego rywala, Manchesterze City. Na razie to tylko spekulacje i ciężko opierać tekst na doniesieniach prasowych, ale same wypowiedzi Carlosa i jego zachowanie są na tyle wyraźne, że Argentyńczyk „zasługuje” (cudzysłów pasuje tu jak ulał) na umieszczenie go w tym tekście…
Porównanie tych dwóch graczy w kontekście umiejętności sportowych, przydatności w zespole jest o wiele łatwiejsze, niż zestawienie ich pod kątem tego, który zachował się gorzej w stosunku do byłego klubu, kibiców… Spróbuję!
Michael Owen
Wychowanek Liverpoolu, legenda (ups! Przepraszam, już nie, to miano zostało mu przez niektórych bezpowrotnie odebrane), strzelec przeszło 100 bramek dla naszego największego rywala… W „The Reds” grał 8 lat i odszedł do Realu, co nie spotkało się z ogólnym zadowoleniem kibiców z Merseyside, mimo tego nie został znienawidzony.
Dopiero teraz, po pobycie w Newcastle i nieoczekiwanych przenosinach do United fora grzmią, blogi pękają w szwach, autorzy posuwają się do tekstów pt.: „Who the fuck is Michael Owen?” Czy Michael zasłużył sobie na takie traktowanie? Blog to subiektywna forma wyrażania opinii, więc stanowczo mówię NIE! Nie kieruje mną to, iż to nasz nowy nabytek, ani potrzeba posiadania odmiennego zdania od fanów Liverpoolu. Po prostu do piłkarzy wybitnych powinno mieć się wyjątkowy szacunek, w szczególności do takich, dzięki którym klub mógł świętować wiele sukcesów…
Niewątpliwie jest to cios, ale czy założenie koszulki z diabłem na piersi, skreśla go bezpowrotnie z bycia chociażby kandydatem do legendy Poolu? Gdyby zawodnik United, który rozegrał masę spotkań, strzelił mnóstwo goli, u progu swej kariery zmienił klub ten najbardziej nieodpowiedni, ilu z Was nazwałoby go „dziwką”, „sprzedawczykiem”? Ilu z Was zapomniałoby o tym, co dla nas zrobił? Celowo użyłem stwierdzenia „zawodnik United”, by nie porównywać Michaela z Giggsem, który przyszedł mi na myśl. Jednak, różnica jest znaczna…
Carlos Tevez
Nasz Apacz, waleczny, całujący herb, rozpalający kibiców na stadionie swoimi gestami, wywiadami, zapewniającymi o miłości do klubu, kibiców… Prawdziwy diabeł, mówili wszyscy… Fergie, please buy Tevez! Swój pierwszy tekst na Redlogu zakończyłem słowami „Tevez must stay!”. Mea Culpa, teraz dziękuje Bogu, a raczej Fergiemu, że do tego nie dopuścił… Bez względu na to czy przejdzie do City czy do Chelsea, w moich oczach kompletnie się pogubił…
„Muszą pamiętać, że, o ile mi wiadomo, zostałem wyrzucony z klubu i teraz przejrzę najlepsze oferty.”- Nie Panie Tevez, zabrakło ambicji i siły, by walczyć o podstawowy skład…
Chcę w przyszłym sezonie strzelać bramki przeciwko nim. Obiecuję, że nie będę celebrował zdobycia gola przed trybuną kibiców, ale będę krzyczał Fergusonowi w twarz.
Możecie być tego pewni i będzie to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakich dokonałem w futbolu”- Facet, o którym mówił, że jest jak ojciec, że się szanują. Zawdzięcza mu wiele! Nawet gdyby Ferguson był kłamcą, zachowywał się nieuczciwie, odejście w takim stylu i komentarz tego typu, to kompletny nie profesjonalizm. Nie chce wybielać Ronaldo, ale chce się o nim powiedzieć – mistrz Savoir-vivre’u!
Owen to legenda Liverpoolu, kibice LFC powinni być dumni, iż taki zawodnik grał w ich barwach… Przejście wychowanka do największego wroga to mocny cios, ale nieupoważniający kibiców do takich ostrych słów i skreślania go z historii swego klubu. Cóż mogę powiedzieć o Carlosie? Zaledwie 2 lata gry w United, ogromna charyzma i z pewnością zawodnik, jakiego jeszcze w Manchesterze nie było. Co z tego, za kilka lat mało, kto będzie wspominał go z uśmiechem, a za lat kilkanaście będzie się o nim mówiło tylko w kategorii ciekawostek… Co różni dwóch zawodników? Owen ze sportowej ambicji przeszedł do United, mimo tego gdzie się wychowywał, a Tevezovi tej ważnej cechy zabrakło i teraz daje upust swoim emocjom, raniąc kibiców, trenera… Final question. Zachowanie, którego bardziej da się usprawiedliwić?
Autor: Wojtek Adamczyk (Queiroz)
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:











Zauważ tylko, że stopień znienawidzenia rośnie proporcjonalnie do wcześniejszych zasług i uwielbień – gdyby np. Fabio przeszedł do Poolu, szum byłby sporo mniejszy niż po transferze (TFU!) „Vidic w Man. City”.
Nie rośnie proporcjonalnie bo im większe uwielbienie i zasługi tym ciężej nam tą osobę znienawidzić i mamy tylko większy mętlik w głowie!
„Gdyby zawodnik United, który rozegrał masę spotkań, strzelił mnóstwo goli, u progu swej kariery zmienił klub ten najbardziej nieodpowiedni, ilu z Was nazwałoby go “dziwką”, “sprzedawczykiem”? Ilu z Was zapomniałoby o tym, co dla nas zrobił?”
HA! Taka zdrada bolałaby 50 razy bardziej! Może i nie zapomniałabym o zasługach takiej osoby, ale piłkarską dziwką zostałby na pewno. Co do sprzedawczyka nie wiem, bo to jest zarezerwowane dla pewnej grupy piłkarzy. Wątpię by któryś z naszych grajków opuścił Old Trafford ze względu na pieniądze, bo tutaj im ich nie brakuje. Ale Owen nie jest odpowiednikiem naszego Giggsa, zrobił zbyt mało dla L’poolu (nie narzekam!).
Sprawa Teveza, dobrze mieć instynkt, czy tam inne przeczucia. Przynajmniej nie przeżyłam zawodu;d
Racja, boli. Moze jestem zbyt uczuciowy i po prostu do pilkarza, ktory tyle osiagnal itp nie nazwalbym dziwka, co nie zmienia faktu ze cios straszliwy, kolega nizej slusznie nawiazal do Lawa!
Pewnie jest mnostwo „kibiców” ktorzy nie wiedza ocb, i dla nich Law jest legenda, a przynajmniej kims zasluzonym, a dla tych co wiedza, tez! (?) A nie da sie ukryc, ze zrobil rzecz gorsza niz Owen…
dla mnie Liverpool to najgorsze co może być, gdyby był to transfer bezpośredni, zapadłabym się z chęcią pod ziemie;]
kasia92: i co, denis law jest w oczach kibicow MAN UTD pilkarska dziwka?
Law żył dawno i w innych czasach. Zanim stał się naszą legendą, grał już w City (? mam straszną pamięć..). Gdyby to zdarzyło się teraz, podejrzewam że zostałby strasznym zdrajcą. Bynajmniej w moich oczach. Należy tez wziąć pod uwagę wiek. Denis był sporo starszy od Owena i wiadome było że idzie tam tylko po to by zakończyć karierę, u nas zdobył wszystko. Gdyby Owen zrobił dla Liverpoolu tyle co Law dla nas to podejrzewam że 50lat później też by mu wszystko wybaczyli, tym bardziej ci którzy na oczy jego gry nie widzieli. Tak jest o wiele łatwiej, przecież wszystkie rany z czasem się zabliźniają.
Nie znam dokładnie sytuacji z Lawem, jak na to zareagowali kibice, ale z chęcią bym się dowiedziała… Przybliżysz mi to?
Bynajmniej =/= przynajmniej!!! Błagam… :(
Owen… A gdyby tak spojrzeć na Beckhama? Jak byśmy poczuli się gdyby on stał się graczem City? Niby też nie bezpośrednio itd… ja rozumiec reakcję kibiców LFC. Sam jednak uważam, że kibiced United powinni mieć do niego szacunek.
Tevez? Żałosna kreatura… Ja też żałowałem go, nie chciałem by odszedł. Moim zdaniem to palant za słaby by nie tyle grać w 1 jedenastce najlepszego zespołu świata, ale za słąby by o nią walczyć.
Wspomniałeś o Ronaldo… Ja nie mam mu nic za złe. To nie był typ piłkarza, który chcę się związać z klubem na całe życie, niemniej ejdnak przez ostatnich 6 lat najbardziej zasłużone legendy nie wniosły tyle razem co on sam.
takie małe ale:))!
Becks nigdy nie stałby się graczem City.
W ogóle żadnego innego angielskiego klubu.
Nigdy nie miałem dobrego zdania o Tevezie. Ceniłem za waleczność, ale zawsze mówiłem, żeby się nauczył piłkę przyjmować.
Strzelił tam pare ważnych bramek, ale to wszystko. dzięki i pa. bez pierd*.
i z innego punktu widzenia
http://www.lfc.pl/dzialy.php?typ=kod&id=194&aid=840
Pojęcia nie mam dlaczego pomyślałeś o Giggsym.
A porównanie strasznie z dupy. Owen to wychowanek klubu, grał w nim bodajże przez sześć lat. Tevez to wypożyczony najemnik, który czarował słówkami i spędził na Old Trafford dwa lata. Już lepiej by wypadło porównanie Owena i Ronaldo.
I nie rozumiem tekstu „zawodnik jakiego w United nie było”. Że niby Carlos? Wolne żarty. Żadnym zjawiskowym kopaczem nie był i nie będzie a w barwach Czerwonych Diabłow występowali znacznie lepsi od niego.
Po prostu pomyslalem, ale nie napisalem o nim wiec? Porownanie z dupy, porownac mozna wszystko do wszystkiego i kazdego z kazdym, laczy ich to, ze obydwoje sie narazili, co prawda w rozny sposob i z innym skutkiem, ale jednak… Mowiac zawodnik „jakiego nie bylo” nie myslalem na pewno o jego umiejetnosciach
Zupełnie nieadekwatne porównanie. Sorry, ale nie ma po co tego więcej komentować, 1/5. Porównanie z Ronaldo, miałoby znacznie większy sens.
Sam Michael Owen do bólu zaczyna przypominać Christiana Vieri.
Dajcie wszyscy spokój.
Artykuł dobry, mile się go czytało.
co do sprway Teveza i Ronaldo.
Tevez zawsze mi się podobał jak wychodził na boisko – nie zawsze chodzi o umiejętności – przypominam Wam, że jeszcze rok temu, wszyscy naokoło krzyczeli, że duet Waza-Carlito jest najlepszy na wyspach i takich nam trzeba.
Szkoda go – jako świetnego zmiennika.
Co do Ronaldo – zawsze uważałem, że Diabły mogą wygrywać bez niego (tzn. od momentu jak zadeklarował chęć gry w Realu Madryt) :D
Oczywiście piłkarz z niego świetny – ale dla mnie o wiele lepszym piłkarzem jest Fletcher, Carrick, Park czy Rooney (o Giggsu i Scholes’ie nie wspominam – oni są Manchesterem United) – i zawsze tak było i zawsze tak będzie.
A tak na prawdę najlepszy z nich wszystkich jest SAF! – myślę, że nas nie zawiedzie – ufaliśmy mu tyle lat – ufajmy nadal :) i nie zastanawiajmy się kto zasługuje na miano „legendy” manchesteru.
PS. Przypomniam, że w ostatnich 10 latach triumf w najważniejszych rozgrywkach w Europie zapewniali nam superzmiennicy jak Solskjear czy Sheringham albo Manchester United w jednej osobie – Giggs :D
(oczywiście są to bardzo swawolne przemyślenia – bardzo subiektywne :D)
Pozdrawiam!
szysiek83
Ja rowniez uwazalem ze bez Ronaldo United sobie poradzi, Ba! moze grac nawet lepiej. Teraz dopiero Rooney pokaze klase, Nani wyjdzie z cienia Ronaldo (choc niekoniecznie moze sobie poradzic z trema). Owen moze sie przydac i kazdy mowi o reakcji liverpoolu itp.. Tez bylem szczesliwy i mialem nadzieje ze strzeli bramke na Anfield i ucaluje herb United… Ale po dluzszym namysle to nie ma sensu… Nazywanie pilkarza tak bo poporstu wybral najlepsza dla siebie droge nie ma sensu. A sprzedawczyki czy dziwki… Ludzie dajcie spokoj… Teraz to przywiazanie do klubow jest na pokaz… Przyklad: Robinho, tez kochal bardzo real ;/ Skonczyl w City myslac ze jest w Chelsea… Lojalnosc to slowo, ktore zna tylko grupka pilkarzy…
Totti – Roma
del piero – juve
Maldini – Milan
Javier Zanetti – Inter
Raul, Guti – Real (wychowanek najwiekszego wroga Ateltico i co z tego?)
Xavi, Puyol – Barcelona
Giggs, Chartlon – United
wiekszosc z wymienionych pilkarzy jest juz dojrzala, sa u schylku kariery niektorzy maja druga mlodosc, ale tylko oni moga sie utozsamiac z klubem w 100%
takich pilkarzy jest bardzo malo i nie ma co kreowac ich na sile… Tak samo jak nie ma co na sile tworzyc synonimow na pilkarza ktory popelnia wybor, swiadomy w jego odczuciu najlepszy… Gdyby tak bylo Piłka Nozna nie byla by najpiekniejszym sportem na ziemi
Najwyraźniej Tevezowi zabrakło dojżałości . Ronaldo mówił że nie odejdzie z man utd ponieważ jest wdzięczny Fergiemu za pomoc . Tevez takrze mówił że kocha manchester united . Szkoda tylko że rozstał się z nim w taki sposób .
Pomijając sposób zachowania się obydwu piłkarzy, a także ich dorobek sportowy to uważam, że na chwilę obecną lepszym zawodnikiem jest Tevez. Obym się mylił, ale myślę, że Owen najlepsze lata swojej kariery ma już za sobą. Owszem, jest to nadal cenny nabytek, który w dalszym ciągu jest w stanie zmienić losy każdego spotkania, tylko sądzę, że w MU nie będzie grał pierwszych skrzypiec. Mam nadzieję, że będzie on kimś w rodzaju jokera w szerokiej talii Fergusona. Co do Teveza to zawsze szanowałem go za nieustępliwość i waleczność na boisku. Dobry drybling i umiejętność znalezienia się w dobrym miejscu i we właściwym czasie też robiły wrażenie. Czasami tylko żal było patrzeć na mnóstwo marnowanych okazji do zdobycia gola. Z tym na pewno lepiej poradziłby sobie Anglik, który prawdopodobnie jednak nie będzie miał tylu sytuacji co „Apache”. Nie próbujmy się też oszukiwać, że nazwiska takie jak Valencia i Owen wypełnią lukę po Cristiano. Wszyscy wiemy co Portugalczyk potrafił wyczyniać z piłką. Chociaż siłą ManUtd zawsze była zespołowość i walka, więc może strata Ronaldo nie będzie aż tak bardzo odczuwalna jakby mogło się teraz wydawać. Ale mimo wszystko wciąż czekam na jakiś poważniejszy zakup i wierzę, że na Old Trafford wreszcie pojawi się nowy Diabeł, który pomoże nam zdobyć trofea w przyszłych sezonach.
Jak już wyżej napisałem nie wypowiadam się na temat sposobu zachowania żadnego z piłkarzy, wszak tak naprawdę liczyć się powinien tylko sukces końcowy Czerwony Diabłów. A prawdziwych relacji jakie panują pomiędzy nimi a sir Alexem Fergusonem i tak pewnie nigdy nie poznamy. Glory Glory man United!
test
Co testujesz ;-)?