Wideo z meczu Manchester United – Portsmouth

Wczoraj na Anfield Road drugi w tabeli Premiership Liverpool podejmował na własnym stadionie Arsenal. „Kanonierzy” postarali się i po czterech bramkach Andrija Arszawina zremisowali z „The Reds” 4:4. Jest to wspaniała wiadomość dla Manchesteru United. W tej chwili „Diabły” znajdują się na drugiej pozycji, mając tyle samo punktów co zawodnicy Rafy Beniteza…
Dyskusja na forum: Manchester United – Portsmouth
Jednakże, jak wiemy, mają także dwa mecze mniej. Jeden z nich, zaległy z Portsmouth, przyjdzie im rozegrać dzisiaj, na Old Trafford. W sobotę, „Pompey” wygrali bardzo ważny mecz z Boltonem, 1:0, dzięki czemu zrównali się z „Kłusakami” ilością punktów (37). Dorobek ten daje drużynie Paula Harta czternastą pozycję w tabeli Premiership. Jednocześnie ich przewaga nad strefą spadkową nie jest jeszcze całkiem bezpieczna – wynosi bowiem 6 oczek.
W ostatnich pięciu ligowych meczach Portsmouth zdobyło dziewięć punktów. Zaliczyło bowiem dwie wygrane – z Boltonem (1:0) i Evertonem (2:1) oraz trzy remisy – z WBA (2:2), Hull (0:0), i Middlesbrough (1:1) Ostatnia przegrana „Pompey” w Premier League miała miejsce 3 marca. Wówczas ulegli oni na własnym stadionie 0:1 Chelsea Londyn. Na wyjazdach ekipa Portsmouth zaliczyła zaledwie dwa zwycięstwa, jednakże warto podkreślić, iż na wywalczyła aż siedem remisów. Przegrywała natomiast na obcym terenie sześć razy.
Jeżeli wspominamy już o drużynie z Londynu przypomnijmy, iż Manchester United nie spotka się z nią w najbliższym czasie. „Czerwone Diabły” przegrały bowiem półfinał FA Cup i to zespół Evertonu zagra w finale na Wembley. Warto dodać, iż poprzednim triumfatorem tych rozgrywek było… Portsmouth. W tym sezonie natomiast odpadli już w drugiej rundzie, kiedy to zostali pokonani przez ekipę Swansea 0:2.
Podopieczni sir Alexa Fergusona zdają się odzyskiwać formę. Co prawda ostatni mecz przegrali, ale po karnych i grając w mocno rezerwowym składzie. Na boisku nie pojawili się m.in. tacy gracze jak Rooney czy Ronaldo. Po spotkaniu z Evertonem mogło być fanom United szkoda dwóch rzeczy – zaprzepaszczonej szansy na pięć trofeów oraz zmarnowanych 120 minut, które niewątpliwie odcisnęły piętno na organizmach zawodników. W ostatnich trzech spotkaniach w lidze „Diabły” zaliczyły dwie przegrane i trzy zwycięstwa. Sprawę dwóch bolesnych porażek (z Liverpoolem i Fulham) przemilczmy. Po tym spotkaniu przyszedł czas na dwa zwycięstwa, które – bądź co bądź – zapewniał 17-letni Macheda. Włoch strzelał do bramki Aston Villi i Sunderlandu w decydujących momentach, a gole te zapewniały United trzy punkty.
W obecnym sezonie doszło już do dwóch oficjalnych spotkań pomiędzy Manchesterem United a Portsmouth, oraz jednego sparingowego. Z każdego z nich „Diabły” wychodziły obronną ręką. W przedsezonowym spotkaniu na Fratton Park padł wynik 2:1 dla gości, po bramkach Eaglesa i Teveza oraz Defoe. Następnie oba zespoły zmierzyły się na Wembley o Charity Shield. Również i w tym pojedynku „Pompey” musieli uznać wyższość przeciwnika, przegrywając po rzutach karnych 1:3 (po regulaminowym czasie gry na tablicy widniał wynik 0:0). Do trzeciego meczu doszło już w drugiej kolejce Premier League, kiedy to United po bramce strzelonej przez Darrena Fletchera wygrało 0:1.
Wszystko wskazuje na to, że Szkot zagra i w dzisiejszym meczu. Fletch wraca do składu po kontuzji ścięgna udowego, która wykluczyła go z gry na trzy spotkania. Nadal niepewny jest występ Michaela Carricka, jednak szanse na to z godziny na godzinę rosną. Do gry powinien być gotowy także Wayne Rooney. Do kadry wracają także ci, którzy odpoczywali w weekend i nie zagrali z Evertonem – Cristiano Ronaldo, Edwin van der Sar, John O’Shea i Ryan Giggs. Paul Hart nie będzie miał natomiast do dyspozycji Niko Kranjcara, który doznał kontuzji kostki. Prawdopodobnie w dzisiejszym meczu nie zagra także obrońca „Pompey”, Younes Kaboul. Na pewno nie wystąpi natomiast Bouba Diop.
W Premiership drużyny spotykały się dopiero jedenaście razy. Siedem z tych konfrontacji wygrywało United, a trzy Portsmouth. „Czerwone Diabły” strzeliły 19 goli, a „Pompey” o jedenaście mniej.
Wypowiedzi przedmeczowe
Brak.
Składy obu zespołów
Manchester United:
Van der Sar, Foster, Kuszczak, Neville, O’Shea, Rafael, Ferdinand, Vidic, Evans, Evra, Ronaldo, Nani, Fletcher, Carrick, Scholes, Anderson, Giggs, Park, Berbatov, Rooney, Tevez.
Portsmouth:
James; Johnson, Campbell, Distin, Hreidarsson, Pennant, Mullins, Hughes, Davis, Nugent, Crouch, Kanu, Basinas, Kaboul, Utaka, Pamarot, Belhadj, Gekas, Traore, Begovic.
Sędzia:
Relacja tekstowa
Poniżej możecie uczestniczyć w interaktywnej relacji tekstowej! Zapraszamy do komentowania meczu na żywo. Startujemy już o 19:00! Otwórz relację tekstową w okienku pop-up.
Filmiki video z najciekawszymi akcjami spotkania
1:0 Wayne Rooney
Skrót 1 połowy
2:0 Michael Carrick
Zapraszamy do dyskusji na temat meczu!
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:


(4 głosów, średnia: 3,75 na 5)







Trzeba się dzisiaj wziąć do roboty panowie. Zostało nam 7 meczów. 5 zwycięstw, remis i porażka na pewno da nam mistrza. Arsenal dokonał wczoraj cudu remisując z Liverpoolem, pomimo, że dzieciaki Wengera oddały tylko kilka strzałów na bramkę, a ich defensywa przypominała ser szwajcarski. Na szczęście kapitalnie zagrał Fabian. Dzisiaj Diabły muszą wykorzystać wpadkę LFC, a Portsmouth w obecnej formie wydaje się być do tego idealnym przeciwnikiem.
Po wczorajszym meczu postanowiłem, do końca obecnego sezonu i poza meczem na Old Trafford 16.05, kibicować Man Utd w drodze po mistrzostwo. ARSENAL szansę walki o Mistrzostwo EPL stracił na własne życzenie-trudno. Mój afekt do „Diabłów” raczej wynika z faktu – pogłębionej wczorajszego wieczoru – antypatii do Liverpool’u :)
Wczoraj AFC zagrało „dla” United, ale w 1/2 LM na pobłażliwość nie macie co liczyć ;)
przez skromność nie wspomnę,iż wczoraj pisałem, że liczę na wielki mecz Arshavin’a ;)
Pisałeś tak, jam świadkiem. Cóż, dobrześ rzekł i chwała Ci za to :D.
Myślę, że jednak Arsenal i United są w ciekawy sposób powiązane ze sobą. I ich kibice w gruncie rzeczy się lubią. Albo przynajmniej szanują. Myślę, że nasza walka w latach dziewięćdziesiątych i na początku XXIw. była najdłuższa, najbardziej zaciekła, twarda, a zarazem honorowa. Do tego te dwie legendy trenerskie – SAF i Wenger – które od lat już trenują te same drużyny. Taka Never-Ending Story. Odejście SAF-a będzie okropne, ale dopiero, gdy odejdzie także Wenger EPL straci najwięcej. Bez tej dwójki to już nie będzie to samo.
A kibicować nam możesz. Tak samo jak my Wam, żebyście zajęli jak najlepsze miejsce ;).
Mam nadzieję, że przyłączysz się dzisiaj do naszej relacji live, która, jak przypomnę, rozpocznie się już o 18. Będzie można przyjrzeć się ciekawym statystykom, a także obejrzeć najładniejsze bramki, które padły w spotkaniach obu drużyn. Na pewno nikt nie będzie żałował poświęconego czasu. Pozdrawiam i zapraszam.
Ej, ale bez przesady… ;D AFC nie zagraża w walce o mistrzostwo, ale, żeby od razu, że „ich kibice w gruncie rzeczy się lubią” to troszkę wyolbrzymienie antypatii do LFC. Co jak co, do Arsenalu nic nie mam, wręcz ich szanuję, ale nadal ich nie lubię. ;DD
Jedyny klub, który cenię jakąkolwiek sympatią poza United jest Ajax Amsterdam. :D
A Portsmouth musi dzisiaj dostać po prostu lanie, żeby za…… Benitez w końcu przejrzał na oczy. Musimy w końcu pokazać kto w tej stawce zasługuje na tytuł, raz, a porządnie. :D
Ok, z tą sympatią to przesadziłem. Ale szacunek to już dobre słowo. I ja tam ich mimo wszystko nawet nieco lubię :P.
Wiktor Marczyk: „Myślę, że jednak Arsenal i United są w ciekawy sposób powiązane ze sobą. I ich kibice w gruncie rzeczy się lubią.”
Rzekłeś :) Nie tylko potwierdzę tą tezę, ale i napiszę, że bezgranicznie więcej niż „lubienie się” jest możliwe ;)
:* dla Śliczniaka
Dziękuję za zaproszenie. Relację live z pewnością będę śledził (o kibicowaniu United nie wspomnę :)) – może tak jednym okiem, ponieważ chciałbym obejrzeć ten mecz w C+ SPORT.
I to mi się w redlogu właśnie podoba. Że wchodzą tu kibice innych drużyn i nie przerzucają się jedynie wyzwiskami z naszymi jak na innych serwisach a można sobie normalnie podyskutować, czasem nawet jak widać pokibicować razem ;) Ba, niektórzy piszą nawet tu teksty hehe
Mamy tu już zaprzyjaźnionych kilku kibiców Chelsea, teraz widzę też Kanoniera. Brakuje jeszcze jakiegoś Scousersa ale to chyba nieprawdopodobne hehe ;)
Kolejny przesadza… ;D
Scouser by tu nie miał życia, jak sądzę, mimo, że fajnie byłoby z takim delikwentem podyskutować :D
Też tak sądzę dlatego napisałem, że nieprawdopodobne
O ile mnie pamięć nie myli, to nigdy nie czytałem na redlogu jakiejś przyjacielskiej dyskusji, w której udział brał ktoś z obozu Scousers. Był taki tekst: „pośmiejmy się z Liverpoolu” czy coś w tym stylu. Tam obustronna sympatia w dyskusji aż oślepia:) Ale faktycznie ciężko rozmawiać z kimś, kto często zaprzecza faktom oczywistym.
Był jeszcze tegoroczny tekst „Tylko nie Liverpool” mojego autorstwa. 101 komentarzy, dyskusja z fanami LFC.
Jest jeden Scouser, który często u nas komentuje i z którym wchodzimy w dyskusje – Koziel ma ksywkę :D.
W tej chwili, my, kibice, ktorzy nawzajem siebie nie lubimy, klubów rywala, zachowań, krytykujemy etc. – my (jako United) darzymy (jeżeli już) największą sympatią kibiców Arsenalu. Bo ani to większość nie zarozumiała, ani wrogo nastawiona. Ja osobiście bardzo lubię Kanonierów, a wzajemna sympatia jest mile spotykana.
Ciężej za to znaleźć godnego kibica Liverpoolu, którego większość Manchesteru po prostu nie znosi. No i wzajemnie w takim razie. A dlaczego? Niedawne wojny słowne, etc. Pamiętacie czasy Arsenalu, te pojedynki Keane’a z Vieirą, ta wzajemna zazdrość, zawiść i rywalizacja – coś pięknego ;). Teraz za to, za tamte czasy możemy sobie podać ręcę i wspólnie pokibicować. Oczywiście, zawsze znajdą się jakieś c..le, ale są oni jeno marginesem społecznym. Sympatia, bądź rywalizacja (w złego tego słowa znaczeniu) kibiców jest uzależniona bądź co bądź od samych klubów, zachowań trenerów, zawodników czy zarządu. Lubimy Scousers? Za Beniteza i jego głupich „nie interesuje się United i nie rozumię Fergusona i jego szkockiego akcentu”, za Gerrarda całującego kamerę (czułem się wtedy okropnie upokorzony, nie ma co się dziwić), etc. , etc. . No właśnie. Pewnie, jak za parę lat Wenger wszczepi w drużynę więcej doświadczenia, sami się więcej nauczą, znów będziemy ze sobą ‘bić się na noże’. Ale na razie się cieszmy futbolem ;) .
A co do meczu – opuszczę relację Wiktora, gdyż idę sobie popatrzeć na C+Sport ;P (dostępny jest u mnie tylko w jednym pokoju, nie w tym, gdzie mieści się komp.. a szkoda :) .) . Jeszcze się nie upewniłem czy na jedynce to puszczają (mam tylko C+S1, dwójki już nie [kablówka]), ale jak tak to mogę na odległość z Wami pokibicować ;P . Pewnie też w przerwię zobaczę, jak to się wszystko kształtuje :P . No i oczywiście – Glory United! :D
Ja nie kryję, że Scousersów nie szanuję. Chelsea zdobywa szacunek w moich oczach, Arsenal go ma, ale Liverpoolu nie zdzierżę za żadne skarby.
Ogólnie rzecz biorąc, to ja też, ale Chelsea nie zdobywała i nie zdobędzie u mnie jakiejkolwiek sympatii (nawet tej z marginesu). Ale szacunek mieć trzeba, ja tam szanuję każdego rywala, nawet, jeżeli go w głębi serca nienawidzę ;) .
dzisiaj trzeba wygrać! wczoraj na szczęście Liverpool zremisował ( hahaha tracą punkty xDD ) i mamy większe szanse na Mistrzostwo:D
a na jakim kanale można obejrzeć mecz man utd vs portsmoth
Zapraszamy na relację wideo live na Redlog.pl. Niedługo przed meczem znajdziesz u nas transmisję. Zapraszamy też do śledzenia relacji tekstowej, gdzie czasami pojawiają się ciekawe linki do różnych relacji wideo.
Początek relacji o 18 – przygotowaliśmy dla Was kilka filmów i ciekawostek, a także parę tematów do dyskusji. Na pewno nie będzie Wam się nudzić przed meczem. Zapraszamy.
Mam tylko nadzieje, ze moj pierwszy mecz na Old Trafford bedzie godny wspominania :) zwyciestwo w tym i nastepnym spotkaniu to już 6 pkt przewagi, oby zagral Fletcher;]
Pozdrawiam z Anglii, jakbyscie mnie szukali bede mial czerwona koszulke, ahoj!;]
Queiroz, nie chciałbym Cię rozczarować, ale kilkadziesiąt tysięcy ludzi będzie miało czerwone koszulki :D.
Wiktor, mam nadzieje, ze wyczules ironie :> a Wy dzisiaj nie siedzcie na czacie tak jak wczoraj, to nie mecz AFC;P
Niech siedzą na czacie, bo ja nie będę sam dla siebie pisał :P
To weź ubierz koszulkę Portsmouth w sektorze United, to Cię poznamy. xDD
Cholera, zazdroszczę :P . Ah..oj, Ahoj ;) .
Odpowiedni moment żeby znokautować Liverpool i wybić się do przodu. Nie ma bata, muszą być 3 pkt. i to łatwo zdobyte bo ostatnie mecze to United gra od niechcenia… tak jakby.
………….Van der Sar…………..
Rafael….Ferdinand….Vidic……Evra
Ronaldo……Scholes….Giggs…..Park
………….Berbatov….Rooney…….
………Berbatov….Rooney………..
Ekhm… a ja już tam nic nie mówię. Moim zdaniem powinien dostać dłuższy odpycznek na przemyślenie i na polepszenie swojej dotychczasowej formy.
Fakt, muszą być 3 punkty, tak czy siak. Jeżeli nie, United w zupełności pokaże, że nie zasługuje na tytuł. A tego nie chcemy. Trzeba wykorzystywać błędy rywali. Musimy się wybić, MUSIMY. Jeżeli nie, do końca uważał będę, że jeżeli zdobędziemy tytuł, będzie to szczęście. Bo dalej patrzeć na taką grę nie można, trzeba się wziąść w końcu do roboty i odskoczyć Poolowi. Zobaczymy co z tego wyjdzie.. glory United!
Man Utd: van der Sar – Neville, Vidić, Evans, Evra – Fletcher, Scholes, Anderson, Giggs, Ronaldo – Rooney.
Rezerwa: Kuszczak, O’Shea, Rafael, Carrick, Nani, Tevez, Berbatow.
Trochę kiepsko to wygląda, wychodzimy jednym napastnikiem na dość słabe Portsmouth które koniecznie trzeba pokonać… OK., najważniejsze są trzy punkty, ale chciałbym w końcu zobaczyć wynik trochę wyższy aniżeli 1:0.
PS
Co jest Ferdinandowi, do diabła?!
Dobre pytanie… Co dolega Ferdinandowi ? ciągle go coś boli ostatnio :/ Mam nadzieję że wykuruje się na potyczkę z Arsenalem.
działa wam jakieś video??
Kryśka przechodził dzisiaj sam siebie, ledwo go ktoś musnął, padał na glebę, rączki w górę i obrażona mina w stronę sędziego… Błazen. Dlaczego Fergie pozwala mu na takie zagrywki ?.
Nie wiem czy to wrażenie tego tłumu, śpiewów, zawodników, ale po raz pierwszy od dawna byłem zadowolony z meczu, nie chodzi o 2 bramki, ale o ciągle posiadanie piłki, gra z klepki, crossowe podania. Nie ustrzegliśmy się błędow, ale byliśmy mocni wczoraj.
Myslalem, ze znam duzo przyspiewek, ale to kropla w morzu;p doping dla mnie wspaniały, ale tylko Stretford, oraz trybuna za druga bramka, gdzie siedziałem. Trybuny wzdłuż lini bocznej chyba w kinie były. Widok, genialny:) widac wszystkich zawodnikow, przeglad pola znakomity, a dlugie piłki jak leciały to ohh:> w szczegolnosci Andersona do Giggsa:)
Łatwe 3 pkt. – United znowu sie nie napracowało. A porównujac to spotkanie do wtorkowego niby szlagieru powiem jedno.
Niech Liverpool i Arsenal dalej tak graja to za 3 kolejki beda dostawac baty od spadkowiczów.
Wczoraj MU zagrał bardzo mądrze, sznujac siły przed kolejnymi potyczkami. Przez 90 minut kontrolował przebieg spotkania. A harówa jaka wykonał Giggs i Rooney to kawał dobrej roboty.
Szkoda że Anderson nie strzelił w tym meczu, ale był blisko i miejmy nadzieje, że jeszcze w tym sezonie trafi do bramki rywala ;)