The Loser One

Luiz Felipe Scolari
W poniedziałek piłkarski świat obiegła wiadomość o zwolnieniu menedżera londyńskiej Chelsea. Teraz, kiedy już emocje nieco opadły, spójrzmy jak prezentuje się dorobek Scolariego na Wyspach.

Kiedy latem ubiegłego roku Luiz Felipe Scolari obejmował stanowisko szkoleniowca na Stamford Bridge, zapytany podczas jednej z konferencji prasowych o to, czy jest The Special One [przydomek nadany Jose Mourinho – przyp. aut.], odpowiedział – tak -. W tym momencie przez zebranych na sali dziennikarzy przetoczyła się fala śmiechu, a skonsternowany Big Phil dopiero po chwili zrozumiał co jest grane i poprawił się – jestem wyjątkowy dla moich przyjaciół, mojej rodziny -. Po chwili emocje wywołane niewinnym żarcikiem opadły i nikt już do tej sprawy nie wracał. Kiedy oglądam sobie wspomniany wywiad dzisiaj i spoglądam przy tym kątem oka na tabelę Premiership, z trudem powstrzymuję śmiech. Teraz Scolari musi uważać na pytania, szczególnie od angielskich dziennikarzy, bo jedno odruchowe – tak – może wywołać salwy śmiechu w całej piłkarskiej Anglii i przy okazji pogrążyć mocno nadszarpniętą reputację Brazylijczyka.

Złoty wiek Chelsea minął?

Roman Abramowicz chyba już wie, że zwalniając we wrześniu 2007 r. Jose Mourinho popełnił swój największy sportowy błąd w życiu. Portugalski szkoleniowiec tak zaprogramował machinę Chelsea, że tylko kwestią czasu wydawały się kolejne trofea, w tym upragniony triumf w Lidze Mistrzów. Dziennikarze pisali o „walcu”, który rozjeżdża kolejnych przeciwników i mimo, że często styl, w jakim zwyciężali piłkarze „The Blues” zanadto nie imponował, to jednak londyńczycy regularnie dorzucali 3 punkty do swojej puli i pozostawali w ścisłym kontakcie z czołówką (lub zostawiali stawkę za plecami). Nawet Avram Grant, który objął stery po „The Special One” potrafił na tyle sprawnie pokierować niebieskim walcem, aby znaleźć się o krok (ściślej – o jeden rzut karny) od tytułu najlepszej drużyny na Starym Kontynencie. Nikt nie ma wątpliwości, że wyniki Granta były w dużym stopniu zasługą Mourinho, bo w końcu to Portugalczyk stworzył tę drużynę, a ze Stamford Bridge utworzył twierdzę nie do zdobycia. Zastanawiam się, co by było gdyby izraelski menedżer pozostał na swoim stanowisku. Patrząc z perspektywy czasu, można podejrzewać, że pozostawienie poczciwego Avrama w funkcji szkoleniowca pierwszego zespołu nie byłoby wcale głupim rozwiązaniem.

Kiedy przyszedł Big Phil, a wraz z nim cała kolonia Portugalczyków (Bosingwa, Deco, Paim, ostatnio dołączył również Quaresma) można się było spodziewać zmiany stylu gry „The Blues”. Na początku sezonu, kiedy Chelsea odprawiała z kwitkiem kolejnych rywali, a w niebieskiej koszulce błyszczał Deco, byłem pod wrażeniem roboty Scolariego. Pierwszy zgrzyt – ale za to jakże poważny – przytrafił się w potyczce z Liverpoolem na Stamford Bridge. Notując porażkę z podopiecznymi Rafy Beniteza, brazylijski szkoleniowiec przerwał fenomenalną passę kolejnych meczów bez porażki na własnym stadionie (zakończyło się na 86 spotkaniach). Po ponad czterech latach twierdza przy Fulham Road w końcu padła. Fakt, iż to właśnie za rządów Big Phila londyńczycy zaznali smaku porażki przed własną publicznością, musi o czymś świadczyć. A warto dodać, że po miesiącu od feralnej wpadki z „The Reds”, Terry i spółka ulegli na własnym terenie „Kanonierom”. Mając w pamięci wspomniane niepowodzenia Scolariego, pozwoliłem sobie stworzyć zestawienie wyników, jakie osiągali ostatni trenerzy pracujący dla Abramowicza.

Trener mecze (ogółem) zwycięstwa* remisy* porażki*
Luiz Felipe Scolari 36 20 (55%) 11 (31%) 5 (14%)
Avram Grant 54 36 (67%) 13 (24%) 5 (9%)
Jose Mourinho 185 124 (67%) 40 (22%) 21 (11%)

*w nawiasach znajdują się odpowiednio: procent meczów wygranych, zremisowanych i przegranych
dane za: soccerbase.com

Patrząc na te liczby od razu można zauważyć, że pod skrzydłami Scolariego, na Stamford Bridge nie działo się najlepiej. Brazylijczyk wprawdzie zaliczył tyle samo przegranych co chwalony przeze mnie Grant, jednak należy zwrócić uwagę, że Izraelczyk rozegrał aż 18 spotkań więcej. Warto zauważyć, że zarówno Avram, jak i Jose mają taki sam procent zwycięstw (67 proc.), z kolei Big Phil zanotował 12 punktów procentowych wygranych mniej od swoich poprzedników. Co ciekawe, choć wszyscy pamiętają porażki na własnym obiekcie, ogólna liczba przegranych spotkań jest niewiele większa niż u Portugalczyka i Izraelczyka (Scolari – 14 proc., Mourinho – 11 proc., a Grant – 9 proc.). Problemem Chelsea były właśnie remisy – „The Blues” nie potrafili wbić zwycięskiego takim przeciętniakom jak np. Newcastle czy niedawno Hull City. Dodatkowo Nicolas Anelka i Didier Droga najwyraźniej zapomnieli jak się zdobywa bramki – Francuz nie trafił do siatki od 9 spotkań ligowych, z kolei Afrykanin czeka na bramkę już od 7 meczów. Inna sprawa, że obywatel Wybrzeża Kości Słoniowej nie był ze Scolarim w najlepszych stosunkach i znajdował się dość w niskiej formie, o czym najlepiej świadczy jego mizerny dorobek strzelecki wynoszący zaledwie 3 gole.

Mały wielki Phil

Odchodząc z Londynu, Big Phil obarczył winą za swoje niepowodzenie Robinho, a właściwie jego brak. Przeprowadzka brazylijskiego napastnika do ekipy „The Blues” była niemalże zaklepana, jednak w ostatniej chwili do negocjacji włączył się Manchester City i to właśnie szejkowie wygrali wyścig po utalentowanego gracza z Ameryki Południowej. Menedżer Chelsea powetował sobie tę stratę wypożyczeniem w czasie styczniowego okienka transferowego Ricardo Quaresmy, którego nie chciał w Mediolanie właśnie Mourinho. Pojawia się pytanie, czy portugalski skrzydłowy jest w stanie zastąpić poważnie kontuzjowanego Joe Cole’a? Osobiście wątpię, jednak Scolari zapewne trzyma teraz kciuki za swojego rodaka, licząc, że jeszcze ktoś mu podziękuje za sprowadzenie Quaresmy na Stamford Bridge. Brazylijski szkoleniowiec na odchodnym rzucił jeszcze, że kadra wicemistrzów Anglii jest zbyt stara. I muszę stwierdzić, że wypowiadając te słowa trafił, jak kulą w płot. Po pierwsze – doświadczeni zawodnicy też potrafią grać, po drugie – nikt mu nie bronił kupować młodych piłkarzy (np. zamiast 33-letniego Mineiro), wreszcie po trzecie – średnia wieku pierwszej jedenastki wynosi około 27,5 lat, a więc do dinozaurów jeszcze im daleko. Niestety Big Phil nie potrafił się przyznać do błędu.

Wydaje się, że „The Blues” nie mają już większych szans na mistrzostwo. Tymczasowo ster przy Fulham Road objął Ray Wilkins, jednak poszukiwania nowego menedżera trwają. Wczoraj pojawiła się informacja, jakoby Abramowicz rozmawiał z Guusem Hiddinkiem, aktualnym szkoleniowcem reprezentacji Rosji. Bez względu na to, kim będzie następca Scolariego, czeka go trudne zadanie – zmierzyć się z legendą Mourinho.

Manchester United nie stracił gola od 1212 minut, a w ostatnich 13 spotkaniach schodził z boiska zwyciężając 1-0. Tak grał Mourinho. Taką formę miała niegdyś Chelsea, ale najwyraźniej nie wszystkim z zarządu odpowiadała gra londyńczyków. Chcieli zmian, to teraz je mają.

Martin Samuel

Nadrzędnym celem kolejnego menedżera Chelsea będzie pokazanie wszystkim kibicom, że życie bez Mourinho jednak jest możliwe.

Kevin McCarra


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (5 głosów, średnia: 4,60 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



26 komentarzy do “The Loser One”

  1. pawel pisze:

    raczej 12 punktow procentowych mniej zwycestw, a nie 12 procent mniej zwyciestw:>

  2. rads pisze:

    ale się speszył na tym filmiku:D

  3. A.D. pisze:

    Zmiana trenera w Chelsea to decyzja świetna. Dla nas, nie dla nich, bo takie zmiany trenerów nikomu dobrze nie robią, ale to nie mój biznes.

  4. Malish pisze:

    wielki blad Abramowicza ze zwolnil Mourinho, dla mnie [bo gdy zaczelem powazniej interesowac sie pilka to juz Portugalczyk byl menadzerem Chelsea]byl to symbol druzyny z Londynu, podobnie jak Lampard… choc za The Blues nie przepadam to jego zawsze lubialem:)
    ze statystyk wychodzi ze to Izraelczyk byl najlepszym trenerem…choc napewno to nie ta klasa co dwoch Portugalczykow;p

  5. radzio pisze:

    Błąd został poprawiony… w imieniu autora dziękuję za jego wychwycenie.

  6. radzio pisze:

    Dokładnie Chelsea Abramowicza była stworzona dla kogoś takiego jak Mourinho, a Mourinho był stworzony dla Chelsea Abramowicza… to był udany duet ;-)

    No a teraz hot news:

    Guus Hiddink będzie jednocześnie trenerem reprezentacji Rosji i angielskiej Chelsea. Holender porozumiał się w sprawie umowy z właścicielem „The Blues” Romanem Abramowiczem. Hiddink zacznie pracę w Londynie na początku przyszłego tygodnia. „Dam radę” – twierdzi szkoleniowiec.

    No to teraz zrobi się naprawdę ciekawie w PL oraz CFC… ale czy Guus zdziała coś w 3 miesiące!?

  7. Manchesterowicz pisze:

    Jose Mourinho był najlepszy.

  8. pan_opticum pisze:

    Ale Mourinho poprowadził Chelsea w ponad trzy razy więcej ilości meczy.:)

  9. Malish pisze:

    Dlatego napisalem ze tak wynika ze STATYSTYK…
    Gdyby Chelsea Granta przez nastepne 131 meczy grala z takim samym skutkiem bylaby lepsza Chelsea od tej Mourinho
    ale bron borze nie uwazam ze Grant jest lepszy od Portugalczyka;p

  10. Malish pisze:

    przez 3 miesiace odrobic 7 punktow to nie jest niemozliwe;p

  11. Szymcio pisze:

    Nie chcę się chwalić, ale się pochwalę :) Przed sezonem wciąż opowiadałem naokoło, że Chelsea nic nie osiągnie, bo za jej sterami zasiadł człowiek, który owszem – może prowadzić reprezentacje, ale nie tak silne kluby. Scolariemu brak charyzmy Fergusona, sprytu Wengera i w ogóle.
    No i co? Wyszło na moje ;) Nigdy go nie lubiłem. Ot cwaniaczek jakich wielu…

  12. Wiktor Marczyk pisze:

    Na poznanie drużyny, „wejście” w nią, zaaklimatyzowanie się w klubie potrzebuje trochę czasu. Angielski pewnie jako tako zna, więc jego wywiady będą ciekawsze i bardziej zrozumiałe od tych Scolariego, a to już plus.

    Poza tym, piłkarze zaraz znowu zaczną kaprysić i wybrzydzać i dojdzie do kilku konfliktów. Portugalczycy pewnie będą niezadowoleni z takiej zmiany, bo jednak Felipe był człowiekiem, którego znali i szanowali dzięki pracy w reprezentacji. A Hiddinka chyba żaden z niebieskich nie zna osobiście.

  13. Malish pisze:

    no prawda ale Chelsea to jest druzyna ktora potrafi do konca sezonu stracic 3-4 punkty… tak samo jak Manchester… napewno beda mieli ciezko ale wszystko sie moze zdazyc…

  14. Jasix pisze:

    A.D. -> zwolnienie akurat tego menadżera to jest dobra decyzja. Tymczasem Hiddink już oficjalnie w Chelsea i co ciekawe będzie pracował u nas za darmo. Widać uważa, że jakiś dług wdzięczności w stosunku do Abramovicha posiada. Szczerze mówiąc wolałem wreszcie kogoś bez głośnego nazwiska, który jak Ferguson nazwisko wyrobiłby sobie u nas, no cóż na to przyjdzie chyba jeszcze poczekać. Hiddink na utrzymanie w pierwszej czwórce i powalczenie o coś więcej w FA Cupie i LM w tym sezonie się nadaje, zobaczymy co z tego wyjdzie. Jako, że stał się oficjalnie menadżerem CFC nie mogę powiedzieć nic innego jak tylko: Guus witaj w Londynie, obyś osiągnął tutaj sukces.

  15. Kris1908 pisze:

    Przepraszam, z których statystyk? Statystyki trzeba potrafić interpretować, a nie iść po łebkach…

  16. A.D. pisze:

    Jasix, dobrą decyzją byłoby niezatrudnianie LFS. Złą decyzją jest zatrudnianie managera na 3 miesiące. Po co? Chelsea wyjdzie na tym pewnie gorzej niż pozwalając kontynuować pracę Scolariemu, o ile Guus nie zacznie dokonywać cudów do jakich nas przyzwyczaił (tylko co z tego, skoro późiej trzeba będzie szukać następcy). IMO Chelsea i Roman rozumują piłkę w olbrzymim skrócie, kryzys = panika. Scolari może nie pokazał za wiele, ale pewnie i Ferguson by sobie u Was nie poradził. Nikt chyba nie lubi czuć oddechu na plecach i każdym kryzysie mieć pewność, że może pakować walizki.

    Brak cierpliwości Romanowi. Nie zna się na piłce, nie daje swobody managerom. Puki tego nie zrozumie nie będziecie mieli na ławce trenerskiej kogoś takiego jak Fergie. On z miejsca wygrywać wszystkiego nie zaczął, u Was by musiał, bo inaczej out. Chyba, że rzuciłby korkiem w Abramowicza, żeby ten się opamiętał.

  17. pan_opticum pisze:

    Sir Alex miał już wyrobione nazwisko kiedy przychodził na Old Trafford. 3x mistrzostwo Szkocji, 4x Puchar Szkocji, Puchar Zdobywców Pucharów i Superpuchar Europy. Więc porównanie nie na miejscu.

  18. Iv pisze:

    Jasix- i to, że Hiddink chce „za darmo” pracować dla Abramowicza jest mocno podejrzane ?:)

  19. Jasix pisze:

    Iv -> a to czemu? :) A.D. -> mi się wydaje, że te trzy miesiące mimo całej tej gadki są okresem przejściowym dla Hiddinka i jeśli się sprawdzi otrzyma długoterminowy kontrakt. Jeśli nie to pozwolę sobie przytoczyć fragment wpisu Clashera z jego bloga, który stara się dość racjonalnie wytłumaczyć racjonalność tego kroku:

    [...]to dobry pomysł, w dobrym momencie. Jeśli mamy cokolwiek uratować w tym sezonie (np. FA Cup gdzie wszystko zależy od pojedynczych spotkań do których można przygotować zespół – oraz miejsce w Lidze Mistrzów) to znaleźliśmy sobie doskonałego wykonawcę. Jest to jednak decyzja chyba wbrew woli większości, która spodziewała się kogoś kto pozostanie już na tym stanowisku na dłużej niż trzy miesiące i pociągnie wózek pod nazwą Chelsea również w kolejnych kilku sezonach.

    I choć pewnie kontrakt pomiędzy Hiddinkiem a klubem będzie podpisany tylko na ten krótki okres to wcale nie jest wykluczone, że Holendrowi tak się spodoba (ewentualna suma na nowym kontrakcie..), że zostanie na Stamford Bridge znacznie dłużej. Jeśli ten scenariusz się nie sprawdzi to możemy być pewni, że raczej wcześniej niż później zarząd znajdzie nowego szkoleniowca, który choć będzie tajemnicą, to obejmie Chelsea po Hiddinku, który raczej zaprowadzi porządek w szatni pierwszej drużyny.

    Następca Holendra (może.. też Holender?) będzie mógł liczyć na fachową opinię starszego kolegi, wprowadzenie do sytuacji i zadecyduje czy brać jego zdanie pod uwagę czy nie. Na tej podstawie zacznie już pracę na własny rachunek.. ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość. Nie martwiłbym się zbytnio o to, że Holender związany jest z reprezentacją Rosji.

    Tamtejsza liga jeszcze nie wznowiła rozgrywek, terminarz europejskiej futbolowej wiosny raczej na reprezentacje nastawiony nie jest, a od oglądania potencjalnych kandydatów ma on swoich ludzi. Zresztą on już doskonale pokazał światu, że jest w stanie poprowadzić równolegle reprezentację krajową i klub, z sukcesami warto napomnieć.

    Dodatkowo, jak ostatnio patrzyłem na mapę, z Londynu do Moskwy jest bliżej niż z Eidhoven do Sydney! Jedyne co martwi zarówno mnie, jak i pewnie samych zawodników jest ta niewiedza, dalszy brak planu czy oparcia w szkoleniowcu. Szczególnie może to martwić tych (z piłkarzy), którym dobro Chelsea naprawdę leży na sercu i nie mają zamiaru opuścić statku w lecie, gdy zgłosi się pierwszy lepszy (Manchester City) kontrahent. Tym złym charakterom kolejny manager naprawdę nie robi różnicy, ponieważ nie ma on wpływu na sumę wypłacaną przez klub, która została zapisana w ich kontraktach.

    Teraz w gestii caretakera jest by takowe szkodniki albo zneutralizować, albo wyeliminować zawczasu by w szatni zapanował względny spokój. Cieszyć się mogą zawodnicy młodzi – Guus Hiddink jak widzi talent to nie odpuszcza, daje szansę, a raczej presja wyniku (by stawiać na doświadczonych piłkarzy) na nim nie ciąży, do niej już się w karierze przyzwyczaił.

    W sprawie pozyskania Guusa Hiddinka jestem umiarkowanym optymistą, choć rzeczywiście trochę wadzi mi to, że zakłócony jest dalekosiężny plan powrotu Niebieskiej Rewolucji. Jednak zatrudnienie czasowe Holendra daje pewien komfort pracy zarządowi, który rzeczywiście zaraz po podpisaniu kontraktu z Hiddinkiem siądzie do.. szukania jego następcy. Będzie to żmudny i długi proces, ale wierzę, że tym razem wykonają ją porządnie i następca będzie według Kenyona ‘up to the job’.

    ‘Wybraniec’ będzie miał ten komfort, że już jego poprzednik jest gwarantem porządku w klubie, choćby od strony taktycznej jak i mentalnej. Pamiętajcie, że opcja letnia daje więcej możliwości poszukiwań – znacznie łatwiej bowiem będzie uwolnić danego szkoleniowca z kontraktu, którym już jest związany z kimś innym po rozgrywkach, a nie w ich trakcie, gdy jest to praktycznie niemożliwe. Dodatkowo teraz możemy być teraz pewni, że Roman Abramowicz uczy się na błędach. Co prawda nadal na ważnych stanowiskach zatrudnia swoich kumpli, ale teraz przynajmniej zatrudnił tego właściwego!;)

    pan_opticum -> Mimo wszystko Ferguson jest rozpoznawalny na całym świecie dzięki swojej pracy w Manchesterze i chyba temu nie zaprzeczysz.

  20. radzio pisze:

    Abramowicz + Putin + Hiddink = kółko wzajemnej adoracji ;)

    Ja tam jest spokojny ;-) Hiddink pewnie jakiś jacht dostanie w nagrodę… albo Romek już tak zubożał przez kryzys :-)

  21. Luki pisze:

    Zgadzam się, że obecna sytuacja w Chelsea to w sporej mierze wina Abramowicza. Posada trenera to chyba najgorętszy stołek w Premiership (no, może poza Tottenhamem, chociaż za Redknappa chyba wszystko się ustabilizuje). Teraz każdy szkoleniowiec będzie czuł presję, że musi szybko postawić drużynę na nogi, bo inaczej może wylecieć lada moment (Scolari miał podobno gwarantowane, że potrenuje The Blues troszkę dłużej, a wyleciał zanim zdążył Romkowi przypomnieć o tejże obietnicy). Również pozostaje kwestia zmierzenia się z autorytetem Mourinho, który co by nie mówić, trenerem był nieprzeciętnym. „Twierdza SB” zapisała się w klubowych oraz ligowych annałach i każdy trener, chcąc nie chcąc, będzie mierzony miarą Mourinho i jego dokonań (całe szczęście, że Jose nie zdobył LM:P)

    Tak jak mówisz, Fergie też nie błyszczał od razu w United. Potrzeba czasu. Ale kiedy ma się miliardy funtów i jest się przyzwyczajonym, że ma się wszystko na skinienie głowy, ciężko jest patrzeć przez kilka lat, jak ekipa daremnie próbuje gonić czołówkę.

  22. Luki pisze:

    Grant można powiedzieć, że przyszedł na gotowe, nie miał możliwości przeprowadzenia transferów (objął stery we wrześniu, więc musiał czekać do stycznia), był trenerem mało znanym, więc jakby przeprowadził jakąś rewolucję i grał na poziomie Scolariego (lub gorzej) to jestem święcie przekonany, że w najbliższym czasie nie znalazłby angażu w żadnym porządnym klubie i wszyscy uważaliby go za człowieka niepoważnego. Zrobił najlepsze co mógł zrobić. Osiągnął prawie wszystko. Niestety to „prawie” sprawiło, że musiał odejść, mimo że był ziomkiem Abramowicza. Presja w Chelsea jest olbrzymia – tutaj nikt się nie zadowoli drugim miejscem. A taka świadomość nie wpływa najlepiej na większość menedżerów. Londyn potrzebuje kogoś z jajami. Może warto rozejrzeć się po Wyspach i skusić jakiegoś Brytola?

  23. Luki pisze:

    „Dodatkowo teraz możemy być teraz pewni, że Roman Abramowicz uczy się na błędach. Co prawda nadal na ważnych stanowiskach zatrudnia swoich kumpli, ale teraz przynajmniej zatrudnił tego właściwego!;) ” – dobrze napisane. Grant też był kumplem, wyniki miał bardzo dobre (na pewno powyżej oczekiwań), a jednak musiał odejść. To też może świadczy o tym, że Abramowicz już nie tylko kieruje się sympatiami. A to, że Hiddink jest jego przyjacielem to tylko bardzo dobrze dla Chelsea, bo jest większa szansa, że coś dobrego z tej współpracy wyniknie (Roman dostał próbkę umiejętności Guusa w postaci fantastycznej gry Rosjan na ME). Jeżeli Hiddink będzie miał niezbędny czas to myślę, że ma szansę poważnie zaistnieć w roli szkoleniowca The Blues.

  24. Queiroz pisze:

    mysle, ze mimo ewentualnego spelnienia sie w roli menagera Chelsea, Guus dalej trenowal bedzie Rosje, ktora bedzie grala w el.mś. W sumie jedno koryto bo Romek finansuje jednych i drugich…

  25. Luki pisze:

    Może i jedno koryto, ale jednak dwa różne światy – Reprezentacja i piłka klubowa, Rosja i Premiership. Zupełnie nowe wyzwanie, a fakt, iż Hiddink sprawdził się w roli szkoleniowca Rosji wcale nie gwarantuje sukcesu na Wyspach;)

  26. mally pisze:

    Wiktorze Marczyk – Alex zna osobiście nowego managera. Obydwaj się spotkali w PSV na 99%. ;)

    Moim zdaniem trochę pech Scolariego kiedy i gdzie trafił. Pierwszy raz w Chelsea nie było tyle pieniędzy ile powinno być, szpital też im się zrobił, Drogba marudzi jak mało kto, więc naprawdę ciężko jest coś tam zrobić.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..