The best for all?

Magazyn FourFourTwo ukazał całemu światu 100 najlepszych zawodników globu: 34 zawodników jest z Premiership, a w całym zestawieniu jest aż czternastu Anglików. Dlaczego o tym piszę? Powodów mam wiele, jednak główną przyczyną jest kontrowersja tych wyników, z którymi znaczna część Internautów, osób ankietowanych itd. najzwyczajniej na świecie się nie zgadza. Kolejnym powodem jest duma – moja prywatna duma – ponieważ dziewięciu zawodników Manchesteru United znalazło się właśnie na tej liście. Czy to mało? Na to pytanie powinien odpowiedzieć sobie sam każdy z nas…
Wydaje się być oczywistym, że najbardziej utalentowani piłkarze (czy aby na pewno?) występują w najlepszych zespołach. I tak, i nie… Nawet „najlepszym” zdarzają się słabsze okresy. Słaba forma nie dyskwalifikuje ich w oczach elektorów, a powinna… Gracze najsilniejszych klubów w Europie o wyrobionych nazwiskach są na samym szczycie. Jednak skąd tyle kontrowersji? Dlaczego rodzi się tyle kłótni na ten właśnie temat? Odpowiedź być może jest banalna. Ludzie są różni, czyż nie? Każdy będzie bronił „swoich” i dlatego zdanie na temat najlepszych piłkarzy świata jest podzielone i tak będzie zawsze.
Przejdźmy jednak do sedna, do kwestii która powinna interesować nas najbardziej. Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem Manchesteru United został Cristiano Ronaldo, który uplasował się aż na 2. pozycji! Tym samym wyprzedził trio Barcelony: Ronaldinho, Messiego i Henry’ego. Kolejnym piłkarzem United na tej, mimo wszystko, prestiżowej liście jest Wayne Rooney, który został sklasyfikowany na wysokim 8. miejscu. To kolejny wielki talent, kolejny „brylant” Premiership, z którego, jako kibice, naprawdę możemy być dumni. Jednak biorąc pod uwagę jego młody wiek śmiem twierdzić, że w kolejnym roku Wayne na pewno będzie wyżej. Następnym Czerwonym Diabłem na liście jest Paul Scholes, który zajął 12. miejsce i moim zdaniem to wspaniała wiadomość dla nas jak i tego doświadczonego piłkarza. Fakt, że ten zawodnik potrafi tak długo trwać na arenie tych najlepszych bardzo nas cieszy.
Z kolei wspaniały, twardy obrońca Rio Ferdinand zajął 24. miejsce i chwała mu za to. Wynik jest jak najbardziej satysfakcjonujący i obiektywnie rzecz ujmując: optymistyczny. Przejdźmy dalej… Ryan Giggs był 29., a nasz nowy nabytek Carlos Tevez został umieszczony na pozycji 44. Musimy docenić te miejsca oraz potencjał naszego zespołu, który widoczny jest choćby na tej kontrowersyjnej liście. Owen Hargreaves – zawodnik, z którym wiążemy wiele nadziei był 52., a Nemanja Vidic 78. Pozycje mimo wszystko dalsze, jednak czy obiektywne? Na deser został nam Gary Neville, który zajął 85. lokatę. Warto to podkreślić, że był to już trzeci obrońca Red Devils, który znalazł się na tej liście.
Mówiąc ogólnie: wiadomość o danej klasyfikacji Czerwonych Diabłów powinna nas cieszyć, jednak pewien niedosyt jest zawsze. To oczywiste, że ta lista jest nie odzwierciedleniem naszych opinii na temat piłkarzy. Ona po prostu jest i będzie, a zgadzać się z nią, rzecz jasna, nie musimy.
Mimo wszystko chciałbym przyjrzeć się jej z innej perspektywy. Jak możemy porównać klasę napastnika do klasy bramkarza? Przecież to absurd, dlatego czasami wydaje mi się, że tej listy nie opublikował magazyn FourFourTwo, tylko Bravo Sport. Na jakiej zasadzie są porównywani piłkarze, którzy w większości przypadków są na zupełnie różnych pozycjach? Dlaczego „wrzucamy ich do jednego worka”? Określając tę klasyfikację użyłem stwierdzenia, że jest ona kontrowersyjna, bo moim zdaniem tak rzeczywiście jest. Ludzie kłócą się, sprzeczają, bo ich zdaniem „ten zawodnik powinien mieć miejsce 53., a nie 89.”. Czy to nie absurd? Dla mnie to minimalnie żałosne i śmieszne. Pamiętajmy, że wcale nie musimy tego spisu brać do siebie, kierować się tą klasyfikacją i zwyczajnie nie zmieniać swojego wcześniej ukształtowanego zdania. Czy ta lista jest zbędna? Moim zdaniem nie. Ona daje do myślenia i ukazuje nam obraz tego, jak mogą być oceniani najlepsi piłkarze świata: oceniani niekoniecznie obiektywnie i sprawiedliwie. Taki pomysł jest odważnym posunięciem, ponieważ, jak mówiłem, w spisie zostały wymieszane wszystkie możliwe pozycje. Każdy z podanych tam zawodników prezentuje przecież swój własny styl!
Warto też podkreślić, że dwunastu zawodników Chelsea Londyn znalazło się na liście stu najlepszych futbolistów świata, jednak żaden nie znalazł się w pierwszej dziesiątce! Ta klasyfikacja jest swego rodzaju pomyłką, bo jakie ma ona przesłanie dla nas – kibiców? Nie wątpię, że dla piłkarzy zwycięstwo, bądź zajęcie w niej wysokiego miejsca jest ważne, jednak kibicom trochę może to „pomieszać” w głowach. Dlatego ja doceniam to, że aż dziewięciu naszych zawodników jest w gronie tych najlepszych, jednak nie zamierzam się rozwodzić, czy to tylko dziewięciu, czy może powinno być ich dziewiętnastu. Na tym się nie skupiam. Jeżeli mam ocenić tę listę jako fakt, to, jak mówiłem wcześniej, jestem dumny z naszych piłkarzy za zajęcie tak wysokich miejsc. Jeżeli miałbym ocenić logikę tej klasyfikacji, to, mówiąc delikatnie, nie będzie ona wysoko oceniona, a konkretne powody tej myśli podałem już wcześniej.
Reasumując: niewątpliwie każdy z Was ma swoją własną, indywidualną wizję tego, jak ta lista powinna wyglądać i to jest jak najbardziej zrozumiałe. Przedstawiłem Wam swoje zdanie, biorąc pod uwagę komentarze innych osób. Magazyn FourFourTwo wzbudził wiele kontrowersji, jednak to od nas zależy, jak spojrzymy na tę całą sprawę. Mimo wszystko dziewięciu zawodników Manchesteru United świadczy o tym, że mamy świetną kadrę i może to rokować bardzo optymistycznie na przyszłość. Ja po ludzku nie mogę tylko zrozumieć, jakimi kategoriami kierowali się ludzie, którzy ją stworzyli. Przyjrzyjmy się jednak pierwszej dziesiątce listy magazynu FourFourTwo:
- Kaka (Brazylia/AC Milan)
- Cristiano Ronaldo (Portugalia/Manchester United)
- Ronaldinho (Brazylia/Barcelona)
- Thierry Henry (Francja/Barcelona)
- Lionel Messi (Argentyna/Barcelona)
- Steven Gerarrd (Anglia/Liverpool)
- Samuel Eto’o (Kamerun/Barcelona)
- Wayne Rooney (Anglia/Manchester United)
- Gianluigi Buffon (Włochy/Juventus)
- Fabio Cannavaro (Włochy/Real Madryt)
Magazyn poprosił także innych zawodników o przedstawienie według nich pięciu najlepszych zawodników świata: Michael Owen wybrał: Henry, Steven Gerrard, Ronaldinho, Kaka i Messi. Fernando Torres stwierdził, że najlepsza piątka świata wygląda następująco: Gerrard, Kaka, Ronaldinho, Wayne Rooney i Henry. Z kolei Ruud van Nistelrooy wybrał: Messi, David Beckham, Kaka, Ronaldo i Zlatan Ibrahimovic.
Dalszą sferę ocen na ten temat zostawiam Wam drodzy Czytelnicy. Jedno jest pewne: zgodności zdań w tej specyficznej „materii” nie będzie chyba nigdy. Przy okazji zapraszam do zapoznania się z całą listą.
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(16 głosów, średnia: 4,56 na 5)







Według mnie to nie jest tak, że wszystkich wrzuca się do jednego worka. Oni po prostu oceniają, kto wykonuje swe zadania najlepiej.
No ale, wiadomo – ilu ludzi, tyle poglądów ;)
Moim zdaniem robienie takich rankingów, albo wybieranie najlepszych piłkarzy świata (Złote piłki itp) jest całkiem bezsensu. Dlaczego?? Bo football jest grą drużynową i każdy z tych piłkarzy byłby nic nie warty (w kwestii piłkarskiej oczywiście) gdyby nie miał drużyny. Po za tym uważam, że jest to dalece nie sprawiedliwe, że wielu ludzi zachwyca się takim Ronaldo czy Kaka, a nie docenia reszty zespołu i nic mnie bardziej nie wkurza jak takie pieprzenie typu: „Bez Ronaldo ManU by nie wygrał ligi” albo „To Kaka wygrał Milanowi Ligę mistrzów”, a czemu nikt nie powie: „Bez ManU Ronaldo nie miałby żadnych sukcesów”?? Dla mnie piłka jest zespołowa i obchodzą mnie tylko trofea zespołowe, a takie nagrody indywidualne są według mnie kompletnie nic nie warte. Tak samo nie posiadam żadnego swojego faworyta w roli najlepszego piłkarza świata; mogę wskazać najlepszą drużynę, ale nigdy piłkarza. Bo tak naprawdę nigdy nie będziemy mieli pewności czy aby na pewno Ronaldo jest lepszy od Vidica albo Rooney od van der Saara… Wiemy tylko, że razem są elementem wspaniałego zespołu.
Man maniak- Masz zupełną rację, dlatego pisałem w tekscie, że takie rankingi są delikatnie mówiąc… mało logiczne. To zespół jest siłą, a bez zgranej drużyny nie ma żadnych sukcesów. Pojedyncze nazwiska nie wygrywają spotkań i w tym tkwi bezsens takich rankingów. ;]
Ja również nie pojmuję jak można wrzucić wszystkich do 1 worka… to tak jak miałabym porównać np. wiedzę rybaka i akwarysty tylko dlatego, że oboje zajmują się rybami… to oczywiste, że jest ona całkiem różna, ale co z tego, w końcu mają do czynienia rybkami… tak samo jest w tej sytuacji. Przecież nawet najlepszy bramkarz na pozycji napastnika nie okazałby sięrównie dobry… Każdy ma inne zadanie i umiejętności, w końcu na tym opierają się gry zespołowe… trzeba się „dzielić pracą” i tylko wtedy osiągnie się efekt… ta lista jest troszkę bez sensu, ale to tylko moja opinia…
MattMan gratuluję odwagi pisania na taki temat, bo możesz się tu naczytać różnych komentarzy… ludzie nie zwrócą uwagi na sam artykuł tylko mogą jechać po całości tylko dlatego, że mają inne niż ty zdanie…
@Man maniak: dokładnie nie można tak mówić, że Ronaldo wygrał nam ligę etc. Oczywiście miał swój wkład, ale przecież ktoś mu podaje piłkę, on tylko wykonuje swoją część zadania powierzonego przez trenera. Są indywidualności, które nieraz przechylają szalę zwycięstwa, ale nie przesadzajmy ;-) Takie rankingi to trochę absurd, co innego gdyby ich ustawić w rządku i kto więcej zrobi główek, kto celniej kopie czy coś takiego, ale wrzucanie do jednego wora napastników, obrońców to trochę dziwne :D
jesli wiecie kiedy bedzie wreczenie pilki z sezonu 2007 to prosze o napisanie na gg 1100178