Nie przegap
Strona główna / Archiwum autora: Man-redman

Archiwum autora: Man-redman

Busby i spółka – europejskie potyczki. Część II

Busby i spółka - europejskie potyczki. Część II Na początku lipca opisałem dwie pierwsze, obfitujące w dramaturgię, przygody Manchesteru United w europejskich pucharach. ‘Czerwone Diabły’ dwukrotnie dochodziły wówczas do półfinału, wcześniej tocząc zacięte boje z najlepszymi drużynami kontynentu. Jednakże z wielu powodów nie było dane tej młodej drużynie zagrać w spotkaniu finałowym. Przyszła kolej na drugą część opowieści o wyjątkowych, historycznych meczach United pod wodzą Sir Matta Busby’ego.

Czytaj dalej »

Busby i spółka – europejskie potyczki.

Busby i spółka - europejskie potyczki Tegoroczny finał Ligi Mistrzów z udziałem Czerwonych Diabłów, jak dobrze wiemy, nie był pierwszym w historii. Nie sądzę też by był ostatnim. Manchester United to klub, którego przygoda z wielkim europejskim futbolem zaczęła się ponad 50 lat temu, u zarania rozgrywek zwanych wtedy PEMK (Pucharem Europejskich Mistrzów Krajowych). Zapewne wielu z Was kojarzy kilka ważnych spotkań, ale wiele wspaniałych potyczek, zwycięskich bądź nie, jest nieco zapomnianych. W sezonie ogórkowym gdzie jedyną rozrywką jest nieustanne śledzenie kolejnych plotek transferowych postanowiłem pokusić się o małą podróż w czasie. O przypomnienie wspaniałych epizodów United pod wodzą legendarnego Matta Busby’ego.

Czytaj dalej »

„Bierzcie i jedzcie…”

Bierzcie i jedzcie... Sezon 2008/2009 już za nami i choć ostateczne ligowe i pucharowe rozstrzygnięcia przyniosły fanom sporą dawkę emocji , poziom adrenaliny wcale nie spadł z dnia na dzień. W wielu krajach trwa rywalizacja nie mniej zacięta niż ta boiskowa. Tysiące kibiców od rana do późnych godzin nocnych oczekuje na zwycięstwa mierzone nie w golach a w milionach funtów czy euro. Od pierwszych dni czerwca rozpędu nabiera bowiem transferowa karuzela, która od kilku czy wręcz kilkunastu lat jest niezwykle gorącym okresem( jakby nie dość nam było letnich upałów).

Czytaj dalej »

Carlsberga nie pijam

Carlsberga nie pijam Niedawno po powrocie z uczelni zastałem moich współlokatorów w kuchni, wielce uradowanych (powód już nie był zbyt istotny). Wszyscy trzymali w ręku otwarte butelki piwa a na stole czekało kilka kolejnych. Na mój widok bez namysłu stwierdzili "Dalej, bierz jedno i pijemy". Ku ich zdziwieniu moja mina wyrażała tylko oburzenie i dezaprobatę. "Przecież to jest Carlsberg, ja tego nie piję!".

Czytaj dalej »

Stadio Olimpico – arena „finału marzeń”

Gdyby pod uwagę brać jedynie rangę finałowego spotkania oraz wspaniałą historię Wiecznego Miasta, ostatnie, najważniejsze starcie w Lidze Mistrzów obecnego sezonu powinno odbyć się w Koloseum – idealnym miejscu dla współczesnych piłkarskich gladiatorów. Jednak ta zasłużona dla „sportowych” widowisk arena ...

Czytaj dalej »
Przewiń na górę strony