Nie przegap
Strona główna / Zawodnicy / Co dalej z Welbeckiem?

Co dalej z Welbeckiem?

Formacja ataku jest w tym sezonie bezsprzecznie najlepszą stroną Manchesteru United. Możliwe, że to najsilniejszy napad w historii tego klubu, który daje mnogość opcji i rozwiązań, a sir Alexowi trudny wybór przy doborze składu na każdy kolejny mecz. Mimo słabszego sezonu formacji defensywnej drużyna wciąż jest w stanie odwracać losy trudnych spotkań na swoją korzyść właśnie dzięki fenomenalnym napastnikom i rewelacyjnej wręcz postawie Robina van Persiego. Niestety taka sytuacja niesie ze sobą pewne konsekwencje i nawet nadmiar bogactwa, może mieć negatywne następstwa. Niewątpliwą ofiarą niezwykle silnej formacji ofensywnej, jest Danny Welbeck, którego postawa jest na chwilę obecną najmniej przekonywująca i warto zastanowić się, co będzie dla tego zawodnika najlepsze, by nie zaprzepaścić jego talentu.

Młody wychowanek United z pewnością znalazłby sobie miejsce w podstawowej jedenastce większości drużyn Premier League, ale w tej najlepszej sprawia mu to ogromny problem, co nie jest do końca zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, z kim przyszło mu rywalizować. Nie dość, że do składu dołączył rewelacyjny Robin van Persie, to jeszcze na Old Trafford pojawił się na wskroś ofensywny pomocnik Shinji Kagawa, który mimo eksperymentów ze środkiem pola i grą na skrzydle zdecydowanie najlepiej czuje się za plecami wysuniętego snajpera, a to niestety zabiera miejsce jednemu z nominalnych napastników. Można więc śmiało uznać Samuraja za kolejnego rywala do wyjściowego składu dla Danny’ego Welbecka – ich ilość wzrasta aż do czterech nazwisk. Zatem sytuacja młodego zawodnika rodem z Ghany nawet wobec ewentualnych kontuzji innych napastników nadal jest dość skomplikowana.

Bez wątpienia, kiedy już Danny znajdzie się w wyjściowym składzie, odczuwa wielką presję, by zaprezentować się jak najlepiej, bo kolejna taka okazja może się szybko nie przytrafić. Jest to presja, z którą młody reprezentant Anglii nie radzi sobie najlepiej. Jego rosnąca frustracja potęgowana jest przez niewielki dorobek bramkowy (zaledwie jedna bramka w bieżącym sezonie). Wszystko to wyraża się w samolubnym podejściu do sytuacji podbramkowych, ponieważ Welbeck niejednokrotnie już ignorował lepiej ustawionych partnerów bezskutecznie starając się wykańczać akcje na własną rękę. Wiele negatywnych aspektów jego gry wynika więc z niewielkiego czasu gry, jaki może mu obecnie zaoferować sir Alex Ferguson. Granie ogonów, lub okazjonalne zastępowanie skrzydłowych mają niewielką szansę wpłynąć na poprawienie jego formy.

Danny zdecydowanie nie jest takim typem człowieka jak Chicharito i notoryczne pomijanie przy ustalaniu pierwszej jedenastki, wpływa na niego zdecydowanie bardziej negatywnie. Dla porównania brakuje mu nieco pokory dwa lata starszego kolegi, który mimo rozpoczynania wielu meczów na ławce rezerwowych bardzo ciężko pracuje na treningach i poprawia wiele aspektów swojej gry, jak chociażby przyjęcie piłki, gra tyłem do bramki, a nawet gra kombinacyjna po ziemi czy przegląd pola. W porównaniu z Hernandezem, Welbeck wydaje się jakby cofać w rozwoju próbując niekonwencjonalnych zagrań w polu karnym, lub szukając pojedynków z obrońcami, kiedy korzystniej byłoby oddać piłkę jednemu z kolegów. Jego największymi mankamentami są obecnie wykańczanie akcji, a także okazjonalne dokonywanie złych decyzji i raczej nie poprawi tych elementów gry nawet codziennymi treningami z najlepszymi.

Chyba nadszedł czas, by zastanowić się nad kolejnym wypożyczeniem do klubu z Premier League. Może to być dla zawodnika sporym rozczarowaniem, ale Danny powinien mieć na uwadze to, co będzie dla niego w dłuższej perspektywie najlepsze. Obecna sytuacja na pewno nie sprzyja dalszemu rozwojowi wychowanka United, a, oceniając jego talent, można przecież tego od niego oczekiwać. Optymalnym wyjściem byłaby jak najczęstsza grą na wysokim poziomie, jaką gwarantuje mu wypożyczenie do jednego z solidnych ligowych średniaków.

Nadal chcę wierzyć, że Danny jest przyszłością tego klubu, ale chyba musi jeszcze poczekać na swój moment, przy czym najważniejsze, by pozostałego doń czasu nie zmarnował. Zgadzam się, że uszczuplanie składu o tego zawodnika może oczywiście okazać się ryzykowne dla drużyny, ale nie mniejszym ryzykiem jest ograniczanie jego rozwoju, a zaprzepaszczenie takiego talentu wychowanego w Manchesterze byłoby zbrodnią niewybaczalną.

Przewiń na górę strony