Nie przegap
Strona główna / Premiership / Wideo z meczu Everton FC – Manchester United

Wideo z meczu Everton FC – Manchester United

„Wreszcie!”, chciałoby się zakrzyknąć. Trzy miesiące oczekiwania kibiców i pracy całego klubu w chęci ponownego powrotu na sam szczyt od dziś wydawać będą swoje owoce. O 21:00 bowiem w pierwszym meczu sezonu, w walce o trzy punkty i ukazanie światu pierwszego symptomu tego, że ostatni rok bez trofeów był jedynie wypadkiem przy pracy, na drodze Manchesteru United stanie rywal niełatwy, regularnie plasujący się w górnej połowie tabeli ligowej. Czy United zaczną sezon od zwycięstwa? W poszukiwaniu odpowiedzi zapraszamy na Redloga!

Dzisiejsze starcie zamyka pierwszą kolejkę Premier League (choć będą i tacy, którzy zaliczą doń środowy mecz Chelsea, przesunięty z racji odbywającego się tuż przed trzecią kolejką Superpucharu Europy). Sobota przebiegła dość interesująco – mieliśmy trzy wysokie zwycięstwa, w tym, obok dwóch pięciobramkowych, także (ku uciesze sporej rzeszy kibicowskiej United) WBA nad Liverpoolem, bezbramkowy remis pozbawionego swego największego żądła Arsenalu czy nikły triumf Newcastle nad nowym projektem Andre Villasa-Boasa, Tottenhamem.

Niedziela zaś rozpoczęła się trzęsieniem ziemi w pierwszych minutach meczu Wigan z Chelsea. Dwubramkowe prowadzenie londyńczyków zaowocowało dość oszczędną grą w późniejszym okresie gry, co z kolei otworzyło pole do popisu The Latics, którzy potwierdzili zarazem niezłą dyspozycję z końcówki ubiegłego sezonu. Nas jednak najbardziej interesowało spotkanie upatrywanego jako głównego rywala do mistrzostwa Manchesteru City z beniaminkiem z Southampton. Jak to bywało i ostatnio (choćby w ostatniej kolejce), nadzieje w pewnym momencie były spore, ale skuteczny finisz pozwolił podopiecznym Roberto Manciniego na zgarnięcie trzech punktów po triumfie 3:2. Niepokój w ich szeregach wzbudzają za to pogłoski o poważnej kontuzji Sergio Aguero, która wyłączyć go z gry może nawet na kilka miesięcy.

Sytuacja przedmeczowa – Everton FC

Gospodarz nie ma powodów do zmartwień, jeżeli chodzi o kadrę. Żaden z zawodników Evertonu nie jest bowiem kontuzjowany (niemal na pewno na czas wykurują się Marouane Fellaini i Darron Gibson), a w dodatku pogłoski o odejściu Leightona Bainesa ucichły wraz z wielce prawdopodobnym nowym zakupem dzisiejszego rywala, United, na tę właśnie pozycję. Istotnych ubytków jest zatem niewiele – odeszli Jack Rodwell (wczoraj zadebiutował w barwach City, pierwszy występ okraszając dość poważnym błędem) i Tim Cahill, nie ma wypożyczonego z Realu Roystona Drenthe, ale za to w niebieskiej koszulce zobaczymy Kevina Mirallasa, Stevena Naismitha i wracającego z Tottenhamu Stevena Pienaara. Całkiem niezły bilans, jak na zazwyczaj oszczędnych na rynku The Toffees.

Zawodnik wart uwagi: Nikica Jelavić
Mocne punkty Evertonu to przede wszystkim solidna defensywa (Heitinga, Jagielka czy Baines to dość znane nazwiska w piłkarskim świecie), wsparta widzianym przez wielu w składzie wielkich klubów Marouane Fellainiego. Uważać jednak należy przede wszystkim na chorwackiego snajpera, który, trafiając do Anglii dopiero w zimowym okienku transferowym, przez połowę sezonu aż 9 razy wpisywał się na listę strzelców. Teraz wśród swoich przybocznych ma dodatkowo byłego kolegę z upadłych obecnie Glasgow Rangers, Stevena Naismitha i tylko wyobrazić sobie można zniszczenia, jakie wyrządziliby dziś, gdyby zignorować płynące z ich strony zagrożenie.

Sytuacja przedmeczowa – Manchester United

Kontuzje: Chris Smalling (uraz palca u stopy); Phil Jones (kontuzja pleców)
Występy niepewne: Jonny Evans (uraz kostki); Rio Ferdinand (naderwanie pachwiny); Darren Fletcher (brak ogrania po problemach zdrowotnych)

Malkontentów głoszących teorie o braku skuteczności w szeregach Czerwonych Diabłów poważnie uspokojono – wpierw w sparingu z Hannoverem strzelili oni cztery bramki, zaś później ogłoszono dodatkowo, że w czerwonej, kraciastej koszulce zagra też Robin van Persie, król strzelców ostatniego sezonu. Wobec wcześniejszych transferów Shinjiego Kagawy i Nicka Powella oraz rychłego zakupu Alexandra Büttnera skład wydaje się być niemal kompletny i obecnie sen z powiek kibicom spędzają jedynie tymczasowe problemy z obsadą środka defensywy.

Mecze bezpośrednie

Historia meczów bezpośrednich (ogólnie)
Klub Zwycięstwa Remisy Porażki Bilans bramkowy
Everton FC 62 42 80 261:274
Manchester United 80 42 62 274:261
Historia meczów bezpośrednich (dla Premier League)
Klub Zwycięstwa Remisy Porażki Bilans bramkowy
Everton FC 4 7 29 36:82
Manchester United 29 7 4 82:36

Ostatni mecz obu drużyn jeszcze długo będzie śnił się po nocach kibicom United. Roztrwonione dwubramkowe prowadzenie w samej końcówce meczu zaowocowało stratą dwóch punktów poprzez remis 4:4, a poniekąd także i mistrzostwa (choć sporo na drodze do tytułu się wydarzyło zarówno wcześniej, jak i później). Mimo wszystko, poprzedni sezon pod kątem starć bezpośrednich uznać należy za udany, choćby z racji przełamania trwającej ponad cztery lata klątwy Goodison Park (United wygrali tam 1:0), w ramach której zdarzały się nawet historie podobne do tej z kwietnia tego roku – we wrześniu 2010 United mimo prowadzenia 3:1 w doliczonym czasie gry ledwie zremisowało 3:3.

Ciekawostki

Dobrą wiadomością może być fakt, że Everton nie imponował nigdy na starcie sezonu. W ubiegłym roku na przykład na czternaście pierwszych spotkań przegrał osiem. Przekonać mogli się także podopieczni sir Alexa Fergusona – sezon 2005/2006 inaugurowali właśnie wyjazdowym starciem z ekipą z Liverpoolu. Po golach Wayne’a Rooneya i Ruuda van Nistelrooya wygrali 2:0, choć trzeba powiedzieć, że następujący po udanym dla The Toffees sezonie 2004/2005 kolejny był najgorszym z ostatnich kampanii ligowych.

Drużyna Davida Moyesa od tego czasu plasuje się wyłącznie w pierwszej dziesiątce ligi, od czasu do czasu wyprzedzając nawet swoich przyjaciół zza miedzy. Uczynili tak choćby w ostatnim sezonie, zajmując miejsce siódme, o oczko wyższe od Liverpoolu. Zdarzyło się to po raz pierwszy od sezonu 2004/2005, kiedy to zajęli nawet pozycję premiującą awansem do Ligi Mistrzów.

Dziś na ławkach trenerskich zobaczymy połowę wszystkich szkockich menedżerów Premier League. Co ciekawe, jest to najliczniejsza nacja (ex aequo z Anglikami) na tym stanowisku. Moyes z Fergusonem spotkają się ze sobą po raz 23. – znają się już na tyle dobrze, że spekuluje się, że ten pierwszy zastąpić może sir Alexa w razie jego odejścia na emeryturę – a doliczyć trzeba jeszcze choćby mecze, w których menedżer Evertonu jako obiecujący obrońca występował w lidze szkockiej w barwach Celticu w czasach pracy SAF-a w Aberdeen. Więcej razy triumfował oczywiście szkoleniowiec United, bo aż 14, przy 6 remisach i ledwie 2 porażkach.

W drużynie Evertonu zauważyć można kilka nazwisk znanych wcześniej z gry w United. Mamy tu choćby wychowanków – Darrona Gibsona i kapitana The Toffees, Phila Neville’a, a także bramkarza Tima Howarda. Niedawno z klubu odszedł także inny były Diabeł, Louis Saha. W składzie Manchester United wyróżnić możemy z kolei Wayne’a Rooneya, który przecież właśnie od gry w niebieskiej koszulce zaczynał swoją przygodę z futbolem.

Wypowiedzi przedmeczowe

Ryan GiggsPierwszy mecz nowego sezonu jest zawsze trudny, więc musimy się na to przygotować. Kilka razy odnosiliśmy tam pozytywne wyniki, ale wiemy, że Everton jest zawsze niewygodnym rywalem. David Moyes zawsze dba o to, by jego zespół był zaangażowany na 100%. Będziemy musieli pracować na boisku ciężej niż oni, aby to spotkanie wygrać. Możemy mówić, że mamy znakomitych zawodników, ale ostatecznie zawsze trzeba powalczyć o dobry wynik, i dobrze rozpocząć sezon. Na pewno dzisiejszy mecz będzie dla nas poważnym sprawdzianem i z niecierpliwością na niego czekamy. Sir Alex lubi przekazywać nam swoje oczekiwania przed nowym sezonem. Potem spogląda na nasze reakcje i widzi, czy jesteśmy gotowi im sprostać. Chcemy wdrożyć jego plany w życie, rozpoczynając ich realizację już dziś.

Ryan Giggs

Prognozy

Bukmacherzy spodziewają się mocnego startu sezonu w wykonaniu United i zgarnięcia trzech punktów na inaugurację. Kursy w okolicach 1,90 na United w porównaniu do tych około 4,00 na Everton dopuszczają jednak możliwość innego rozstrzygnięcia, zwłaszcza wobec braków kadrowych w defensywie tych pierwszych. A czego, w ramach prezentacji nowej rubryki w naszym cyklu, spodziewają się po meczu redaktorzy Redloga?

KrixZ Evertonem na wyjeździe zawsze było ciężko – dopiero w poprzednim sezonie odnieśliśmy tam zwycięstwo po kilkuletniej przerwie, a i tak do przekonującego stylu wiele zabrakło. Inna sprawa, że The Toffees lubią rozpoczynać sezon kichowato, ocierając się o strefę spadkową, co decyduje o końcowym miejscu poniżej ich przedsezonowych oczekiwań. Któraś z powyższych prawidłowości dziś musi się skończyć i tak naprawdę zależy to przede wszystkim od piłkarzy United.

Jestem pewien, że o trzy punkty nie będzie łatwo. O ile (mimo strzeleckiego przestoju podczas letnich sparingów) o postawę ataku się nie boję, o tyle nieco drżę na myśl o bloku defensywnym już na dzień dobry przeoranym przez kontuzje. Rooney, van Persie, Kagawa – ilu z nich nie wybiegłoby w pierwszym składzie, wstydu nie przyniosą, jednak pod bramką de Gei jeden z moich ulubieńców – Michael Carrick – jest w stanie zrobić coś, czego później będzie żałował. W ciemno, jak zawsze, biorę 0:1 na naszą korzyść, jednak typuję 2:3 po dwóch golach Rooneya i trafieniu Kagawy.

Krzysiek Wójtowicz (Krix)

Przyznam się, że tradycyjnie już nie oglądałem meczów okresu przygotowawczego (z braku czasu i przekonania, że oddają one późniejszą dyspozycję piłkarzy w meczach o stawkę), dlatego tym bardziej cieszę się, że wróciła liga. Nie mogę doczekać się, żeby zobaczyć, jak zaprezentują się nowi zawodnicy i jak zamierza poustawiać ich na boisku Ferguson.

United będzie bardzo zależało na dobrym początku sezonu oraz na zrewanżowaniu się Evertonowi za 4:4 z końcówki ubiegłych rozgrywek. Niebiescy z pewnością nie będą chcieli tanio sprzedać skóry, ale ich postawa zależy w dużej mierze od tego, jak zagra osłabiony środek pola. Pewną niewiadomą jest też linia ataku.

Chociaż nie jestem fanem przedmeczowego gdybania, liczę na Czerwone Diabły i uważam, że mają duże szanse na zgarnięcie dziś całej puli. Moim zdaniem decydujące znaczenie będzie miało to, która drużyna pokaże na boisku więcej ambicji i wydaje mi się, że tym zespołem będzie właśnie, pobudzone nowymi transferami, United.

Mateusz Gromadzki (mlody.gryzek)

Chcesz, żeby także Twoja prognoza pojawiła się w następnym wideo z meczu? Wyślij ją na naszego maila i weź udział w konkursie na najlepszą prognozę, która zostanie opublikowana!

Informacje meczowe

Sędzia główny: Andre Marriner

Czas i miejsce rozegrania spotkania: 20.08.2012, 21:00 (20:00 czasu lokalnego); Wielka Brytania, Liverpool, Goodison Park

Bramki

1:0 Marouane Fellaini

Przewiń na górę strony