Nie przegap
Strona główna / FA Cup / Wideo z meczu Liverpool FC – Manchester United

Wideo z meczu Liverpool FC – Manchester United

Już wkrótce obwieścić będzie można nową świecką tradycję – usłanie pucharowej drabinki Manchesteru United rywalami z najwyższej półki. W ostatnim roku mierzyliśmy się z Arsenalem, Manchesterem City oraz Liverpoolem. Z tymi ostatnimi bój stoczymy także dzisiaj, w ramach 4. rundy Pucharu Anglii.

Ewentualny dzisiejszy triumf pozwoliłby roztaczać coraz to bardziej optymistyczne wizje. Wraz z kolejnym awansem połączonym z wykruszeniem się grona faworytów szanse na zdobycie niewidzianego w czerwonej części Manchesteru pucharu poważnie wzrastają. Owszem, przypadki w Lidze Mistrzów i Pucharze Ligi nauczyły, że nie można lekceważyć nikogo, ale mimo wszystko perspektywa grania z ekipą z Championship wydaje się przyjemniejsza niż ta z jednym z liderów Premier League w roli głównej.

Porażka i remis? Obydwa rozwiązania niesatysfakcjonujące. O ile rewanż na Old Trafford można przeboleć (choć w obliczu powrotu do gry w europejskich pucharach i wciąż obecnej plagi kontuzji takie natężenie meczów w środku tygodnia nie brzmi szczególnie dobrze), o tyle odłożenie planów na wzniesienie Pucharu Anglii do góry na następny sezon na tak wczesnym etapie rekompensować może tylko osiągnięty dzięki temu triumf w innych rozgrywkach.

W innych interesujących starciach tej rundy w sobotę Chelsea spróbuje zemścić się (niestety w porze nakładającej się na mecz United) za październikową porażkę swoim sąsiadom – QPR, natomiast w niedzielę Arsenal spróbuje pokonać Aston Villę. Wczoraj z kolei awans do kolejnej rundy święciły Tottenham i Everton.

Sytuacja przedmeczowa – Liverpool FC

Kontuzje: Lucas (zerwanie więzadeł krzyżowych)
Występy wątpliwe: Jay Spearing (uraz ścięgna podkolanowego);
Nieobecni: Luis Suarez (zawieszenie)

Ostatni mecz: Liverpool FC 2:2 Manchester City
Skład: Reina – Johnson, Enrique, Agger, Skrtel – Gerrard, Henderson, Downing, Adam – Kuyt (Carroll 90′), Bellamy (Kelly 88′)
Bramki: S. Gerrard 41′ (rzut karny); C. Bellamy 74′

Sytuacja w lidze: 7. miejsce, 35/66 punktów; bilans bramkowy 25:21

Sytuacja przedmeczowa – Manchester United

Kontuzje: Nemanja Vidić (pęknięcie więzadła krzyżowego); Tom Cleverley, Ashley Young (kontuzja kostki); Michael Owen (naderwanie mięśnia uda)
Występy wątpliwe: Anderson (rehabilitacja); Rio Ferdinand (ból pleców); Wayne Rooney, Phil Jones, Michael Carrick, Nani (urazy pomeczowe)
Nieobecni: Darren Fletcher (zawieszenie kariery)

Ostatni mecz: Manchester United 2:1 Arsenal
Skład: Lindegaard – Smalling, Jones [(Rafael 17′) Park 76′], Evans, Evra – Valencia, Carrick, Giggs, Nani (Scholes 75′) – Welbeck, Rooney
Bramki: A. Valencia 45+1′; D. Welbeck 81′

Sytuacja w lidze: 2. miejsce, 51/66 punktów; bilans bramkowy 54:21

Garść statystyk

Dzisiejsze spotkanie będzie 184. batalią obu ekip. Spośród dotychczasowych starć jednak ledwie 16 rozgrywano w FA Cup. To wąskie grono zdominowało United z 9 zwycięstwami przy 4 remisach i 3 porażkach. Mniej optymistycznie wygląda sytuacja w przypadku wyjazdów – 1 zwycięstwo, 1 remis i 2 porażki to statystyka, którą mamy nadzieję dziś poprawić.

Popatrzmy, jak wygląda bilans pomiędzy zwaśnionymi od lat obecnymi menedżerami obu zespołów, którzy już jako piłkarze grali w nienawidzących się klubach – Ferguson w Rangersach, Dalglish w Celticu (choć trzeba uczciwie dodać, że okresy te nie nakładały się, a początkowo mieli ze sobą świetne kontakty), a późniejsza kariera trenerska tylko sprzyjała rozwojowi tego konfliktu. W 23 (jedno starcie Manchesteru z Newcastle, 7 z Blackburn i 15 z Liverpoolem) meczach pomiędzy nimi, 8 razy triumfował starszy od swego rodaka o 9 lat Ferguson, 10 razy padł wynik remisowy, zaś 5 razy ze zwycięstwa cieszyła się legenda Liverpoolu.

Ostatni mecz obu drużyn (na Anfield, w październiku) zakończył się remisem 1:1. Na gol Stevena Gerrarda z rzutu wolnego odpowiedział Javier Hernandez. To też wówczas miała miejsce sprawa, której efekty widzimy do dziś – Patrice Evra na tle rasistowski został obrażony przez Luisa Suareza. Urugwajczyk, dziś zawieszony, na razie nie będzie miał okazji powtórzyć swojego czynu.

Po raz ostatni w pucharze los skrzyżował obie ekipy w styczniu zeszłego roku – po kontrowersyjnym karnym i znacznie mniej kontrowersyjnej czerwonej kartce dla Stevena Gerrarda, zwyciężyli United. Na otarcie łez kibicom Liverpoolu przyszła marcowa wiktoria 3:1 na Anfield. Luis Suarez kręcił wówczas zdziesiątkowaną defensywą Czerwonych Diabłów, pozwalając na trzykrotne ukłucie Dirkowi Kuytowi, na które ledwie raz odpowiedział Javier Hernandez. Z tamtego spotkania wart zapamiętania był też brutalny atak Jamiego Carraghera na Naniego – Portugalczyk z potężnie rozciętą nogą zmuszony był zejść z boiska, zaś Anglik ukarany został ledwie żółtą kartką.

Prognozy

Statystyki stawiają Liverpool w roli delikatnego faworyta. Bukmacherzy tym liczbom zawierzyli – to gospodarze mają dziś większe szanse na zwycięstwo, i nie zmieni tego nawet fakt, że w tym sezonie Anfield trudno nazwać twierdzą. Kursy około 2,50 na ich zwycięstwo przeciwko tym na ich porażkę wynoszącym około 2,85 zdają się dobrze odzwierciedlać wnioski wyciągnięte po analizie ostatnich starć.

Dodatkowo, Liverpool premiuje ostatnia dyspozycja, czyli awans do finału Carling Cup. United z kolei mogą pochwalić się udanym wyjściem z kryzysu i trzema zwycięstwami z rzędu, w tym wyjazdowymi z Manchesterem City i Arsenalem. Równoważy się też sytuacja kadrowa – potężniejszy w tym aspekcie klub z Old Trafford jest poważnie osłabiony kontuzjami, a dysponujący nieco słabszym składem Kenny Dalglish narzekać może jedynie na długotrwały uraz Lucasa.

Wypowiedzi przedmeczowe

Steven Gerrard (po lewej)Obowiązkiem nas wszystkich jest zapewnienie, że to będzie mecz piłki nożnej i ona będzie w centrum zainteresowania. Rywalizacja pomiędzy United i Liverpoolem jest ogromna od lat i jak nigdy nie brakuje rewelacji w gazetach i przekomarzania się pomiędzy kibicami. Byłoby fantastycznie, gdyby po tym weekendzie w mediach rozpływano się nad tym, jak świetne to było widowisko pod względem piłkarskim. Chciałbym, żeby ten mecz pamiętano jako jeden z najlepszych w historii, oczywiście Liverpoolu, bo to my wygramy. Nie chcemy trafić na pierwsze strony gazet z tytułami o sprawach pozaboiskowych. To mecz pomiędzy dwoma świetnymi klubami i niech tak zostanie.

Steven Gerrard

sir Alex FergusonTo będzie niezwykle ważny pojedynek dla obu drużyn. Spotkania te mają sporą renomę i na pewno cały kraj będzie zainteresowany naszym starciem. Jak wspomniał ostatnio Steven Gerrard, piłkarze mają obowiązek odpowiednio zachowywać się podczas meczu. Tego właśnie oczekuję od moich zawodników, jak i fanów. Kibice obu drużyn muszą mieć pewność, iż chodzi tu tylko o mecz piłkarski i nic poza tym. To może się udać, ponieważ na murawie będzie wielu znakomitych graczy. To wielki mecz i po wszystkim mam nadzieję, że będzie mowa tylko o sprawach piłkarskich. Trzeba skoncentrować się tylko na meczu. Musimy grać naszą piłkę – to pomoże. Piłkarze obu drużyn są tego świadomi. Liczę, że nie będzie żadnych problemów. To ważne pucharowe starcie – nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Odkąd jestem tutaj nie było wielu spotkań pucharowych między obiema ekipami. Warto zwrócić uwagę na ten mecz i myślę, że moi gracze również już się niecierpliwią.

sir Alex Ferguson

Stewart DowningMedia nie mają pojęcia o rzeczach, które my robimy w klubie, ale taka właśnie jest piłka nożna” – powiedział Downing. „Po prostu schylam głowę w dół i robię swoje, co oni powiedzieli, to powiedzieli. Zacząłem niezbyt dobrze, ale powoli odzyskuję formę. Z Manchesterem United czeka nas wielki mecz i musimy od początku trzymać się na baczności. Jeśli nie rozpoczniemy tego spotkania dobrze, a stracimy gola, to niezwykle ciężko będzie odrobić straty. Musimy zacząć odpowiednio, bo grając przeciwko graczom z najwyższej półki każdy błąd jest boleśnie wykorzystywany. Mamy za sobą dobry występ przeciwko City. Musimy ponownie być zespołem i przeciwko United wspiąć się na wyżyny, wygrywając to spotkanie.

Stewart Downing

Andy Cole (po lewej)Patrząc na sposób w jaki United grali z Arsenalem, jestem pewien, że jeśli tak samo zagrają na Anfield, to wyeliminujemy Liverpool. Oni ostatnio walczą o odzyskanie formy, ewidentnie są w dołku, a United z Arsenalem zagrali bardzo dobrze i nie mam wątpliwości o dobry wynik, jeśli zagrają w ten sam sposób. Liverpool się nas obawia, bo wie, że jesteśmy w dobrej formie, ale my od dawna nie osiągnęliśmy dobrego rezultatu na Anfield. Na początku sezonu udało nam się pokazać z dobrej strony. Myślę, że można i tym razem wierzyć w dobry wynik.

Andy Cole

Informacje meczowe

Sędzia główny: Mark Halsey

Czas i miejsce rozegrania spotkania: 28.01.2012, godzina 13:45 (12:45 czasu miejscowego); Wielka Brytania, Liverpool, Anfield Road

Bramki z meczu

Przewiń na górę strony