Nie przegap
Strona główna / Dimitara Berbatowa sytuacja trudna

Dimitara Berbatowa sytuacja trudna

Sezon 2010/2011 bez wątpienia był jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym sezonem w niekrótkiej karierze bułgarskiego napastnika. Tym razem do trofeum zespołowego dołożył indywidualną nagrodę – tytuł króla strzelców Barclays Premier League. Wszystko wydaje się więc być idealnie. No właśnie jednak nie… Po raz kolejny szara rzeczywistość znacznie różni się od założeń czysto teoretycznych.

» Bułgarski problem
» Berbatow nie przestaje zadziwiać
» Leniwiec, człapuś i święta krowa w jednym

Dymitar Berbatow wielokrotnie był tematem różnych, mniej lub bardziej zawziętych dyskusji, które zawsze dzieliły kibiców na jego zwolenników i przeciwników. Choć tak wiele zostało już powiedziane na temat bułgarskiego napastnika, jego obecna sytuacja w zespole sir Alexa Fergusona znów nie pozwala przejść obojętnie obok jego osoby.

Wczoraj król strzelców, dziś rezerwowy – taki tytuł mogłaby nosić książka o 30-letnim zawodniku Czerwonych Diabłów, opisująca jego ostatnie półtorej roku kariery. Dla wielu fakt, iż Berbatow nie gra już pierwszych skrzypiec w zespole mistrza Anglii nie jest zaskoczeniem, z pewnością jednak wielkim zdumieniem jest dla nich tak niska pozycja napastnika w układance Alexa Fergusona. W poprzednim sezonie Dymitar ogółem rozegrał 42 spotkania, w których strzelił 21 bramek i zaliczył 6 asyst. W trwających rozgrywkach Bułgar pojawił się na boisku tylko 12 razy, z czego tylko 6 występów rozpoczął w pierwszym składzie. Mimo tej niewygodnej dla zawodnika sytuacji, w której gra raz na jakiś czas, Berbatow zazwyczaj prezentował naprawdę dobrą formę, co pozwoliło mu na strzelenie trzech bramek i zaliczenie jednej asysty.

Przy dynamicznym rozwoju Welbecka, „nietykalności” Rooneya i wspaniałym instynkcie Hernandeza nieszablonowy bułgarski napastnik jest dopiero czwartą opcją w ataku United. Tutaj pojawia się pytanie, czy jest sens trzymać na ławce/trybunach zawodnika, który wciąż prezentuje się bardzo dobrze? Zawodnika, któremu już niedługo kończy się kontrakt, a którym zainteresowanie wyrażają inne czołowe zespoły? Sir Alex Ferguson zawzięcie twierdzi, że „numer dziewięć” jest ważną kartą w jego talii, jednak decyzje, której podejmuje niespełna 70-letni Szkot zdają się nie potwierdzać tych słów. Berbatow na boisku pojawia się bardzo rzadko, a po każdym rozegranym spotkaniu znów trafia na ławkę. Zasiada na nią mimo dobrego występu i mimo słabszej dyspozycji swoich rywali do gry w ataku.

Dlaczego sir Alex Ferguson tak rzadko stawia na Bułgara? Ciężko w tej chwili o jednoznaczną odpowiedź. Pewne jest jednak to, że w chwili obecnej, gdy kontuzjowany jest Tom Cleverley, a gra drugiej linii nie napawa optymizmem, nieszablonowość i niekonwencjonalność bułgarskiego napastnika byłaby dla zespołu jak wykwintny obiad w restauracji dla miejscowego biedaka.

Przewiń na górę strony