Nie przegap

Czas na zmiany?

Lata lecą, świat się zmienia, ludzie się starzeją, a piłka nożna ciągle się rozwija, co zmusza zespoły do różnorakich zmian. Pewnych modyfikacji uniknąć się nie da i prędzej czy później będzie trzeba podjąć odpowiednie kroki, które to umożliwią. Niniejsze rozważanie nie jest podyktowane ostatnią klęską w meczu z Manchesterem City, są to osobiste przemyślenia, dręczące mnie już od dłuższego czasu, a dziś nastał dzień, w którym chciałbym się nimi podzielić i poznać Waszą reakcję.

Już na samym wstępie powiem, że nie mam zamiaru „robić” żadnej rewolucji, jedynie chciałbym zauważyć pewien fakt i pokrótce go omówić, ukazując jednocześnie jego plusy. Żeby już dłużej nie przeciągać, chodzi o zmianę systemu gry. Manchester United jako jeden z nielicznych, żeby nie powiedzieć jako jedyny zespół, wciąż trzyma się standardowego 4-4-2, w którym to środkowi pomocnicy skupiają się głównie na zabezpieczaniu tyłów i rozgrywaniu piłek do skrzydłowych, a ci z kolei odpowiadają za wypracowywanie sytuacji napastnikom. Nie jest tajemnicą, że gra takim systemem wyszła już z mody. W dzisiejszych czasach trenerzy stawiają na trójkę zawodników w środku, których zadaniem jest jak najdłuższe utrzymywanie się przy piłce i opanowanie tego sektora boiska. Rzecz jasna mowa tu o grze w systemie 4-3-3, a dokładniej o 4-2-3-1, o czym mowa później.

W ostatnich latach mocno krytykuje się środkowych pomocników za to, że nie potrafią zdominować gry w środku pola. Jednak łatwiej o tę dominację, gdy ma się w tej strefie trzech, może trochę słabszych, ale trzech – nie dwóch – zawodników. Oczywiście, nasi środkowi pomocnicy nie są tymi z najwyższej półki, ale nie są też tymi przeciętniakami, za których spora część fanów ostatnio zwykła ich uważać. Czasem czeka trudniejsze zadanie, bo przeciwnik występuje w przewadze i dlatego zachodzi dysproporcja sił. Owszem, są też spotkania, w których nasi pomocnicy zawodzą, jednak bywają też właśnie takie mecze, w których sama gra jest dobra, a mimo to nie potrafią zdominować środka pola. Prawda jest taka, że nawet mając w składzie idealną kopię Xaviego, nie bylibyśmy w stanie osiągnąć przewagi w drugiej linii w meczu z Barceloną, ponieważ posiada ona tam właśnie trzech bardzo dobrych zawodników i nawet dwójka podobnych po naszej stronie nie byłaby w stanie z nimi wygrać.

Przy ustawieniu z trójką pomocników w środkowej strefie boiska, jeden z nich jest defensywnie usposobionym zawodnikiem, który nie ma problemów z dobrym zagraniem do przodu (DM), drugi jest nastawiony bardziej ofensywnie, ale jednak radzi sobie w grze defensywnej (CM), a trzeci z kolei jest tym, którego zwykło się określać jako ofensywny pomocnik (AM). Dodając do tego świetnych skrzydłowych, jakich w składzie mamy i kompletnego napastnika, jakim jest Rooney, tworzymy zespół, dla którego żadna drużyna nie będzie stanowiła przeszkody nie do pokonania.

Problemem w dalszym ciągu pozostaje obsada pozycji środkowych pomocników. Nie rozwiążemy go inaczej niż zakupem nowych graczy, na szczęście nie musi to być żadna rewolucja, wystarczą bowiem dwa transfery. Na chwilę obecną jest Tom Cleverley, który idealnie nadawałby się na pozycję przeze mnie nakreśloną jako CM. Gorzej, jeśli chodzi o kandydatów na DM i AM. Carrick i Fletcher to naprawdę dobrzy zawodnicy, jednak tu potrzeba świeżej krwi. Javi Martinez czy Yann M’Vila wydają się być idealnymi kandydatami na pozycję DM. Anderson miał być naszym Ronaldinho, jednak jest tylko Andersonem – solidnym zawodnikiem, który nie prezentuje wystarczająco wysokiego poziomu, by grać pierwsze skrzypce w takim zespole jak United. Jako zmiennik jak najbardziej się nadaje. Na pozycję AM idealnym kandydatem wydaje się Wesley Sneijder, o którym głośno było w minionym lecie. Inną opcją jest Eden Hazard – materiał idealny na zawodnika z najwyższej światowej półki.

David De Gea
Rafael da Silva – Chris Smalling – Nemanja Vidic – Patrice Evra
Javi Martinez/Yann M’Vila – Tom Cleverley
Nani – Eden Hazard/Wesley Sneijder – Ashley Young
Wayne Rooney

Czy powyższy skład Czerwonych Diabłów nie wygląda imponująco? Oczywiście, że tak i jestem pewien, że pod wodzą Sir Alexa Fergusona osiągnąłby wspaniałe wyniki. Niestety, póki co, to tylko marzenia i nie zanosi się na to, by coś miało się zmienić, choć kto wie? Ferguson już nas nie raz zaskoczył.

Wraz ze zmianą systemu gry pojawia się kwestia napastników, których trochę mamy w składzie. Uważam, iż nie ma z tym najmniejszego problemu, bowiem Owen jest już coraz bliżej zakończenia kariery, a jego rola w naszym składzie jest niewielka; Berbatow z kolei najpóźniej latem odejdzie, bo nie wierzę, że będzie chciał tyle czasu spędzać na ławce rezerwowych – jest zbyt dobrym zawodnikiem, by sobie na takie coś pozwolić. Pozostaje więc Wayne Rooney, Danny Welbeck i Javier Hernandez. Danny z powodzeniem mógłby grać skrzydłowego, coś na wzór Davida Villi, a Chicharito byłby naszym jokerem. Miejsce jedno, zawodników trzech, jednak w całym sezonie jest mnóstwo spotkań do rozegrania i z pewnością każdych z nich byłby zadowolony z ilości minut spędzonych na boisku, no może poza Waynem, bo on gdyby tylko mógł, to grałby w każdym spotkaniu.

Póki co, wszystko to pozostaje abstrakcją…

Przewiń na górę strony