Nie przegap
Strona główna / Premiership / O prestiż, o punkty! – wideo z meczu Liverpool FC – Manchester United

O prestiż, o punkty! – wideo z meczu Liverpool FC – Manchester United

Wobec starcia dwóch najlepszych angielskich drużyn w historii nie da się przejść obojętnie. Kibiców obu ekip rozpala sama myśl o takim meczu, a i bezstronni oczekiwać niecierpliwie będą na pierwszy gwizdek arbitra. Co straci ktoś, kto dzisiejszego starcia Liverpoolu z Manchesterem nie zobaczy? Pierwsze odpowiedzi poznamy już o 13:45, kiedy to na Anfield rozpocznie się największy hit 8. kolejki Premier League.

Niech żałują ci, których przed ekranami telewizorów i monitorów dziś zabraknie z powodu powszechnego w wielu szkołach odrabiania 31 października właśnie w TĘ sobotę. Spotkałoby to zapewne i wyżej podpisanego, ale szczęśliwie korzystny układ planu lekcji pozwolił mu na uniknięcie tego nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Sytuacja ta wiąże się jednak z tym, że dzisiejsze starcie otwierać będzie tę kolejkę Premier League. Przed taką sytuacją Manchester United stanie po raz pierwszy w tym sezonie.

Nie będzie to jedyny ciekawy pojedynek ligi angielskiej w ten weekend. Dziś o 16:00 rozpocznie się mecz innego zespołu z Manchesteru z Aston Villą, zaś o 18:30 Chelsea zagra z Evertonem. Z kolei jutro uwagę zwrócić należy na rozpoczynającą się o 17:00 batalię Tottenhamu z Newcastle.

Sytuacja przedmeczowa – Liverpool FC

Występy wątpliwe: Daniel Agger (stłuczone żebro)

Ostatni mecz: Everton FC 0:2 Liverpool FC
Skład: Reina – Kelly, Skrtel, Carragher, Enrique – Kuyt, Adam (Gerrard 67′), Lucas (Henderson 88′), Downing (Bellamy 67′), – Suarez, Carroll
Bramki: A. Carroll 71′, L. Suarez 82′

Sytuacja w lidze: 5. miejsce, 13/21 punktów; bilans bramkowy 10:8

Sytuacja przedmeczowa – Manchester United

Kontuzje: Tom Cleverley, Anders Lindegaard (uraz kostki); Rafael (wybity bark)
Występy wątpliwe: Nemanja Vidic (niepełne przygotowanie motoryczne)

Ostatni mecz: Manchester United 2:0 Norwich City
Skład: Lindegaard – Evra, Jones, Evans – Anderson (Ferdinand 76′), Park, Nani(Giggs 64′), Fletcher, Valencia – Rooney, Hernandez (Welbeck 64′)
Bramki: Anderson 68′, D. Welbeck 87′

Sytuacja w lidze: 1. miejsce, 19/21 punktów; bilans bramkowy 24:5

Garść statystyk

Dzisiejsze spotkanie będzie jubileuszową, 183. batalią obu ekip. 156 z nich było pojedynkami ligowymi, z których 38 to te rozegrane za czasów Premier League. Zajmijmy się więc tym wąskim gronem. 20 razy wygrywał je Manchester United, przy 7 remisach i 11 porażkach i bilansie bramkowym 56:45. Nieco mniej korzystnie prezentuje się za to ta statystyka w przypadku starć na Anfield, na którym rozgrywany będzie dzisiejszy mecz – choć dalej prowadzi tu ekipa sir Alexa Fergusona (9 zwycięstw, 3 remisy i 7 porażek), to jednak zwłaszcza bilans bramkowy nie wygląda zbyt obiecująco (26:28).

Popatrzmy, jak wygląda bilans pomiędzy zwaśnionymi od lat obecnymi menedżerami obu zespołów, którzy już jako piłkarze grali w nienawidzących się klubach – Ferguson w Rangersach, Dalglish w Celticu (choć trzeba uczciwie dodać, że okresy te nie nakładały się, a początkowo mieli ze sobą świetne kontakty), a późniejsza kariera trenerska tylko sprzyjała rozwojowi tego konfliktu. W 21 (jedno starcie Manchesteru z Newcastle, 7 z Blackburn i 14 z Liverpoolem) meczach pomiędzy nimi, 8 razy triumfował starszy od swego rodaka o 9 lat Ferguson, 9 razy padł wynik remisowy, zaś 5 razy ze zwycięstwa cieszyła się legenda Liverpoolu.

Ostatnie mecze? W zeszłym sezonie grane były trzy. Pierwszy z nich, wrześniowy pojedynek na Old Trafford, zapadł zapewne w pamięć kibicom obu drużyn – to w tym meczu Dimitar Berbatov, późniejszy król strzelców Premier League, strzelił hat-tricka, dając swemu klubowi wygraną 3:2. Następnie, początkiem stycznia obie ekipy skrzyżowały miecze w trzeciej rundzie Pucharu Anglii – po kontrowersyjnym karnym i znacznie mniej kontrowersyjnej czerwonej kartce dla Stevena Gerrarda, znów zwyciężyli United.

Na otarcie łez kibicom Liverpoolu przyszła marcowa wiktoria 3:1 na Anfield. Luis Suarez kręcił wówczas zdziesiątkowaną defensywą Czerwonych Diabłów, pozwalając na trzykrotne ukłucie Dirkowi Kuytowi, na które ledwie raz odpowiedział Javier Hernandez. Z tamtego spotkania wart zapamiętania był też brutalny atak Jamiego Carraghera na Naniego – Portugalczyk z potężnie rozciętą nogą zmuszony był zejść z boiska, zaś Anglik ukarany został ledwie żółtą kartką.

Prognozy

Bukmacherzy, jak zwykle, godnie typują zwycięstwo Manchesteru United w dzisiejszym boju. Ich przekonanie o tym jest jednak mniejsze niż zazwyczaj – odzwierciedlają to kursy na United, w okolicach 2,50, przy stawkach na remis – mniej więcej 3,20 i zwycięstwo Liverpoolu – około 2,90. Zdaje się, że sąd ten jest sądem rozsądnym – mistrz Anglii powinien być faworytem w każdym meczu, ale wyjazdy na Anfield nigdy nie były łatwą przeprawą dla podopiecznych sir Alexa Fergusona.

Przerwa reprezentacyjna zrobiła swoje – niektóre jej efekty widzimy już dzisiaj: ozdrowieć zdążył Nemanja Vidić (który zdążył już pozbawić już swój kraj awansu do baraży o finały Euro, przestrzelając decydującego karnego), a w obozie rywala do pełni sił wrócił Glen Johnson; inne skutki dwutygodniowej przerwy od ligowego grania zobaczymy w dzisiejszym meczu. Czy Manchester United uporządkuje swoją grę w tyłach, zachowując także błysk w przodzie? Czy Liverpool jak zwykle pokaże zęby z bardziej utytułowanym już na angielskim podwórku rywalem? Wkrótce przyjdzie poznać nam odpowiedzi na te nurtujące pytania.

Wypowiedzi przedmeczowe

Kenny DalglishWiemy, jak trudne przed nami stoi zadanie. Nikt nie oczekuje łatwych 90 minut, ale taki już urok Premier League. W zeszłym sezonie zagraliśmy z nimi bardzo dobry mecz na Anfield i wygraliśmy 3:1. Nie próbujemy się oszukiwać i nie oczekujemy, że powtórzymy to osiągnięcie w sobotę. United z impetem rozpoczęli sezon i w tym momencie zasłużenie okupują pierwsze miejsce. Manchester był trapiony wieloma kontuzjami, ale sposób w jaki sobie z nimi poradził jest naprawdę imponujący. Jak wielu menadżerów Sir Alex niecierpliwie oczekuje w jakiej formie powrócą jego podopieczni z reprezentacyjnych wojaży. Obaj czekamy w jakiej formie wrócą nasi piłkarze i wtedy zaczniemy przygotowania do weekendu.

Kenny Dalglish

sir Alex FergusonNależy mieć szacunek dla obu tych ekip. Mecze między nami i Liverpoolem zawsze są okazją dla kibiców, aby zobaczyć wspaniałe widowisko. Jak dla mnie jest to mecz sezonu. Mecze z Liverpoolem zawsze są bowiem bardzo emocjonujące. Są to dwa największe kluby w Anglii. Spotkania między nimi są zawsze bardzo interesujące. Czasami były one fantastyczne, czasami rozczarowujące, ale niezmiennie interesujące. To bardzo ważne spotkanie dla obu ekip, gracze United już nie mogą się doczekać.

sir Alex Ferguson

Stewart DowningTo ciężkie spotkanie, jednak nie możemy się go doczekać. O ile będziemy grać tak, jak w ostatnich spotkaniach z Manchesterem, będziemy mogli pokonać każdego. Jeśli ich pokonamy, będzie można stwierdzić, że przerwa reprezentacyjna okazała się dobra, a jeśli tak się nie stanie, ludzie zaczną zrzucać winę na fakt, że przez to straciliśmy naszą formę.

Stewart Downing

Informacje meczowe

Liverpool FC – kadra: Reina, Doni; Kelly, Johnson, Carragher, Skrtel, Agger, Coates, Enrique, Aurelio; Adam, Lucas, Spearing, Henderson, Gerrard, Downing, Rodriguez, Kuyt; Carroll, Suarez, Bellamy

Manchester United – kadra: de Gea, Lindegaard, Amos; Fabio, Smalling, Jones, Ferdinand, Vidić, Evans, Evra; Valencia, Nani, Anderson, Carrick, Fletcher, Park, Giggs, Young; Rooney, Hernandez, Welbeck, Berbatow, Owen

Sędzia główny: Andre Marriner

Czas i miejsce rozegrania spotkania: 15.10.2011, godzina 13:45 (12:45 czasu miejscowego); Wielka Brytania, Liverpool, Anfield Road



Bramki

Przewiń na górę strony