Nie przegap
Strona główna / Manchester United / 5 wniosków po meczu z Tottenhamem

5 wniosków po meczu z Tottenhamem

5 wniosków po meczu z Tottenhamem
Manchester United pewnie pokonał jednego z faworytów do zajęcia wysokiego miejsca w tabeli, czyli Tottenham i kontynuuje bardzo udany start w nowym sezonie Premier League.

Galeria z meczu Manchester United – Tottenham Hotspur
Bramki ze spotkania Manchester United – Tottenham Hotspur

1. Gra United w drugiej połowie zrobiła wrażenie chyba na wszystkich kibicach zgromadzonych na stadionie i tych przed telewizorami. Od odejścia dwójki Tevez – Ronaldo wielu fanów narzekało na schematyczność w grze swoich ulubieńców, zbyt małą ruchliwość w ataku itp. Mecz z Kogutami był kolejnym, po zwycięskim pojedynku o Tarczę Wspólnoty, zwiastunem powrotu do bardzo efektownego stylu gry, jaki Manchester prezentował w sezonie 2007/2008. Znakomite tempo, ataki konstruowane na bazie błyskawicznej wymiany podań, a wszystko to zagrane na pełnej szybkości i z dużą wymiennością pozycji. Zawodnicy, którym zaufał Ferguson, świetnie nadają się do tego sposobu konstruowania akcji i wydaje się, że jeżeli będą dostawali następne szanse, to gra United może wyglądać tylko lepiej.

2. Danny Welbeck ma za sobą dziwne spotkanie. W pierwszej odsłonie niewiele spraw na boisku układało się tak, jakby to sobie wymarzył. Miał problemy z poprawnym przyjęciem piłki, podania do partnerów nie dochodziły celu, a obrońcy Tottenhamu bez większych kłopotów powstrzymywali jego ofensywne zakusy. Wydawało się, że tylko kwestią czasu jest moment, kiedy zastąpi go któryś z siedzących na ławce kolegów. Jednak młody Anglik nie podłamał się takim obrotem sprawy, tylko wyszedł na drugą połowę z jeszcze większym zacięciem i determinacją. Przyniosło to skutki w 61. minucie, kiedy precyzyjnym strzałem głową otworzył wynik meczu, co znacznie ułatwiło Czerwonym Diabłom zdobycie pełnej puli. Bramka dodała mu pewności siebie, a ta przełożyło się na fantastyczną asystę oraz kolejne rajdy i akcje, z których wynikało spore zagrożenie w polu karnym Kogutów. Poniedziałkowym występem Welbeck udowodnił, że nie jest za słaby na grę w podstawowej jedenastce Czerwonych Diabłów, a tacy zawodnicy jak Berbatov i Hernandez będą się musieli napocić, aby wygryźć go ze składu.

3. Po raz kolejny trzeba pochwalić środkowych pomocników Manchesteru. Przed meczem wielu kibiców miało wątpliwości, czy dwójka Cleverley – Anderson da sobie radę w pojedynku z tak trudnym rywalem. Obawy okazały się jednak przesadzone, obaj spisali się bowiem wyśmienicie i to wielokrotnie właśnie z ich sektora rozpoczynały się ataki United. Brazylijczyk i Anglik poprawili także swoją grę defensywną, w porównaniu do spotkania z WBA dużo lepiej asekurowali strefę przed obrońcami, skutecznie neutralizując operującego w niej van der Vaarta. Warto zauważyć, że żaden z nich nie miał przypisanych konkretnych zadań w tej kwestii, po prostu obaj w miarę konieczności cofali się głębiej, aby pomóc kolegom z obrony (zagrali, więc bez klasycznego podziału na defensywnego i ofensywnego pomocnika, raczej jako dwaj zawodnicy typu box-to-box).

4. Bardzo imponujące zawody rozegrali również Phil Jones i Johnny Evans. Wydawało się, że tak młodzi zawodnicy mogą mieć kłopoty z powstrzymaniem niezwykle doświadczonych graczy Kogutów, ale obaj zagrali jak profesorowie, nie dopuszczając do tego, by David de Gea miał za dużo pracy. Jones wygrywał niemal wszystkie pojedynki główkowe, kilka razy idealnie wymierzonymi wślizgami powstrzymywał napastników rywali, a zdarzało mu się również zapuścić pod bramkę Friedela (każdy pamięta chyba ten rajd przez pół boiska). Evans grał natomiast bardziej zachowawczo, ale świetnie uzupełniał wszystkie luki w defensywie i był tym, na którego można było liczyć w najgroźniejszych momentach (świetnie zablokowane dośrodkowanie Lennona). Cieszy szczególnie postawa Irlandczyka z Północy, ponieważ poprzedni sezon był dla niego nieudany i wydawało się, że nieprędko odzyska zaufanie Fergusona. Dobrze przepracowany okres przygotowawczy i konkurencja w zespole zrobiły jednak swoje i Johnny wygląda świetnie na stracie obecnego sezonu.

5. David de Gea, ma już za sobą pierwszy mecz na Old Trafford i pierwsze zachowane czyste konto. Hiszpan w meczu przeciwko Kogutom wyglądał dużo pewniej niż w poprzednich spotkaniach o stawkę i wydaje się, że jego dyspozycja z tygodnia na tydzień będzie się jeszcze poprawiać. Z kolejnymi próbami strzałów z dystansu w wykonaniu podopiecznych Redknappa radził sobie bowiem bez kłopotów, a do tego dołożył znakomitą grę nogami (praktycznie wszystkie jego podania trafiały do adresata, nawet wtedy, gdy musiał zagrywać piłkę pod presją). Nie uniknął wprawdzie kilku błędów, szczególnie przy wyjściach do dośrodkowań, obyły się one jednak bez większych konsekwencji. Ten element bramkarskiego fachu ciągle czeka na poprawę, ale poza tym występ De Gei trzeba zaliczyć na spory plus.

Kto był najlepszym zawodnikiem United w meczu przeciwko Tottenhamowi?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Przewiń na górę strony