Nie przegap
Strona główna / Manchester United / Transfery według sir Alexa

Transfery według sir Alexa

Transfery według sir Alexa
Chociaż Czerwone Diabły nie zdążyły jeszcze wznieść w górę pucharu za zwycięstwo w Premier League, a na drodze do sukcesu na arenie europejskiej wciąż stoi Barcelona, większość kibiców zaczyna już żyć nadchodzącym okienkiem transferowym. Zbliżająca się emerytura lub termin wygaśnięcia kontraktu niektórych zawodników oraz „wyścig zbrojeń” między klubami z najwyższej klasy rozgrywkowej sprawia, że w mediach wciąż przewijają się liczne nazwiska wymieniane w kontekście transferu do United. Jest to sytuacja całkowicie zrozumiała i nawet sami włodarze klubu oświadczyli już, że spodziewają się zakontraktować trójkę zawodników.

Zastanawiająca jest w tym wszystkim jednak postawa wielu fanów Manchesteru United, którzy prezentują poglądy niewiele odbiegające od przedstawionych w poniższym filmiku:

Wśród wypowiedzi kibiców wciąż pojawiają się głosy o konieczności sprowadzenia zawodnika najwyższej klasy, z głośnym nazwiskiem, gotowego od razu stać się gwiazdą i liderem drużyny. Być może jest to wywołane zazdrością o politykę transferową Chelsea czy chociażby Manchesteru City, które to bez wahania wydają grube miliony na renomowanych graczy.

Wystarczy jednak bliżej przyjrzeć się naszej polityce transferowej, by zauważyć, że przewyższa ona koncepcje wielu rywali oraz jest nastawiona na długoterminowe efekty. Spośród tego obrazu w pewien sposób wyłamuje się jedynie problem znalezienia następcy Edwina van der Sara. Sam sir Alex zdaje sobie z pewnością sprawę, że nie można powtórzyć sytuacji, jaka miała miejsce po odejściu Petera Schmeichela i należy ściągnąć jak najlepszego golkipera, nie żałując gotówki na obsadzenie tej newralgicznej pozycji. Natomiast jeśli chodzi o pozostałe transfery mam nadzieję, że Szkot będzie kontynuował swoją politykę sprowadzania na Old Trafford młodych, perspektywicznych graczy, których talent będzie rozwijał się pod okiem starszych kolegów. Ostatnie lata pokazały, że sieć scoutingu w United stoi na wysokim poziomie, a Ferguson doskonale wie, jak wydawać pieniądze.

Jeszcze rok temu mało kto słyszał o takich graczach jak Hernandez czy Smalling, tymczasem obaj już w debiutanckim sezonie stanowili ważne ogniwa drużyny. Niewiele niżej stoją obecnie akcje bliźniaków Da Silva, którzy coraz śmielej radzą sobie w pierwszym składzie i tylko z powodu kontuzji oraz mocnej konkurencji ze strony Patrica Evry nie opanowali jeszcze obu flanek defensywy. Wreszcie chyba najlepszy przykład popierający skuteczność polityki transferowej sir Alexa – Edwin van der Sar. Uznawany obecnie za czołowego bramkarza na świecie Holender kosztował nas 2 mln funtów. Jednak w 2006 roku niewielu fanów podchodziło z optymizmem do tego transferu – miało być to jedynie krótkotrwałe rozwiązanie problemu z obsadą bramki, wszak Edwin miał już swoje lata, a forma dawnego golkipera Ajaksu była wielką niewiadomą. Do tej wyliczanki warto dodać także dwóch defensorów stanowiących obecnie o sile obrony United. O ile Patrice Evra przed przybyciem do klubu wyróżniał się podczas gry w AS Monaco, to Nemanja Vidic był w 2006 roku postacią prawie anonimową dla fana europejskiego futbolu.

Oczywiście na Old Trafford pojawiają się także piłkarze sprowadzani za grube miliony, paradoksalnie nawet to nie jest w stanie zadowolić wszystkich fanów. Najlepszym przykładem niech będzie tutaj przypadek Dymitara Berbatova. Bułgarski napastnik trafił do United za ponad 30 mln funtów i już w pierwszym sezonie pojawiły się głosy, że należy się go pozbyć, ponieważ nie pasuje do drużyny, nie strzela tyle bramek, ile powinien i za wolno/za mało biega. Nawet dzisiaj, kiedy Berbatov przewodzi klasyfikacji strzelców Premier League, nie brakuje głosów, że naszego najlepszego snajpera należy sprzedać, a w jego miejsce ściągnąć odpowiednio drogiego następcę.

Powyższe przykłady pokazują, że przed nadchodzącym okienkiem transferowym na pewno możemy spodziewać się niespodzianek. Ze swojej strony wierzę w intuicję oraz ocenę potencjału zawodników Alexa Fergusona i liczę, że tego lata trafią do nas kolejni młodzi, perspektywiczni zawodnicy. Choć nie co dzień trafiają się takie talenty jak Hernandez, to znając politykę transferową Szkota możemy spodziewać się, że znów zaskoczymy rywali, kupując gotowy do oszlifowania diament, który już wkrótce stanie się kolejnym ważnym elementem składu.

Autor: Przemek Czarnik

Przewiń na górę strony