Nie przegap
Strona główna / Zawodnicy / Sęp pola karnego?

Sęp pola karnego?

Sęp pola karnego?
W historii futbolu nieraz zdarzały się jednostki na swój sposób wybitne. Czy był to dar od Boga, ćwiczona zdolność czy po prostu dawka szczęścia – nie wiadomo. Póki bramki strzelane były jak na zawołanie, zamiast rozmyślań o tym, jak pozornie średnio utalentowany piłkarz walczy o tytuł króla strzelców, ludzie woleli pisać peany na ich cześć. Sępy pola karnego zawsze miały w sobie jakąś magię – rywale ich nienawidzili, wyzywając od farciarzy i drewien, kibice zawsze cenili ich zdolność szukania piłki i odnajdywania się w polu karnym. Kto ma rację?

Oglądając mecze, można odnieść wrażenie, że jedynym hobby sępów jest trafianie do bramki i oczywiście radość ze strzelenia gola. Z kolei oglądając mecze Manchesteru United, trudno nie stwierdzić, że właśnie tak wygląda przeciętny mecz Javiera Hernandeza – bez względu na poziom gry, mecz bez gola Meksykanina jest jakby meczem straconym. Chicharito jest uwielbiany przez rzesze kibiców Czerwonych Diabłów i Meksyku czy choćby przez jedną z redaktorek Redloga. Jednak, gdy popularny Groszek strzela gola na wagę zwycięstwa klubu z Old Trafford, jak chociażby w sobotnim meczu z Evertonem, natychmiast krytykowany jest przez kibiców rywali, przekonanych o niewyobrażalnym farcie spotykającym na każdym kroku reprezentanta Meksyku i negujących jego talent. Sęp z workiem farta czy materiał na napastnika wybitnego? W celu rozstrzygnięcia tej kwestii, przyjrzyjmy się władcom pola karnego z ostatnich lat.


Ruud van Nisterlooy

Ruud van NisterlooyVanThe19MillionMan – tak holenderskiego strzelca ochrzcili już na wejściu angielscy dziennikarze, gdy van Nisterlooy przeszedł z PSV Eindhoven do Manchesteru United. Jeden z lepszych transferów Sir Alexa Fergusona szybko się spłacił, zdobywając przez pięć lat pobytu na Old Trafford aż 89 ligowych goli. Po konflikcie ze Szkotem, wychowanek FC Den Bosch przeszedł do Realu Madryt. W Hiszpanii Holender również imponował instynktem strzeleckim, zdobywając m. in. koronę króla strzelców Primera Division. Obecnie Ruud gra w HSV Hamburg, polując raczej bez skutku na tytuł króla strzelców kolejnych rozgrywek. Jak dotąd, van Nisterlooy dwukrotnie zdobywał to trofeum w Holandii, a raz w Anglii i Hiszpanii. Aż trzykrotnie zdobywał też najwięcej bramek w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów.

Prawdziwy strzelec ma to do siebie, że niezależnie od swojego klubu strzela bramki jak na zawołanie. To właśnie jest cechą charakterystyczną 35-letniego Holendra, którego uniwersalność można dostrzec, spoglądając jedynie na statystyki. Nawet krytyka za zbyt małą ilość bramek spoza pola karnego wydaje się być bezzasadna wobec osiągnięć reprezentanta Holandii.

Ocena: napastnik rozliczany jest z bramek, a w przypadku van Nistelrooya nigdy ich nie zabrakło; brak maestrii technicznej nadrabia swą niezawodnością.

Stanko Svitlica

Serbskiego snajpera o niekoniecznie imponujących warunkach fizycznych należy zaliczać do najlepszych napastników zza granicy, którzy grali w polskiej lidze. Svitlica, choć w swojej rodzimej lidze nie zachwycał, został kupiony przez stołeczną Legię, za co odwdzięczył się 40 golami w 60 ligowych spotkaniach. Do jego największych triumfów z pewnością należy zaliczyć mistrzostwo Polski i Puchar Ligi Polskiej w sezonie 2001/2002 oraz tytuł króla strzelców w sezonie następnym. Po tę ostatnią nagrodę zmierzał też rok później, jednak marsz ten przerwał transfer do Bundesligi. Po średnio udanych wojażach Serb wrócił do Polski, by stać się supersnajperem Wisły Kraków. Tam jednak nie zdobył ani jednego gola. Ostatecznie Svitlica wrócił do swojej ojczyzny, by tam odbudować formę sprzed lat.

Wydaje się, że Stanko napastnikiem wielkim nie był, nawet jak na polskie realia. Choć stanowił o sile ataku legionistów, przy wielu bramkach piłka po prostu od niego się odbijała. Oczywiście, do zdobycia bramki jakieś umiejętności są potrzebne. Czy jednak tak bramkostrzelny piłkarz nie powinien błyszczeć także w innych klubach?

Ocena: jakkolwiek by go nie bronić, drewno, typowy sęp pola karnego.

Filippo Inzaghi

Filippo InzaghiSuperpippo niewątpliwie jest jednym z najskuteczniejszych napastników w historii futbolu. Jego znakiem rozpoznawczym jest ekspresyjna radość po strzeleniu gola, poprzedzona często szczęśliwym muśnięciem piłki piszczelą albo pośladkiem, mylącym golkipera rywali. Włoch wpierw tułał się po klubach włoskiej Serie A, strzelając po kilkanaście goli w sezonie. Po zdobyciu tytułu capocannonieri (król strzelców Serie A) w Atalancie Bergamo, osiadł w Juventusie Turyn, gdzie siał postrach wśród obrońców przeciwników, jak choćby w pamiętnym półfinale Ligi Mistrzów z Manchesterem United w 1999 roku. Potem za niemałe pieniądze przeszedł do Milanu, gdzie gra po dziś dzień.

Jest drugim najlepszym strzelcem w historii europejskich pucharów, po Raulu. Co ciekawe, Inzaghi tylko raz, we wspomnianej już Atalancie, sięgał po tytuł króla strzelców. Wygrywał jednak dwukrotnie Serie A i Ligę Mistrzów, a także został mistrzem świata.

Ocena: szczęściarz, ale jednak duży talent, imponujący swoją niezawodnością; może nie błyszczy, ale w formie jest gwarancją przynajmniej kilkunastu goli.


Jak łatwo zauważyć, cechą wspólną wszystkich tych trzech przykładów sępów jest brak szczególnych umiejętności, nie licząc oczywiście bramkostrzelności. Chicharito oprócz umiejętności strzeleckich imponuje także swoim przyspieszeniem. Dodatkowo, zarówno Svitlica, van Nisterlooy, jak i Inzaghi, szczyt swoich umiejętności osiągali w wieku około 26 lat. Tak więc 23-letni Meksykanin ma jeszcze przed sobą kilka lat czasu na doszlifowanie swoich zdolności i przewyższenie tych, z którymi bywa porównywany.

Zatem Hernandez z typowego sępa ma szansę przerodzić się w napastnika kompletnego. Nie tak jak jego poprzednicy, bazujący na szczęściu i swego rodzaju geniuszu, nie na umiejętnościach, ale na swoim oszlifowanym do końca talencie. Wiwat nowy królu pola karnego?


Czy sądzicie, że moje śmiałe prognozy znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości? Czy jesteście zdania, że Chicharito już osiągnął pełnię swojego talentu? Czy może jesteście zaciekłymi obrońcami sępów i nie zgadzacie się z moją oceną? Jakąkolwiek masz opinię, stań się uczestnikiem burzy mózgów!

Przewiń na górę strony