Nie przegap
Strona główna / Premiership / Podsumowanie 33. kolejki Premier League

Podsumowanie 33. kolejki Premier League

Podsumowanie 33. kolejki Premier League
W 33. kolejce Premier League najciekawiej zapowiadał się mecz pomiędzy Arsenalem a Liverpoolem. Wygrywając na Emirates, Kanonierzy mieli szansę zmniejszyć stratę do Manchesteru United, który w weekend rozgrywał półfinałowe spotkanie Pucharu Anglii, natomiast The Reds, zdobywając 3 punkty, chcieli się przybliżyć do zajęcia miejsca gwarantującego występ w Lidze Europejskiej. Zapraszam na podsumowanie tego pojedynku, jak i całej serii spotkań.

W meczu, który najbardziej elektryzował kibiców na Wyspach, padł zasłużony remis. Chociaż przez niemal całe spotkanie, optyczną przewagę mieli podopieczni Wengera, to poza kilkoma okazjami, nie potrafili oni poważniej zagrozić bramce Reiny. Najgroźniejsze ataki Kanonierzy przeprowadzili na początku pierwszej połowy, kiedy to w przeciągu minuty, Kościelny trafił piłką w poprzeczkę, a chwilę później strzał Eboue z ostrego kąta zablokował Skrtel. Liverpool odgryzał się nielicznymi kontrami, w których prym wiódł zwłaszcza Suarez, ale tego dnia Urugwajczykowi zabrakło skuteczności i żadnej z sytuacji nie udało mu się zamienić na bramkę. Wszystko co najciekawsze w tym spotkaniu, wydarzyło się natomiast już po upływie regulaminowego czasu gry. W 96. minucie (sędzia doliczył tak dużo czasu, ze względu na poważną kontuzję Carraghera) w polu karnym Liverpoolu Spearing sfaulował Fabregasa, a pewnym wykonawcą jedenastki okazał się van Persie. Wydawało się, że po trafieniu w takim momencie, nic już nie zdoła odebrać Arsenalowi trzech punktów. Kilkadziesiąt sekund później, po drugiej stronie boiska, katastrofalnie zachował się jednak Eboue, w zupełnie niegroźnej sytuacji popychając Lucasa w obrębie szesnastki. Pan Marrinner nie miał wątpliwości i ponownie wskazał na wapno, a gola na wagę remisu zdobył Kuyt.

Wpadkę Kanonierów wykorzystała Chelsea, pewnie pokonując na wyjeździe West Bromwich. Mecz zaczął się jednak dużo lepiej dla gospodarzy, którzy już w 17. minucie objęli prowadzenie. Thomas wyłożył piłkę do Petera Odemwingie, a ten bez problemów pokonał Cecha w sytuacji sam na sam. Na odpowiedź The Blues nie trzeba było długo czekać. Malouda dośrodkował z lewego skrzydła, a fatalny błąd popełnił Carson, który minął się z futbolówką, dzięki czemu Drogba spokojnie wpakował ją do pustej bramki. Zaledwie cztery minuty po golu na 1-1, podopieczni Ancelottiego trafili jeszcze raz. Tym razem Drogba uderzył z dystansu, a po raz kolejny fatalną interwencją „popisał się” bramkarz West Bromwich. Odbił on strzał napastnika Chelsea przed siebie, z czego skrzętnie skorzystał Kalou, pokonując go uderzeniem w długi róg. Swoją przewagę w tym fragmencie gry goście potwierdzili tuż przed zejściem do szatni, gdy Lampard wpisał się na listę strzelców, po precyzyjnym uderzeniu z około szesnastego metra. W drugiej odsłonie spotkania przewaga piłkarzy Ancelottiego nie zmniejszył się, ale przy wykańczaniu kolejnych ataków brakowało im skuteczności i wynik nie uległ już zmianie. Dla Chelsea trzy punkty zdobyte w tym meczu są niezwykle cenne, gdyż pozwoliły one zespołowi z Londynu ponownie włączyć się do walki o mistrzostwo Anglii.

Już 7 raz z rzędu piłkarze Evertonu, zeszli z boiska niepokonani. Tym razem udało im się wygrać z Blackburn, dzięki czemu wskoczyli na 7. miejsce w tabeli. Już w pierwszej połowie zaznaczyła się przewaga gospodarzy, ale Robinson nie został zmuszony do żadnej trudniejszej interwencji. Jednak już w 54. minucie, angielski golkiper musiał wyciągać piłkę z siatki. Po krótko rozegranym rzucie rożnym, piłka trafiła pod nogi Osmana, a ten potężnym strzałem z narożnika pola karnego, wpakował ją do bramki. Na kwadrans przed końcem, The Toffees udało się podwyższyć prowadzenie. Ewidentnie faulowany w polu karnym był Colemana, a jedenastkę na bramkę zamienił Baines. Blackburn rzuciło się od razu do odrabiania strat, ale wyśmienitej okazji nie wykorzystał Pedersen i trzy punkty zostały na Goodison Park.

Bardzo ważne zwycięstwo odniosło Birmingham, które pokonując na własnym boisku Sunderland, oddaliło się od strefy spodkowej na pięć punktów. Gospodarze od pierwszego gwizdka ruszyli do zmasowanych ataków, ale obrona Czarnych Kotów nie popełniała błędów, a w razie czego świetnie asekurował ją Mignolet. Mimo przewagi podopiecznych McLeisha, gościom udało się przeprowadzić bardzo groźną akcję, która powinna się zakończyć trafieniem Sessegnona, ale jego strzał fantastycznie z linii bramkowej wybił Roger Johnson.
Jak wiadomo niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i nie inaczej było tym razem. Do zgranej przez Jerome’a piłki wystartowali razem Larsson i Bardsley, a pogodzić próbował ich wybiegający z bramki Mignolet. Bramkarz Sunderlandu popełnił jednak poważny błąd, z czego od razy skorzystał Szwed i bez problemu wpakował futbolówkę do siatki. Drugą połowę podopieczni Steve’a Bruce’a zaczęli dużo lepiej, ale świetnie w bramce spisywał się Foster, raz po raz zatrzymując ich kolejne strzały. W 66. minucie Birmingham na rosnącą przewagę Czarnych Kotów odpowiedziało drugim golem. Gardner precyzyjnie uderzył z dystansu, a Mignolet mimo iż miał piłkę na ręce, nie zdołał jej wybronić. Wynik do końca meczu nie uległ zmianie, a dla Sunderlandu był to już dziewiąty mecz bez zwycięstwa z rzędu (w tym czasie podopieczni Bruce’a zdołali zdobyć zaledwie jeden punkt).

Z trzech punktów mógł się również cieszyć inny zespół walczący o utrzymanie, czyli Wigan. W klasycznym meczu o sześć punktów, podopieczni Martineza pokonali Blackpool, co pozwoliło się im wydostać ze strefy spadkowej. Spotkanie nie mogło się zacząć lepiej dla The Latics, ponieważ już w 3. minucie po trafieniu Rodallegi w sytuacji sam na sam objęli oni prowadzenie. Nie popisał się w tej akcji Craig Cathcart, który najpierw fatalnie wykonał rzut wolny oddając za darmo piłkę gościom, a później poślizgnął się, umożliwiając kolumbijskiemu napastnikowi strzelenie gola. Wigan nie osiadło na lurach mimo korzystnego wyniku, co opłaciło się w końcówce pierwszej połowy. Świetną indywidualną akcję przeprowadził N’Zogbia, mijając kolejnych obrońców Blackpool, by później precyzyjnym uderzeniem w długi róg nie dać szans Gilksowi. Gdy w 66. minucie po potężnym uderzeniu z dystansu Diame, piłka odbiła się od Eardley’a i wpadła do siatki obok bezradnego bramkarza Mandarynek, było już jasne że Wigan tego meczu nie przegra. Beniaminka stać było jedynie na honorową bramkę, gdy po dośrodkowaniu Phillipsa, najszybciej do piłki dobiegł Campbell i wślizgiem wepchnął ją do bramki. Przegrana z podopiecznymi Martineza spowodowała spadek Blackpool na zagrożone relegacją, 18. miejsce i wydaje się, że będzie im niezwykle ciężko utrzymać się w Premier League.

Spokojny byt w najwyższej klasie rozgrywkowej zapewniła już sobie prawdopodobnie Aston Villa, która pokonała na wyjeździe West Ham. Początek meczu nie wskazywał jednak na zwycięstwo gości. Już w 2. minucie po nieudanej pułapce ofsajdowej założonej przez podopiecznych Houlliera, w idealnej sytuacji znalazł się Keane i spokojnie pokonał Friedela, otwierając wynik spotkania. The Villans starali się szybko odrobić straty i ta sztuka udała się im w końcówce pierwszej odsłony. Luke Young dośrodkował piłkę z lewego skrzydła, a głową skierował ją do bramki niezawodny Bent. W drugiej połowie przewaga gości nie podlegała już dyskusji, ale bardzo długo Młoty utrzymywały się w grze, dzięki świetnej dyspozycji Greena między słupkami. Anglik nie zdołał jednak ocalić jednego punktu dla West Hamu, gdy w doliczonym czasie gry, świetnym dryblingiem popisał się Ashley Young, a jego dokładne dośrodkowanie na gola zamienił Agbonlahor. Dla podopiecznych Avrama Granta była to trzecia porażka z rzędu, przez co zespół z Londynu ponownie zajmuje miejsce s strefie spadkowej.

Bohaterowie weekendu

Gracz kolejki: Ashley Young
Angielski skrzydłowy spisał się świetnie w meczu z West Hamem, w którym organizował niemal każdą ofensywną akcję swojej drużyny i zapisał na swoje konto kluczową asystę. Youngowi udało się pod koniec sezonu złapać dobrą formę i kto wie, czy w ten sposób nie załatwi sobie transferu do lepszego zespołu niż Aston Villa.

Jedenastka kolejki:
Foster (Birmingham-4*) – Flanagan (Liverpool-1), R. Johnson (Birmingham-2), Skrtel (Liverpool-1), Baines (Everton-8) – A. Young (Aston Villa-3), Lampard (Chelsea-3), Osman (Everton-2), N’Zogbia (Wigan-2) – Drogba (Chelsea-1), Bent (Aston Villa-3)

* W nawiasie ilość nominacji do jedenastki kolejki.

Przewiń na górę strony