Nie przegap
Strona główna / Trudne tematy / Brawo Paul, brawo!

Brawo Paul, brawo!

Brawo Paul, brawo!
Dojrzałością, wyczuciem taktu i wielka mądrością popisał się w przegranym półfinałowym spotkaniu o Puchar Anglii pomiędzy Manchesterem United a Manchesterem City pomocnik Czerwonych Diabłów – Paul Scholes. Mimo genialnego występu rudowłosego gracza podopieczni Sir Alexa Fergusona niestety zakończyli tegoroczną przygodą w FA Cup.

»Paul Scholes: Ostro i brutalnie!

Dość ironii…

Na gola dla City w 52’ minucie (derbowej) konfrontacji złożyli się do spółki Edwin Van der Sar, który nieudolnie wybijał piłkę ze swojego pola karnego oraz Michael Carrick, który poprzez swoje gapiostwo stracił futbolówkę na rzecz Yayego Toure. Skutki błędów, szczególnie popełnionych w tak głupi sposób, kiedy to (nie)umiejętności indywidualne, być może chwilowe rozprężenie lub po prostu brak szczęścia, czy też przypadek sprawiły, że marzenia o finale w Pucharze Anglii prysły niczym bańka mydlana.

Po golu Toure do końca meczu zostało jeszcze dużo czasu, aby odrobić stratę i ponownie pokazać sąsiadom zza miedzy miejsce w szeregu. W obecnym sezonie piłkarze Sir Alexa Fergusona nie raz i nie dwa odrabiali takie, jak również większe straty. Być może sytuacja powtórzyłaby się po raz kolejny, gdyby tylko Czerwone Diabły mogły rozegrać do końca mecz w pełnym zestawieniu.

Manchester United nie rozgrywał dobrego spotkania, zmarnowane okazje Berbatova w pierwszej części półfinałowego spotkania, brak pomysłu na rozegranie piłki, słaba postawa kluczowych jak dotąd zawodników zemściły się na Czerwonych Diabłach w postaci straty bramki. Mimo słabego występu kibice United mieli prawo wierzyć, że w końcowych minutach to ich pupile przeważą szalę na swoją korzyść, pamiętając genialne występy piłkarzy Fergusona w ostatnich tygodniach.

Marzenia kibiców, plany szkoleniowca oddelegowanego na trybuny, śmiał pokrzyżować jednak pomocnik United Paul Scholes, który za brutalny faul na Pablo Zabalecie wyleciał z boiska osłabiając jedenastkę z Old Trafford. Po stracie rozgrywającego w środku pola Ferguson postanowił wprowadzić Andersona, który miał wypełnić lukę po doświadczonym Angliku, kosztem ściągnięcia jednego z napastników. Siła ognia, w momencie kiedy to główni kandydaci do Mistrzostwa Anglii, powinni przycisnąć rywali, aby odrobić straty znacznie zmalała.

Trudno jest mi znaleźć słowa opisujące zachowanie Paula Scholesa, który w brutalny sposób zaatakował rywala wchodząc w jego udo wyprostowaną nogą. Sytuacja ta miała miejsce w środku pola, w zwyczajnej walce o piłkę, jakich zazwyczaj w każdym, jak również w tym meczu było wiele. Żaden jednak piłkarz w półfinale FA Cup pomiędzy United a City nie zdecydował się na tak bezmyślne zagranie.

Głupota? Brak taktu? Niedojrzałość? Nie, to ostatnie określenie najmniej pasuje do 36-letniego Scholesa. Ale co można powiedzieć o zawodniku, który w tak beznadziejny sposób osłabia swoją drużynę w bardzo ważnym dla niej spotkaniu, który zachowuje się jak niedojrzały zawodnik, który pod wpływem emocji nie wytrzymuje psychicznie i daje w ten sposób upust swoim emocjom. Rudowłosy Anglik nie protestował, widząc czerwień. Zapewne po dokonanym faulu wiedział, że dla niego występ w półfinale już się zakończył.

Nie byłem jednak zdziwiony, kiedy zobaczyłem tak głupi i bezsensowny faul Scholesa. Rozgrywający Manchesteru United coraz częściej występuje w roli „rzeźnika”. Przypomnę choćby spotkanie ćwierćfinałowe Czerwonych Diabłów z Arsenalem Londyn, kiedy to po czystym meczu rudowłosy Anglik popisał się durnym faulem na koniec spotkania, za który również powinien wylecieć z boiska.

Przyczyn porażki było kilka – słaba skuteczność, brak pomysłu na rozegranie, indywidualne błędy zawodników i ich słaba postawa w dniu dzisiejszym. Mimo wszystko to zachowanie Paula Scholesa i jego czerwona kartka utrudniła znacznie Manchesterowi United walkę o finał FA Cup. Być może gdyby Anglik został do końca spotkania na boisku wynik byłby inny, może jeszcze bardziej niekorzystny, tego nie wiem i na pewno się nie dowiem… Scholes to jeden z najlepszych piłkarzy w historii futbolu, a jego podania na nos zawodnika przyprawiały mnie o zachwyt przez wiele lat mojego kibicowania Czerwonym Diabłom. Był, jest i będzie wielkim zawodnikiem z szeregu Sir Alexa Fergusona. Mam nadzieję, że karta w meczu z City da mu wiele do myślenia. Być może nawet na temat ewentualnego zakończenia swojej pięknej kariery…

Przewiń na górę strony