Nie przegap
Strona główna / Manchester United / Jak zostać diabłem?

Jak zostać diabłem?

Jak zostać diabłem?
Sir Alex chwalił ostatnio skautów za zaoszczędzenie klubowi milionów i wczesne dostrzeżenie meksykańskiej gwiazdy, jaką niewątpliwie staje się Javier Hernandez. Manchester miał ogromne szczęście, że umowa została podpisana przed mistrzostwami świata w RPA, gdzie 22-latek popisał się pięknymi bramkami przeciwko Francji i Argentynie. Po turnieju, kupiony za 7 milionów funtów Hernandez mógłby kosztować 2, a może nawet 3 razy tyle. Dlatego nie można nie doceniać pracy, jaką wykonują skauci w klubie, aby pozyskać najlepszych zawodników. Przyjrzyjmy się zatem, jak działa machina skautingowa w Manchesterze.

Ale od początku

Nie jest łatwo zostać juniorem Manchesteru. Zaproszenia na testy dostają tylko dostrzeżeni wcześniej przez skautów młodzi zawodnicy. Zgodnie z zasadami Premier League, w każdej grupie wiekowej jest określona ilość chłopców, którzy mogą trenować w akademii, w związku z tym trafiają tam tylko nieliczni. Najlepsi. Klub posiada sieć skautingową, obejmującą swym zasięgiem cały kraj. Zadaniem skautów regionalnych jest obserwowanie meczów w miastach i dzielnicach oraz wyszukiwanie zawodników z ogromnym potencjałem oraz przesyłanie raportów do klubu.

Szukanie młodych zawodników nie ogranicza się jednak tylko do Zjednoczonego Królestwa. Gracze mieszkający poza wyspami muszą spełniać warunki określone przez Premier League, tj. w chwili rozpoczęcia oceniania muszą mieć ukończone co najmniej 15 lat, być poleceni przez jednego ze skautów bądź innych kontaktów, w chwili podpisania kontraktu, jeśli są obywatelami UE, muszą mieć co najmniej 16 lat, jeśli spoza, co najmniej 18 oraz uprawnienia do pracy.

Jak zostać zawodowcem?

Szef skautingu w Manchesterze, Jim Lawlor, w wywiadzie udzielonym Manchester United Radio podkreślał, że świetni zawodnicy mogą pochodzić z każdego miejsca na ziemi, nawet z małej wioski w Afryce, jednakże ze względu na różnice kulturowe oraz specyfikę ligi i sposobu grania w Anglii brytyjscy zawodnicy znacznie łatwiej i szybciej aklimatyzują się w klubie.

Cały proces poszukiwania nowych graczy zaczyna się od analizy bieżącego składu; brane są pod uwagę mocne i słabe strony zespołu oraz kontuzje graczy. Na podstawie tych informacji ustalane są priorytety transferowe, jednak tak naprawdę każdy gracz reprezentujący odpowiedni poziom może stać się celem transferowym. Skauci mają swoje priorytety w styczniu oraz w letnim okienku transferowym. Brane są wtedy długotrwałe plany strategiczne związane z każdą pozycją na boisku. Czasami sprowadza się więc młodego gracza o dużym potencjale z myślą o jego rozwoju, innym razem potrzebny jest gracz, który z dnia na dzień będzie w stanie zapewnić lukę w składzie.

Skautem być

Ciekawą postacią w klubie jest niewątpliwe szef skautingu po Europie, Martin Ferguson. Brat Sir Alexa wyrzucony w 1997 roku z posady trenerskiej w Hibernian miał niewątpliwie szczęście (i koneksje rodzinne) zostać skautem w Manchesterze. To on był odpowiedzialny za pozyskanie między innymi Jaapa Stama, Ruda van Nistelrooya, Andersona czy Diego Forlana.

Bycie skautem to nie tylko rekrutowanie nowych graczy, lecz także przygotowywanie informacji na temat przeciwników bezpośrednio przed spotkaniami. Dlatego samolot czasami staję się drugim domem, a business klasa koniecznością. Ale nie zawsze jest tak różowo. Skauci często nie są traktowani jak VIP-y, nie siedzą w lożach i nie korzystają z klubowej gościnności. Jak tłumaczył Martin Ferguson w jednym z wywiadów, wielokrotnie zdarzało mu się siedzieć pomiędzy kibicami, a podczas meczu Milanu z Juventusem oberwał butelkami, zresztą podobna sytuacja zdarzyła mu się także w czasie meczu Panathinaikosu z Olympiakosem. W Brazylii z kolei znalazł się w samym centrum bitwy stadionowej na Maracanie. Takie chwile to niemal walka o przetrwanie. Jednakże, jak podkreśla młodszy z braci Ferguson, satysfakcja z udanego transferu rekompensuje wszystko: brak snu, kolejki na lotniska a nawet użeranie się w pracy z bratem.

A Wy jak myślicie? Czy bezsenność, oberwanie raz czy dwa butelką w głowę albo presja ze strony fanów mogą być rzeczywistym minusem w pracy marzeń każdego kibica? A może widzicie jakieś inne przeszkody w pracy skauta? Jak zawsze zachęcamy do dyskusji.

Przewiń na górę strony