Nie przegap
Strona główna / Zawodnicy / Rafael van der Vaart – czy jest nam w ogóle potrzebny?

Rafael van der Vaart – czy jest nam w ogóle potrzebny?

Rafael van der Vaart - czy jest nam w ogóle potrzebny?
Jakiś czas temu pojawiła się plotka o tym, że Rafael van der Vaart chce dołączyć do Manchesteru United. Jendak czy warto inwestować w niego kilka(naście) milionów funtów? Na to oraz inne pytania, postaram się odpowiedzieć w tym wpisie. Zapraszam do lektury.

Rafael van Der Vaart, to właśnie ten piłkarz ma chęć aby założyć trykot z diabłem na piersi. Urodził się 11 lutego 1983 roku w Heemskerk. Jak wiemy, ostatnie kilka lat spędził w Realu Madryt, po części marnując swój naprawdę wielki talent, który niewątpliwie posiada, pokazując to wielokrotnie, grając jeszcze w Ajaxie Amsterdam czy Hamburgerze SV, ale nie będę rozwodził się na temat. Główną myśl, jaką chcę tu przedstawić, jest to, czy Rafael jest nam w ogóle potrzebny do drużyny? Na te bardzo ważne oraz nurtujące mnie (i pewnie nie tylko mnie) pytanie postaram się tutaj odpowiedzieć.

Na początku chciałbym przeanalizować naszą formację pomocy. Pierwszym zawodnikiem, którego chciałbym wziąć pod lupę jest Michael Carrick. Początek na Old Trafford miał świetny, imponował wszystkim swoim spokojem na boisku, przeglądem pola, wspaniałymi zagraniami oraz swoją grą w destrukcji. Zaczęło się wiele porównań do dobrze znanego wszystkim kibicom Czerwonych Diabłów, Roya Keane’a, który również nosił koszulkę z numerem 16. Ostatnie dwa sezony to spadek formy Michaela oraz dużo słów krytyki z ust fanów Manchesteru United. Jego ocena u Fabio Capello również nie jest porywająca. Mimo iż pojechał na mundial do RPA, to nie zagrał na nim nawet minuty. W mojej ocenie ten zawodnik, jeżeli w tym sezonie nie pokaże tego, co prezentował na początku kariery na Old Trafford, to najlepszym rozwiązaniem będzie poszukanie nowego pomocnika z defensywnym usposobieniem.

Kolejnym graczem, którym chciałbym się zająć, jest Darren Fletcher. Jego kariera biegnie zupełnie inaczej niż Carricka. Ten na początku był niedoceniany przez wszystkich, jedynie Alex Ferguson widział w nim potencjał i nie sprzedawał go do innego klubu. Teraz wszyscy z wielką radością patrzymy na grę Darrena w pomocy. Swoją ciężką pracą przekonał do siebie swojego rodaka, ten dał mu szansę i teraz żaden kibic nie wyobraża sobie sprzedaży Fletcha do innego klubu. Szkot jest pomocnikiem z czysto defensywnymi zadaniami, lecz wielokrotnie przekonał nas wszystkich, że potrafi bardzo skutecznie podłączyć się do akcji ofensywnych. Z każdym sezonem pokazuje coraz bardziej dojrzałą grę i to nas bardzo cieszy.

Teraz chciałbym przedstawić kolejnego ze środkowych pomocników w Manchesterze United. Jest nim wiecznie kontuzjowany Owen Hargreaves. Ciężko o nim dużo powiedzieć, ponieważ ostatnie dwa sezony miał stracone ze względu na uraz kolana, którego jeszcze nie wyleczył. Z tego co wszyscy widzieliśmy Hargo grał naprawdę bardzo dobrze i był bardzo uniwersalnym zawodnikiem. Mógł zagrać nawet na prawej obronie w meczu z Barceloną i wychodziło mu to bardzo dobrze, ale i tak chyba nikt nie zapomni rzutu wolnego wykonywanego przez Anglika w meczu z Arsenalem, który dał wygraną Czerwonym Diabłom

Hargreaves był bardzo walecznym zawodnikiem, nie odstawiał nóg i miał wspaniały przegląd pola. Pokazywał swoje doświadczenie nabyte w Bayernie Monachium. Był zawodnikiem usposobionym podobnie jak Darren Fletcher. Głównie zadania defensywne, ale w akcjach zaczepnych również wiele razy brał udział.

Następnym graczem, którego przedstawię to Anderson. Ten bardzo młody Brazylijczyk w pierwszym sezonie gry na Old Trafford zadziwił wszystkich swoją walecznością, chęcią gry, odwagą oraz niekonwencjonalnymi zagraniami. Jedynym jego minusem jest bardzo słaba, wręcz przerażająca skuteczność. Do tej pory w barwach Manchesteru United podczas 55 spotkań zdołał strzelić „aż” jedną bramkę. Patrząc na przebieg jego kariery, to najlepiej strzelało mu się w Gremio, gdzie w 19 występach strzelił 6 bramek. To już ładnie wygląda. W drugim sezonie Anderson nie grał już tak zadziwiająco, przez co kibice bardzo martwili się o przyszłość zawodnika z kraju kawy. W ciągu ostatniego roku nie udało mu się wywalczyć miejsca w pierwszym składzie Czerwonych Diabłów, a na domiar złego, w lutym złapał kontuzję i do dzisiaj nie wybiegł na murawę. Mam nadzieję, iż nie będzie to tak poważny przypadek jak u Owena Hargreavesa. Na pocieszenie mnie oraz innych kibiców bardzo lubiących Andersona mogę napisać, że jego powrót do gry planowany jest na wrzesień tego roku.


to jest właśnie ta bramka Andiego

Ostatnim graczem, lecz na pewno nie najgorszym, którego chciałbym tutaj opisać jest legenda naszego klubu. Pewnie się już domyślacie kto to? Jeżeli nie wiecie, to już Wam mówię, jest to Paul Scholes. Słynie z fantastycznych podań, dokładnych co do milimetra. Strzały z dystansu również nie są mu obce. Utwierdził mnie w tym przekonaniu podczas zremisowanego pojedynku z Fulham Londyn. Ten rudowłosy pomocnik potrafi również dobrze skierować piłkę do bramki po strzale głową. Trochę starsi ode mnie miłośnicy piłki nożnej niezbyt miło wspominają Paula. W meczu przeciwko Polsce, na Wembley strzelił hat tricka w eliminacjach do Euro 2000. Więcej chyba o tym zawodniku mówić nie trzeba, ponieważ każdy kto choć trochę interesuje się piłką, słysząc Paul Scholes, kojarzy tego gracza.

Po tym jak przeanalizowałem naszych środkowych pomocników został jeszcze sam zainteresowany, czyli Rafael van Der Vaart. Zawodnik Realu Madryt jak wiemy ma wielki potencjał, który w klubie z Santiago Bernabeu był pomijany przez Manuela Pellegriniego. Pod koniec sezonu holenderski, ofensywny pomocnik dostał kilka szans i pokazał, że nie stracił swoich fantastycznych umiejętności. Taki zawodnik byłby wzmocnieniem chyba dla każdego klubu. Jedynie chyba Barcelona zbyt dużo nie skorzystałaby z byłego gracza Hamburgera SV, ponieważ mają świetnych rozgrywających w osobach Xaviego Hernandeza i Andresa Iniesty.

Na wyżej załączonym filmiku bardzo dobrze można uchwycić wszystkie umiejętności Holendra. Ma bardzo dobry drybling, wyszkolenie techniczne również świetne, strzał dystansu ma prawie jak Paul Scholes, potrafi wykonywać rzuty wolne. Tej umiejętności troszkę brakuje w naszej drużynie. Sensowne rozwiązanie do tego stałego fragmentu gry to Ryan Giggs, który jak wiemy wiecznie grać nie będzie (a szkoda). Jak widzimy wszystkie te zdolności Rafaela sprawiają, że w zespół Alexa Fergusona mógłby wkomponować się wręcz perfekcyjnie. Osobiście muszę wspomnieć, że jestem wielkim fanem talentu tegoż zawodnika, zachwycał mnie od wielu lat swoją grą i rodzi mi się w głowie jedno, bardzo ważne pytanie.

Czy tego gracza nie można było kupić, gdy grał w Hamburgu? Jak możecie to odpowiedzcie mi na pytanie w komentarzach :)

Przewiń na górę strony