Nie przegap
Strona główna / Zawodnicy / Javier „Chicharito” Hernandez – Speedy Gonzales na Old Trafford

Javier „Chicharito” Hernandez – Speedy Gonzales na Old Trafford

Javier 'Chicharito' Hernandez - Speedy Gonzales na Old Trafford
Tego lata, sir Alex Ferguson, pozyskał nowego, młodego napastnika i jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę. Hernandez, o którym mowa, ma zaledwie dwadzieścia dwa lata i jest objawieniem meksykańskiej piłki. Pozwolę sobie również, zaryzykować stwierdzenie, iż Boss zagrał innym menadżerom na nerwach, ponieważ do transferu doszło, jeszcze przed mundialem w RPA. Niektórzy prawdopodobnie zapytają mnie, czemu tak uważam? Zaraz postaram się na to pytanie udzielić konkretnej odpowiedzi.

Zacznijmy więc od samego początku. Patrząc, od strony mundialu, muszę powiedzieć, że zaimponował mi ten młodzian. Nigdy wcześniej, nie widziałem go w akcji, pomijając krótkie zajawki z YouTuba. Jestem jednak sceptycznie nastawiony do takich krótkich filmików, gdyż jak mówi wielu moich znajomych, każdy zawodnik może w nim wypaść znakomicie. Są to wycinki najlepszych akcji, które nieraz wynoszą ludzi, na piedestał, mimo iż nie są królami futbolu.

Co się tyczy Chicharito, to zupełnie inna sprawa. W momencie, gdy cały piłkarski świat dowiedział się o pozyskaniu Javiera, przez Sir Alex Fergusona do Manchesteru United, na stronach klubu zaczęły pojawiać się przeróżne filmy, które jednak nic mi nie mówiły o nowym zawodniku. Byłem więc nastawiony do niego dość sceptycznie, aczkolwiek, nie negatywnie. W chwili, gdy ujrzałem go po raz pierwszy na murawie, w spotkaniu po między reprezentacją Anglii, a Meksyku stwierdziłem, iż Boss podjął znakomitą decyzję sprowadzając Chicarito na Old Trafford.

Przed tym sezonem, wielu mówiło o wzmocnieniach w linii ataku i pomocy. Zgodziłem się z tym i nawet nie przypuszczałem, że za tak małe pieniądze, można kupić dobrego, młodego napastnika. W Afryce, na mistrzostwach świata The Little Pea, bo tak nieraz wołają na niego jego rodacy, pokazał prawdziwą klasę. Meksyk z pomocą Hernandeza pokonał w grupie, Francuzów i zremisował z reprezentacją RPA. Uległ jednak znakomicie grającemu Urugwajowi jedynie 0:1. Niestety w dalszej części rozgrywek, podopieczni Javiera Aguirre, polegli w starcu z Argentyną i musieli pożegnać się z afrykańską ziemią i irytującymi wuwuzelami.

Mimo ostatecznego niepowodzenia, muszę przyznać, iż cała reprezentacja wywarła na mnie znakomite wrażenie, a sam Javier niejednokrotnie był jej bohaterem. Co dziwne, był on jedynie rezerwowym i nikt przed mistrzostwami nie postawiłby wielkich pieniędzy na to, iż właśnie owy młodzian, zabłyśnie na tak renomowanej imprezie sportowej strzelając, aż dwie bramki. Jest to dokładnie pięćdziesiąt procent goli, zdobytych przez reprezentację jego kraju. Na domiar tego, statystyki jednoznacznie wykazują, iż był on najszybszym piłkarzem na mundialu.

Co się tyczy samego zawodnika, to uważam, że podczas tourne po USA pokazał on swój kunszt, strzelając w debiucie bramkę przecudnej urody. Nie chcę Wam już smęcić i przedstawiać statystyk, ponieważ nie o to tutaj chodzi. Jestem jednak ciekaw jak Wy odbieracie tego piłkarza i jaką rokujecie mu przyszłość?

Według mnie, będzie to świetny partner dla Wayne’a Rooneya, który jakoś nie może się zgrać z Dymitrem Berbatowem. Takie są moje odczucia i proszę by obrońcy Bułgara nie zlinczowali mnie za te słowa. Uważam również, że Chicharito będzie idealnym snajperem, a liga angielska jest odpowiednia właśnie dla takiego piłkarza. Oczywiście nie wątpię też w to, że będzie on potrzebował trochę czasu na zaklimatyzowanie się z nowym otoczeniem i angielską kulturą. Jak wszyscy wiemy, gra w Premiership jest ostra i zacięta, a w tym sezonie wszyscy liczymy na to by odebrane przez Chelsea trofeum wróciło na swoje miejsce.

Hernandez udowodnił już, że potrafi znakomicie zgubić obrońców i wyjść na czystą pozycję. Na domiar tego, umie on również uderzyć z daleka i kiwnąć kilku rywali. Nie chcę z niego robić drugiego Ronaldo, gdyż uważam ten etap klubowej historii za zakończony. Mimo to twierdzę, że jest to piłkarz, którego nam właśnie brakuje.

Zaryzykuję stwierdzenie, że jest on podobny nie tylko wizualnie (twarz dziecka), lecz również pod wieloma innymi względami do naszego kochanego Ole Gunnara Solskjaera, który niejednokrotnie ratował nam tyłki wchodząc z ławki rezerwowych. Oceniając Javiera po zaledwie tych kilku miesiącach gry, mogę się skusić na takie stwierdzenie, ponieważ był on, poniekąd zabójcą o twarzy dziecka. Nawet w meczu Civas vs Manchester United potrafił wpakować nam bramkę mimo ostrzeżeń Fergusona.

Jak to się mówi, „nie chwal dnia przed zachodem słońca”. To stwierdzenie ma głębokie znaczenie i oby tym razem się na mnie nie zemściło. Nie jestem przesądny i mimo wszystko pragnę by młody Meksykanin czuł się w United jak w domu i ucząc się piłkarskiego rzemiosła od najlepszych, grał na najwyższym światowym poziomie. W mojej opinii jest to znakomity piłkarz, którego nam brakowało w tamtym sezonie. Jestem ciekaw, jakie jest Wasze zdanie na ten temat?


Arriva Arriva, Ondele Ondele Esta Esta!

Przewiń na górę strony