Nie przegap
Strona główna / Manchester United / Bez wzmocnień ani rusz

Bez wzmocnień ani rusz


Wzmocnienia – według wielu kibiców są to transfery. Moim zdaniem tak, ale nie tylko bo za wzmocnienia uznaję choćby doświadczenie naszych zawodników, które rośnie – co pozwala młodym piłkarzom grać w pierwszej drużynie, powrót kontuzjowanych zawodników (co zdarza się sporadycznie) jak np. Hargreaves i oczywiście transfery. Każdy zespół z większymi aspiracjami co rok powinien się wzmacniać. W pełni oddaje to znana maksyma „Kiedy stoisz w miejscu – cofasz się.”. Niestety przed poprzednim sezonem piłkarze Manchesteru United cofnęli się.

Sprzedając Ronaldo i Teveza i sprowadzając Valencię, Owena na ich miejsca krokiem wprzód nazwać nie można. Oczywiście sprzedaż tych piłkarzy korzystnie wpłynęła na rozwój Naniego i Rooneya, ale jednak przy kontuzji Wayne’a nasza siła ognia drastycznie spada co każdy kibic z pewnością zauważył. W prawdzie Valencia okazał się świetnym zakupem to mimo wszystko sporo mu brakuje do klasy pewnego Portugalczyka o inicjałach CR, a Owen jak to Owen obecnie jest kontuzjowany. Berbatov zawodzi na całej linii.

Doświadczenie nie jest równoznaczne z wiekiem

Spotkałem się z wieloma ludźmi, którzy doświadczenie utożsamiali z wiekiem. Kompletna bzdura. Doświadczenie zbiera się poprzez występy w ważnych meczach, meczach o punkty. Proste porównania: kto jest bardziej doświadczony 25 – letni Rooney czy może czy 34 – letni Michał Żewłakow. Oczywiście charyzmatyczny Anglik jest górą. Dlatego ważne, aby Rafael, Fabio, Macheda, Gibson czy Obertan dostawali możliwość gry i to nie tylko w meczach „wygranych”, ale i wtedy kiedy np. trzeba zdobyć bramkę. Gdyby Federico Macheda nie zagrał w pamiętnym meczu z Aston Villą to pewnie zostałby sprzedany, uznany za beztalencie lub tułał się w rezerwach. Doskonałym tego przykładem jest 23 – letni Pedro z Barcelony, który w tym sezonie odwdzięczył się za powierzone zaufaniestrzelając 18 bramek, a przed rokiem może prócz kibiców Barcelony niewiele osób go znało.

W Europie bez wzmocnień nic się nie zwojuje

W ostatnich latach Champions Leauge wygrywał zespół, który wzmacniał się przed sezonem.
Sezon 2006/2007 – Milan – choć nie został wzmocniony poważnie to jednak gracze zespołu zdobyli cenne doświadczenie, do zespołu przybyli m.in. Oddo, Ronaldo, Ricardo Oliviera czy Gourcuff. Odeszedł co prawda Schevchenko, ale i tak w tym sezonie nie grał ciekawie. Wówczas wszyscy zastanawiali się dlaczego Barcelona, która sezon wcześniej grała wspaniale. Dlaczego? Powodem są wzmocnienia, a w zasadzie ich brak.

2007/2008 – Pamiętny sezon, ten wspaniały, cudowny. Podwójna korona. Przed sezonem dołączyli do zespołu Czerwonych Diabłów Carlos Tevez, Nani, Hargreaves i Anderson.

2008/2009 – Potrójna korona – zespół wzmocnili: Dani Alves, Seydou Keita, Pique, Pedro i Sergio Busquets(Obaj z Barcy Athletic) i parę innych zawodników, którzy aż tak wielkiego wpływu w sukcesy nie mieli. Odeszli m.in. Ronaldinho, Deco, Zambrotta . Transfery okazały się doskonałym uzupełnieniem składu, dziś Ci zawodnicy to ważne postacie klubu z Katalonii.

W obecnym sezonie, drużyny, które awansowały do półfinału Ligi Mistrzów znacznie się wzmocniły (Bayern, Inter) albo nieznacznie poszli na przód (Barca, Lyon).

Skład należy uzupełniać, a nie budować

W rok drużyny, która chce wygrywać i jest w stanie się nie zbuduje, pokazuje to chociażby przykład Realu Madryt czy Manchesteru City. Należy być cierpliwym. Jak mawiał były selekcjoner naszej narodowej reprezentacji „Step by step”. Sprawdziło to się także na Old Traford. Manchester United pozbawiony swoich dwóch asów, miał od razu wygrywać. Jest to o tyle ciekawa sytuacja, ponieważ sir Alex Ferguson składu nie budował – uszkodził go. W takim razie co taka drużyna może zwojować w Europie, w której szaleje rozpędzona Barcelona ?! W przypadku Manchesteru niezbędne są transfery. Potrzebni są gracze, którzy uzupełniliby skład. Wymieniać o jakich chodzi nie trzeba, bo media spekulują o tym przy każdej okazji.

Głęboko wierzę, że mimo posadzenia na szczycie tabeli Chelsea przez ogromną rzeszę kibiców, Manchesterowi uda się ją strącić. Ważne jest to, żeby tego okienka transferowego sir Alex Ferguson nie przespał.

Autor: Adam Płóciennik

Przewiń na górę strony