Nie przegap
Strona główna / Wywiady / Ritchie De Laet: jest fantastycznie!

Ritchie De Laet: jest fantastycznie!

Ritchie De Laet: jest fantastycznie!
Młody Belg szybko zaaklimatyzował się w drużynie Manchesteru United. Wykorzystał swoje szanse otrzymane przez Sir Alexa Fergusona w spotkaniach pucharowych oraz godnie zastępował kontuzjowanych kolegów podczas ostatniego kryzysu w defensywie. Perspektywiczny obrońca opowiada o pierwszym roku spędzonym w Teatrze Marzeń, swoich występach, pozycjach, na których występował, a także udziela kilku informacji o swojej osobie.

Jak podsumujesz swój pierwszy rok spędzony na Old Trafford?
Fantastycznie, lepiej niż oczekiwałem. Przybyłem tu na próbę, abym mógł pokazać trenerowi, co potrafię. Dał mi szansę na zakończenie poprzedniego sezonu w spotkaniu przeciwko Hull – sądzę, że ją wykorzystałem. Podczas letnich przygotowań rozpocząłem treningi z pierwszą drużyną i wystąpiłem w towarzyskim meczu z Valencią, który poszedł po mojej myśli. Włączono mnie do składu w kilku konfrontacjach ligowych i Carling Cup. Podpisałem nowy 3-letni kontrakt. Wszystko poszło idealnie.

Jako młody zawodnik szukasz rad u bardziej doświadczonych kolegów?
Tak. Ważne, by nie bać się swoich starszych kolegów, którzy chętnie pomagają innym. Każdy pragnie być przygotowany tak dobrze, na ile go stać. Chcemy pomóc drużynie wygrywać, lecz dążymy również do uniknięcia wstydu z powodu swoich występów. Rozmawiałem z Garym Nevillem przed pucharowym spotkaniem z Tottenhamem o tym, jak dobrze pokryć Aarona Lennona – jego rady pomogły mi.

Ostatni kryzys wywołany kontuzjami był dla ciebie okazją na zrobienie dobrego wrażenia…
Sytuacja zdrowotna była nieprawdopodobna. Oczywiście, byłoby miło, gdyby każdy zawodnik był dyspozycyjny, a trener mógł wybrać optymalną czwórkę defensorów, jednak kiedy występują kontuzje, należy być gotowym. Trzeba wykorzystywać wszystkie swoje okazje, by dać bossowi do myślenia przed następnym meczem.

Wyglądasz na ofensywnie usposobionego piłkarza – lubisz taką grę?
Zdecydowanie tak. Myślę, że stylem tego klubu jest atakowanie wraz z całym tyłem, co jest jedną z przyczyn stwarzania takiej ilości sytuacji. Uczę się o znaczenia wyboru właściwego momentu pójścia do przodu – trzeba być ostrożnym, by nie dać się zaskoczyć. Będąc dzieckiem, grałem z przodu, by przenieść się na środek pomocy i prawe skrzydło. W Royal Antwerp występowałem na pozycji cofniętego pomocnika, a także zacząłem obsadzać obydwie pozycje obronne.

Szybko stajesz się nowym Johnem O’Shea…
[śmiech] Jeśli uda mi się mieć choć w połowie tak udaną karierą jak John, będę bardzo szczęśliwy. Dobrze, że potrafię grać na wielu pozycjach, ponieważ daje to trenerowi różne możliwości. Przez większość kariery występowałem jako cofnięty pomocnik, ale podoba mi się również gra w defensywie. Gdybym miał wybrać moje ulubione miejsce w formacji obronnej, wybrałbym prawą flankę, gdyż jestem prawonożny.

Jakie są twoje zainteresowania poza boiskiem?
Lubię robić różne rzeczy… Odpoczywać w domu z żoną i psem, gry wideo, robienie zakupów i chodzenie do kina. Kocham oglądać filmy, obecnie szczególnie komedie. Dwie moje ulubione to „Boski chillout” oraz „Bracia przyrodni”; ostatnio zakupiłem 'Kac Vegas”. Widziałem to w kinie i po prostu musiałem mieć to na DVD… Ubóstwiam scenę, gdy znajdują tygrysa w łazience!

Źródło: strona oficjalna

Jaką rolę będzie odgrywał Ritchie De Laet w Manchesterze United?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Przewiń na górę strony