Nie przegap
Strona główna / Premiership / Wideo z meczu Hull City – Manchester United

Wideo z meczu Hull City – Manchester United

Wideo z meczu Hull City - Manchester United
Dokładne podania, składne akcje, skuteczność, polot i dynamika w grze. To wszystko podczas ostatniego meczu zaprezentowała drużyna… Fulham. Opis gry Manchesteru oddają antonimy wyżej wymienionych słów. Diabły już drugi rok z rzędu nie potrafiły wywieźć z Craven Cottage ani jednego punktu. Na pocieszenie pozostaje nam to, iż w czasie ostatniej kolejki punkty pogubiła Chelsea, która w wyjazdowym meczu z West Hamem odnotowała remis 1:1. To oznacza, że najbliższe kilka kolejek zapowiada się niezmiernie ciekawie, gdyż strata do liderującej drużyny wynosi cztery punkty.

Na pierwszy rzut oka może wydawać się troszeczkę dużo, ale biorąc pod uwagę to, że na przełomie grudnia i stycznia mecze rozgrywane są co 2-3 dni, ta przewaga może zostać prędko zniwelowana lub powiększona. Ośmiodniowa pauza w rozgrywkach powinna wystarczyć, by „Diabły” naładowały swoje akumulatory, pozbierali myśli i podreperowali morale. Jaki efekt przyniosła ta jakże długa(jak na grudzień) przerwa? O tym będziemy mogli się przekonać podczas dzisiejszego starcia z Hull City w dziewiętnastej serii spotkań Premiership.

Gra United w ostatnich tygodniach nie wyglądała najlepiej. Ciągłe eksperymenty w obronie, brak skuteczności i przede wszystkim słabsza forma zdecydowała o stracie punktów w minionych meczach. Co ciekawe, ze spadkiem formy borykają się wszystkie czołowe kluby Premier League. Ostatnia kolejka przed rundą rewanżową może więc przynieść niemałe przetasowania w tabeli

W tym sezonie dużo większy respekt u rywali, budzi przydomek podopiecznych Phila Browna niż osiągane przez nich wyniki. „The Tigers” zajmują bowiem dopiero siedemnastą pozycję w stawce dwudziestu ekip. Największą słabością drużyny Hull jest defensywa. W dotychczas rozegranych osiemnastu kolejkach zawodnicy występujący w bursztynowo-czarnych strojach dali sobie strzelić aż 37 goli( tylko Wigan ma gorszy bilans bramek straconych). Największy „popis” obrońcy „Tygrysów” zaprezentowali podczas potyczek z Tottenhamem(1:5) i Liverpoolem(6:1). Trzeba też dodać, że i napastnicy skutecznością nie grzeszą. Jak na razie tylko siedemnastokrotnie pokonywali bramkarzy rywali. Co w takim razie przemawia na korzyść zespołu z hrabstwa East Riding of Yorkshire? Brak kontuzji w kadrze, a przede wszystkim własny stadion.

Ten piękny sportowy obiekt, mogący pomieścić ponad dwadzieścia pięć tysięcy kibiców zawsze jest wypełniony po brzegi, co z pewnością dodaje otuchy zawodnikom przebywającym na płycie boiska. Kingston Communications Stadium nie jest jednak taką twierdzą, jak choćby Stamford Bridge. W obecnych rozgrywkach gospodarze dwukrotnie przegrywali spotkania przed własną publicznością w tym jedno, w bardzo wysokich rozmiarach, mianowicie z wyżej wspomnianym Tottenhamem. Nie mniej jednak, wszyscy w Hull jednym głosem mówią, że spotkania z United, nie odpuszczą.

Kto by pomyślał, że oba teamy do dzisiejszej rywalizacji będą przystępować w identycznych nastrojach. Zarówno zawodnicy MU jaki i Hull City w zeszłym tygodniu dostali lekcję futbolu od londyńskich drużyn. Identyczny okazał się również wymiar kary, bo i „Diabły” i „Tygrysy” odnotowały porażki w stosunku 3:0. Nie minął półmetek bieżących rozgrywek a „Red Devils”, na swoim koncie mają już 5 porażek. Dla porównania, w całym poprzednim sezonie Manchester tylko w czterech spotkaniach nie zainkasował żadnej zdobyczy punktowej. Zresztą nie ma co rozpamiętywać, tylko skupić się na teraźniejszości.

Powoli, powolutku zaczyna kurczyć się lista graczy kontuzjowanych. Wiadomo już teraz, że do dyspozycji Fergusona na dzisiejsze spotkanie będą bracia Da Silva, a i niewykluczone są kilkuminutowe występy Vidića, Browna i Evansa. W bramce pewny występu może być Kuszczak. Tomek zapewne swoją szansę otrzyma jeszcze w meczu z Wigan, gdyż powrót Edwina Van der Sara ustalony jest na styczeń. Boss Manchesteru twierdzi, że ostatnie występy są doskonałą motywacją dla swoich piłkarzy, gdyż nic tak nie zacieśnia więzi, jak wspólnie przeżywane porażki. Oby talent psychologa

Sporą uwagę skupia wokół siebie obsada sędziowska, bowiem dzisiejsze spotkanie gwizdać będzie pan Alan Wiley, ten sam który prowadził mecz z Sunderlandem. Przypomnijmy, iż SAF miał sporo uwag odnośnie przygotowania fizycznego Wiley’a, za co został ukarany przez FA karą dwóch spotkań poza ławką trenerską. Miejmy nadzieję, że dzisiaj nie będziemy świadkami podobnych kontrowersji, a sam mecz będzie przebiegał zgodnie z duchem Fair Play.

Składy:
Hull City: Myhill, McShane, Zayatte, Gardner, Dawson, Garcia, Barmby, Boateng, Hunt, Fagan, Geovanni, Mouyokolo, Mendy, Kilbane, Marney, Cairney, Olofinjana, Ghilas, Cousin, Altidore, Vennegoor of Hesselink, Duke.
Manchester United: Kuszczak, Foster, Rafael, De Laet, Vidic, Brown, Evra, Fabio, Valencia, Park, Carrick, Fletcher, Scholes, Anderson, Gibson, Giggs, Obertan, Rooney, Berbatov, Owen, Welbeck, Tosic.

Wypowiedzi przedmeczowe

Teraz przegraliśmy z Fulham Londyn, grając w mocno eksperymentalnym zestawieniu linii obrony. Ten mecz pokazał, że w Premier League każdy zespół musi twardo walczyć o punkty. I nie ma zmiłuj, nikt nie padnie na kolana i powie: bijcie nas, bo wy jesteście mistrzem Anglii. Manchester wygrywa wysoko z Portsmouth na wyjeździe i wydawałoby się, że tak samo łatwo trzy punkty zdobędzie Liverpool.

I co? Przegrał 0:2! Wszyscy gdzieś gubią punkty, choćby i Chelsea Londyn. Spodziewaliście się, że punkty urwie im West Ham? Przecież to wbrew logice. W końcu „Młoty” tydzień wcześniej przegrały z Man Utd. I to wysoko, a więc z Chelsea – liderem ligi też tak powinno być. A jednak nie było. Ale dzięki temu liga angielska jest tak atrakcyjna. Wspomniałem o tych słabszych zespołach (teoretycznie), bo 27 grudnia czeka nas wyjazd do Hull City. I wcale nie musi być łatwo.

Tomasz Kuszczak

Jeżeli utrzymamy formę z meczu z Arsenalem, a mecz poprowadzi dobry sędzia, to kto wie? Możemy sprawić, że po porażce z Fulham, Manchester ponownie straci punkty. United będzie jak zranione zwierzę, ale i tak posiada niesamowicie silny skład. Mimo wszystko wiemy, że otworzyła się przed nami wielka szansa i chcemy z niej skorzystać.

Ferguson ma wreszcie jakiś porządny skład, w którym mogą pojawić się dwie, może trzy niespodzianki. Pokazał już wcześniej, że lubi trochę namieszać. Piłkarze, którzy sezon zaczynali w rezerwach i raczej nie myśleli jeszcze o występach w pierwszym składzie, teraz są w nim i muszą robić co w ich mocy, aby się pokazać. W zeszłym roku zrobili na mecz z nami kilka zmian i wygrali 1:0 grając piękny futbol. Tak to już jest – Manchester United to zawsze będzie Manchester United. My musimy być tylko przygotowani na wszystko, co może się wydarzyć

Phil Brown



Filmiki video z najciekawszymi akcjami spotkania

Zapraszamy do testowania naszego czatu (wersja beta)


Zapraszamy do dyskusji na temat meczu!

Przewiń na górę strony