Nie przegap
Strona główna / Manchester United / Siła United – czyli mieszanka wybuchowa młodości i doświadczenia

Siła United – czyli mieszanka wybuchowa młodości i doświadczenia

Manchester United
Wielu z Was zapewne uważa, że Manchester United, potrzebuje transferów. Po kilku nieudanych występach, media spekulują, „kibice” rozsiewają plotki i tak oto cała maszyna się napędza. To, że United traci sporo bramek (warto dodać, że czasami w sposób jaki nie przystoi takiemu gigantowi), to, że skuteczność nie zawsze jest taka, jaką chcielibyśmy oglądać, nie znaczy, że mamy słaby skład. W tym krótkim przemyśleniu, chciałbym przedstawić Wam mój pogląd na obecną sytuację kadrową i ewentualne wzmocnienia.

» Chcesz opublikować swój tekst na Redlogu? Wyślij go nam!

Zacznę od defensywy, która jakby nie patrzeć, była jedną z najmocniejszych stron w ostatnich latach. W obecnym sezonie nie mamy szczęścia jeśli chodzi o tę formację. Jeszcze przed sezonem straciliśmy dwóch podstawowych zawodników – Edwina van der Sara i Rio Ferdinanda. Jak wszyscy pamiętamy, na początku sezonu niefortunnie w bramce United starał się zadomowić Ben Foster. Niestety wielokrotnie jego występy wzbudzały w nas bardzo negatywne odczucia… Na ławce siedział Tomasz Kuszczak, który w sporadycznych występach chciał wykazać swoją wyższość nad Fosterem, jednak Ferguson był konsekwentny w stawianiu na kolejną, wielką nadzieje angielskiej piłki. W międzyczasie do gry wrócił Rio, który swoją formą raczej nie zachwycał.

Miejmy nadzieje, że jest to tylko przejściowy kryzys i wszystko wróci do dawnego porządku. Oprócz tych zawodników bez zarzutów spisują się: Patrice Evra, Nemanja Vidic i jak zawsze solidny John O’Shea. W zapasie sir Alex ma również doświadczonego Gary’ego Neville’a, Wesa Browna, młodego Evansa oraz bardzo zdolnych braci Da Silva. Podsumowując defensywa, jest raczej dobrze obsadzona, nie potrzebujemy wzmocnień, ale większego spokoju i pewności w grze. Jedyne co mnie martwi to bramka. Kiedy Edwin skończy karierę, zrobi się dziura. Ale może będzie to moment dla Tomka? Bo w końcu jak nie teraz, to kiedy?

Przechodzimy do najciekawszej części, a mianowicie – pomoc. Tutaj tradycyjnie już wysypuje się cały worek doniesień transferowych. Każdy kibic chciałby widzieć w naszych szeregach innego zawodnika, bo pomoc gra słabo. Jak to słabo? Przecież to właśnie środek pola zagrał genialne spotkanie z Chelsea, to właśnie dzięki pomocy wygraliśmy derby. Valencia rozkręca się z meczu na mecz, ale większość z kibiców tego nie docenia. Dlaczego? Bo Ronaldo był lepszy. To co robi od jakiegoś czasu Anderson przerosło moje oczekiwania wobec niego. To on wprowadza polot do naszej gry. Do tego bardzo dobrze rozumie się z Wayne’em Rooneyem, niestety nie za dobrze z arbitrem liniowym, który dopatrzył się spalonego po jego zagraniu w meczu z Chelsea.

Darren Fletcher – jego grą mogę się zachwycać o każdej porze dnia i nocy. Nie dość, że większość akcji przechodzi właśnie przez niego, to rządzi w środku pola. Nie odpuszcza na dobrą sprawę straconych już piłek, walczy do samego końca, a do tego strzelił dwa gole Manchesterowi City. A teraz moi drodzy – lewa strona pomocy. Pierwsze skojarzenie? Ryan Giggs. Słusznie, ale nie do końca. Pomimo genialnego początku sezonu, ostatnie spotkania pokazują, że nie zawsze Walijczyk musi być w formie. Do tego wszystkiego dochodzi wiek.

Przyznam szczerze, że liczyłem na Naniego, ale jak dobrze wiemy, nie może wyjść z cienia dżentelmena z jedenastką na plecach. Tutaj pojawia się spory problem. Bo patrząc w przyszłość widzę tu sporą dziurę. Przyjdzie moment, w którym Walijczyk podziękuje sir Alexowi za współpracę. I co wtedy? Nani? Z całym szacunkiem, ale nie. Obertan? Zapowiada się bardzo dobrze, ale przynajmniej na razie nie jest gotowy na regularne występy. Co w związku z tym? Transfer? Chyba tak.. Ale kto? No właśnie. David Silva – młody, drobny Hiszpan. Według wielu jego postura dyskwalifikuje go już przed startem.

Przyznam, że podzielam te opinie. Do tego dochodzi cena, bo nie wierzę w bajki, że Valencia przez długi sprzeda swoich najlepszych zawodników po niższych cenach. Nie oszukujmy się, ale nie w tych czasach. Piłka nożna w coraz większym stopniu przeradza się w biznes. Następnym kandydatem jest niewątpliwie jedna z większych gwiazd letniego okienka transferowego, głównie dzięki zainteresowaniu jego osobą słynnego Realu Madryt. Franck Ribery, bo o nim mowa jest moim cichym faworytem. Posiada wszystko, co jest potrzebne do bycia numerem jeden w każdym zespole, niestety włącznie z ceną. Nie będę się więcej rozpisywał na temat wzmocnień, bo jest to w końcu moja opinia i wg mnie – wszystko zostało przekazane.

Oprócz zawodników wymienionych wyżej, którzy jak dla mnie stanowią podstawową siłę diabłów w tym sezonie mamy doświadczonego Scholesa, który może nie jest już w najwyższej dyspozycji, ale wkłada w grę całe swoje serca , Carricka, który dopiero wchodzi w rytm meczowy. Dochodzą do tego także Hargreaves, Park, Gibson i Tosic. Czego więcej nam potrzeba? Jest doświadczenie, jest młodość, tylko większość z Was tego nie docenia. To, że Real czy City wydają na transfery ogromne pieniądze, nie oznacza na szczęście, że tak samo postąpi Ferguson, chociaż ma ku temu środki.

Dla mnie większą satysfakcją jest ujrzeć wychowanka, który cieszy się po zdobyciu bramki, niż piłkarza, który kosztował klub kilkadziesiąt milionów.

Atak. W moim przekonaniu – jest kompletny. Mamy niezmordowanego fightera, jakim jest Wazza, genialnie wyszkolonego technicznie Berbatova, lisa pola karnego, jakim można nazwać Michaela Owena, a do tego wszystkiego głodnych występów w pierwszej drużynie Machedę i Welbecka. Niedługo dołączy do nas również Mame Biram Diouf, przebywający na wypożyczeniu w Molde FK. Czego chcieć więcej? No może jest jedna mała prośba. Większa skuteczność.

Tak więc dotarliśmy do końca moich krótkich rozważań. Przekazałem wszystko to, co leżało mi na sercu. Mam nadzieje, że się podobało. Pozdrawiam.

Autor: Dominik Skorupinski

Przewiń na górę strony